Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika onlystat w Hydepark

Gruba ryba

w Hydepark

47piorunów

Zobaczyłem to zdjęcie i aż mi się siarka odbiła :grinning:

Prawie co do dnia, 19 lat temu pewien użytkownik tego portalu wypił całą taką butelkę, a kilka godzin później zwymiotował w przedpokoju, budząc przy tym śpiącego ojca… Nie będę mówił, kto dokładnie, ale podpowiem, że ten osobnik ma Wolverine’a w avatarze…

Macie jakieś swoje wspomnienia z tą ambrozją? A może gustowaliście w czymś innym?

Komentarze (41)

Kosmonauta3piorunów

A my na studiach piliśmy driny z amareną tzw turbocola 50:50

Lider5piorunów

@onlystat Kiedyś były klasyczne mózgojeby, czyli woda, farbka, spiryt i aromat i jakoś to było do wypicia. Za stary jestem na picie tych cudów w plastiku, ale jak miałem okazję spróbować to od samego zapachu robiło się niedobrze. I zastanawiam się czy z tego wyrosłem, czy to po prostu stało się taką podłą chemią.

Gruba ryba3piorunów

@onlystat pite samo było takie se.

Za to świetny grall z tego wychodził :grinning:

Beczka, energol, Karpackie mocne (9,5%) i uzupełnić kolą (specjalnie) do około dwóch litrów.

Ambrozja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zawody się robiło kto to rypnie na hejnał :grinning:

Piękne czasy młodości :smiling_face_with_tear:

Ale i tak dzban TOP!

Szkoda, że już nie produkują 😒

Gruba ryba1piorunów

@onlystat akurat "grall" wzięło się z tego, że znajomy zajebał matce wazon na kwiaty, taki "kryształowy" i już później tak zostało XD

Bywało też mieszane w wiaderku.

Naczynie to tylko koncept :grinning:

Gruba ryba3piorunów

@LaMo.zord grall?
U nas byl kociolek panoramixa i nieco inny przepis :D
0.5 wodki, 4 puszki Lezajska, "szampan", PowerBe i na koncu surop malinowy :grinning:

Gruba ryba0piorunów

@onlystat jakoś w 2007 z polecenia ekspedientki (koleżanki jednego z kolegów) wybraliśmy chateau menada rocznik 2006. Kompletnie nam nie weszło. Mega cierpkie. Po konsumpcji spotkaliśmy ją po zakończeniu jej pracy i jedyne co mieliśmy do potwierdzenie to "a wino było nie dobre"

Gruba ryba1piorunów

@onlystat to niedobry jabol, gorzki ze sie pić nie da. Tylko jabłuszko sandomierskie

Gruba ryba6piorunów

Ja lubiłem leśne dzbany, komandos biały, jabłuszko sandomierskie. I jeszcze WSW się piło czasem i z tyłu etykiety był za⁎⁎⁎⁎sty chwyt marketingowy czyli napis "trzeciego nikt nie dopił" xD

Osobistość11piorunów

@onlystat leśne dzbany, zwłaszcza te o "smaku" owoców leśnych - cudowne, zawsze smakowały tak samo w obie strony

Gruba ryba2piorunów

@PrzylecialWiekszySamolot a u nas właśnie jakoś ciężkorozbijalne szkło sprzedawali :stuck_out_tongue_winking_eye:

Osobistość1piorunów

@wonsz to my właśnie dlatego kupowaliśmy te w workach, bo jak się wyjebałeś albo ci wypadło to mniejsza szansa na straty xD

Gruba ryba8piorunów

@PrzylecialWiekszySamolot szybko się z nich wyleczyliśmy jak kumpel pierdolnął na plecy z kilkoma w plecaku. Zapytacie czemu najebanemu że ledwo idzie dawać plecak z cenna zawartością? Bo był najtrzezwiejszy. Najlepsze że jednego ciągnęliśmy we dwóch pod ramiona wzdłuż torowiska a ognisko dopiero miało się zacząć XD

Gruba ryba9piorunów

Cavalier w kartoniku, kolega zaś gustował w Goliacie Crystal, ależ to było okropne. Najgorzej to się było po siarkofrucie zrzygać, bo paliło przełyk strasznie, a jeszcze często nosem też wracało, człowiek czekał tylko aż to się skończy...

Fanatyk1piorunów

@jakibytulogin mam tak z szampanem. Schlaliśmy się kiedy Sovietskoje Igristoje i teraz nawet Sprite podejrzanie mi pachnie.

Gruba ryba1piorunów

@wonsz z kumplami mieliśmy taką teor... hipotezę, że firmy produkujące tanie wina wypuszczały coraz nowe produkty, a stare robiły coraz gorsze w smaku

Gruba ryba2piorunów

@jakibytulogin Cavalier całkiem spoko, Czarna Perła porzeczkowa też niezła, ale Goliaty to fujka

Gruba ryba3piorunów

@wonsz "kosztowałem" zarówno Cavaliera, jak i Goliata jabłkowo-miętowego. Do tej pory nie mogę pić soków owocowych o tym smaku

Specjalista10piorunów

Najlepsze z najtańszych. Komandos był nieco droższy, ale Beczka Mocna to był kulturowy majstersztyk

Specjalista2piorunów

@onlystat zielony był jabłkowy - najlepszy. drugi pewnie wisniowy, ale nie pamiętam zbyt dobrze 😅

Specjalista0piorunów

@WatluszPierwszy to już inna liga :grinning: kiedyś alkotubki nie były problemem XD

Gruba ryba4piorunów

@DuckDuckDog o matko komandos... On chyba byl w dwoch "smakach" - bialy i czerwony
az ciarki przeszly

Fanatyk6piorunów

Pokusa wiśniowa i rock n roll.

Fanatyk1piorunów

@onlystat jak w zyciu: spróbujesz i Ci przejdzie. 😉

Gruba ryba2piorunów

@Ravm ej, ale to rzeczywiscie kusi :grinning:

Fanatyk4piorunów

@onlystat ja wina omijałem. Nie mogłem tego syfu pić. Chociaż oczywiście piłem kilka razy. W latach 90. każdy region miał swoje wino. U nas było "Jabłuszko". Butelka szklana i plastikowa korko-nakrętka, którą się wyrywało zębami, bo inaczej nie chciała wyjść z butelki. Na dnie zawsze zbierał się "osad bogów" i jak się np. przegrało jakiś zakład, to trzeba było go wypić.

Z tanich rzeczy to częściej pijałem piwa typu Grunbach warzony w browarze Namysłów. Najtańsze piwo niedyskontowe, jakie można było u nas dostać. Syf, ale kto by się tym przejmował gdy ma się 18 lat, jest lato i jest się w parku z ekipą kumpli.

Fanatyk3piorunów

@jakibytulogin Wszystkie tanie piwa z dyskontów miały jedynie tę zaletę, że były tanie. Przecież nikt normalny tego nie pił. Jedynie żule osiedlowi i małolaty, które chciały poczuć jak buja w głowie.

Gruba ryba3piorunów

@WatluszPierwszy aż mi się przypomniało piwo marki DiT - Dobre i Tanie. W sumie wpisywało się w motto tanich win owocowych "Nieważne jak smakuje, ważne, żeby sponiewierało"

Fanatyk5piorunów

@onlystat Cudowne były te nazwy mające udawać zagraniczne :grinning: Do dziś mnie to bawi. W tamtych czasach popularny był jeszcze Dortmunder z biedronki. Miał 8 procent i to była jedyna jego zaleta. W ogóle to jaja, bo dortmunder to gatunek piwa a Biedronka nazwała tak po prostu mocne piwo. Coś jak lody marki Gelato 😉

Gruba ryba5piorunów

@WatluszPierwszy o, to to wlasnie @Pirazy tu masz te idee wytlumaczona :smiley:

Co do piw, to za moich czasow u nas krolowal "Goolman" :smiley:

Fenomen8piorunów

@onlystat generalnie nigdy nie rozumialem idei chlania taniego wina. Owszem, moim znajomym z dawnych lat rowniez zdarzalo sie je pic, choc uwazalem to za debilizm, skoro mozna sie bylo kulturalnie napic piwka albo wodeczki jak czlowiek. W mojej opinii od zawsze byl to trunek dla zuli lub aspirujacych do roli zula

Gruba ryba1piorunów

@Pirazy wakacje na rympał (gdzie oczy poniosą) z zalogą i pustą sakiewką pod. A
Iotem - niewiele lepszych rzeczy doświadczyłem.

W jednym sklepie kaucja za butelkę była 50 groszy a w drugim złotówkę - ekonomia w najczystszej postaci Panie Ferku! ¯\\(ツ)

Fenomen3piorunów

@Ravm niestety nie, ale ogladajac kazda zlotowke po 3 razy, dochodzilem do wniosku, ze jednak tanie wino nie jest tego warte ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk5piorunów

@DuckDuckDog oczywiście, że się myslało o zdrowiu. Siarka odkaża i konserwuje. 😉

Specjalista9piorunów

@Pirazy jak się czasem oszczędzało to i beczka mocna wchodziła 😛

nikt wtedy (przy 19-20 latach) nie zastanawiał się co to zdrowie

Gruba ryba10piorunów

@Pirazy jako nastolatek jedyna idea bylo zeby cos "kopnelo". Po skonczeniu 18 nie zdarzylo mi sie tego kupic ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk16piorunów

@Pirazy bogaty z domu widzę 😉

GURU3piorunów

@Pirazy za młodu raz czy fwa to kupiliśmy ale masz rację, to trunki dla meneli.