Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika Furto w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Wiem, że tradycyjna TV jest passe, ale nam z lubą dalej zdarza się ją oglądać przy transmisjach sportowych, czy dobierając do posiłków programy przyrodnicze, stary top gear lub inne najsłabsze ogniwo. Bywa też, że oglądamy ją po prostu w rodzinnym domu. Ostatnio zwróciliśmy uwagę na spore zmiany w rodzajach reklam, jakie zaszły na przestrzeni lat.

Kiedyś w TV był jakiś tam mix, reklamowały się sklepy z różnych branż, oczywiście z sezonowymi zmianami, ale "z umiarem".

Od jakiegoś czasu już tak nie jest. Reklam firm modowych praktycznie nie ma, elektronika jest tylko w okolicach premier, a zostały praktycznie same reklamy leków, samochodów (w olbrzymiej części z Chin) i Media Expert. No dobra, czasem jeszcze można zobaczyć Lidla, Biedrę czy Kaufland. Nawet grudniowe reklamy zabawek dla dzieci przed świętami gdzieś zniknęły. Policzyliśmy ostatnio co jest puszczane na Nat Geo Wild: na 7 reklam w bloku, było 6 różnych leków i Cleo xD

Komentarze (7)

Osobistość1piorunów

Nie wiem, bo sam nie oglądam telewizji, ale wydaje mi się logiczne, że reklamy są dobierane pod kątem tego, kto statystycznie najczęściej ogląda dany program lub kanał o konkretnej porze. Skoro więc widzisz głównie reklamy leków, to coś to może mówi o grupie docelowej, do której ten program jest kierowany.

Gruba ryba0piorunów

@Prytozord może tak być, ale z drugiej strony, programy przyrodnicze, sport czy milionerów itp. oglądam od kiedy pamiętam.

Gruba ryba2piorunów

@Furto ja ogladam reklamy w polskiej tv tylko przy okazji transmisji skoków narciarskich. Podczas konkursu 4 skoczni w tvnie widzialem reklamę tabsów na pierdy, w której jedna pani strażaczka żaliła się drugiej pani strażaczce przed wozem strażackim że ma wzdęcia... przyznam, troche mi to wyłączyło światło xD

Lider3piorunów

@Furto elektronika, elektronika, a potem się zaczynają. "Leki". Które nie są lekami, ale w reklamie uchodzą za leki na wszystko. Reklamowane przez "lekarzy". Którzy nie są prawdziwymi lekarzami, ale wystarczy założyć komuś kitel, nazwać go "doktor z brazzersów" i nagle staje się znanym medycznym autorytetem od wypadającego odbytu. I się zaczyna litania-

Proszki na wątrobę, które "przy okazji odchudzają".

Proszki na sraczkę.

Proszki na zatwardzenie.

Tabletki na świąd.

Szampon na wypadanie włosów i łupież.

Krem na grzybicę pochwy.

Pigułki na upławy i pieczenie.

Pastylki na wypryski na ryju.

Syrop na trawienie.

Maść na ból d⁎⁎y.

Czopki na hemoroidy.

Plasterki na nerwicę.

Dropsy na niespokojne giry.

A jak już myślałeś, że repertuar się skończył, to domestos na obsrany kibel. A wszystko to dlatego, bo usiadłeś sobie na 5 minut z czymś do żarcia.

Lider2piorunów

@Furto spoko- coś słyszałem, że od tego roku jakoś wchodzi to że apteki będą mogły się reklamować. To się dopiero zacznie pojebowo bez trzymanki ze wszystkimi "magistrami farmacji" ale jednak nie.

Gruba ryba3piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu ponoć kiedyś był pomysł/projekt ustawy, aby zakazać w reklamach wykorzystywania wizerunku lekarzy i "lekarzy". Szkoda, że nie przeszło.