
Wpis użytkownika Piechur w Rodzicielstwo
PiechurGruba ryba
7piorunówZima się zbliża i w końcu muszę kupić sanki dla młodej, stąd pytanie do rodziców - z Waszych doświadczeń, które lepsze? Bo opcji jest kilka:
1. Plastikowe ślizgacze, np. TO
2. Drewniane klasyczne, np. TO
3. Metalowe klasyczne, np. TO
4. Plastikowe klasyczne, np. TO
Mysz ma prawie 5 lat, więc z oparciem raczej nie chcę brać.
Komentarze (11)
@Piechur Metalowe klasyczne
...... ale prawdziwa przygoda to się zaczyna na worku foliowym wypchanym sianem. 😁 5 lat to już odpowiedni wiek. 😊
Najwięcej frajdy dają plastiki z hamulcami po bokach, ale to opcja dla saneczkarzy, co już sami wychodzą na dwór i sobie je targają pod górkę. Dla 5. latki, to jednak te metalowe klasyki.
@Piechur metalowe klasyczne, takie że jak się dziecko przewróci to samo z nich siebie nie ściągnie
@Piechur do 3 chyba będzie najłatwiej przymocować skrzynkę piwa.
@CzosnkowySmok :thinking_face:
@Piechur są jedne jedyne prawidłowe sanki i jest to numer 3. Może niezbyt bezpieczne, ale za to jak zapierdalają na tych cienkich rureczkach! No i przy okazji bonus dla Ciebie, najłatwiej też będzie Ci je ciągnąć.
@Piechur brałbym klasyczne, ale niestety one mają malutki udźwig więc razem z dzieckiem się nie zjedzie (serio, widziałem już niejedne takie z płozami złożonymi wpół). A jak i tak dziecko samo ma jechać to brałbym plastik, mniejsze zagrożenie na górce 😛
@Piechur no ja co prawda młode mam jeszcze mniejsze, ale zawsze brałem na pierwszym miejscu pod uwagę to, żebym tez mógł z tych sanek skorzystać :grinning:
@emdet O plastiku myślałem, bo lżejszy, ale też super prędkości się nie rozwinie. Na razie myślę o kombo sanki metalowe plus jabłuszko