Wpis użytkownika GtotheG w Hydepark
GtotheGGruba ryba
179piorunówZ czego wynika ta agresywność językowa Polaków? Język wypełniony jest przekleństwami i wszechobecną pogardą.
Dopóki była tu mała ilość użytkowników i nikt nic nie publikował - ta mała grupka pisała raczej pozytywne komentarze, znalezisk było niewiele itd.
Język tworzy naszą rzeczywistość - jeśli w języku, którym się posługujemy jest tylko złość, krzyk, pogarda, nienawiść to jakimi ludźmi możemy być na co dzień?
Piszę to bo widzę masę komentarzy wyzywających ludzi od różnych, nie będę wymieniać. Jakiś chłop się oburzył np., że nauczyciele dostają prezenty na koniec roku choć nie powinni, zamiast napisać to co ja teraz, zwyzywał nauczycieli od najgorszych, we wpisie, który dotyczył miodu.
Tak samo liczne artykuły wyrażające pogardę dla Rosjan - wyzywanie ich od kacapów, onuc itd. Jestem przeciwna wojnie, przeciwna polityce Rosji, ale myślę, że takie opisywanie tego narodu to zniżanie się intelektualne do poziomu tych ludzi. Jeśli chcemy być kiedyś bardziej na zachód to trzeba nauczyć się dialogu, szacunku, respektu i powagi. Trzeba reprezentować wyższe wartości moralne.
Wczoraj wracałam ze sklepu i spotkałam jakiegoś chłopaka siedzącego na ławce i rozmawiającego przez telefon - umawiał się z jakimś mężczyzną żeby jechać gdzieś razem, ale przy okazji tego mężczyznę wyzywał, bo mężczyzna zdawał się nie rozumieć co jego rozmówca przekazuje, więc polecały teksty o niskiej inteligencji, tylko mniej wybredne, nie będę cytować.
Mieszkałam kiedyś za granicą, w tym czasie zauważyłam pozytywną zmianę w sobie - mianowicie nigdy nie klęłam. Nawet jak próbowałam kląć w tym innym języku to ludzie reagowali z dezaprobatą/myśleli, że powiedziałam coś innego. Szybko mnie to nauczyło, żeby takich słów nie używać, bo jest to nieakceptowalne społecznie i bardzo rzadko używane, tylko w sytuacjach ekstremalnych.
To jedna z rzeczy jakich mi brakuje - ludzie byli dla siebie mega mili, a ilość słownej agresji była minimalna, nie mówię, że nie istniała, ale jeśli się pojawiała to w patologicznych kontekstach/ciężkich sytuacjach.
Jakie jest wasze spojrzenie na to? Czy wy często przeklinacie? Piszecie w internecie komentarze, które mają za zadanie kogoś obrazić? Jak sobie z tym radzicie, jeśli to wy jesteście ofiarą takiego ataku?
Ja np. przestałam komentować wygląd innych ludzi, a kiedyś robiłam to nagminnie. Czasami mnie jeszcze świerzbi, ale później sobie myślę, co ta osoba ma zrobić z komentarzem "nie podobają mi się twoje sztuczne rzęsy". Nic. Ona takie lubi i jej się takie podobają, niezależnie od tego co mi się podoba. Każdy ma prawo robić co chce ze swoim życiem, wyglądem itd.
Zobaczyłam ostatnio uroczy filmik, który dał mi do myślenia, przedszkolanka uczyła dzieci jak wygłaszać swoje opinie i powiedziała im coś takiego:
Jeśli widzisz u danej osoby coś, co ta osoba może zmienić w 30 sekund to możesz to skomentować np. możesz komuś zwrócić uwagę, że ma rozwiązaną sznurówkę, bo ta osoba ma szansę to naprawić. Jeśli widzisz u kogoś coś czego dana osoba zmienić nie może szybko np. kolor włosów, który tobie wydaje się nieodpowiedni to lepiej tę opinię zachować dla siebie. 😉
Czy wy się czujecie dobrze, jeśli ludzie wobec was są opryskliwi i niemili? Komentują wasze życie, zachowania, wybory w opryskliwy sposób? Macie jakieś przemyślenia na tematy, które poruszyłam? Chcielibyście, żeby to inaczej wyglądało czy wam to nie przeszkadza?
Komentarze (87)
@GtotheG Miałem kumpelę której przeszkadzają przekleństwa i podnoszenie głosu, a zerwałem z nią kontakt, bo zaczęła się spotykać z żonatym facetem.
To że ktoś pięknie mówi nie czyni go dobrym człowiekiem, a jak dla mnie tacy ludzie są wręcz niegodni zaufania.
@GtotheG przybyło osób i poziom się uśrednił.
Teraz zobacz sobie parametry przeciętnego Polaka- zarobki, wykształcenie, miejsce zamieszkania i masz odpowiedź.
Weź błagam nie zesraj się
Polacy po prostu mają język wyrazisty i bogaty w słownictwo. Jeśli połączysz to z osobowością Polaków to wychodzi to co widzisz.
Ale jak się na to wszystko nie wkurwiać
>To jedna z rzeczy jakich mi brakuje - ludzie byli dla siebie mega mili,
_miłuj bliźniego swego jak..._ nie zna żaden katolik w tym kraju
a co dopiero cały dekalog xD
@GtotheG Niestety masz rację. Szczególnie to widać pod tekstami o PiS. Niby można by zrozumieć wkurw na ichnią politykę, ale tu widać tylko emocje, bezmyślny szał, bez argumentów, co pokazuje, że jak PiS przegra wiele się nie zmieni - jednych idiotów głosujących na złodziei zastąpią inni idioci głosujący na oszustów.
Ja wolę ludzi szczerych od fałszywych, więc wolę widzieć bycie niemiłym i chamstwo od sztucznych, dwulicowych ludzi. Zawsze możesz pojechać do anglosasów i mieć na co dzień pytania "How are you?" od delikwentów mających cię 10x bardziej w d⁎⁎ie od twojego opryskliwego sąsiada Polaka.
@GtotheG
>Jakie jest wasze spojrzenie na to?
Dwa czynniki mają wpływ na formowanie języka. Ustrój oraz agresja.
Ustrój pozwala ludziom na rozwój lub też nie. Ustroje, w których nie ma rozwoju, powodują tak zwaną "chorobę czerwonych oczu", czyli przekonanie, żeby somsiadowi było tak źle, jak mnie (a najlepiej jeszcze gorzej).
Ustrój tworzy również warstwy społeczne. Ustroje totalitarne blokują awans w górę, co tworzy zatory. W związku z tym przeciętny człowiek musi sobie to czymś nadrobić swój brak sukcesów, więc nadrabia głośnym pyskowaniem. Najbardziej niedowartościowane jednostki wyzywają wszystkich od wszystkiego, ale nigdy nie podają powodu oraz nigdy nikogo nie uczą.
Rozumiesz ? K⁎⁎wa ten ? Czy mam ci tego ?
Agresja natomiast pozwala na wyładowanie atmosfery. Dasz komuś w ryj to albo ci odda, albo się zwinie, ale agresja zostanie wyładowana.
Dziś z agresją się walczy, więc w zamian macie "pasywną agresję" albo "słodką agresję" (cute agression).
Skutek jest taki, że plebs (bo już nie ludzie) kiszą w sobie emocje. W konsekwencji jedyne co wam pozostaje to pyskówki. Ryczycie i plujecie jak osły.
Ewentualnie taka agresja przerodzi sie w nękanie.
Dodatkowo plebs ma bardzo mały zasób słownictwa, co prowadzi do sytuacji, w której przeciętny niewolnik to niedowartościowany, skwaszony głupi, ale zarazem pompatyczny i nadęty bufon ignorujący każdego kto nie jest głośniejszy niż on.
Smutne to ale i zabawne xd
Pierdolenie
Bardzo piękny tekst
Przeklinać można na różne sposoby. Niektórzy potrafią przeklinać zgrabnie, elegancko i z klasą. Można też przeklinać dlatego, że jest się chamem, który inaczej umówić nie potrafi. Wiele osób przeklina też, żeby dać upust swojej frustracji.
I tu jest sedno sprawy. Według moich obserwacji Polacy są jednym z najbardziej sfrustrowanych i agresywnych narodów Europy. Widać to wszędzie, nawet w ruchu drogowym. Im dalej na wschód tym gorzej.
@GtotheG Jaki mądry post! Powiew normalności, poczułem jakbym w końcu oddychał świeżym powietrzem. Trudno wyjaśnić chamstwo ludzi. Polacy są bardzo emocjonalni, a do tego obserwują jak zachowują się politycy, dlatego uznają te zachowania za normalne i akceptowane społecznie. Do tego gdzieniegdzie ciągle panuje jeszcze coś, co nazywam "kulturą PRL", zaszczepianą nam przez 40 lat przez obce mocarstwo.
Przeniosłem się z Wykopu na Hejto właśnie po to, żeby dyskutować na poziomie. Dlatego prośba do nowych użytkowników: trzymajmy poziom.
Warto być przyzwoitym, ale nie warto robić z Polaków Francuzów na siłę. Takie próby są od 200 lat i same porażki na tym odcinku.
@GtotheG Bo to internet gdzie się nie ponosi odpowiedzialności za słowa. W prawdziwym życiu trzeba ważyć co się mówi bo można dostać po gębie :grinning:
@GtotheG nie używam wulgaryzmów. Co najwyżej jak coś pójdzie mi nie po myśli rzucę sobie "kurde", "kurna" albo "motyla noga".
Raz znajomym czytałem pastę o koniu jako ślepym zaułku ewolucji, to później usłyszałem "świat dużo traci na tym, że nie klniesz". Moim zdaniem świat nie traci, ale za to ja zyskuję. Nie taplam się w rynsztoku słownictwa, choć niestety z racji czasów muszę tego słuchać, bo ludzi niekorzystających jest bardzo mało.
Z tych Polaków to my już zejdźmy. W każdym narodzie jest dużo chamskich ludzi.
Ja mam z tym K⁎⁎WA wielki problem. Nie kontroluje tego w C⁎⁎J. Ale jestem rozje..zaburzony i czesto daje to upust moim emocjom. Nie jestem zlym czlowiekiem. Jestem empatyczny. Boli mnie cierpienie innych, lubię pomagać. W dodatku jestem wykształcony. No ale K⁎⁎WA wieś nauczyła mnie klnąc 😅
Nie mowa, a czyny świadczą o człowieku!
Ja osobiście lubie wstawiać bluzgi jak przecinek, ale nigdy nie używam ich w stronę kogoś. Ot, lubię wyrazić swoje emocje w ten sposób, natomiast w dyskusji ograniczam je z szacunku do rozmówcy. Inaczej to wygląda ze znajomymi, bo wtedy obaj jedziemy po sobie jak po burej suce, bo nas to bawi xD
Ogólnie masz rację z wyjątkiem wzmianki o rosji. Cham rozumie tylko język siły.
@GtotheG Polacy uwielbiają się wywyższać, a poza tym mają kompleksy. Jak takie mentalne małe szczekliwe pieski. Najłatwiej przychodzi wtedy opryskliwość i przeklinanie.
@GtotheG "Z czego wynika ta agresywność językowa Polaków?"
Z kompleksów, oraz z tego, że Polakom wciąż blizej do Kaukazu, niż do cywilizacji Zachodu i to się szybko nie zmieni.
Ale... nazywanie kacapów kacapami to nic złego. Tak samo jak nazywanie złodzieja złodziejem, a mordercę mordercą.
Takie zachowania i język były w każdym czasie w historii. Różnica polega na tym, że kiedyś ograniczało się to do pewnych środowisk, może "grup społecznych", a teraz staje się ogólnospołeczną normą. Dlaczego? Bo kiedyś przekaz ośrodków kształtujących świadomość 😉 był taki, że człowiek powinien stawać się lepszy. Powinien się doskonalić, porównywać się z lepszymi id siebie i dążyć do tego, żeby takim się stać.
Nawet najtwardsza komuna w latach 50 ub wieku nie twierdziła wprost, że proletariusz półanalfabeta jest doskonałym obywatelem. Nawet wówczas ta komuna chciała tego proletariusza półanalfabetę kształcić. Może kształtować nawet. Stąd "domy kultury", zaganianie tych proletariuszy i ich dzieci do muzeów, jakichś galerii i innych takich.
Taki człowiek zdawał sobie sprawę z własnych braków i chciał się ich wyzbyć.
Kilkanaście lat temu ktoś wpadł na pomysł. że zbuduje sobie poparcie polityczne na zwróceniu "prostych dobrych ludzi" przeciwko "wykształciuchom". I tak się to nakręcało i nakręca nadal. Dzisiaj ze strony rządzących płynie przekaz, który można w zasadzie zredukować do stwierdzenia "jesteś prymitywnym chamem i tak jest dobrze, do ciebie należy świat". Nobilitacja prostactwa. Dodatkowo faktem jest, że "prostak", to naturalny stan człowieka, więc wystarczyłoby nic nie robić, żeby prostactwo kwitło. Ale można proces przyspieszyć pobudzając prostactwo. Filmy dla prostaków, programy telewizyjne dla prostaków, wypowiedzi polityków prostaków kierowane do wyborców prostaków itd.
Chamski język pełen przekleństw jest językiem gorszym. Jeśli to zdanie budzi w tobie niezgodę, to podziękuj przekazowi, któremu tak sprawnie z tobą poszło.
Dodam jeszcze, że powiedzenie "o gustach się nie dyskutuje" nie znaczy, że wszystkie gusta są równie dobre. Że każda muzyka jest równie wartościowa, wszystkie filmy są równie świetne. Jeśli te stwierdzenia rodzą w twoim mózgu myśl "hyhyhy co on pi⁎⁎⁎⁎li XD" to dodaj mi tu taki komentarz, żebym mógł cię wrzucić na czarną 😉
"Tak samo liczne artykuły wyrażające pogardę dla Rosjan - wyzywanie ich od kacapów, onuc itd."
Wojna tuż za naszymi granicami wzbudza mnóstwo skrajnych emocji i moim zdaniem nie ma się co dziwić że ludzie tak reagują. Może to nie jest dojrzałe ze strony tych osób, ale dla mnie jest w pewnym sensie uzasadnione.
"Jestem przeciwna wojnie, przeciwna polityce Rosji, ale myślę, że takie opisywanie tego narodu to zniżanie się intelektualne do poziomu tych ludzi."
To jest Twoja opinia. Zobacz co robisz - naklejasz etykietę i łatkę ludziom komentującym, tak samo jak oni Rosjanom.
A odnosząc się do całości Twojego postu - rzadko klnę, bo nie lubię, rzadko też to słyszę w otoczeniu, moim zdaniem wcale nie jest to aż tak powszechne jak uważasz. Myślę że przekleństw nadużywają tylko określone grupy ludzi, ale to raczej mniejszość. Kolejna rzecz... Zwróć uwagę na to, że my jesteśmy narodem, którego nikt nie nauczył jak dobrze się komunikować i radzić sobie z emocjami. W szkole uczą nas budowy pantofelka, i ok, może to jest ciekawe, ale na żadnym etapie edukacji nie ma zajęć z umiejętności miękkich. A rzucanie przekleństw rozładowuje napięcie, więc może lepiej, żeby ludzie przeklinali niż tłumili to w sobie, a potem wybuch atomowy, który zmiata z planszy połowę świata.
Przy okazji, taka ciekawostka, o której pewnie niewielu wie: https://en.wikipedia.org/wiki/Hays_Code
>Zakazywał również używania słów powszechnie uważanych za wulgarne bądź nieodpowiednie, np. damn czy fuck. W 1939 roku producenci filmu Przeminęło z wiatrem stoczyli batalię z MPPDA, aby pozostawić w nim wygłaszaną przez Clarka Gable’a kwestię Frankly, my dear, I don’t give a damn
Hays CodeThe Motion Picture Production Code was a set of industry guidelines for the self-censorship of content that was applied to most motion pictures released by major studios in the United States from 1934 to 1968. It is also popularly known as the Hays Code, after Will H. Hays, president of the Motion Picture Producers and Distributors of America (MPPDA) from 1922 to 1945. Under Hays's leadership, the MPPDA, later the Motion Picture Association of America (MPAA) and the Motion Picture Association (MPA), adopted the Production Code in 1930 and began rigidly enforcing it in 1934. The Production Code spelled out acceptable and unacceptable content for motion pictures produced for a public audience in the United States. From 1934 to 1954, the code was closely identified with Joseph Breen, the administrator appointed by Hays to enforce the code in Hollywood. The film industry followed the guidelines set by the code well into the late 1950s...WikipediaKomentarz usunięty
Ja przeklinam, bo od tego sa te slowa, zwroty zeby wzmocnic wydzwiek wypowiedzi. Obrazam innych, bo ludzie sa debilami, a uwazaja sie za najmadrzejszych, bo przeczytali cos w internecie, wiec lubie ich wyprowadzic z bledu.
@GtotheG trochę moim zdaniem mieszasz kilka tematów. Jeden to bycie opryskliwym, niemiłym i agresywnym, a drugi to przeklinanie.
Bycie opryskliwym jest po prostu odrzucające. Taki ma cel. Jak chcesz mieć spokój od ludzi - bądź opryskliwa.
Bycie agresywnym i niemiłym ma odstraszyć osobę z danego miejsca/grupy/sytuacji. Przykład ekstremalny - widzisz że jeden koleś bije drugiego. Jeśli chcesz żeby przestał, to powiesz "przepraszam, mógłby pan zaprzestać" czy krzykniesz "sk⁎⁎⁎⁎synu, zostaw go k⁎⁎wa", żeby go wystraszyć?
Pamiętaj, że to jest forum publiczne - nie wystarczy, że masz rację.
Ludzie czytają według zasady "jest dużo grzmotów to czytasz i grzmocisz". Jeśli koleś dostanie więcej piorunów za rasistowski wpis, niż Ty za sprostowanie, to równie dobrze mogłaś nie pisać wcale. A bycie agresywnym czyni dyskusję ciekawszą, bo jest żywsza.
No i w końcu przekleństwa same w sobie - moim zdaniem to słowa jak każde inne. Pomagają stopniować emocje. Coś może Cię irytować, coś może Cię wkurwiać. Ktoś może mieć niemądre przekonania, albo może być je⁎⁎⁎ym kretynem. To narzędzie, tak samo jak inne słowa.
Polecam popróbować, nie widzę powodu żeby ograniczać wykorzystywany język ze względu na konwenanse.
Pozdrawiam.
@GtotheG Gabrysia, co ty pierdolisz?
ja tam "kurw@" rzucam raz na rok. ;) Też nie rozumiem tego chamstwa. Przez to nawet polskie filmy ciężko się ogląda.
@GtotheG Polacy to ogólnie chamy. Nawet jak znam "porządnych" i dobrze wychowanych, to wystarczy popatrzeć i usłyszeć ich gdy nie są w towarzystwie...
@GtotheG masz rację ze wszystkim oprócz Rosjan, wojna ma swoje prawa, na przykład można masowo mordować, skrajne odczłowieczanie Rosjan jest nam potrzebne, bo to niesie za sobą wsparcie dla Ukrainy
@powodzenia błąd myślowy ci się wkradł, jeżeli coś było zawsze, nie oznacza że to się nie zmieni, albo warto tego się trzymać. No i fejk powielasz, sam się stałeś ofiarą propagandy. Jeżeli myślisz że ze strony Ukrainy nie ma propagandy, to się mylisz.
@powodzenia to akurat był fejk, niestety sprostowanie nie rozniosło się tak szeroko jak sama informacja, to były inne osoby
@powodzenia To potwierdzone? Bo podobno to fake był.
@GtotheG czyny i zbrodnie to są opisywane w wojnie w Syrii i nikogo ona nie obchodzi
@smierdakow ja uważam, że czyny i zbrodnie wojenne są lepszym opisem dla tego co się dzieje.
@dotevo taka jest wojna, my jesteśmy jej pośrednim uczestnikiem, w czasie trwania tej wojny Rosjanie, którzy uciekli nie powinni się obnosić ze swoją rosyjskością, jak nie chcą być dyskryminowani i tyle, obozy raczej nie są potrzebne, ale w USA, gdy Japonia ich zaatakowała, to Japończycy byli izolowani w Ameryce
Rosjanie mogą się poddać, Ukraińcy chętnie ich przejmują, jeśli tego nie robią, to są naszymi wrogami i naszym celem jest ich śmierć
@dotevo zawsze w historii byli MY i ONI. Trzeba być skrajnie naiwnym aby myśleć, że kiedykolwiek będzie inaczej.
A ten rosjanin od rekina to akurat sam miał z ukraińców bekę, mówiąc to w swoim rosyjskim języku który to brzmi dla mnie chamsko i wulgarnie.
"Tak samo liczne artykuły wyrażające pogardę dla Rosjan - wyzywanie ich od kacapów, onuc itd. Jestem przeciwna wojnie, przeciwna polityce Rosji, ale myślę, że takie opisywanie tego narodu to zniżanie się intelektualne do poziomu tych ludzi. "
@GtotheG jeśli chodzi o takie opisywanie morderców, gwałcicieli i szabrowników z ruskiej armii czy innej formacji militarnej albo po prostu ruskich polityków którzy odpowiadają za całą tą tragedię narodu ukraińskiego to ja nie widzę w tym nic złego, nazywajmy rzeczy po imieniu. Oni tego co robią nie robią z dobroci serca, oni tam mordują ludzi i niszczą ukraińcom kraj, życie...
Co do reszty to ja komentuje kogo chce i kiedy chce i uważam, że każdy ma takie samo prawo do komentowania mojej osoby. Oczywiście w obie strony zawsze z zachowaniem poziomu, choć wiadomo że czasem w grę wchodzą emocje, a tu już normy i logika się kończy. Nie róbmy z siebie płatków śniegu :smiley:
@GtotheG ale skąd wiesz czy ta osoba była szabrownikiem, gwałcicielem czy mordercą. Łatwo powiedzieć że jest onucą i każdy wie o jaką osobę tu chodzi.
@GtotheG nie, nie. Słowa są bardzo ważne, to nie same czyny, a właśnie głównie słowa, język tworzy rzeczywistość. Tym różnimy się od zwierząt.
Brzydkie brwi? Pewnie bym zignorował, chyba że ktoś by rzucił takim tekstem ot tak bez kontekstu, wtedy by mnie to zdziwiło bo to nie jest normalne zachowanie. Kojarzę ze studiów jedną taką dziewczynę co tak potrafiła rzucać tekstami kompletnie wyrwanymi z kontekstu, rozmawiasz o jednym a ona nagle o czym innym np. że masz dziwną fryzurę albo, że coś jej nie pasuje na podwórku, w domu, w pokoju, czegoś kolor nie taki, kształt nie taki - natręt. Dziwne ręce? To już nie jest negatywne, ale też bym zignorował. Jeśli jednak takie zdania pojawiałyby się z ust jakiejś osoby częściej i w ten sposób osoba ta byłaby natarczywa, to trzeba by jej o tym powiedzieć. I to się tyczy wszystkiego, nie tylko mówienia o brwiach czy rękach ani ogólnie o wyglądzie. Natręci są najgorszy.
@dzangyl dlatego nazywajmy rzeczy po imieniu, jeśli ktoś dokonał gwałtu, to jest gwałcicielem itd. Wyzwiska są zbędne, myślę, że czyny tych osób lepiej oddają kim są, niż skarpetki do butów 😉
Mam pytanie odnośnie komentowania twojej osoby, czyli jeśli ktoś Ci np. powie, masz brzydkie brwi, albo takich dziwnych rąk jeszcze u nikogo nie widziałem - to po prostu przyjmujesz do wiadomości dziwną opinię tej osoby?
Komentarz usunięty
Ja odpowiem tylko za siebie, mianowicie, ja lubię przeklinać. Ot, cała tajemnica. Podobają mi się przekleństwa w języku polskim. Jest ich dużo, są zróżnicowane i językowo soczyste. Mamy wyraźne „r” które jest w większości przekleństw i doskonale nadaje się do wyrażania emocji. Emocji wszelakich, bo przeklinam też w emocjach pozytywnych, np. Jak mi się coś uda zrobić, wygrać itd (° ͜ʖ °)
Edit: Daleki jestem od wyzywania, dopóki ktoś nie doprowadzi mnie do ostateczności. Ale wtrącanie przecinków jest u mnie częste.
@powodzenia Też dużo przeklinam. Moim zdaniem to nie świadczy o kulturze człowieka i poziomie intelektu. Uwazam sie za czlowieka o dosc bogatym zasobie slownictwa i potrafiacym sie wypowiadac elokwentnie. Wedlug mnie ważniejsze jest wiedzieć, KIEDY nie powinieneś/powinnaś używać bluzgów.
Też lubię przeklinać,ale staram się ich nie używać jako przecinków. Po pierwsze dlatego,że szybko wchodzi to w nawyk,a po drugie zubaża slownictwo identyfikując nas często z najniższą warstwą społeczna. Często zdarza mi się zamiast tego wtrącać słowa rzadko używane,lub zapomniane,co często powoduje salwy śmiechu,lub zdziwienie u rozmówców.
@Klamra też lubię przeklinać i też używam ich jako przecinków do podkreślenia wypowiedzi xD Jak mi puszczają nerwy przez kogoś to staram się raczej nie przeklinać.
Imo przekleństw będzie coraz więcej w życiu codziennym i publicznym, a za kilkadziesiąt lat niektóre mniej ostre będą akceptowalne w zupełności
@GtotheG polska z zachodem ma wspólne tylko ziemie odzyskane i pare osób.
ale wpis bardzo ładny
@GtotheG Na każdym kroku masz kult chamstwa i zbydlęcenia, to jak ma być?
Sam od paru lat staram się mniej przeklinać, potomstwo jest nauczone żeby na starych krzyczeć jak bluzgną.
Pamiętam jak się komuna skończyła, i nagle wybuchła moda na ordynarne bluzgi w filmach, (PSY itd.), i polacy się tym jarali jak dzieci, bo to było coś nowego, "wolność" przyszła, "zachód".
W zeszłym roku walczyliśmy w szkole (pierwsze klasy) z falą bluzgów wśród (małych jeszcze przecież) dzieci. I to takie bluzgi hardkorowe, na maksa.
Ale jak ma być inaczej? W bibliotece obok szkoły na wystawce nowa książka pani Peszek o tytule "Nakurwiam Zen".
Skoro nawet w bibliotekach taki język się promuje, dzieci od małego mają z tym styczność, to jak mają dorośli ludzie mówić?
A ostatnimi laty dołączyli do tego wszelkiej maści działacze "społeczni" i politycy, "wypierdalać!" "Zajebać!" jest dzisiaj uważane za w porządku i usprawiedliwiane.
@Rudolf hurr durr polacy. Na całym świecie jest moda na chamstwo i prymitywizm, bo to się łatwiej robi, to się lepiej sprzedaje niż kultura "wysoka".