
Wpis użytkownika Alky w Hydepark
AlkyAutorytet
10piorunówZnacie na pewno te historyjki o tym jak to ktoś pełnosprawny bezobjawowo nie pozwolił się zatrzymać i wybrał się w wielką podróż wbrew swoim ograniczeniom; tylko dlaczego kosztem wszystkich współpasażerów?
Kazus: ewidentnie ww. ziomeczek wsiada do pociągu, kręci się trochę po wagonie tu i tam, podchodzi konduktor, kolega podróżnik pokazuje mu bilet, konduktor mu tłumaczy, że wsiadł w złą stronę, ten pociąg nie jedzie z Wrocławia do Krakowa tylko z Krakowa do Wrocławia. Ten już trochę spanikowany, ale konduktor spokojnie mu tłumaczy, że po prostu musi wysiąść na następnej stacji i złapać pociąg w drugą stronę. No spoko spoko, konduktor idzie dalej, a po chwili kolega podróżnik znowu zaczyna się szwendać po wagonie i dopytywać wszystkich po kolei: "ale do Krakowa tym dojadę??". I wszyscy po kolei tłumaczą mu z anielską cierpliwością, że to jest pociąg do Wrocławia, nie do Krakowa.
"Aha, czyli do Wroclawia, tak?"
"Tak."
"Aha, ok."
Nie mija pięć minut: "ale do Krakowa tym dojadę??"
I tak prawie do samych Oborników (a byliśmy gdzieś za Opolem).
I tutaj pojawia się zasadnicze pytanie: gdzie dokładnie kończy się "zawsze warto okazywać człowieczeństwo, dobro wraca", a zaczyna się "cały pociąg musi niańczyć pasażera, który absolutnie nie powinien się nigdzie ruszać bez opiekuna"?
Komentarze (7)
Dwaj Rosjanie jada pociągiem transsyberyjskim. Wyszli na korytarz zapalić.
Jeden mówi:
- O Zdrastwuj, kuda jedjosz?
Drugi:
- O Ja jedu iz Maskwy w Nowysybirsk
Pierwszy na to:
- O Charaszo, a ja jedu iz Nowowosybirska w Maskwu...
Palą dalej patrząc się w zamyśleniu w okno i po pewnej chwili jeden z nich mówi na to z zachwytem w glosie:
- Wot tiechnika!
Przerosło mnie to to trochę. Znaczy, zdaje sobie sprawę, że są tacy ludzie, ale aż tak?
@Alky Bardziej liczył na to, że wszyscy co go prostowali, są jeszcze bardziej odklejeni od niego. Konduktor też...
@Fly_agaric no tak. Stracił grunt pod nogami i rozpaczliwie szukał kogoś, kto potwierdzi, że tym składem magicznie dojedze tam, gdzie miał plan.
Czekaj. To który jest ojcem którego?!
😃
@Alky gość spanikował i miał wyparcie xD
Albo po prostu nie wiedział że wrocław nie jest w tym samym kierunku co kraków xD
Anyway xDDDD
@entropy_ plan był prosty: wsiąść, wysiąść. Plan wziął w łeb (wsiąść, wysiąść, wsiąść w co innego). Gdyby to była urocza historyjka o kiełkujących ziarenkach dobra, to powinienem wziąć kolegę za rękę, wysiąść razem, wsiąść z powrotem do Krakowa, dojechać do Krakowa, w Krakowie wysiąść i jeszcze dowieźć na miejsce. Takie właśnie jest zadanie opiekuna osoby niepełnosprawnej.