Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Zabili kozę na zapleczu lokalu gastronomicznego. Czy cudzoziemcy unikną kary?

Osobistość

w Wiadomości Polska

15piorunów

Pod koniec 2025 r. w Wałbrzychu trzech cudzoziemców — dwóch obywateli Bangladeszu i obywatel Indii — zabiło kozę na zapleczu remontowanego lokalu gastronomicznego. Zostali zatrzymani na gorącym uczynku po zgłoszeniu świadka.

Mężczyźni tłumaczyli policji, że w ich krajach takie postępowanie jest normalne i nie wiedzieli, że w Polsce jest zabronione. Dwóm z nich koza miała służyć jako posiłek. Obywatel Indii twierdził, że jest wegetarianinem i nie przyznał się do winy.

Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu skierowała do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania wobec wszystkich trzech mężczyzn. Sąd może się na to zgodzić, jeśli uzna, że społeczna szkodliwość czynu nie była znaczna.

Na razie żadna decyzja nie zapadła. Sprawa pozostaje w Sądzie Rejonowym w Wałbrzychu, a termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.

Komentarze (44)

Osobistość0piorunów

@manstain ogólnie jestem na nie, bo pracuję w rzeźni i zabierają mi pracę. Niech żygają hajs 😂

Ale robienie gównoburzy, bo czarnuchy nie doniosły papierów gdzie trzeba to trochę hurr durr Ukrainki trzymają nogi na siedzeniach.

Jak będę pracował kiedyś na supporcie to będę za tym, żeby nielegalne było skręcić sobie kompa bez licencji czy wymienić RAM. Albo skonfigurować vlany w domu. Będę sobie po pracy z dzieciakiem chodzić po osiedlu i kosić frajerów za 15 min instalacji Windowsa czy spięcie kilku kabelków.

Coolery do CPU mają ostre kanty i ktoś może sobie poranić palce. A np. wymieniając CPU po trawce można powyginać piny na mobo. Wiem od kolegi.

Więc w sumie sam się przekonałem @manstain i się z tobą zgadzam. Dzisiaj rzeźnia, jutro domowe IT. A pojutrze nie będziesz mógł sam skręcać lolków, bo można się skaleczyć, oparzyć albo przedawkować marihunanen.

Osobistość1piorunów

2 tier policing w praktyce. Zachód gosci u nas coraz czesciej, a jeszcze sa ludzie ktorzy ich (przybyszow i sedziow wydajacych wyroki) usprawiedliwaja i popieraja.
A potem pytania: jak doszlo do sytuacji jak we Francji albo na Ceucie? odpowiedz: malymi krokami.

Osobistość0piorunów

@666 człowieku, ale ubój na własne potrzeby jest legalny. Tylko, że do tego jest papierologia i utylizacja odpadów.

Myślisz, że jak myśliwy zastrzeli sarenkę, to nie wypruwa jej na miejscu flaków?

GURU5piorunów

Polacy też sa zawsze bardzo zdziwieni jak za granicą zgarniają ich za nielegalne zbieranie grzybów

Osobistość0piorunów

@Ragnarokk Dokładnie i jesli to jest w jakimś miejscu nielagalne to nie wolno tego robić.

Tutaj u siebie w Australii spokojnie jaram trawę, wszsytko na legalu potem lecę na Filipiny i nawet mi to od głowy nie przychodzi bo wiem, że to jest tam mocno nieleglane.

Inna bajka, że porównywanie zbieranie grzybów z zażynaniem krowy jest słabiutkie.

Fanatyk0piorunów

@Ragnarokk zapraszam do zarzynania zwierząt na zapleczu restauracji podczas remontu.

Myślę, że takze w Niemczech byłoby to penalizowane.

Dura lex sed lex.

Jezeli za zbieranie grzybów w Niemczech należy się amputacja kończyny zbierającej to albo przestrzegasz prawa i masz wszystkie 4 (kończyny) albo (nawet przy nieznajomosci) ponosisz konsekwencje prawem przewidziane.

Fanatyk3piorunów
Mężczyźni tłumaczyli policji, że w ich krajach takie postępowanie jest normalne

Doskonale. Zapraszam do krainy normalności.

Fanatyk0piorunów

@Ragnarokk jakby biednej kozie łeb urzneli w Warszawie albo Tczewie to by nie mieli wymówek?

O ile Rozumiem Twój punkt widzenia to jednak nie zmienię swojego, w którym amatorski uboj zwierzat gdzieś na zapleczu, podczas remontu, przez jakichś random ów (jeden twierdzi że jest wegetarianinem!?) jest nieakceptowany.

A to, że "u nich tak się robi" to żaden argument - jak tak chcą /muszą - to niech robią tak u siebie.

Tytan3piorunów

@Ragnarokk ja wiem, że to pierdoła, ale prawo to prawo i nic nie zwalnia z jego przestrzegania. Jesli chce się gdzieś koegzystowac to musisz znac zasady.
Nawet jak wchodzisz do autobusu to zgadzasz sie przestrzegać regulaminu, ktorego nie przeczyta 90% podróżujących, ale gdy zlamiesz jakiś jego punkt dostajesz kare.
Albo jesteśmy konsekwentni wszędzie albo nigdzie i wrzucamy prawo do kosza.

GURU2piorunów

@FodiJoster

Cokolwiek sobie nie wmowisz, misiu.

OP zapewne sam jak przyjechal do Australii tez wielu rzeczy nie rozumial jak dzialaja zanim sie nie nauczyl. Naturalna kolej rzeczy - czasem przejawia sie tym ze spacerujesz po No Tresspassing i zostaniesz odstrzelony przez teksanskiego farmera, raz zbierzesz 10kg grzybow w niemieckim lesie i dostaniesz wielotysieczna kare, a raz nie bedziesz wiedzial jakie sa zasady uboju w Polsce. Nie bym pochwalal, ale sa kurwa straszniejsze rzeczy w Walbrzychu.

GURU1piorunów

@RedCrescent No ale za pierwszym razem niekoniecznie możesz wiedzieć, ze w Zimbabwe coś, co w Polsce robisz legalnie i normalnie -jest nielegalne, też byś chciał dostać umorzenie w takim wypadku. Więcej byś tego nie zrobił.

Dobry przykład poniżej podał @Ragnarokk - zbieranie grzybów w lesie.

Fanatyk1piorunów

@WatluszPierwszy u nas to normalne.

Jezeli robiłbym tak w (strzelam) Zimbabwe gdzie za trzymanie karpia w domowej wannie jest chłosta to chyba bym nie próbował zmieniać ich mentalności lecz uznać czy mi bardziej zależy na przebywaniu w Zimbabwe czy może na utrzymaniu skóry w całości a karpia w polskiej wannie

GURU3piorunów

Jak nie mają nic więcej w kartotece to też pierwszy raz bym im odpuściła, czasami to co się wydaje oczywiste w naszych krajach (tak oczywiste że nawet do głowy nam nie przyjdzie że może być inaczej, żeby dopytać/doczytać), w innych wcale takie nie jest i można się zdziwić.

Jak szkła kontaktowe wydawane wyłącznie na receptę po wizycie u okulisty w UK, gdzie u nas sobie kupujesz w Rossmannie XD

Fanatyk0piorunów

@RedCrescent zasadniczo najlepiej w ogóle nie zażynać zwierząt. Serio mówię. Natomiast nie widzę za bardzo różnicy między zarżnięciem kozy czy kury a zarżnięciem bociana, kaczki czy kota nawet. Tu cierpienie i tu cierpienie. W czym cierpienie kota czy psa jest lepsze lub większe od cierpienia kozy?

Tytan0piorunów

@GazelkaFarelka Swoją drogą w Austrii Tantum Rosa (płyn do higieny intymnej) jest na receptę xD

Śmiać mi się z tego chciało, na lewo trzeba było kupić bez paragonu.

GURU1piorunów

@WatluszPierwszy Wydaje mi się, że chodzi o weterynarza i przebadanie mięsa.

Kurę możesz (może nie miewa ma tylu pasożytów, albo ciężko wszystkie kury w PL policzyć i zinwentaryzować), ale już świni tak sobie sam na wsi też zabić nie możesz, nawet na własne potrzeby.

Fanatyk6piorunów

@GazelkaFarelka pomijam fakt, że na pierwszej lepszej polskiej wsi codziennie ktoś ucina łeb kurze i ją zjada ze smakiem w rosole. Jaka różnica między kozą zabijaną na zapleczu restauracji a kurą zabijaną z tyłu domu na wsi?

Osobistość4piorunów

Co to w ogóle K.. jest? W Afganistanie czy inych tego typu krajach posuwają kozy też ma być ok bo u nich to jest normalne?

Osobistość0piorunów

@manstain Co to zmienia czy to miasto czy wieś? Czytałeś artykuł w ogóle? Piszecie o Afganistanie i dzikich krainach a tymczasem u nas ubój na własne potrzeby "od zawsze" był i nadal jest legalny (obwarowany przepisami - to prawda, ale legalny).

Co do przestrzegania przepisów np. utylizacji kręgosłupa na polskiej wsi to powiem tylko - XD

Specjalista0piorunów

@Taxidriver "nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania". Później różnego rodzaju "książęta" udają głupka a jeszcze głupsze władze państw które ich przyjmują organizują pogadanki np. o tym że gwałcenie i molestowanie "bezwstydnych europejek" jest jednak niedozwolone. :upside_down_face:

GURU1piorunów

@WatluszPierwszy nie pracowałem w ubojni więc nie wiem jakie są tam standardy higieny.
Jak ubijałem owce, to robiłem to na polanie za stodołą u farmera od którego ją kupiliśmy.
Kurom się łby ucinało brudną siekierą na pniaku pokrytym zaschniętą krwią i drzazgami, ot, tak wyglądało kiedyś życie na wsi ale ja jestem mieszczuch.

Osobistość1piorunów
Fanatyk1piorunów

@Taxidriver to niech jedzą. Jak sami dla siebie przerobią na mięso, to ich problem z ewentualnym zatruciem. Jedyny minus, że trzeba będzie później za leczenie takich zawodników płacić.

A oburzonym śmiercią kozy i muzułmańskimi rytuałami przypominam o karpiach, które jeszcze niedawno niezbyt radośnie pływały przy okazji Bożego Narodzenia w wannach, by iść pod nóż za kilka dni.

GURU5piorunów

@WatluszPierwszy nie sądzę. U muzułmanów jest coś takiego, że raz w roku chyba właśnie październik/listopad mają swoje święto Eid czy jakoś tak.
Wtedy właśnie rytualnie zabijają kozę i ja potem jedzą.
Wiem, bo jeden z moich byłych kierowców to praktykuje co roku.

Fanatyk6piorunów

@Taxidriver dla mnie to w ogóle jest śmieszne. Myślę, że ta koza mogła mieć paradoksalnie lepszą śmierć niż krowy, które idą dosłownie na przemiał w masowej produkcji mięsa. Miałem kumpla, który dowoził "towar" do takich miejsc i mówił, że żeby tam pracować trzeba mieć coś z głową.

Jedyne, co mnie tutaj oburza to ewentualne kwestie zdrowotne u tych, którzy później jedliby mięso z takiego uboju, bo zakładam, że skoro to lokal gastronomiczny, to oni mieli zamiar to mięso serwować klientom.

GURU4piorunów

@Taxidriver to nas właśnie odróżnia od dzikich krain, że mamy przepisy, które takie rzeczy regulują. No i właśnie te przepisy zabraniają takich akcji, m.in. z powodu higieny i konsekwencji zdrowotnych. Wolałbym żeby moje podatki nie szły na leczenie idioty, który niefachowo urżnie łeb kozie, a później zatruje się i będzie musiał być leczony w szpitalu za nasze pieniądze, bo miał wywalone na przepisy.

Daleki też jestem od napiętnowania tych ludzi, mogli nie mieć świadomości obowiązujących przepisów (choć powinni, bo nieznajomość prawa szkodzi) - warunkowe umorzenie ma tutaj sens - jeśli szansy nie wykorzystają to kopa w dupę i do domu niech wracają.

GURU13piorunów

@manstain ale co dokładnie cię bulwersuje? Że zabili kozę, że zrobili to na zapleczu jakiegoś lokalu (rozumiem kwestie higieny ale też nie wiemy co to miał być za lokal) czy to, że byli cucodzimcami?
To co, jak sobie chorujesz owce(bez skojarzeń) to nie możesz sobie jej zabić aby ją zjeść? Albo kurę?