
Wpis użytkownika g0liath w DIY - Do It Yourself
g0liathKoneser
54piorunówWielkie dzięki
za docenienie pracy z poprzedniego wpisu:
Zgodnie z obietnicą więcej szczegółów o każdym z projektów.
Namiot
Trzeba powiedzieć jedno: każdy z tych projektów to godziny planowania i przemyśleń, nad kształtem, elementami, wymiarami, ułożeniem warstw przy szyciu, bo jak zrobisz coś nie w tej kolejności co trzeba, nie będzie jak poprawić...
Gdybym kiedyś miał uruchomić jakąkolwiek produkcję, co mi się marzy... jedną z pierwszych rzeczy w mega tanim w sensie inwestycji warsztacie nie są maszyny, tylko wielki, porządny stół do wykrojów z porządnym nożem. A moim marzeniem jest skomputeryzowany ploter tnący, albo laserowy. Robiąc namiot musiałem rozpinać i przyklejać materiał na podłodze, łazić po nim, wymiarować, rysować na nim mazakami linie do cięcia, później cięcie... A jedna strona tego cholernego silnylonu, choć jest nierozciągliwy nie chce się do niczego kleić... Taśmy po prostu od świeżego materiału odpadają... Koszmar w domowych warunkach, dobrze że choć tyle mogłem zrobić, ale i tak popełniłem kilka błędów, które mszczą się w końcowym efekcie jak już się radośnie rozpina uszyte cudo.....o kur.. wtedy się na usta ciśnie, a nie ma jak poprawić. :thinking_face:
Od razu przepraszam, że nie mam zdjęć wnętrza, kiedyś je zrobię, ale nie "śrubokrętem", bo to żenada trochę i wszystkich przepraszam za jakość fotek z telefonu ale nie mam porządnego aparatu, modela, dobrego miejsca prezentacji ani znajomego fotografa z umiejętnościami "produktowymi". Tak wiem, w każdym lesie można to zrobić, ale nie teraz bo mam problem z nogą i mało chodzę ostatnio. Wracając do tematu: namiot wewnętrzny testowałem już i jest w miarę spoko, ale oczywiście "moskitiera to d⁎⁎⁎ka" jak każdy rozciągliwy materiał który mierzysz i tniesz na podłodze więc okazało się że mam go "za dużo", co zniwelowałem przewidzianym wcześniej patentem napinającym :smirk: ...
Namiot nazwałem sobie "Three Will Fit In One P" - waży troszkę więcej niż większość jedynek, ale miejsca jest tyle, że i 3 osoby sądzę że by się wyspały w namiocie wewnętrznym, albo i 5 nawet, rozkładając jednoosobowe materace w przedsionkach, bo tam jest tyle miejsca
Także to, co udało mi się zrobić:
Podsumowanie:
* wszystko dotyczące namiotu w 2 pakunkach (każdy ok 30x13cm),
* materiał: silnylon 20D jednostronnie silikonowany. Jedna strona "szorstka" do której wszystko się klei, druga strona to kurestwo, które nie przepuszcza wody i NIC się do niego nie klei, więc użycie taśm, które pomagają to razem zszyć to koszmar krawiecki. Dodatkowo trzeba silikonowany materiał uszczelnić specjalnym preparatem już na rozłożonej konstrukcji.... i to najlepiej nie w momencie kiedy rośliny pylą.... ostrzegam, bo mnie się zachciało a brzoza stojąca obok stwierdziła radośnie: "o ty chu..ku, ściąłeś mnie o połowę 4 lata temu, nie daruję....". Dobre i złe uczynki wracają.... "Karma wraca"
* namiot wewnętrzny to ok 950g,
* tropik ze śledziami i wszystkimi bajerami 780g
czyli cały set to 1726g, powiedzmy 1750g
Dobrze znosi wiatr, zamknięta i napięta konstrukcja bez problemu wytrzymuje nawet dosyć silne podmuchy. Wiadomo jak otworzymy to jest inaczej, ale to w każdym namiocie tak jest, ustawia się go tak, żeby wejście było od zawietrznej (po przeciwnej stronie niż ta z której wiatr wieje).
Roboczogodziny ? Nie liczyłem bo bym się przeraził, ale z przerwami, wizytę w szpitalu, rekonwalescencję... długo. Tropik dłużej bo masa liczenia mierzenia, rysowania precyzyjnego cięcia... Namiot wewnętrzny szybciej, ale też pośpiech się zemścił w kilku elementach. To zły doradca przy czymkolwiek, pamiętajcie.
Specka:
* duża dwójka z podstawą 254x210cm,
* Podłoga wewnętrznego to taki lekko "kopnięty równoległobok" 220x132cm ze względu na niesymetryczną konstrukcję całego namiotu i ustawienie kijków/masztów.
* Tropik i namiot wewnętrzny rozkłada się niesamowicie szybko. Właściwie przypinasz 4 punkty, rozpinasz jedno wejście, wchodzisz i stawiasz w środku dwa kijki trekkingowe i już stoi, tylko poprawiasz napięcie. Po pijaku można to szybko zrobić.
* Od ziemi nylon 20D nie przepuszczający powietrza, więc nie wieje po nogach, od połowy namiotu do góry (nie widziałem nigdzie takiego rozwiązania w podobnych konstrukcjach wewnętrznego moskitiera, więc jak zwinie się tropik można obserwować gwiazdy a i wietrzenie jest super pod względem kondensacji pary wodnej.
* konstrukcja asymetryczna oparta na trójkątach (zmodyfikowany projekt Durston Xmid 2p), nie trzeba odciągów, z dwoma dużymi przedsionkami o wymiarach 60x60 z prawej od wejścia przy otwartych drzwiach tropiku lub ~60x240 o wysokości [mówię o realnej użytkowej a nie pod sam tropik, który w najwyższym miejscu ma ok 126cm] około 115cm jak widać na zdjęciu zwężający się,
* "Drzwi" mają magnetyczny system przytrzymywania, wszyte magnesy z jednej strony a z drugiej.... groszówki ze stopu magnetycznego :hugging_face: Tak, są takie, sprawdźcie polskie monety, nie wiedziałem że się tak różnią między sobą od strony stopów z jakich są wykonane.
* podłoga namiotu wewnętrznego 230x132cm, wysokość tropiku 126cm, namiotu wewnętrznego ok 110-115cm,
* W namiocie wewnętrznym przy wejściach kieszenie na rzeczy/drobiazgi. Na jednej ze ścian testowa kieszeń która kompletnie jak okazuje się mija się z celem jak już się rozbije namiot, ale traktowałem to jako test co jest przydatne a co nie, a miałem taki "skrawek" materiału więc stwierdziłem że a co tam, spróbuję. Na jednym z "trójkątów" w środku na "suficie" zrobiona kieszeń na jakiś ręcznik lekki żeby się suszył, albo coś podobnego. Też chyba w namiocie bez sensu bo niepotrzebnie napina konstrukcję w dziwny sposób i też jako test. Ale lekkie rzeczy ujdą.
* Podłoga nie jak w ultralajtowych chińczykach, tylko porządna pancerna zrobiona z podłogi 3x4m z Decathlonu kupionej za 80pln, masa materiału została do wykorzystania jeszcze. Zrobię w przyszłości dodatkową podłogę do przedsionka żeby graty nie stały na ziemi.
* waga dotyczy zestawu ze wszystkimi bajerami, dodatkowymi odciągami z paracordu, gumkami i plastikowymi elementami, bez kijków trekkingowych rzecz jasna, ale te się używa w czasie marszu więc olałem, takie było założenie.
* Tropik mógłby być lżejszy, ale zrobiłem coś, co na ten moment wydaje się idiotyzmem dodającym pracy, ale może okazać się zbawienne (jeszcze nie testowałem przyznam się w takich warunkach) na nierównym terenie. Praktycznie KAŻDE łączenie powierzchni to tunel, w którym pociągnięty jest paracord z wyprowadzeniem na dole, albo od wewnętrznej strony tropiku, ze ściągaczem. Idea była taka, że będzie można tym paracordem w razie czego napiąć całą konstrukcję w razie potrzeby. Na razie to taka sztuka dla sztuki i pusta waga około 15m paracordu w całej konstrukcji. Ale to test i pierwszy mój namiot.
* Miejsca mocowania kijków nie są na stałe w tropiku, taki mój prototypowy pomysł, może chybiony, ale zrobiłem specjalne mocowania oparte o cordurę, oczko kaletnicze i denko od jogurtu zszyte razem. Wkłada się w to końcówkę kija trekkingowego, dzięki temu nie uszkadza samego namiotu, bo kijki stawiamy "upside-down", inaczej niż w innych konstrukcjach
* Wejście przykryte szeroką patką, żeby woda opadowa nie docierała do suwaka i żeby nie było go widać
* Dałem masę nadmiarowych odciągów i pętelek na przyszłość, wywietrzniki mojej konstrukcji na gumkach (też fajny patent, który trzeba przemyśleć)
* i coś co może się przydać, ale nie musi: 3 suwaki na jednym wejściu. Można na zamkniętym namiocie w tym jednym wejściu odpiąć sobie "oczko obserwacyjne" na lornetkę albo aparat do obserwacji okolicy albo zwierząt nie narażając napięcia konstrukcji, nie zdradzając swojej obecności i nie robiąc hałasu. A miejsca w przedsionku na krzesełko obserwacyjne jest aż nadto. Może to być fajny namiot obserwacyjny do zwierzyny, zwłaszcza że jest w zielonym. Wiem, lepszy byłby jakieś camo, ale nie ma takich materiałów, a jak są to tak drogie że mijało mi się to z celem.
W następnym wpisie "Potwornicki", czyli mój pierwszy poważny plecak, który chciałem zrobić mniejszy, ale nie wyszło, bo myślałem o tym, że jestem za⁎⁎⁎⁎sty i umiem liczyć litraż bryły a podjarany samym faktem szycia źle tą pojemność policzyłem :smiley:
Wielkie dzięki za pozytywne przyjęcie na platformie. Jaka by ona nie była, klimat jest tu zdecydowanie bardziej profesjonalny i wyższej jakości niż na wypoku, którego tylko czytywałem swojego czasu a który po przejęciu przez obsrajtka stał się po prostu rynsztokiem jakimś dziwnym. Nie odnoszę się do technikaliów, bo to jest dla mnie drugorzędne, choć nadal nie umiem dodawać na hejto z komórki wpisów, bo mnie wywala z apki przy dodawaniu zdjęć...
Serdecznie zapraszam do komentowania, konstruktywnej krytyki i zadawania pytań. Może chcecie się czegoś dowiedzieć o samym procesie szycia, może macie jakieś swoje problemy z tym związane i mógłbym jakoś pomóc wnosząc jeszcze więcej od siebie do tej fajnej społeczności ?
Pozdrawiam Hejtowską Brać !
Komentarze (10)
Jak będziesz robił pierwszą listę chętnych do zakupu czy to plecaka czy namiotu - daj znać ;)
Następnym razem będę tagował wpisy, tym razem zapomniałem a już nie można edytować. Błąd świeżaka.
@Zapster jasne że można, ale dzięki temu osiągnąłem kilka rzeczy:
- wiem jaki jest proces produkcyjny, ile kosztuje czasu, umiejętnosci, zaplecza zrobienie czegoś takiego.
- Po drugie nabyłem te umiejętności i one przydają się dalej, kolejne twory będą już bardziej dopracowane a kto wie, może kiedyś chińczyk podpatrzy to co ja robię ?... nie żeby to akurat napawało mnie jakąś dumą, ale spoko
- Mam świadomość czy warto to robić zawodowo.
- No i mam dumę, że mogę używać czegoś co wyszło spod mojej ręki, i mogę Wam się pochwalić, pomóc w problemach z szyciem podobnych rzeczy....
chyba bym nie czuł takiej radości wewnętrznej i dumy gdybym wstawił tu zdjęcia z Aliexpress z tekstem w stylu: "jestem za⁎⁎⁎⁎ście zadowolony z nowego namiotu od chińczyka"....
nic do tego podejścia nie mam, ale to nie jest moje podejście do ubogacania społeczności w które się angażuję. Tak po prostu.
@Zapster Ja też jestem wyleczony, ale takie umiejętności po prostu się przydają :smiley:
@g0liath ja na szczęście wyleczyłem się z "facet powinien [wstaw cokolwiek]" nic nie powinien :smiley:
@Zapster można tak powiedzieć, ale jakoś tak lubię mieć swoje rzeczy. Poza tym zawsze mnie uczono, że facet powinien umieć sobie zbudować coś i coś fizycznego zrobić, w sensie uszyć ubranie, naprawić rzeczy, uprawiać ogród itp Po rodzicach widzę, że to zawsze dawało realny profit, i nie mówię tu o pieniądzach, bo te mało ważne są jeśli jesteś nieszczęśliwy, a hobby szczęście daje, przynajmniej w pewnym zakresie.
@g0liath jeśli to misja, to z pewnością tak, ja zrozumiałem, że kompletujesz sprzęt biwakowy
Nie wiem po co się tyle męczyć jak można naturhike kupić za 500 ziko
Kilka dodatkowych fotek
Teraz się zorientowałem, że są dwie społeczności: "DIY" i "DIY - Do It Yourself". Może warto to jakoś uspójnić ? Tak tylko sugeruję, bo jeden wpis dałem tu a drugi tu myśląc że to to samo.



