
Zginął po uderzeniu w schody. Prawdę ukrywano.
mokryGwiazdor
10piorunówW 1956 roku na torze w Wiedniu doszło do tragicznego wypadku, w którym życie stracił Zbigniew Raniszewski. Polak rozpędzonym motocyklem wjechał w betonowe schody. Szokujące okoliczności śmierci na jaw wyszły dopiero kilkadziesiąt lat później.
Komentarze (2)
@DirtDiver szkoda faceta, pojechali bo była presja - takie czasy. Wyjazdy zagraniczne, sport motorowy na koszt finansowanych przez państwowe molochy klubów - w PRL to było dla wybranych, którzy nie sprawiali problemów. Po⁎⁎⁎⁎ne czasy, w których przez politykę głupi wyjazd na mecz towarzyski skończył się śmiercią.
No i to były zawody. Jeszcze jakieś dzidy powinni na bandach rozmieścić.