
Węgry. Judit Polgar nie chce fotela prezydenta
aerthevistGURU
31piorunów50-letnia arcymistrzyni szachowa oświadczyła, że nie czuje się na siłach, aby podjąć się odpowiedzialności wynikającej z pełnienia urzędu prezydentki Węgier. Kandydaturę zaproponował jej w niedzielę premier Peter Magyar, partia rządząca, Tisza jednogłośnie poparła.
"Uważam za zaszczyt mojego życia, że zostałam zaproszona na stanowisko prezydentki. Jestem za to niezmiernie wdzięczna" - rozpoczęła Polgar swój wpis na Facebooku. Zapewniła, że docenia gest premiera, który "pomimo decydującej siły parlamentarnej swojej partii, poprosił niezależnego, bezpartyjnego kandydata" o objęcie urzędu głowy państwa.
"Jednocześnie nie czuję się na siłach, by wziąć na siebie historyczną odpowiedzialność za zjednoczenie podzielonego narodu, dlatego nie mogę przyjąć tego zaproszenia" - oświadczyła szachistka.
Komentarze (7)
Przecież to Memcen w peruce xD
Po miniaturce myślałem, że to zbrodniarz z wadowic tylko za mało rzułty xD
@30ohm i za bardzo włochaty
@aerthevist wielka szkoda. To był świetny pomysł.
@LondoMollari Gari Kasparow za to jest znakomitym komentatorem politycznym (i niezłomnym krytykiem Putina). Bardzo lubię słuchać jego logicznych i celnych wniosków.
@LondoMollari inna sprawa, że potrafi wyjść i z klasą odmówić zamiar robić polityczną wojenkę i przeciąganie liny, że wybory wyborami ale "mój-wcale-nie-partyjny kandydat musi wygrać"
@jelonek No nie wiem. Chyba lepiej spędzać życie jako wybitna szachistka, niż zapisać się jako polityk znienawidzony przez połowę narodu.
Poza tym, to, że ktoś jest dobry w szachy, nie oznacza, że będzie elokwentnym i mądrym politykiem. Jej nie słuchałem, ale Magnusa Carlsena się ciężko słucha, a i momentami prezentował dosyć głupie zachowania. ¯\\(ツ)/¯