Wpis użytkownika Legitymacja-Szkolna w Hydepark
Legitymacja-SzkolnaFenomen
295piorunówZ moich obserwacji na temat Polski wynika, że jak ma się gdzie mieszkać jakiś dom albo mieszkanie na własność to tak naprawdę w Polsce można całkiem nieźle żyć nawet na tej śmiesznej minimalnej. Schody się zaczynają kiedy tego mieszkania lub domu nie masz. Wtedy jesteś dosłownie 10 czy 15 lat pracy do tyłu względem tych co te domy na własność mają. Oczywiście w zależności ile zarabiasz. Tak naprawdę ponad połowę swojego ogólnego czasu pracy pracujemy na emeryturę i na dom/mieszkanie albo nawet i więcej. Jeśli takowy dom dziedziczysz to wygrywasz życie i jesteś niezwykle do przodu względem swoich rówieśników.
Komentarze (79)
Powodzenia z tą emeryturą.
Dla mnie szacunki opiewają na 30% ostatniego wynagrodzenia...i ja dam se z tym radę, ale co z ludźmi którzy dostaną 30% minimalnej?
...a no nic bo zwyczajnie pójdą na emeryturę 5-10 lat później.
6 lat temu mój szwagier pracujący na magazynie kupił zwykle mieszkanie w Gdańsku na kredo. Pomimo, że dostał tam jakieś podwyżki to gdyby dzisiaj chciał kupić to samo mieszkanie to nigdy w życiu nie dostałby kredytu. Pisiosiory zamiast uwalić wszystkich "inwestorów mieszkaniowych" horrendalnym katastrem to rzucają jakieś ochłapy które jeszcze bardziej napędzają ceny.
Autentycznie współczuję młodym ludziom którzy w tej chwili nie mają żadnych szans pójść na swoje
@Legitymacja-Szkolna Taka jest prawda, posiadanie mieszkania to najlepsza karta jaką można dostać w życiowym rozdaniu, niestety, jeśli urodziło się w gownorodzinie i po traumie wczesnych lat życia pozostaje tylko perspektywa w postaci tyrania w kolonii karnej u pana Janusza to jest game over i perspektywa posiadania mieszkania jest równie realna jak np lot na Marsa.
Twoja ocena Polski to ocena typowego bantustanu, gdzie fajnie się mieszka mając kasę bo jest spokój i relatywnie tanio...
Schody tak naprawdę zaczynają się nie jak nie masz mieszkania, tylko jak musisz iść do szpitala, bo możesz z niego nigdy nie wrócić. To co się ostatnio dzieje to jest jakaś zakrawa na dobry thriller, bo już jeden sąsiad zmarł po złamaniu nosa i wdaniu się zakrzepicy, inny pojechał do szpitala i dostał sepsę. Oboje osierocili łącznie 5 dzieci.
Jest masakra obecnie jeśli chodzi o jakość usług medycznych i jestem w mega szoku, że tak o tym cicho.
@Legitymacja-Szkolna No nie wiem. Czynsze i opłaty cały czas rosną. Są już miejsca w dużych miastach, gdzie zapłacisz z czynszem 1500+. Biorąc pod uwagę rosnące koszta, to lipa zostaje.
@Legitymacja-Szkolna 7 lat siedzialem "u Mamusi", by naciułać na swoje i kupiłem bez kredytu.
Przez kolejne 5 lat zgromadziłem już kapitał, by kupić 120% własnego m2 - te pieniądze inwestuję w niezbyt "zyskowny" (wcale nie wygrywa z inflacją), ale za to ultra stabilny portfel ETFów, myślę, że za kolejne 10-15 lat zbiorę tyle, by mieć wywalone na robotę do końca życia, (Choć lubię, co robię) może nie będzie to wielka niezależność finansowa, ale zawsze w razie W naprawdę stresu brak.
Przyznam, że byłbym bardziej do przodu, gdybym przez pierwsze lata pracy sam nie musiał wyciągać rodziny z długów, by później zacząć zbierać na "swoje", trochę jednak mi się gotowało jak słyszałem, że znajomi z pracy dostawali na wkład własny od rodziny czy nawet % część mieszkania, no, nie jest równo nie ma bata.
Ciężką pracą da się wiele, ale niektórzy po prostu będą mieli taki headstart w majątku od rodziny, że z praktycznego punktu widzenia dogonienie ich zajmuje dobre dwie dekady i tu trzeba bardzo wiele konsekwencji i drobnego dłubania, a nie rewolucji, by takie coś osiągnąć.
Trzymam kciuki za każdego, kto ciężko tyra i realizuje swoje cele, naprawdę się da, ale lepiej się z tym nie obnosić i tyle, bo mamy zawistnych rodaków.
To co się dzieje jest przerażające. Dzisiaj z grupki na fb w Warszawie:
- jedno mieszkanie 3 pokoje do wynajmu, czynsz z opłatami 6700zł+prąd
- drugie mieszkanie 3 pokoje do wynajmu: czynsz z opłatami 8000 złotych(!)
Ja mam mieszkanie odziedziczone i nie muszę się martwić, ale co z ludźmi którzy tego nie mają? Musisz wziąć 3 współlokatorów i każdy ma robić na 2 etaty, żeby płacić za mieszkanie, które nie jest Twoje?
Wszystko to kwestia uprzywilejowania. Moich starych zlicytowano, zostawili mi jedynie długi, a na zabiegi muszę płacić z własnej kasy, bo twoje nie są na liście NFZ i jesteś w d⁎⁎ie. Praktycznie całe życie toczy się wokół tego gdzie się urodziłeś. Całe szczęście, że zarabiam powyżej średniej i pracuję do zagranicznej firmy. Co akurat robiłem wbrew moim starym, bo chcieli żebym robił coś innego gdzie teraz bym skrobał biedę.
Masz hajs na start to masz poduszkę gdzie upaść, możesz wiecej ryzykować. Podobnie jak potem masz Kredyty , dzieciaki (Których nie mam na szczęście) i inne. . Ogranicza w cholerę.
WIelu znajomych tyra potem w pracach, które by zmienili ale nie mogą bo kredyt, dzieciak i Game Over.
Jest wiele czynników tak naprawdę ale większość z nich determinowane są na starcie. I jasne są przypadki, że ktoś doszedł od zera do milionera tak jak babcia co paliła całe życie i dożyła 120 lat. Ale statystycznie jak urodzisz się w biedzie to raczej biedny zostaniesz.
@Legitymacja-Szkolna Dla mnie są tylko dwie okoliczności usprawiedliwiające robienie na minimalnej:
1. Jesteś młody, bez doświadczenia i nowy na rynku pracy.
2. Jesteś klinicznym debilem.
Kiedyś było inaczej, było dużo ludzi a mało pracy, teraz jest odwrotnie.
@Legitymacja-Szkolna To jest obserwacja, która absolutnie umyka z dyskursu politycznego o podatkach.
Jeżeli masz dom/mieszkanie na własność, ale zarabiasz minimalną to płacisz tylko odrobinę podatków, ale jesteś całkiem dobrze sytuowany.
Jeżeli zarabiasz średnio, ale dopiero ciułasz na dom/mieszkanie to płacisz już dużo więcej podatków, ale za to jesteś średnio sytuowany.
Polska po prostu powinna mieć rozsądny podatek katastralny. Taki który zawierałby jakąś kwotę wolną na głowę, ale sprawiałby, że jako właściciel nieruchomości zrzucasz się na funkcjonowanie państwa, które ochrania Twoją nieruchomość.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Legitymacja-Szkolna mogę potwierdzić, dom dostaliśmy, prace mamy przyzwoitą, zarobki na poziomie 13k na rodzinę 2+1, w zasadzie nie musimy się ograniczać, 2-3 razy w sezonie jeździmy na narty, wyjazdy w ciągu roku regularnie, wydatki na przyjemności jakie chcemy, brak zobowiązań pozwolił nam wziąć auto nowe z salonu w cenie 100k+. Ogólnie brak kredytów to mega komfort psychiczny.
Ludzie, którym rodzice kupili mieszkanie wygrali w życie i tu nie ma dyskusji. Gratuluję i zazdroszczę (w pozytywnym sensie).
Mieszkanie trzeba kupić jak najszybciej się da i je sobie spłacać. Posiadanie własnego mieszkania czy domu bez kredytu to wolność. Im szybciej to sobie człowiek uświadomi tym lepiej.
@Legitymacja-Szkolna jest gorzej, bo ceny mieszkań rosną szybciej niż zarobki więc jesteś do tyłu nieskończoną liczbę lat jeśli nie jesteś dobrze zarabiającym specjalistą.
Dorzucę myśl od siebie, osoby których rodzice i dziadkowie byli przedsiębiorczy często zostawiają mieszkania i domy na sprzedaż swoim dzieciom. I to jest całkiem spora część majątku rodzinnego tak naprawdę
100% racji. Gdybym nie musiał kupić mieszkania to całą to kwotę przeznaczyłbym na emeryturę i za 20 lat mając 50 na karku byłbym człowiekiem finansowo wolnym.
@Legitymacja-Szkolna Pamiętam czasy, kiedy kredyty hipoteczne były po 26% a konsumpcyjne po 64%. Niestety wziąłem taką pożyczkę, wydałem, a potem raty przez 5 lat wysysały ze mnie każdą kroplę krwi. Unikajcie pożyczek na głupoty.
Innym moim błędem było niekupienie kawalerki za 20 tysięcy złotych, mimo że miałem pieniądze, a okazja po prostu dobijała się do moich drzwi. No ale to już dawno woda, która przepłynęła pod mostem.
@Legitymacja-Szkolna potwierdzam, mam kawalerkę i moje wydatki czynsz prąd internet to 470zl. Wydaje mniej niż minimalna mimo że się nie ograniczam. Ludzie właśnie często sobie tego nie kalkulują że ktoś kto zarabia minimalna i ma własne mieszkanie jest w bardzo podobnej sytuacji co ktoś kto zarabia średnia ale z tej średniej musi opłacic wynajem kawalerki, zbierać na wkład własny, później spłacac kredyt z nadpłatami.
Nie tylko wygrywa się przez dziedziczenie, bo te dziedziczenie to może być w miejscu gdzie pracy nie ma/ jest o nią trudno.
Wystarczy dobrze to rozegrać finansowo i zawodowo. Typu startujesz w jakiś dobrze płatny zawód typu IT, ciągniesz status studenta/ucznia i jesteś na umowie zlecenie ( i masz pracodawcę nie Janusza) później przechodzisz na jdg i masz 2,5 roku małego ZUSu. W tym czasie mieszkasz z rodzicami albo wynajmujesz pokój, i zaciskasz pasa, jak najszybciej bierzesz kredyt - choćby z 10 proc wkładu własnego, jeżeli krucho z kasą to na mieszkanie deweloperskie które będzie gotowe za dłuższy czas tak abyś mógł ogarnąć finanse przed dostaniem kluczy.
Ja realizując powyższy scenariusz w wieku 26 lat mam spłacone mieszkanie. Alternatywnie zamiast IT można pracować za granicą w zawodzie wymagającym jakichs kwalifikacji.
@Legitymacja-Szkolna dzięki za przypomnienie, że kiedyś żyłem w tej psychozie jaką jest poświęcenie swojego życia by dorobić się mieszkania. W psychozie, która czyni z Polaków niewolników na łańcuchu banku, pracodawcy i państwa.
@100mph Oczywiście że tak. Tak samo nie uwzględniamy tego jak będą zachowywać się inne dobra które możemy za te pieniądze zakupić. Może zamiast domu za 500k kupisz sobie za wkład własny akcje przyszłego Apple i będą one warte 100x tyle. A może wydasz na dziwki i koks. A może twój dom który kupisz zniszczy tornado i ubezpieczalnia nie bedzie chciala wypłacić pieniędzy. Rozważanie wszystkich możliwości jest zdecydowanie zbyt skomplikowane.
@ThisIsFine W kalkulacjach nie uwzględniasz zmienności wartości pieniądza, a oprocentowanie to uwzględnia. W trakcie trwania kredytu będzie miało to wpływ na wysokość najmu i wartość nieruchomości.
Komentarz usunięty
>W przypadku kredytu nie odzyskasz jedynie odsetek.
@100mph "jedynie" xD Dołączam screena ile na ten moment kosztowałby kredyt na 30 lat. ok. 900 tysięcy, przy zakupie mieszkania za 500 tysięcy. Załóżmy że warunki na rynku sie poprawią więc średnio oprocentowanie wyniesie 4% a ty masz łeb na karku i bierzesz kredyt tylko na 20 lat. Taka sama kwota, koszt: 530 tysięcy.
Generalnie nie są to "jedynie" odsetki moim zdaniem.
I może zaznacze że osobiście posiadam mieszkanie na własność, które już spłaciłem po 3 latach od wzięcia kredytu, ale zdaje sobie również sprawę że bardzo wiele rzeczy w moim życiu przemawia ZA kupowaniem mieszkania: chce mieć dzieci, więc warto mieszkać w jednym miejscu, mogę pracować zdalnie.
Nie wszyscy są w takiej sytuacji życiowej jak ja. Może nie wiedzą jeszcze gdzie chcą mieszkać, albo wolą nie uwiązywać się w miejscu o którym nie wiadomo czy ma perspektywy.
W każdym razie w USA wiele osób myślało tak jak ty, że mieszkania to pewnik i świetna inwestycja. Zawsze ich wartość rośnie i będzie rosła. A potem przyszedł rok 2008.
@ThisIsFine Nie zgromadzisz oszczędności o równowartości mieszkania bo znacząca część kapitału mieszkania (a czasem i odsetek) będzie pokrywać opłata wynajmu mieszkania 😉 Łatwo też policzyć, że nawet po 35 latach spłaty kredytu, kredyt i obciążenia z tym związane kończą się. Wynajmować jesteś natomiast zmuszony do końca życia. Środków jakie przeznaczyłeś na wynajem już nie odzyskasz. W przypadku kredytu nie odzyskasz jedynie odsetek. Mało tego, po spłaceniu kredytu masz nieruchomość, która ma wartość. Możesz nawet podpisać umowę odwróconej hipoteki i częściowo z tego żyć. W przypadku wynajmu nie masz takich możliwości. Trzeba być bardzo krótkowzrocznym by upierać się, że najem bardziej się opłaca w Polsce.
@Legitymacja-Szkolna nie wiem hmm, kupię mieszkanie za gotówkę? W Niemczech nie płaci się kroci za wynajem (Spółdzielnia mieszkaniowa) a jeżeli ktoś jest ogarnięty to szybko gromadzi kapitał. Zamiaru kupować nie mam ale kto, wie może na emeryturę sobie sprawię dom w jakimś malowniczym miejscu.
Nie przetłumaczysz. Wyjechałem w 2010 i nawet polski nie odwiedzam. Mam dawnych znajomych, którzy do dziś tłumacza sobie ze 40 metrowe mieszkanie i życie za 600 euro są całkiem spoko, i ze to normalne
@Legitymacja-Szkolna Jeśli ktoś zgromadzi oszczędności które będą równowartością mieszkania to myślę że spokojnie z 10-20 lat za to pożyje.
>poświęcenie swojego życia by dorobić się mieszkania.
Ciekawe co powiesz jak będziesz miał 65-75 lat nie mając własnego mieszkania? Żył na wynajmie z emerytury? Czy mieszkanie socjalne na koszt państwa?
To nie jest niewolnictwo. Posiadanie wlasnego mieszkania to racjonalne dzialanie podparte prostym rachunkiem ekonomicznym. W dluzszej perspektywie czasu jest bardziej korzystne niz wynajem.
Dokladnie. Dlatego trzeba od mlodych lat ciulac i kupic jak najszybciej. Zauwazylem ta ekonomiczna zaleznosc jak bylem gnojem i zaczalem zbierac od 16rż. Po studiach w wieku 26 lat kupilem mieszkanie. W wieku 34 lat spłaciłem dom i dzisiaj jestem wolnym człowiekiem od zobowiązań.
Fakt. Ja mając już swoje mieszkanie. Co prawda na kredyt który w przyszłym roku spłacę żyje mi się całkiem spoko. Dlatego nie mam zamiaru dopiscic by mój kaszojad miał ten sam problem. Kupujemy z żoną segment a chata zostanie kaszojadowi. Myślę 3 pokojowe mieszkanie w Warszawie na start to lepiej niż dobrze
@Legitymacja-Szkolna jest gorzej, bo wiele osób nigdy przy swoich zarobkach nie kupi nawet mieszkania, całe życie będzie na wynajmie. Taka perspektywa jest fatalna. Branie kredytu na 30 lat też, bo przez te 30 lat wiele może się wydarzyć, a raty trzeba płacić.
Ogólnie sytuacja nie do pozazdroszczenia.
@Volcom albo inne w innym kraju albo coś na większym zadupiu... Jeśli ktoś nie chce się uwiązać kredytem na całe życie to można przecież sprzedać - nadal się zyskuje więcej niż przy wynajmie. Choć to - w UK, w moich okolicach. Raty wychodzą podobne, albo i niższe niż czynsz.
@conradowl pójdą w górę, sprzedasz i co dalej? Wynajem czy kupisz mniejsze za tę kasę ze sprzedaży?
@TomdeX mieszkanie z hipoteką można sprzedać tak samo jak bez jakby coś się miało dziać, a po 15 latach rata bedzie niższa przy wyższych zarobkach
@conradowl W Polsce bardzo podobnie, z zastrzeżeniem, że dopóki lokal na kredycie, to bank na pierwszym miejscu w hipotece. To natomiast skutkuje zwykle dodatkowymi opłatami przy zmianie właściciela, bo banki sobie życzą za zaświadczenie o wykreśleniu z hipoteki, dodatkowe ubezpieczenie zanim bank na pierwsze miejsce nie zostanie wpisany.
@TomdeX zależy. Nie wiem jak w Polsce, ale w UK mogę sprzedać dom po 5 latach (choć spłaty mam 25). Oczywiście nie zrobię tego, jeśli będzie kryzys, ale gdyby nieruchomości poszły w górę... a póki co idą wciąż. Mam prawo do sprzedaży. Wtedy kasa idzie na kredyt, a co zostanie to moje. Więc jest to wciąż lepsza opcja niż wynajem, po którego zakończeniu nie masz nic. Może kaucję.
Do tego możesz sobie robić co chcesz, wieszać półki, zmienić podłogę czy przemalować i nie przyjdzie właściciel powiedzieć, że tak nie może być. Bo niejako ty jesteś właścicielem, tylko spłacasz.
A biorąc jeszcze pod uwagę, że rata na 25 lat na dom za 150tys funtów wynosi tyle, co miesięczny czynsz za dom (albo i rata potrafi być mniejsza) to zdecydowanie lepiej spłacać kredyt niż wynajmować.
Wynajem opłaca się chyba tylko komuś, kto lubi zmieniać pracę i miejsce zamieszkania, skacze co parę lat z adresu na adres.
Rzecz jasna do kredytu trzeba mieć wkład własny, zwykle 10% jest spokojnie wystarczające, ale można startować o kredyt z 5% wkładu. Co przy mieszkaniu za 100tys funtów w miasteczku daje 5tys, tyle można w rok odłożyć biedując na minimalnej pensji, wynajmując pokój. O ile się nie chleje.
Nie wyobrażam sobie odłożyć w rok czy nawet dwa z minimalnej pensji w Polsce...
Że się da tak w UK, to wiem od znajomych, także fajnej dupy co się wyniosła od faceta z niczym. Osobiście to ja 10 lat przechulałem wynajmując I to nie ma minimalnej wypłacie, ale od covid się ogarnąłem i mam swoje. Życie... Ważne by to spłacić i przynajmniej na emeryturze może będę miał co sprzedać 😉
@Legitymacja-Szkolna
przecież to dotyczy prawie każdego kraju
Czyli teraz powinniście dążyć do tego by łupić tyle mieszkań ile macie dzieci by ułatwić im start
@Legitymacja-Szkolna jeszcze 5/6 lat temu było trochę łatwiej.
W tamtym roku sprzedałem mieszkanie które kupiłem 3 lata wcześniej za ponad 2 tyle co kupiłem.
Teraz to masakra jak chce wejść w posiadanie nieruchomości nie mając nic
@Legitymacja-Szkolna Dziecko "naprawdę" na miłość boską. Z taką pisownią to i 40 lat ma wlasne lokum ci nie wystarczy
@jaczyliktoo napisałeś, że z taką pisownią i 40 lat mu na własne lokum nie starczy. Sugeruje to związek z zarobkami a nie czytaniem umowy.
O ironio napisałeś także "ma"zamiast "na" i "wlasne" zamiast "własne") w poście wytykającym komuś błędy... :slightly_smiling_face:
@Legitymacja-Szkolna fajnie, że "se" kupisz, co nie zmienia faktu, że oczy krwawią widząc takie podstawowe błędy, no chyba, że masz 8 lat, to zwracam honor.
@KasiaJ a ja gdzieś pisałem, że ma coś do zarobków? Jeżeli nie odróżnia się "naprawdę" od "na prawdę" to może być mega ciężko z analizą umowy na zakup nieruchomości, o przeczytaniu KW ze zrozumieniem nawet nie wspominam.
@jaczyliktoo a co ma pisownia do zarobków? Może on pracuje na taśmie? Albo jest zawodowym szachistą. Albo bokserem. Albo kierowcą...
@jaczyliktoo Co ciekawe z taką pisownią kupie se własne lokum jeszcze kilka lat przed 30
@Legitymacja-Szkolna pełna zgoda, lokum w tym kraju jest bardo drogie.
@Legitymacja-Szkolna U mnie się zgadza. Pierwsze mieszkanie kupiłem po 12 latach pracy.
Juz w 2010 roku czytalem artykul ekonomisty,ktory powiedzial dokladnid to samo,co op. Niestety taka prawda
@Legitymacja-Szkolna taka prawda.