Wpis użytkownika kitty95 w Gównowpis
kitty95Gruba ryba
27piorunówŻycie he he he.
Chłopak ze supportu mówi że rzuca robotę. Cuż to sie stanęło?
Dzwoni kobitka:
- dzień dobry, mail mi nie działa
- dzień dobry, co to znaczy nie działa?
- no nie działa, nie wysyła się
- ok, a co to znaczy nie wysyła się, co się dzieje?
- ja nie wiem co się dzieje, nie wysyła się
- ok, pisze pani maila, klika wyślij i co się dzieje?
- wysyła się
- ... ale powiedziała pani, że się nie wysyła?
- no tak, wysyłam i nie wysyła się
- ok, a jak to się objawia, że się nie wysyła?
- nie wiem, ja się na tym nie znam, to pan powinien
- ok, a pojawia się jakaś informacja, błąd, może jakaś wiadomość przychodzi
- no tak, że się nie wysyła (ach, tu cię mamy, przychodzi tzw. zwrotka z serwera - przyp. autora)
- ok, a co tam jest w tej informacji?
- nie wiem, skasowałam
- to przykro mi, nie mogę w tym momencie pani pomóc (tzn. może, tylko musiałby w logach grzebać, a komu by się chciało - przyp. autora)
I tu kobieta robi chlopaczkowi burą zjebę, że to on jest od komputerów i że ona do prezesa zaraz pójdzie. 😁
Kto w supporcie robił, ten się w cyrku nie śmieje. 😁
Komentarze (11)
@kitty95 Zgłoszenie problemu bez poprawnego opisu: prezes powinien się zgodzić z kolegą że brak podania opisu problemu (i usunięcie jego efektów ubocznych pomocnych przy inwestygacji) to marnowanie i kolegi i Pani czasu, a czas to piniądz ; >
@baklazan a widziałeś kiedyś dział, w którym wszyscy pracownicy co do joty przestrzegają procedury? To jak z polityką bezpieczeństwa, przeczyta, podpisze, a potem wjeżdża faktura.exe i elo.
Na chujków są zresztą inne metody. Jak mądry szef działu, to uczy podwładnych jak se z Grażynkami radzić.
@kitty95 babka powinna była zapisać jaki błąd dostaje, nawet jak się na tym nie zna to zdrowy rozsądek by to podpowiadał, fakt
ale szczerze to na jej miejscu też oczekiwałbym, że w takim przypadku support zaoferuje jakieś kolejne kroki, np. "następnym razem jak się nie wyśle, to proszę zapisać błąd i mi podesłać", albo "to niech teraz pani spróbuję i mówi co się dzieje na ekranie", albo że się połączy zdalnie i sam patrzy na ekran, zamiast tylko "nie mogę pani pomóc ¯\\(ツ)/¯"
Ja np. się nie śmieję. W tym tygodniu np." naprawiłem" komputer włączając monitor. Użytkownik, skądinąd inteligentny człowiek, zgłosił czarny ekran, na teamviewer system normalnie działa, więc zasugerowałem że może monitor wyłączony. Nie, bo sprawdzał kable, naciskał i nic. Nie przedłużając: naciskał napis ON nad przyciskiem.
@kitty95 yep.
Cieszę się że te lata juz bardzo dawno za mną xD
@rith procedury w "profesjonalnych" bokach są tworzone właśnie pod debili, na podstawie najczęstszych błędów, dlatego masz listę pytań do debila. Jednak większości ciężko jest przyznać się do błędu, więc wolą bury dym zrobić.
Ale to też często wynika z tego, że duże firmy mają tendencję do wypierania własnych błędów - kto się np. bankiem kopał, to wie. Więc jak parę takich sytuacji przerobisz, to od razu idziesz z nastawieniem, że to ktoś się myli, nie ty.
No i last but not least, jebane smartfony przyzwyczaiły ludzi do upraszczania i że zawsze działa. A potem siada w firmie przed takim np. ERP-em i jojczenie, że jak to chujowo działa. Albo w cv full znajomość pakietu Office, a 2+2 w excelu nie potrafi policzyć. Been there seen that.
@Ravm moje ulubione to jak zadzwonił gość że mu internet nie działa. To po kolei z listy go pytam - czy kabel jest wpięty? Najpierw się oburzył, bo on przecież nie jest taki głupi. Ale po 10 minutach różnych sprawdzeń mówi 'kurwa, jednak jestem. Kabel był wyjęty z gniazda' xD
"Rozumiem, prezes jest w gabinecie na 11. pietrze, potrzebuje pani żeby panią zaprowadzić czy pani trafi sama?"
I patrz jak się zapowietrza jak grzejnik 😆
@NiebieskiSzpadelNihilizmu Lepiej byłoby: "Rozumiem, proszę w takim razie wysłać do prezesa maila"
@NiebieskiSzpadelNihilizmu zależy czy rodzina prezesa, czy nie 😉 ale zawsze mnie fascynuje jak ludzie swoim debilizmem innych obarczają