Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Zakaz używania smartfonów w szkołach. We wtorek projekt zostanie przyjęty przez Radę Ministrów

Lider

w Wiadomości Polska

78piorunów

We wtorek na posiedzeniu Rady Ministrów przyjęty zostanie projekt zakazujący używania smartfonów w szkołach podstawowych - poinformowała minister edukacji Barbara Nowacka.

Projekt nowelizacji Prawa oświatowego zakłada zakaz używania w publicznych szkołach podstawowych telefonów komórkowych oraz "innych urządzeń elektronicznych". Będzie obowiązywał uczniów "podczas pobytu na terenie szkoły". Zakaz ma obowiązywać zarówno w czasie lekcji, jak i na przerwach. Ma objąć uczniów. Nie obejmie nauczycieli i innych pracowników szkół.

Komentarze (109)

Kompan0piorunów

Jeszcze mundurki niech wrócą.Porządek musi być

Fenomen1piorunów

Bardzo dobrze, pamiętam jak za naszych czasów się chowało telefony w piórnikach i na emulatorach grało w pokemony. Nie wątpię, że dzisiejsza młodzież również by się zajmowała podobnymi, jak nie bardziej głupimi rzeczami.
Teraz jak pracuję, to odkładam telefon daleko, żeby nie kusiło tylko spojrzeć, mimo że już człowiek dorosły, to bardzo łatwo jest wpaść w pułapkę mediów społecznościowych czy innych rozpraszaczy.

Gwiazdor2piorunów

Wyjątkowo mądry przepis. Pozdrawiam.

Fenomen6piorunów

Czytając komentarze jaki to zły pomysł i niektóre argumenty, śmiać mi się chce.

Wygląda na to, że poprzednie pokolenia chyba tylko jakimś cudem przeżyły, bo nie miały stałego kontaktu z rodzicami, bo nie mogły sprawdzać powiadomień i używać komunikatorów.

Rodzice wyhodowali sobie pindy życiowe, co muszą być cały czas na smyczy i mieć kontakt z rodzicami i teraz płaczą.

Przecież jeśli coś się stanie, to szkoła powiadomi rodziców. Szkoła, a nie dziecko, które dzwoni albo pisze do rodziców co chwilę (widziałem takie przypadki).

Według niektórych, to w szkole jest jakieś battle royale odpalane z rana i telefon trzeba mieć, żeby rodzice przysłali siły specjalne do ewakuacji gówniarza.

A potem czytamy, że młodzież nie potrafi się skupić przez 10 minut, ma deficyty jakieś, brak umiejętności porozumiewania się paszczowo, pamięć złotej rybki. Bo musi mieć telefon, bo JAKBY COŚ SIĘ STAŁO... A jakby to kiedyś w przyszłości było przedszkole...

Przed szkołą i czy po szkole - rób co chcesz. Jak nie potrafisz wytrzymać kilku godzin bez telefonu, to od tego są poradnie uzależnień.

Z wielu głupich pomysłów rządzących, ten jest jednym z mniej głupich.

Osobistość0piorunów

W szkole gdzie chodzą moje dzieciaki telefony są tylko w piątki na przerwach, bo tak jest w regulaminie. Naprawdę potrzeba do tego ustawy aby ministra mogła obtrąbić sukces, tam gdzie wystarczy mail?

Nie mogę się doczekać wywiadówek i zagadnień w stylu "Staś przemycił telefon do szkoły, został przyłapany na korytarzu jak sprawdzał salę w librusie, na żądanie oddania telefonu powiedział, że to nie telefon tylko konsolka z temu"

Brawo Barbaro, dziękuje za rozwiązanie problemów dręczących nauczanie podstawowe w Polsce.

Kosmonauta14piorunów

Za tytułem:
USA - Zakaz używania smartfonów w szkołach przyniósł poprawę zachowania uczniów

https://stooq.pl/n/?f=1762436&c=2,3&p=0

=====EDIT=====
Też nie wiem ile w tym prawdy ale w jednym z wywiadów z Dukajem, wspomniał on że miliarderzy z Chin zabraniają używania elektroniki swoim dzieciom do mniej 13-14 roku życia.

"Biedny ma tablet a bogaty nauczyciela".

Gruba ryba3piorunów

Aż dziwne, że lewicowym zwyczajem nie dorzucili do tego jakiegoś podatku jako uniwersalnej czerwonej metody na rozwiązanie dowolnego problemu.

Gruba ryba3piorunów

Pani woźna będzie kontrolować gówniaki na wejściu czy nie przemycają elektroniki? :rolling_on_the_floor_laughing:

Przyjmijmy dziecko jedzie do szkoły oddalonej od domu zamieszkania. Ma telefon, by w razie co skontaktować się z rodzicem. Teraz nie ma takiej możliwości, bo jak rozumiem nie może tego telefonu wnieść do szkoły.

Nie no, w praktyce będzie tak, że każdy będzie kitrał ten telefon. Jednocześnie zaczną się nauczycielskie śledztwa, kto potajemnie wychodzi do kibla poklikać w telefon.

Szkoła - kto chodził ten się w cyrku nie śmieje.

GURU7piorunów

Wyjątkowo głupi przepis

Fenomen0piorunów

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy tak, widze; czlowiek bierze cos za bezwzgledne dobro pomimo wielu zlych konsekwencji. Widzialem juz jego sprzeciw wobec nocnej prohibicji (chociaz jej wprowadzenie bardzo odciaza policje), ograniczenia social mediow (ktore od lat serwuja nam propagande i idiotyzmy), to i to mnie nie dziwi. Mozemy kompletnie zdemoralizowac spoleczenstwo, ale przynajmniej w imie wolnosci xd

Kosmonauta0piorunów

@sireplama a gdyby byly w szkole budki telefoniczne, to poprzesz pomysl czy nie?

Gruba ryba0piorunów

@wielkaberta Witaj w Internecie, będę twoim przewodnikiem.

Osobistość0piorunów

@jonas

> Nie chce mi się drugi raz żuć tej samej szmaty.

No i na ciul z taką pogardą?

Gruba ryba0piorunów
Fenomen0piorunów

@sireplama

> tłumaczyłem już pierdyliard razy - prawo rodzica do kontaktu z dzieckiem. Nie da się tego dosadniej wytłumaczyć - to coś fundamentalnego.

W czasie lekcji tez? Powinno miec mozliwosc, wiec co stoi na przeszkodzie, zeby jakis dzieciak na kazdej lekcji wybywal sobie na korytarz porozmawiac z mama, zamiast sie zajmowac tym, czym powinien?

> Wątpię. Zwłaszcza, że jak pisałem - o poziomie użycia telefonu powinni decydować rodzice.

A to dlaczego watpisz? Sadzisz, ze rodzice nie podejma odpowiednich krokow, jesli pracownicy szkoly beda powodowac u dziecka dyskomfort, ale sadzisz, ze w innej kwestii nalezy oddac im pelna kontrole i decyzyjnosc, bo oni wiedza najlepiej, bo tak. OK?

> Może też siedzieć w kącie i cytować Biblię...

Moze i cytowac biblie - tez jest w formie papierowej.

> No może, ale zostawmy przerwy jednak preferencjom dzieci, w cieniu kontroli rodziców.

Bo przeciez dzieci sa znane z tego, ze dobrze podejmuja decyzje dot. swojego dobra, co nie?

> Overstimulation słuchaniem muzyki zamiast słuchania darcia japy dziesiątki dzieciaków? Pewien jesteś, że chcesz użyć tego argumentu?

Tak, ciagle ucieczka do muzyki to tez problem, tylko bardziej subtelny. Jesli jakies dziecko zle znosi halas, to proponuje wyprobowac nauszniki. Zakladasz, tlumia znaczna czesc dzwiekow z otoczenia, nie potrzeba zadnego przeplywu pradu.

> Dobrze - słuchania audiobooka z przypadkową i wybraną z czystej potrzeby przyjemności i ciekawości książką - chyba, że to też overstmulation i jednak zostajemy przy siedzeniu w kącie albo darciu japy albo... albo czemukolwiek dzieciaki sobie wymyślą, jeśli mogą, bo widzę że ich preferencje nie są za wysoko w tej piramidzie potrzeb.

Taaa, bo typowym zajeciem dziecka w szkole jest wkladanie sluchawek do uszu i puszczanie audiobookow. Wlasnie dlatego pojawil sie pomysl ograniczenia dostepu do telefonow - zeby dzieci nie mogly ksiazek sluchac. Bylbym zdziwiony, jakby 1% uczniow tak wykorzystywal telefon i sluchawki w szkole.

> Opowiadalem?

A nie, sorry. Opowiadales, ze pamietasz czasy, kiedy telefon byl jeden, a komputer zaden. Nie wiem, w jaki sposob to ma cokolwiek tutaj zmieniac, ale ok.

> A siedzi? Bo mieszkam przy LO, a jak odwiedzam rodziców to z okna mogę obserwować boisko SP

I ze tak powiem - co to ma do tematu, ze ktos uzywa telefonu na lekcji?

> Niech spr ze szkoły, ale problem jakości nauczycieli to ewidentnie nie pole zainteresowania Nowackiej.

Zdecydowanie. Ja natomiast proponuje dobrowolne warsztaty dla rodzicow, na ktorych uslyszeliby, dlaczego dzieci nie powinny wybierac na lekcji telefonu zamiast ksiazek. Inne rozwiazanie nie daje zadnej gwarancji i uderza w preferencje i prawa dziecka, jak i rodzica. Po co angazowac panstwo w cos, czego nie mamy pewnosci, ze uda sie zwalczyc?

> Padło pytanie - kto to będzie robił? Kto odpowiada za te iPhony 18Pro+?

Nie wiem, ktokolwiek, kto deponuje sprzet. U mnie w gimnazjum kujony, przecietniaki, biedaki i dresy oddawaly telefony nauczycielowi wychowania fizycznego. On przechowywal ten sprzet i zwracal po zajeciach. I wiesz? Udalo sie. Ten system dzialal od lat. Zero skandali.

> Czy dzieciaki będą przeszukiwane czy nie ukrywają innych telefonów? Czy smartwatche i tablety też będą konfiskowanie?

Moze, moze.

GURU0piorunów

> Ok, czyli uznajesz to za niepodwazalne prawo samo w sobie. Nie wiem w zasadzie po co rodzicowi dostep non-stop w takiej placowce. Nie pojme tego. Ale ok.

@solly-1 tłumaczyłem już pierdyliard razy - prawo rodzica do kontaktu z dzieckiem. Nie da się tego dosadniej wytłumaczyć - to coś fundamentalnego.

> Jesli trzeba bedzie, to rodzic podejmie odpowiednie kroki. Wiecej jednak szkod wynika z naduzywania telefonu,

Wątpię. Zwłaszcza, że jak pisałem - o poziomie użycia telefonu powinni decydować rodzice.

> Swietnie, ale rysowanie tez mozna realizowac na kartce. Ile z tych dzieci w szkolach wykorzystuje elektronike do tworczej czynnosci?

Może też siedzieć w kącie i cytować Biblię... No może, ale zostawmy przerwy jednak preferencjom dzieci, w cieniu kontroli rodziców.

> Overstimulation nie brzmi na swietne rozwiazanie.

Overstimulation słuchaniem muzyki zamiast słuchania darcia japy dziesiątki dzieciaków? Pewien jesteś, że chcesz użyć tego argumentu?

> Telefony moga swietnie pomoc uczniom, ktorzy zaniedbuja swoje obowiazki, ktore powinni realizowac w domu" - LoL, wspanialy argument.

Dobrze - słuchania audiobooka z przypadkową i wybraną z czystej potrzeby przyjemności i ciekawości książką - chyba, że to też overstmulation i jednak zostajemy przy siedzeniu w kącie albo darciu japy albo... albo czemukolwiek dzieciaki sobie wymyślą, jeśli mogą, bo widzę że ich preferencje nie są za wysoko w tej piramidzie potrzeb.

> Przed chwila opowiadales, ze w twojej szkole byl jeden komputer.

Opowiadalem?

> Jak w twoich czasach byl taki dostep do elektroniki, to sie nie dziwie. W sredniowieczu tez nie mieli tego problemu, ale to nic nie wyjasnia.

Cóż, nie średniowiecze ale na szczęście zostawiliśmy ten czas za sobą... No... może nie Nowacka, ale zbieżność nazwisk z Barbarą Nowak pewnie zobowiązuje ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

> PS. dosc dziwne, ze wlasciwie w kazdej szkole i na kazdej lekcji ktos siedzial na telefonie.

A siedzi? Bo mieszkam przy LO, a jak odwiedzam rodziców to z okna mogę obserwować boisko SP - człowiek czasami zastanawia się czy kagańców nie powinni wprowadzić, no ale dzieci w szkole - trzeba się z tym godzić i żyć. ¯⁠\\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯

> A nauczycieli mialem roznych. Dobrych i slabych. Po prostu. Ale jesli nauczyciele sa slabi, to co? Niech siedza na telefonach?

Niech spr ze szkoły, ale problem jakości nauczycieli to ewidentnie nie pole zainteresowania Nowackiej.

> Ale te telefony moga byc zabierane do depozytu (i pewnie by byly) i zwracane po lekcjach

Bohaterska walka z problemami nieznanymi w normalnych miejscach ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Padło pytanie - kto to będzie robił? Kto odpowiada za te iPhony 18Pro+? Czy dzieciaki będą przeszukiwane czy nie ukrywają innych telefonów? Czy smartwatche i tablety też będą konfiskowanie?

Brzmi prosto, przejrzyście i normalnie...

Fenomen0piorunów

@sireplama

> Tego nie trzeba tłumaczyć! To Twoje podstawowe prawo jako rodzic! I żadna kurator czy minister nie ma prawa Tobie i Twojemu dziecku tego odbierać!

Ok, czyli uznajesz to za niepodwazalne prawo samo w sobie. Nie wiem w zasadzie po co rodzicowi dostep non-stop w takiej placowce. Nie pojme tego. Ale ok.

> szkoła moze być powodem, że dziecko chce się skontaktować awaryjnie z rodzicami. Nauczyciele i dyrekcja wcale w domyśle nie grają do jednej bramki z uczniami.

Takie przypadki tez sie moga zdarzyc. To jest rzadkosc, a szkola trwa 8h, a nie 8 lat. Jesli trzeba bedzie, to rodzic podejmie odpowiednie kroki. Wiecej jednak szkod wynika z naduzywania telefonu, co sie zdarza duzo czesciej, niz scenariusz, o ktorym piszesz.

> Super, a na tablecie można sobie poćwiczyć rysowanie (moja bratanica tak właśnie robi)

Swietnie, ale rysowanie tez mozna realizowac na kartce. Ile z tych dzieci w szkolach wykorzystuje elektronike do tworczej czynnosci?

> na komórce można posłuchać muzyki by odciąć się od hałasu

Overstimulation nie brzmi na swietne rozwiazanie.

> audiobooka z lekturą

"Telefony moga swietnie pomoc uczniom, ktorzy zaniedbuja swoje obowiazki, ktore powinni realizowac w domu" - LoL, wspanialy argument.

> zadzwonić do mamy, że odwołali im ostatnią lekcje i jak będzie wracała z pracy i podrzuci ją do szkoły językowej, to zdąży na wcześniejsze lekcje angielskiego i będzie miało wieczór tylko dla siebie

Ale te telefony moga byc zabierane do depozytu (i pewnie by byly) i zwracane po lekcjach. Nikt raczej nie wpadl na pomysl, zeby utylizowac telefon za to, ze zostal przyniesiony. Konczysz lekcje wczesniej, idziesz do depozytu z klasa i odbieracie swoje telefony. Dzwonisz do matki. Tak proste.

> A u mnie nigdy. Może to w nauczycielach jest problem?

Przed chwila opowiadales, ze w twojej szkole byl jeden komputer. Jak w twoich czasach byl taki dostep do elektroniki, to sie nie dziwie. W sredniowieczu tez nie mieli tego problemu, ale to nic nie wyjasnia.

PS. dosc dziwne, ze wlasciwie w kazdej szkole i na kazdej lekcji ktos siedzial na telefonie. A nauczycieli mialem roznych. Dobrych i slabych. Po prostu. Ale jesli nauczyciele sa slabi, to co? Niech siedza na telefonach?

GURU0piorunów

> No dobra, ale mozemy tak dojsc do tego, czy bedziesz to brac za absolutnie niepodwazalna potrzebe, ktora ma sie rozumiec sama przez sie?

Tak! Oczywiście!

To jest ta niepodważalna potrzeba jak wtedy gdy mówisz dziecku, że nie wyjdzie na dwór jeśli nie będzie miało naładowanego telefonu, albo że nie pójdzie na ognisko pod las bez niego, albo na dyskotekę albo do szkoły, albo do każdego innego miejsca, w którym chcesz wiedzieć, że będziesz miał kontakt przez telefon który kupiłeś dziecku we właśnie tym celu.

Tego nie trzeba tłumaczyć! To Twoje podstawowe prawo jako rodzic! I żadna kurator czy minister nie ma prawa Tobie i Twojemu dziecku tego odbierać!

A jeśli tego nie potrzebujesz lub uważasz za szkodliwe TO NIKT DO POSIADANIA TEGO TELEFONU NIE POWINIEN MIEĆ PRAWA CIEBIE I TWOJEGO DZIECKA ZMUSZAĆ!!!

Czy dziecko powinno mieć dostęp do telefonu w trakcie pobytu w szkole? Tak, żeby móc zawsze i w każdej sytuacji skontaktować się z rodzicami bez potrzeby istnienia, ich oceny lub dobrej woli dowolnych pośredników (chyba, że RODZICE tego nie potrzebują i sobie nie życzą). Czy powinno korzystać podczas lekcji - nie, oprócz absolutnie awaryjnych sytuacji. Czy powinno korzystać podczas przerw gdzie ma się zrelaksować, zregenerować i odpocząć - zostawię to decyzji rodziców tego dziecka.

> Przypominam: jesli trzeba bedzie, to i tak dziecko lub szkola skontaktuje sie z rodzicem.

@solly-1 szkoła moze być powodem, że dziecko chce się skontaktować awaryjnie z rodzicami. Nauczyciele i dyrekcja wcale w domyśle nie grają do jednej bramki z uczniami.

> Te komputery w szkolach, jakbys nie zauwazyl, pelnia role edukacyjna.

Super, a na tablecie można sobie poćwiczyć rysowanie (moja bratanica tak właśnie robi), na komórce można posłuchać muzyki by odciąć się od hałasu, audiobooka z lekturą, lub zadzwonić do mamy, że odwołali im ostatnią lekcje i jak będzie wracała z pracy i podrzuci ją do szkoły językowej, to zdąży na wcześniejsze lekcje angielskiego i będzie miało wieczór tylko dla siebie. A może mieć tylko telefon z zablokowanym netem, po to by zadzwonić w razie awarii BO TAK ZADECYDOWALI DZIECKA RODZICE!

> Na szczescie to nam nie grozi.

Bogu dzięki. Kiedyś to było i na szczęście już nie jest

> Co jest szkodliwego w tym pomysle? Do tej pory nie wyjasniles.

Wyjaśniłem, tylko nie słuchasz. "Dla mnie to nie problem". I super, ale to nie Ty i nie Nowacka macie decydować, a rodzice!

> Jestem tez zaskoczony tym, z jaka smiertelna powaga traktujesz forme grzecznosciowa w dyskusji.

Jestem tak stary, że dyskusje internetowe zaczynałem nie na "forach" a w usenecie. A tam to było istotną formą netykiety i wyraźnym stosunkiem do osoby, z którą się dyskutowało.

> mnie zawsze kilka osob robilo cos na telefonach i tyle.

A u mnie nigdy. Może to w nauczycielach jest problem?

Fenomen0piorunów

@sireplama

> Żeby miał możliwość kontaktu.

No dobra, ale mozemy tak dojsc do tego, czy bedziesz to brac za absolutnie niepodwazalna potrzebe, ktora ma sie rozumiec sama przez sie? Odpowiedzia na "po co dziecku ciagly kontakt z rodzicem?" nie jest "zeby mial mozliwosc kontaktu". Ale po co mu ta mozliwosc przez caly czas? Przypominam: jesli trzeba bedzie, to i tak dziecko lub szkola skontaktuje sie z rodzicem.

> Ja pamiętam szkoły bez komputerów

Te komputery w szkolach, jakbys nie zauwazyl, pelnia role edukacyjna. Na nich sie odbywaja zajecia. Moga byc realizowane gorzej lub lepiej, ale co do zasady sa tam po to, zeby sie czegos nauczyc i dowiedziec, chociazby obslugi pakietu Office.

> przedszkole to nawet z jednym dosłownie telefonem, który obsługiwał całą okolicę.

Na szczescie to nam nie grozi.

> Przykro mi to słyszeć. Ja, pomimo, że się z Tobą nie zgadzam, a wręcz uważam, że bronisz z gorliwością zealota szkodliwego pomysłu, to staram zwracać się do Ciebie z szacunkiem.

Co jest szkodliwego w tym pomysle? Do tej pory nie wyjasniles. To, o czym do tej pory piszesz to doslownie adwokatowanie uzaleznienia od telefonu. Jestem tez zaskoczony tym, z jaka smiertelna powaga traktujesz forme grzecznosciowa w dyskusji.

> tzn tak, powinni mieć dostęp jak najbardziej - nie powinni tylko korzystać podczas zajęć.

Idac twoim tokiem rozumowania jest to durne podejscie - nie da sie wyegzekwowac zakazu korzystania. U mnie zawsze kilka osob robilo cos na telefonach i tyle. A ty chcesz angazowac w to jakas publiczna instytucje, zeby walczyla z bachorami, bo te sobie przegladaja TikToka na lekcji? Tak naprawde to niczego nie da i trzeba zorganizowac opcjonalne zajecia dla rodzicow, na ktorych naucza sie o potencjalnych szkodach wynikajacych z przegladania telefonu zamiast nauki. Przeciez to malo istotne, nie ma porownania do narkomanii.

GURU0piorunów

> gwarantuje najpewniej mozliwosc kontaktu dziecka z rodzicem, to powinienes optowac za tym, zeby uczniowie mieli luzny dostep nawet w czasie zajec.

@solly-1 tzn tak, powinni mieć dostęp jak najbardziej - nie powinni tylko korzystać podczas zajęć.

> Nie, ale widze, ze to ty zmierzasz do robienia sobie jaj.

Znowu to "ty". Przykro mi, że nie możemy się że sobie nie zgadzać i jednocześnie odnosić z kulturą i chociaż poszlakowym szacunkiem.

Napisałem to bo nie rozumiem czego właściwie oczekujesz? Jeśli rodzice nie uważają tego za problem, no to ich sprawa. Nie każdy w końcu ma ten przywilej urodzić się w rodzinie z odpowiedzialnymi rodzicami. Jednocześnie to nie jest problem tak istotny i wrażliwy (jak wspomniane choćby narkotyki) by uruchamiać machinę urzędniczo-państwową i uchwałami oraz dekretami zakazywać lub nakazywać czegoś.

> rozwiazaniem na naduzywanie telefonow przez mlode pokolenie sa dobrowolne zajecia dla rodzicow

No i bez współpracy rodziców to syzyfowa lub wręcz bezsensowna inicjatywa. Jak powiedziałem - od tego trzeba było zacząć.

> Nie, tylko tak ci sie wydaje. Niewazne, jakie mialbys zdanie, i tak nie pisalbym tych paru liter wielka litera

Przykro mi to słyszeć. Ja, pomimo, że się z Tobą nie zgadzam, a wręcz uważam, że bronisz z gorliwością zealota szkodliwego pomysłu, to staram zwracać się do Ciebie z szacunkiem.

> OK, ja to prawo juz mam, wiec nie musisz walczyc?

Przecież zadeklarowałem, że walczyłbym (no, wspierał - nie oszukujemy się) jakby ktoś chciał Cię tego prawa pozbawić.

> Dalej nie wiem, po co dziecku ciagly kontakt z rodzicem.

Żeby miał możliwość kontaktu. Po to rodzice kupili mu telefon! Podstawowe prawo rodziców by móc się skontaktować (i skontrolować zapewne) z dzieckiem i jeszcze bardziej podstawowe dziecka.

> Jak szkoly dzialaly przez wieki, bez telefonow?

Ja pamiętam szkoły bez komputerów, a przedszkole to nawet z jednym dosłownie telefonem, który obsługiwał całą okolicę. Dobrze, że mamy to już za sobą.

GURU0piorunów

@hist4min4 rzeczywiście zinterpretowałem to osobiście. Cieszę się więc, że się pomyliłem.

Fenomen0piorunów

@sireplama

> no uważam to za zmianę narracyjną

Tlumaczylem, dlaczego o tym wspomnialem. Jesli rozwazasz, jaki scenariusz gwarantuje najpewniej mozliwosc kontaktu dziecka z rodzicem, to powinienes optowac za tym, zeby uczniowie mieli luzny dostep nawet w czasie zajec.

> Karabinami byś ich zagarniał i kazał wykrzykiwać pod koniec hasła na baczność z ręką na sercu?

Nie, ale widze, ze to ty zmierzasz do robienia sobie jaj. Rozumiem, ze twoim rozwiazaniem na naduzywanie telefonow przez mlode pokolenie sa dobrowolne zajecia dla rodzicow, na ktorych nie beda musieli udowadniac przyswojenia jakiejkolwiek wiedzy. Jaki bylby tego efekt, to moge sie spodziewac.

> Rozumiem, ze to, że się ze sobą nie zgadzamy, wykreśla mnie z użycia "Ci"?

Nie, tylko tak ci sie wydaje. Niewazne, jakie mialbys zdanie, i tak nie pisalbym tych paru liter wielka litera.

> Nic nie szkodzi, a ja nawet będę się bił o Twoje prawo do tego żebyś swojemu dziecku mógł komórki nie kupować.

OK, ja to prawo juz mam, wiec nie musisz walczyc? Dalej nie wiem, po co dziecku ciagly kontakt z rodzicem. Jak szkoly dzialaly przez wieki, bez telefonow?

Kosmonauta0piorunów

@sireplama tatusiu, mogłeś się domyślić, że to nie jest zwrot bezpośrednio do Ciebie tylko do przykładowego ucznia. No chyba że wypatrywałeś rodziców przez okno co przerwę zamiast się integrować, to możesz mieć inną perspektywę.

GURU0piorunów

> gwarantuje to brak jakichkolwiek ograniczen, w tym na lekcji.

@solly-1 no uważam to za zmianę narracyjną, bo nie kojarzę by ktoś tutaj walczył o używanie telefonu na lekcjach (oprócz sytuacji serio alarmowych, oczywiście).

> spedza czas w internecie", to wszyscy to potraktuja powaznie, co nie?

> nie musieliby potwierdzic, ze cos z tych lekcji wyniesli?

Karabinami byś ich zagarniał i kazał wykrzykiwać pod koniec hasła na baczność z ręką na sercu?

Mam wrażenie, że jaja sobie ze mnie robisz robisz.

> nie sposob ci uwierzyc

Rozumiem, ze to, że się ze sobą nie zgadzamy, wykreśla mnie z użycia "Ci"?

> Tak naprawde, to ja nie wiem, po co dziecku ciagly kontakt z rodzicem w szkole

Nic nie szkodzi, a ja nawet będę się bił o Twoje prawo do tego żebyś swojemu dziecku mógł komórki nie kupować.

Osobistość0piorunów

@sireplama już drugi raz w ciągu dwóch dni, zaczynasz do kogoś głupio gadać i potem to zwalasz na innych.

SYNKU.

Fenomen1piorunów

@sireplama

> skąd ta nagła zmiana narracji na "telefony na lekcji"?

To nie zmiana narracji. Powiedziales jaki scenariusz "najbardziej gwarantuje" mozliwosc kontaktu dziecka z rodzicem. To nie bylo prawda, bo tak naprawde najbardziej gwarantuje to brak jakichkolwiek ograniczen, w tym na lekcji.

> Podejmuje się skomplikowane rozwiązania tworzenia urzędowych zakazów i ich egzekwowania zamiast po prostu zdać się na rodziców czy uważają, że dziecko powinno mieć komórkę i czy powinno moc z niej korzystać na przerwach. Jest to do osiągnięcia banalnymi i tanimi metodami (rodzic nie daje dziecku komórki lub daje ale z jakimiś ograniczeniami - np. softwareowymi).

Takie banalne, wiec na pewno jak sie powie doroslym ludziom "ludzie, patrzcie co wasze dziecko robi na telefonie i jak spedza czas w internecie", to wszyscy to potraktuja powaznie, co nie? To, to jest dopiero trudne do wyegzekwowania. To, o czym mowimy nie jest skomplikowane. Kwestia zlozenia telefonu w depozycie. Tyle i az tyle.

> A gdyby decyzja tej nieporadnej Nowackiej była, że szkoły będą prowadziły lekcje DLA RODZICÓW jakie zagrożenia może nieść uzależnienie od smartphonów i jakie sposoby (np aplikacje) mogą pomóc rodzicom kontrolować relacje dziecko-smartphone-internet-spolecznościówki, to ja bym pierwszy temu przyklasnął.

Szczerze powiedziawszy, to nie sposob ci uwierzyc. Moze jeszcze te lekcje dla rodzicow mialyby byc opcjonalne? I nie musieliby potwierdzic, ze cos z tych lekcji wyniesli?

> Ale nie, urzędowy zakaz - zamknij mordę gowniaku i ty też rodzicu.

Praktyka pokazuje, ze zakaz jest najprostszym rozwiazaniem. Co jest prostsze? Wyedukowac cale spoleczenstwo na temat nie wiem, narkotykow, zeby moglo je rekreacyjnie zazywac (bo niektorzy podobno sobie pozwalaja i zycie im sie nie wali), czy zakazac?

Tak naprawde, to ja nie wiem, po co dziecku ciagly kontakt z rodzicem w szkole. Dziecko nie potrafi niczego zrobic bez skonsultowania tego z rodzicem? Bo jesli tak, to jest wrecz argument za zakazem. Jesli dziecku sie cos stanie, to kontakt na pewno bedzie.

GURU0piorunów

@solly-1 skąd ta nagła zmiana narracji na "telefony na lekcji"?

Podejmuje się skomplikowane rozwiązania tworzenia urzędowych zakazów i ich egzekwowania zamiast po prostu zdać się na rodziców czy uważają, że dziecko powinno mieć komórkę i czy powinno moc z niej korzystać na przerwach. Jest to do osiągnięcia banalnymi i tanimi metodami (rodzic nie daje dziecku komórki lub daje ale z jakimiś ograniczeniami - np. softwareowymi). A gdyby decyzja tej nieporadnej Nowackiej była, że szkoły będą prowadziły lekcje DLA RODZICÓW jakie zagrożenia może nieść uzależnienie od smartphonów i jakie sposoby (np aplikacje) mogą pomóc rodzicom kontrolować relacje dziecko-smartphone-internet-spolecznościówki, to ja bym pierwszy temu przyklasnął. Ale nie, urzędowy zakaz - zamknij mordę gowniaku i ty też rodzicu.

Zobaczymy czy Nowacka doczeka zresztą na stanowisku wprowadzenia swojego ideololo do szkół ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

GURU0piorunów

> I chyba kiepsko ci to coś szło, SYNKU.

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy bardzo dobrze synku, tylko nie czułem tego, że chcę być nauczycielem i nie kontynuowałem "kariery". Często wpieprzasz się w czyjeś dyskusję z wycieczkami osobistymi?

> Oczywiście, w środku lekcji

Oczywiście, że nie - nie bądź śmieszny.

Fenomen1piorunów

@sireplama najbardziej taka mozliwosc gwarantuje mozliwosc korzystania z telefonu na lekcji. Powtarzam - jesli dziecko bedzie potrzebowalo sie skontaktowac z rodzicem, to na pewno bedzie moglo to zrobic.

> szukanie rozwiązań problemów, których być nie powinno.

No nie powinno ich byc, ale sa. To chyba dobrze, ze podejmowane sa jakies proby ich rozwiazania?

Osobistość1piorunów

@sireplama

> Ostatni raz w szkole byłem jak zajęcia prowadziłem.

I chyba kiepsko ci to coś szło, SYNKU.

@sireplama

> najbardziej taką możliwość gwarantuje, że dziecko ma dostęp do urządzenia

Oczywiście, w środku lekcji. Bo czubek swojego nosa jest najważniejszy.

GURU0piorunów

@solly-1 najbardziej taką możliwość gwarantuje, że dziecko ma dostęp do urządzenia, które jego rodzice kupili mu by się z nimi kontaktowało. Powtórzę - nie widzę zalet a tylko komplikacje, ograniczenia i szukanie rozwiązań problemów, których być nie powinno.

GURU0piorunów

@hist4min4 synku... Ostatni raz w szkole byłem jak zajęcia prowadziłem. Ogarnij sie

Fenomen0piorunów

@sireplama jesli naprawde potrzebuje kontaktu z rodzicem, to bedzie mialo taka mozliwosc. Czy pomysl cokolwiek gwarantuje - nie. Nic niczego nie gwarantuje, ale to nie znaczy, ze mamy z czegos rezygnowac.

Fenomen0piorunów

@Telezajaczek a po co mam powielac argumenty, ktore padly? Powolujesz sie na argumenty jakiegos typa, z czego pierwszym jest zwykle wysmianie pomyslu. Inny argument sugeruje, ze kontakt z rodzicem bedzie udupiony kompletnie i na dobre. Jak ktokolwiek mogl pomyslec, ze tak bedzie? Nie, dziecko polamalo obojczyk, ale nie moze sie skontaktowac z rodzicem, bo zakaz telefonow jest? Reszte argumentow sensownie zaadresowali inni.

Kosmonauta0piorunów

@sireplama jak jestes cipa to dzwonisz do rodzicow co przerwe XD

GURU0piorunów

@solly-1 ogranicza dzieciakom możliwości kontaktu z rodzicami i wprowadza jakieś pokrętne przepisy o legitymowaniu się przed użyciem mediów społecznościowych. A IMO nie daje (gwarantuje) zupełnie nic w zamian.

Mocarz0piorunów

@solly-1 ty też mogłeś, ale jak widać po naszej dyskusji poniżej, przyszedłeś tu się tylko popienić, a argumentów brak.

Fenomen0piorunów

@Telezajaczek fulleks wytknal wady jego argumentacji, podobnie enzo

Mocarz1piorunów

@solly-1 pierdolenie? Gość niżej wytknął najważniejsze wady tego pomysłu, które ty jakże konstruktywnie skwitowałeś merytorycznymi słowami pokroju "no argument w chuj".

Fenomen1piorunów

@Telezajaczek i dla takich pierdow go zdejmowalem z czarnej listy?

Pierwszy akapit - no, argument w chuj.

Drugi akapit - no, faktycznie, dziecko nie bedzie mialo kontaktu z rodzicem, za chuj. Zakaz na dobre. Dzieci w szkole beda zyly pod kamieniem.

Trzeci akapit - wszyscy poleca sie schowac do kibla, zeby ogladac rolki.

Z reszta co to za pierdolenie xd Ktos mu juz odpisal na te jego farmazony

Osobistość8piorunów

@jonas

> wszystko

Aha. Super.

@solly-1

Było dużo za i przeciw. Nitka się rozrosła i zaczęto zbaczać z dyskusji.

Fenomen9piorunów

@jonas a tak konkretnie?

Gruba ryba2piorunów

@solly-1 Ta dyskusja już tu była i w skrócie - wszystko.