Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Aryocontent

Kategoria: Wiadomości Świat

Zbiór wpisów głównie o tematyce wschodniej, ale właściwie będzie o wszystkim. Od wojny na Ukrainie, militaria itp. po kwestie polityczne

  • 1662 członków
  • 935 wpisów

GURU

w Aryocontent

93piorunów

XD Profil "Producent Dronów" znany z tego, że pracuje w tej sferze i zna się na technologii proponuje genialne rozwiązanie dla rosyjskich służb. Otóz PROPONUJE WYSADZIĆ WŁASNE STATKI w ramach false flag, bo i tak je stracą. XDDD

To już objaw bezsilności czy jeszcze nie? :clown_face:

Mocarz1piorunów

Cuckoldystan xD

Osobistość21piorunów

@Aryo nie wiem z czego masz beke. To jest realne zagrozenie dla krajow baltyckich i z punktu widzenia RU - dobry pomysl. Wysadzaja swoj tankowiec, zrzucaja wine na Ukr ze dzialali bez porozumienia z krajami EU i mamy wielki kryzys na wielu plaszczyznach. I tak, ten tankowiec i tak bylby zatrzymany bo to flota cieni wiec mozna go poswiecic dla operacji wojskowej bo i tak nie przynioslby dochodu RU.

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Aryocontent

116piorunów

https://youtu.be/Wq4isAQKTes

Oszukany Rosjanin

Telegram zamiast tarczy, czyli rosyjska pomoc dla Iranu

Siergiej Ławrow otwarcie przyznaje, że w razie ataku na Iran Rosja nie nałoży sankcji na USA, mimo umowy o strategicznym partnerstwie. W ramach twardego wsparcia Moskwa wyśle depeszę ze współczuciem.

Partnerzy. :smiling_face_with_3_hearts:

Drony nad Dubajem, czyli dla Rosjanina dzień jak co dzień

Rosyjski turysta relacjonuje atak na Zjednoczone Emiraty Arabskie ze stoickim spokojem. Latające drony, strzały i bombardowania to dla niego nic takiego, bo czuje się zupełnie jak w domu.

Skutki uboczne wojny, czyli demografia w praktyce

Z powodu braku mężczyzn, Rosjanki coraz częściej wychodzą za mąż za imigrantów z Indii.

Nowożeńcy późnego putinizmu.

Tradycyjny podział majątku po krasnojarsku

Mąż i żona pocięli się nożami podczas kłótnio dobytek na oczach czteroletniego syna. Ona nie żyje, on jest ranny. Tu żartować nie będę. Szkoda dziecka.

Wstydliwy mundur i haracz dla Złotej Ordy

Rosjanin ubolewa, że wojskowy strój budzi na ulicach obrzydzenie, a koszty życia drastycznie rosną. Wszystko dzięki jednej, genialnej decyzji Putina o rozpoczęciu operacji specjalnej. Wyzwoliciele.

Zrzutka na wózek, oczywiście europejski

Zadowolony inwalida dziękuje rodakom za zebranie pieniędzy na wózek, dzięki któremu może się w końcu poruszać. Z dumą podkreśla, że sprzęt pochodzi z Europy. Szybko i super.

Patriotyczna kłódka na pstrągu

W najbogatszym w surowce kraju świata filet z ryby leży w markecie zamknięty na kłódkę. Klienci chętni na zakup muszą prosić o klucz na kasie. Broń Boże, żeby naród nie ukradł.

Załamanie nerwowe w zablokowanym kraju

Rosjanka ze łzami w oczach pyta, kiedy skończy się drożyzna, śmierć mężczyzn, blokady internetu i rozdawanie paszportów imigrantom. Twierdzi, że nie ma już siły przetrwać we własnym państwie. Sęk w tym, że to dopiero początek.

Dziękuję, że plusujecie i komentujecie te moje wpisy :smiling_face_with_3_hearts: Wtedy wiem, że realnie ktoś to ogląda lub czyta i nie robię sztuki dla sztuki :smiling_face_with_3_hearts::smiling_face_with_3_hearts::smiling_face_with_3_hearts:

GURU36piorunów

Ps. drugi przelew na 2.5 tys wysłany do 8 sso na tłumiki i remont aut. W tym miesiącu wysłano 5 tys zł

Gruba ryba30piorunów

@Aryo a pewno, że oglądamy i czytamy. Proszę nie przestawać wrzucać, o takie hejto rozdaje pjeruny

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Aryocontent

98piorunów

W pobliżu wybrzeża Libii objęty sankcjami rosyjski tankowiec LNG Arctic Metagaz należący do floty cieni Federacji Rosyjskiej wziął i wybuchł.

A według relacji został zaatakowany przez nieznane drony.

Specjalista3piorunów

@Aryo tą wziął i wybuchł, każdy wie że garbatonosi maczali w tym swoje nosy .

Specjalista0piorunów

Sankcje jednak działają.

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Aryocontent

32piorunów

Od XVIII wieku Zakarpacie zamieszkuje jedna z największych społeczności etnicznych Niemców, których nazywa się również Szwabami.

https://youtu.be/DXS573XC39g

Zrobiłem tłumaczenie tego reportażu od DW.

źródło: https://www.youtube.com/@DWUkrainian/videos

GURU2piorunów

I tak szok i niedowierzanie, że po II wś skończyło się tylko zsyłkami i pracami przymusowymi a nie czystkami do zera.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Aryocontent

101piorunów

Żołnierze SWO i ich rodziny oczekują specjalnego traktowania w związku z tym, że ich mężowie poszli zabijać do sąsiedniego kraju, ale państwo tnie wszelkie wydatki szkoły, szpitale, przedszkola, zapomogi, a reszta ludności na żądania rodzin i weteranów SWO odpowiada "my was tam [na wojnę] nie posyłaliśmy".

https://youtu.be/LvZ67QpF268

Najbardziej zderzą się ze ścianą rosyjscy żołnierze jak zakończy się wojna. Nawet Sołowiow, rosyjski propagandysta, na jednej z nowszych audycji swojego programu zastanawiał się, co będzie. Rosyjscy żołnierze przyzwyczaili się już zarabiać duże kwoty, a w kraju nie ma pracy. Ci ludzie nauczyli się zabijać, a w armii bez dyscypliny z marudestwem, z mordowaniem cywili, jeńców i haraczami to mają jeszcze mniej oporów. Pójdą w bandyterkę wziąć to co uznają, że im się należy.

Zrobiłem wam małą kompilację

https://suppi.pl/aryo

https://patronite.pl/aryo?podglad-autora

https://buymeacoffee.com/aryo

Gruba ryba2piorunów

@Aryo po cholere ten Sołowiow taki przyspieszony? xD

Gruba ryba15piorunów
Nasi mężowie bronią ojczyzny

XD

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Aryocontent

75piorunów

Strach na Kremlu, czyli kto będzie następny

https://youtu.be/v1Xv-r20sr8

Ideolog Dugin otwarcie spekuluje, że po Maduro i Chameneim kolejnym celem Trumpa może być Putin. Prezydent Rosji na najnowszych zdjęciach nie wygląda już na tak pewnego siebie, jak wtedy, gdy ucinał niewygodne pytania.

Status Gruz 200 w pakiecie, czyli studenci montują drony

Młodzi Rosjanie w Jełabudze z dumą opowiadają o montowaniu dronów za 150 tysięcy rubli miesięcznie. Jeden z nich otwarcie radzi kolegom "powiedzieć mamie do widzenia", jeśli ta sprzeciwia się pracy w wojskowej fabryce. Odwet nadleci.

Sukces operacji specjalnej, czyli zamarzający Biełgorod

Z-korespondenci z żalem donoszą, że ukraińska energetyka przetrwała, w przeciwieństwie do tej w Biełgorodzie. Mieszkańcy siedzą w lodowatych mieszkaniach bez prądu, wody i ogrzewania, słuchając wycia syren.

Imperialna wielkość, czyli orzeł z zacieków

Zaniedbane fasady rosyjskich ruder pokryte lodem przypominają rozpostarte skrzydła orła. Tego nie ukryjesz.

Flota cieni chudnie, czyli Belgia przejmuje tankowiec

Belgowie bez ceregieli przejęli tankowiec "Etera", boleśnie uszczuplając nieoficjalną flotę paliwową Moskwy.

Rosja broni prawa międzynarodowego, czyli Niebienza w ONZ

Rosyjski ambasador oburza się, nazywając likwidację Chameneiego "niesprowokowaną agresją na suwerenne państwo". Sam ledwo powstrzymał uśmiech.

Kadry ze Strefy Gazy, czyli nowa medycyna w Workucie

Do mroźnej Workuty sprowadzono zastępczych lekarzy pierwszego kontaktu ze Strefy Gazy, Beninu i Pakistanu. O postępach aklimatyzacji opowie kronika kryminalna, gdy tolerancyjni Rosjanie spotkają ich na ulicy.

Gruba ryba3piorunów

@Aryo oficjalnie I bezwzględnie uwielbiam tego chłopka. Dzięki za kolejne tłumaczenie!

GURU

w Aryocontent

73piorunów

Oszukany Rosjanin - Braterskie bagno zaciąga coraz mocniej

https://youtu.be/4xs0IQJfbL8

Koniec apolityczności, czyli wyjące syreny w 13 regionach Rosji

Po czterech latach ignorowania wojny mieszkańcy 13 rosyjskich regionów po raz pierwszy usłyszeli alarmy rakietowe przed ukraińskimi dronami i rakietami.

Płótno, olej i jednoręki werbownik

Na uniwersytecie w Orle okaleczony, jednoręki wojskowy zachęca studentów do wyjazdu na front. Późny putinizm na żywo. Sztuka nowoczesna.

Spider-Man w Samarze vs roboty w Odessie

Rosyjski gabinet w Samarze straszy zepsutym kranem, prywatnym laptopem lekarza i ścianami obklejonymi gazetami. Z kolei w zaatakowanej Odessie szpital dla dzieci ma elektroniczne kolejki, dystrybutory z wodą i roboty sprzątające. W Rosji też takie są. Na makietach.

Głód w imperium, czyli inwazja na warzywniak

W sklepach w Podolsku rośnie liczba nadgryzionych i porzuconych na półkach ogórków. Rosjanie pewnie są tak bogaci i znudzeni, że aż dla rozrywki obgryzają ogórki na stoiskach. No bo co innego?

Braterskie bagno i śmietnikowa dieta

Oswobodzona12 lat temu przez Rosjan ukraińśka Makiejewka tonie w błocie, podczas gdy w innym mieścu rosyjski emeryt szuka obiadu w kontenerze na śmieci. W tym samym czasie w zepsutej Hiszpanii seniorzy mają w domach opieki baseny, siłownie i wczasy. Można więc stwierdzić, że mieszkańcy Donbasu i Rosjanie żyją dziś naprawde jak braterskie narody. W tym samym bagnie zwanym Rosją.

https://buymeacoffee.com/aryoPatronite: https://patronite.pl/aryo

https://t.co/dEUklM9iM4

GURU2piorunów

Ależ w tej Rosji musi być pięknie...

Gruba ryba0piorunów

Kocham jego śmiech, jak się naśmiewa z maupy :face_with_hand_over_mouth:

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Aryocontent

54piorunów

Oszukany Rosjanin

https://youtu.be/7ThSbwPYGAI

Sukcesy substytucji importu

Rosyjska policja zlikwidowała nielegalną fabrykę produkującą chłam udający lody i czekoladę. Potem jakiś fan putinowskiej Rosji przyjedzie do sklepu pełnego takich podróbek i powie "O widzicie? Sankcje nie działają. Mają taniej niż u nas na zachodzie", a skład? a jakość? a gramatura? To tam ch*j ważne że opakowanie podobne 😆

Nauka nie tuczy, ale budowa pałacu już tak

Zamiast rozmawiać o kradzieżach, Putin w telewizji apeluje o skupienie się na nauce. Tymczasem 6,5 miliarda rubli reszty z budowy pałacu Putina w Gelendżyku gładko ląduje na koncie Aliny Kabajewej.

Biedna, musi się głowić, na co to wydać.

Geopolityka z perspektywy wychodka

Mieszkanka Nowosybirska załatwia się do dziury w ziemi i drży w sypiącym się baraku, ale gorzko ubolewa nad losem "zamarzających" i oszczędzających wodę Niemców. Na koniec podsumowuje, że mimo wszystko w Rosji żyje się najlepiej.

Przynajmniej wychodek pomalowali na zielono.

XXI wiek napędzany węglem

W obwodzie królewieckim zawsze znajdą się pieniądze na rakiety Iskander, ale miejską przychodnię dziecięcą wciąż ogrzewa się węglem. Gazu jak nie było, tak nie ma.

Patriota na miliard rubli

Założyciel prokremlowskiego kanału "Readovka" trafia do aresztu pod zarzutem kradzieży miliarda rubli z resortu obrony.

Swoich nie zostawiają, swoich zamykają.

PR pod ostrzałem i szybki odwrót

Gubernator Gładkow przyjechał do rejonu grajworońskiego doradzić ostrzeliwanej mieszkance wyprowadzkę, na co ta natychmiast zaproponowała mu kupno jej domu. Gubernator z jakiegoś powodu nie skorzystał z okazji zamieszkania pod bombami.

Zagryźć lód w imię ojczyzny

Podczas gdy zachodnie artystki pomagają ofiarom katastrof, popierająca wojnę piosenkarka Wika Cyganowa pojechała nad Bajkał lizać i gryźć lód.

Narodziny ruskiego miru na wysypisku

Góry śmieci walają się po ulicach i podwórkach obwodu rostowskiego.

Wiadomo, to Obama zabrania wyrzucać do kosza.

--- Jeśli chcesz więcej tłumaczeń i wpisów od Aryo---

Postaw kawę (BuyCoffee): https://buymeacoffee.com/aryo

Patronite (dawno nie aktualizowane): https://patronite.pl/aryo

Mój X (Twitter): https://x.com/AryoSomeGumul

Moje Supi: https://t.co/dEUklM9iM4

Osobistość2piorunów

Uomatko jak ja uwielbiam tę serię! Dzięki @Aryo że to tlumaczysz, bo ja doslownie codziennie czekam na kolejny epizod. Oszukany Rosjanin to moje ostatnie odkrycie hehe

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Aryocontent

81piorunów

Przepraszam za głos. Jestem od dłuższego czasu chory

https://youtu.be/IBEIOGg9gQ0

Film, który za chwilę zobaczycie, to historyczny wywiad z Dżocharem Dudajewem – pierwszym prezydentem Czeczeńskiej Republiki Iczkerii. Rozmowa została nagrana w 1995 roku, w samym centrum pierwszej wojny czeczeńskiej. Rosyjskie wojska zdążyły już zrównać z ziemią stolicę kraju, Grozny, a Dudajew kierował oporem z ukrycia.

Aby w pełni zrozumieć wagę jego słów, trzeba pamiętać o jego przeszłości. Dudajew nie był przypadkowym politykiem, lecz byłym generałem radzieckiego lotnictwa. Najwyżej awansowanym dowódcą wojskowym, który nie był etnicznym Rosjaninem. Znał rosyjską machinę wojskową od wewnątrz i znał jej problemy. Widział jej rozkład w czasie rozpadu ZSRR. W tej rozmowie tłumaczy, w jaki sposób dawna, zorganizowana armia zdegenerowała się w siłę opartą na brutalności wobec cywilów i maruderstwie.

Przede wszystkim jednak Dudajew diagnozuje tu ideologię rosyjskiego imperializmu, którą nazywa »ruszyzmem«. Wywiad ten jest dziś uderzający ze względu na niezwykle trafne prognozy geopolityczne. Dudajew wylicza w nim przyszłe cele rosyjskiej agresji, otwarcie zapowiadając konflikt na linii Moskwa-Kijów oraz rosyjskie zakusy na Krym.

-- Zbieram na tłumiki dla 8 sso. Kupiliśmy już kilka. Chciałbym dozbierać jeszcze kilka tysięcy na resztę--

https://t.co/dEUklM9iM4

https://buymeacoffee.com/aryoPatronite

https://patronite.pl/aryo

Osobistość0piorunów

A wrzuć może tekst tłumaczenia jeśli możesz

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Aryocontent

54piorunów

Wisienka na torcie. Narzekania Girkina z więzienia.

IGOR STRIEŁKOW: KOLEJNE „RUNDY” NEGOCJACYJNE ZAKOŃCZĄ SIĘ NICZYM, ZA TO Z „MINUSEM” DLA ROSJI

Szanowny Frolu Siergiejewiczu! (w odpowiedzi na list z 15.02.2026 r.) Dziękuję za kolejne podsumowanie! Jeśli chodzi o moje odpowiedzi – prawdopodobnie nie docierają one do Pana z tego samego powodu, dla którego listy do mnie przychodzą „salwami” (przez 18 dni przyniesiono je zaledwie dwa razy, za to w grubych plikach). Być może cenzor poszedł na urlop albo coś w tym stylu. Na poprzedni list oczywiście Panu odpowiedziałem. Jeśli śledzi Pan wiadomości od mojej żony, to (na moją prośbę) regularnie pisze ona o tego typu problemach, informując o nadejściu korespondencji lub jej opóźnieniach. Zatem i ten list na pewno nie wyjdzie do Pana – choćby ze względu na „weekend i święto” – wcześniej niż we wtorek lub nawet środę (25 lutego). Przypominam, że listy są u nas w kolonii odbierane dwa razy w tygodniu (we wtorek i czwartek), a przecież muszą jeszcze zostać poddane analizie cenzorskiej.

W pozostałych kwestiach – sytuacja rozwija się „zgodnie z wytycznymi” i „ściśle według nich”. W tej chwili, dopóki USA „przełączyły się” (tymczasowo) na Iran i przygotowują się do jego częściowego lub całkowitego „zmiażdżenia”, dla Waszyngtonu nie ma żadnego sensu „forsowanie procesu negocjacyjnego” w sprawie tzw. „ukrainy”. Stany Zjednoczone w pełni satysfakcjonuje „niemrawa przepychanka” między delegacjami moskiewską i kijowską – bez żadnego decydującego rezultatu. Wojna również toczy się „według najlepszego scenariusza” (dla USA): Siły Zbrojne FR i Siły Zbrojne Ukrainy „przepychają się” na długim froncie, nie osiągając nigdzie jakichkolwiek zdecydowanych sukcesów i nie grożąc sobie nawzajem rozgromieniem z powodu braku sił po obu stronach oraz obawy Kremla przed próbą zmiany tej sytuacji na swoją korzyść (z przyczyn tak o charakterze wewnętrznym, jak i zewnętrznym).

USA naturalnie nie będą ani teraz, ani później „naciskać” na „ukrainę” tak, by zgodziła się na żądania Moskwy. USA nie będą też teraz zmuszać Moskwy do ustępstw, które (w niedalekiej perspektywie) ze 100% prawdopodobieństwem doprowadzą do ostrej eskalacji i rozszerzenia konfliktu (ponieważ „rozejm bez warunków wstępnych”, przy którym upiera się Kijów, automatycznie doprowadzi do wprowadzenia na „ukrainę” wojsk „koalicji chętnych”). Na razie Amerykanie są „związani” przygotowywanymi operacjami przeciwko Iranowi, a atak na ten kraj nie wiadomo jeszcze, czym ostatecznie się skończy.

Czyli w gruncie rzeczy „granie na zwłokę” obiektywnie opłaca się USA i „ukrainie”, a dla FR takie przeciąganie (moim zdaniem) jest strategicznie zgubne (ponieważ tracimy „ostatni moment” na naprawienie sytuacji). Jednak „subiektywnie opłaca się” ono moskiewskim Największym Geopolitykom Współczesności, gdyż pozwala jeszcze przez jakiś czas „grać na zwłokę, nic nie robiąc i licząc na łut szczęścia” – czyli to, co zawsze wychodzi im najlepiej (gdy pozwalają na to „partnerzy” i dopóki na to pozwalają). Stąd wniosek: kolejne „rundy” niechybnie zakończą się niczym, ale „z minusem” dla Rosji.

Odnośnie informacji o sytuacji bezpośrednio na froncie – nie jest ona po prostu „przygnębiająca” – nie. Jest „beznadziejnie ponura”. Bezsensowna rzeź rosyjskich ludzi bez jakichkolwiek jasno określonych celów strategicznych (o celach narodowo-państwowych Rosji dawno już nie ma mowy – od czasu, gdy z retoryki mediów całkowicie zniknęły sformułowania o „denazyfikacji i demilitaryzacji ukrainy” itp.). Wszystko to komplikuje narastająca „epidemia kłamstwa taktycznego” (uzupełniającego „kłamstwo strategiczne”), które nawet na „mikropoziomie” zniekształca rzeczywisty obraz sytuacji na froncie nie tylko dla „wdzięcznego społeczeństwa”, ale i dla całego najwyższego kierownictwa wojskowo-politycznego Rosji włącznie.

Doszło do tego, że szef Sztabu Generalnego PUBLICZNIE PRZED KAMERĄ (na cały kraj) kłamie prezydentowi (pełniącemu, ale jednak – Naczelnemu Wodzowi, o czym warto pamiętać!) o „zdobyciu” miejscowości, do których nasze wojska nawet jeszcze nie podeszły! A wszystko to dla „zamówionego z góry” (z „Planety Różowych Kucyków”) „podnoszącego na duchu obrazu wydarzeń” – iluzji „strategicznej ofensywy” (jak mówią nam w telewizji).

Ofensywy tak „błyskawicznej”, że uważny obserwator (posiadający jeszcze jakąś pamięć) może z łatwością obliczyć jej „tempo”: rok temu (o ile osobiście pamiętam) Siły Zbrojne FR „stały” od przedmieść Zaporoża o jakieś 19, może 17 km. A teraz Sztab Generalny dziarsko melduje, że jest „zaledwie 12 kilometrów” od niego. Czyli przez rok posunęli się o 5, a może o całe 7 kilometrów! Oznacza to – drogą najprostszych obliczeń arytmetycznych – że „błyskawiczność” wynosi około 19,5 metra na dobę.

Nie wiem, dla kogo to jest „błyskawiczne”, ale na mnie to szczerze mówiąc nieszczególnie robi wrażenie. Zwłaszcza biorąc pod uwagę regularnie docierające do mnie informacje (których prawdziwości, rzecz jasna, nie mogę w żaden sposób zweryfikować) o tym, że na przykład w „dawno zdobytym i oczyszczonym” Czasiw Jarze w dzielnicy „Jużnyj” wciąż siedzą jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy, które mają doskonałą łączność ze swoimi tyłami i nawet (od czasu do czasu) próbują „odbić” część terytorium miasta.

Z której strony by nie patrzeć, nawet „błyskawiczność według Sztabu Generalnego” okazuje się „wątpliwa”. Jednak generał Gierasimow już od 4 (czterech) lat „z sukcesem kieruje” SWO i jego KŁAMSTWA WOBEC PREZYDENTA I NARODU nie spotykają się z żadnym potępieniem (nie wspominając o ukaraniu w trybie zgodnym z prawem). Absurd? Czy „nowa normalność?”, w której nie ma znaczenia („absolutnie”), co realnie dzieje się na froncie, a ważne jest tylko „właściwe raportowanie” o zwycięstwach i postępach?

Wydaje się jednak, że „na górze” znają realną sytuację „przynajmniej w ogólnych zarysach”. Ponieważ jednak (dla sytuacji strategicznej, a tym bardziej dla wyniku wojny) „dziesięć kilometrów w tę czy w tamtą” (i to samo tyczy się wiejskich osiedli) NIE MA ABSOLUTNIE ŻADNEGO ZNACZENIA – na tego rodzaju „drobnostki” słusznie nie zwracają tam uwagi. Są bowiem pewni, że „po nieuchronnym kompromisie” (którego nie będzie) znacznie ważniejsze jest dla nich, by armią dowodził całkowicie niepopularny i absolutnie lojalny wobec władzy generał, niż realne zdobycie choćby i setki „Małych Aleksandrówek” czy „Wielkich Komarów” – wraz z przylegającymi pasami zieleni, kopalniami i farmami.

Ale o tym, że taka sytuacja (m. in. z powodu „wybitnych zdolności dowódczych” wspomnianego generała i jemu podobnych) może ostatecznie doprowadzić do zguby nie tylko cały kraj/państwo, ale i ich osobiście (razem z krajem) – na „Różowej Planecie” myśleć nie wolno. Tam w ogóle nie pochwala się „braku entuzjazmu” w jakichkolwiek analizach i prognozach.

Podsumowując: dopóki USA są „zajęte” Iranem, znów zyskujemy „trochę czasu”. Jednak prawdopodobieństwo, że nasi „bogowie olimpijscy” wykorzystają go racjonalnie (a nie „błogo zdrzemną się” w związku z tymczasową, względną stabilizacją/stagnacją sytuacji wojskowo-politycznej) – jest skrajnie niewielkie. (I gdyby nie „niespodziewanie pesymistyczne” wystąpienie S. Ławrowa, nie założyłbym nawet cienia szansy na „przebłysk umysłu” – cytując „Strzelca Fiedota” Fiłatowa).

Na tym kończę moje dozwolone rozważania, szczerze Panu wdzięczny, I.W. Girkin 21.02.2026

(List do towarzysza broni Frola Władimirowa)

Fanatyk4piorunów

Lubię słuchać żali Girkina, bo jest to człowiek inteligentny i konsekwentny w poglądach. Jeśli on widzi w Rosji problemy, to one naprawdę istnieją. W innym uniwersum, w którym nie byłby ruskim imperialistą i zbrodniarzem, mógłbym go nawet polubić.

GURU0piorunów

@xniorvox hmmm. Pamiętaj, że w 2014 torturował i zabijał Ukraińców, a wcześniej w Syrii i Czeczenii też robił bardzo brzydkie rzeczy

Fanatyk1piorunów

@alaMAkota Pamiętam i wiem, że jest zbrodniarzem. Gdyby jednak nie był...

GURU2piorunów

@xniorvox już tak przypominam na zaś, bo ostatnio jego postać buduje się na obraz przeciwnika reżimu, czyli na zasadzie biało-czarne, jeśli jest przeciwko Putinowi, to musi być dobry. A przecież skurwiel z niego okropny.

Ale fakt. Ma łeb do trafnej analizy.

Patrząc na Twoje komentarze, wiem, że wiesz co się dzieje na dzikim wschodzie. Nie było moim zamiarem zarzucać Ci coś personalnie.

Ja tak czasami dla zasady 😉

Fanatyk1piorunów

@alaMAkota Rozumiem i wcale się nie gniewam, też przecież widzę że nie jesteś z pierwszej łapanki. Masz rację, że Girkin to nasz zajadły wróg, przy czym jego talent analityczny czyni z niego jeszcze groźniejszego skurwysyna niż Putin. Przyjaciela na Kremlu to my się raczej nigdy nie doczekamy, paradoksalnie nawet Nawalny byłby dla nas niebezpieczny, bo wskoczyłby w buty prozachodnie i ugłaskałby Zachód słodkim pierdzeniem o przyjaźni, doprowadził do zniesienia sankcji, a potem odbudowałby rosyjski potencjał.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Aryocontent

43piorunów

Kolejny wpis. Tym razem od "Producent dronów". Kanał poświęcony testom i produkcji w Rosji dronów i innych systemów. Konto powiązane ludźmi w rosyjskim wojsku i tak jak wszyscy inni był przez chwilkę szczery, że ta wojna nijak nie idzie zgodnie z planem i bliżej do wstydu i rozczarowania 😆

======================

Dzisiaj wszyscy oddają się refleksji na temat początku SWO, a pod wieczór i my ulegliśmy temu nastrojowi. Wyzwalaczem stał się ten post, który – moim zdaniem – trafia w samo sedno tego, co się dzieje.

Niestety, nie mamy na celu zwycięstwa, a obecną sytuację można nazwać anarchią, w której jedna ręka nie wie, co robi druga, a na dodatek jeszcze jej przeszkadza.

Duchowy i technologiczny zryw z 2022 roku został sztucznie zdławiony. Duchowy – zgodnie z zasadą „żeby tylko z tego czegoś nie było”, a po buncie Prigożyna to przekonanie tylko się umocniło.

Z technologicznym sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Mamy tu od razu dwa elementy: kłamstwo i chciwość.

Kłamstwo skutkuje tym, że już wiele razy „zdobyliśmy” Kupiańsk, w armii rzekomo wszystko jest, ciężkich dronów nie ma, bo to technologicznie skomplikowane – i innymi bzdurami, które leje się do uszu dowództwa począwszy od pewnego szczebla. Z tego powodu najwyższe kierownictwo żyje w bańce i spuszcza w dół odpowiednie rozkazy. Niestety, pod tym względem niewiele się zmieniło od początku SWO.

Pociesza jedynie to, że u Ukraińców jest mniej więcej tak samo. [zdanie dupochron przed FSB przyp. Aryo :smiley: ]

Chciwość karmi się na żyznej glebie kłamstwa. Na przykład, wciskając towarzyszowi generałowi bzdury, można nie dopuścić do testów projektów konkurencji, czekając, aż własny zespół coś stworzy, a potem jeszcze sprzedać to za 95 milionów, bo przecież „nie ma odpowiedników”!

Albo dostosowywać wymogi testów ściśle pod własny projekt.

Sekretem sukcesu jest kopiowanie i nadrabianie zaległości; wyprzedzające innowacje nie są mile widziane, po prostu się ich nie rozumie. A to, co uderza w nas już od pół roku – to jeszcze można pojąć. Najwyższy czas zacząć robić u nas to samo.

To, że w efekcie od dwóch lat w wojsku brakuje darmowych i w wystarczającej ilości ciężkich dronów, dronów morskich, zapalników magnetycznych i innych ustrojstw, mało kogo obchodzi. Żołnierze kontraktowi idą do wojska, front się przesuwa – znaczy, wszystko jest w normie.

Nie bez powodu krytykujemy spółkę MACH, bo sytuacja z nią to dokładnie to samo, co dzieje się w zamówieniach publicznych, z tą różnicą, że te drugie są ukryte przed wścibskimi oczami. MACH wdarł się w przestrzeń informacyjną jak słoń do składu porcelany, ujawniając szerokiej publiczności powszechnie znane w wąskich kręgach metody eliminowania konkurencji.

Tu pojawiają się eksperci głoszący: „używamy tylko tego kremu w naszym bunkrze od 1917 roku”, albo: „ten krem ma unikalne właściwości, to konstrukcja bez odpowiedników na świecie”, czy też: „inne kremy robią terroryści i wrogowie ludu”, i wreszcie: „za tym kremem stoją ci od pilnych zbiórek internetowych i malwersanci”. I nieważne, że zaledwie jedna fundacja wolontariacka zaopatrzyła półtorej przedwojennej armii w apteczki (w zeszłym tygodniu dobili do 250 tysięcy sztuk). Że drony FPV wciąż produkują podmioty prywatne itd.

Prywatne podmioty plączą się pod nogami, przeszkadzają zarabiać w wciąż wolnych niszach. Obnażają nieefektywność i ociężałość państwowych projektów, do tego ich rozwiązania są 10 razy tańsze – doprawdy, komu by się to spodobało...

A na dodatek w głowach mają zwycięstwo, dumę, chwałę przodków i inne bzdury. Niewygodni ludzie...

Mechanizmy pozwalające prywatnemu przedsiębiorcy łatwo współpracować z państwem na korzystnych warunkach (i nie pójść przy tym siedzieć) nie są tworzone z tych właśnie powodów. Dokładniej mówiąc, są tworzone, ale działają jak miłość w prezerwatywie – ruch jest, postępu brak (cytat z filmu DMB).

Ogólnie rzecz biorąc, chęć zakończenia wojny jakimkolwiek w miarę akceptowalnym wynikiem – jest zrozumiała. Zrozumiałe jest również to, że tak naprawdę walczyć nie chcemy i nie potrafimy. Nie mamy do dyspozycji ani kogoś w stylu Huti, ani czym ich uzbroić. Nie chcemy kłócić się z Zachodem, nie chcemy źle w ich oczach wyglądać, stąd brak chęci do kąsania z ukrycia, tak jak oni to robią z nami.

Tępo boimy się ugryźć w palec, żeby na przyszłość nie wtykali ręki.

W obecnej sytuacji może to i słuszne...

Podsumowując, czwarty rok nasza ekipa kończy z mieszanymi uczuciami. Bliżej nam do wstydu i rozczarowania. Przyczyny były na naszym kanale wielokrotnie poruszane, nie chce się powtarzać.

W każdym razie będziemy robić to, co do nas należy, i niech się dzieje co chce.

I tak, w ogóle nie chodziło tu o Ukraińców. To, co tam z nimi podpiszą, nie ma żadnego znaczenia. U nich po SWO wszystko co najciekawsze dopiero się zacznie. Nie będą mieli do nas głowy.

Wstyd, że do stołu supermocarstw nie potrafiliśmy / nie chcieliśmy usiąść.

Zakończę cytatem z pewnego czatu: „chciałoby się po prostu obudzić”.

Kosmonauta0piorunów

@Aryo "Nie mamy do dyspozycji ani kogoś w stylu Huti, ani czym ich uzbroić. Nie chcemy kłócić się z Zachodem, nie chcemy źle w ich oczach wyglądać, stąd brak chęci do kąsania z ukrycia, tak jak oni to robią z nami.

Tępo boimy się ugryźć w palec, żeby na przyszłość nie wtykali ręki.

W obecnej sytuacji może to i słuszne..."

Przyznaję, że w tym miejscu tekst nie jest dla mnie zrozumiały. Skąd tu Huti? Niechęć do wyglądania źle przed Zachodem? Po wykorzystaniu Konwencji Genewskiej jako listy do odhaczenia? O co mu właściwie chodzi?

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Aryocontent

66piorunów

Rosyjskie płacze po czwartym już roku wojny. Tu Nikita Tetriakow, formalnie to żołnierz WDW, ale realnie to propagandysta występujący w roli korespondenta wojennego i siedzi głównie na tyłach blisko frontu. Ponownie - Z patriota, a nie jakaś tam opozycja czy Ukraińcy 😆

Przetłumaczyłem jego marudzenie

===========

Dzień Obrońcy Ojczyzny — pytania z frontu

Oto i on — święto wszystkich wojskowych! Oto — tradycja! Oto — duma! Zawód — bronić Ojczyzny!

Nasze ogromne wojsko pracuje dziś tak jak każdego dnia. Owszem, wybrzmiały tradycyjne życzenia, owszem, każda rozmowa służbowa zaczyna się od krótkiego „najlepszego z okazji święta” — i od razu przejście do rzeczy, ale czy coś się zmieniło? Nie, tylko trochę ostrzej brzmią dziś w głowie te pytania, które zadajemy sobie każdego dnia, które omawiamy przy filiżance herbaty kolejną późną nocą.

Nasze różnorodne myśli i pytania sprowadzają się do jednego — co takiego dzieje się tam, na tyłach, podczas gdy my tutaj, z dala od bliskich i dawnego życia, w miarę naszych sił i jakby z honorem bronimy Ojczyzny? Co takiego dzieje się w tejże Ojczyźnie za naszymi plecami?

Dlaczego chodzenie w mundurze wojskowym po naszych miastach — teraz włączając w to również Donieck i Ługańsk — z każdym rokiem staje się coraz bardziej niekomfortowe, jakby nie na miejscu? I dlaczego zamiast „wojskowy”, „żołnierz”, „frontowiec”, nagle zaczęto mówić, często z nutą obrzydzenia, „SWOsznik”?

Dlaczego życie: czynsze, jedzenie, benzyna, transport, po prostu wszystko! — drożeje w takim tempie, jakbyśmy nagle jako cały kraj zaczęli płacić haracz Złotej Ordzie?

Dlaczego wyjeżdżaliśmy na wojnę z kraju o wiodącym rozwoju cyfrowym, dumni z tego, jak wygodnie korzysta się u nas z e-usług publicznych, banków czy wreszcie dostaw — a teraz, przyjeżdżając na urlop, na przykład do Krasnojarska — odkrywamy, że mobilny internet (swoją drogą opłacony zgodnie z taryfą) jest wyłączony, a GPS nie działa?

Dlaczego wcześniej z pensji żołnierza frontowego oszczędzano na wkład własny na mieszkanie, a teraz, w najlepszym razie — na marniutki samochód, chociaż sama pensja, mieszkanie i samochód — są wciąż te same?

Dlaczego, aby mieć normalną łączność z bliskimi na tyłach, trzeba ciągle coś wymyślać — to jedno spowalniają, to drugie wyłączają?

Dlaczego wreszcie w telewizji ludzie, którzy rzekomo nas reprezentują, mówią w taki sposób, że staje się jasne, iż o froncie nie mają bladego pojęcia albo po prostu kłamią, ale wtedy też nie wiadomo — po co?

Na te pytania z pewnością istnieją bardzo mądre i bardzo „poprawne” odpowiedzi. Ale bez względu na to, jak się na nie odpowiada, nie opuszcza nas poczucie, że podczas gdy my bronimy tutaj Ojczyzny przed tymi, którzy chcieliby ją zniszczyć i rozgrabiać, ktoś inny, znacznie sprytniejszy wróg — rozkrada i trwoni naszą Ojczyznę za naszymi plecami. Szpeci ją tak bardzo, że wkrótce będzie zupełnie nie do poznania.

Przecież chyba przed tymi niezrozumiałymi złodziejami i łajdakami również jacyś obrońcy powinni chronić Ojczyznę? Chyba i oni pracują dziś bez wytchnienia?

A może i tej obrony również oczekuje się od nas?

Walczyć — to walczyć. Bronić — to bronić. Tyle że chciałoby się to robić z mocnymi i niezawodnymi tyłami.

Byle żył ojczysty kraj — a innych zmartwień brak.
==============


-- Zbieram na tłumiki dla 8 sso. Kupiliśmy już kilka. Chciałbym dozbierać jeszcze kilka tysięcy na resztę--

https://t.co/dEUklM9iM4

https://buymeacoffee.com/aryoPatronite

https://patronite.pl/aryo

Osobistość16piorunów

@Aryo czy kolejny taki wpis od osoby sprzężonej z systemem państwowym - może błędnie ale tak traktuję każdego z patriote, który z jakiegoś powodu ma nad sobą płaszczyk ochronny, może świadczyć o budowaniu nowej narracji?

Czy to raczej dwa oddzielne przypadki gdzie nawet takim gościom się ulało na tyle, że mają gdzieś konsekwencje?

Jakoś trudno mi uwierzyć w przypadkowość przekazu od takich osób. A bardziej prawdopodobnym jest dla mnie to, że forma takiego komentarza to oznaka nasilajacych się tarć po stronie decydentów, w kontekście tego, w którą stronę należy kierować narrację i działania.

Czy może naiwnym jest myślenie, że skoro takie pieski zaczynają szczekać inaczej, to znaczy, że do głosu dochodzi ta grupa apartczyków, której już od dawna wojna nie jest na rękę?

Gruba ryba3piorunów

@Dynamiczny_Edek Może jakaś banda krwiożerczych bojarów już nastawiła wodę na świeży czaj dla cara, bo jego poczynania odcięły ich od jachtów i posiadłości na zniewieściałym Zachodzie?

Osobistość1piorunów

@jonas chciałbym żeby tak było mój internetowy przewodniku.

Fanatyk0piorunów
Dlaczego chodzenie w mundurze wojskowym po naszych miastach — teraz włączając w to również Donieck i Ługańsk — z każdym rokiem staje się coraz bardziej niekomfortowe, jakby nie na miejscu? I dlaczego zamiast „wojskowy”, „żołnierz”, „frontowiec”, nagle zaczęto mówić, często z nutą obrzydzenia, „SWOsznik”?

No właśnie. Dlaczego? Może dlatego, że nie jesteście żadnymi żołnierzami, tylko bandytami, złodziejami i terrorystami? I nie bronicie żadnej ojczyzny, tylko brudnego złodziejskiego reżimu, dla pieniędzy ukradzionych obywatelom?

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Aryocontent

56piorunów

A tu wpis Zachara Prilepina. Nie jakiegoś tam opozycjonisty czy proukraińskiego działacza tylko weterana dwóch wojen czeczeńśkich, napaści na Ukrainę w 2014 a później dziennikarz i deputowany rosyjskiego parlamentu.

Pisze o tym, że celem wojny już nie jest wygrana. O tym, że na tyłach mają coraz więcej wrogów. Kpi z rosyjskiej propagandy o narkomanie Zeleńśkim, upadku Europy. Jeszcze raz "Z PATRIOTA" a nie jakiś tam proukraiński bloger 😆

Przetłumaczyłem niżej

=================

Wczoraj przysłano mi wiele życzeń i często pojawiała się w nich fraza: „Życzę powrotu ze Zwycięstwem!”.

Mam nadzieję, że ludzie wypowiadają ją w celach rytualnych, a nie na poważnie.

Rzecz nawet nie w tym, że Rosja nie potrafi na razie wygrać. Rzecz w tym, że w ogóle nie mamy takiego celu. Nie wybieramy się do Kijowa i nie wybieramy się do Odessy. Zatem nie będzie ani demilitaryzacji, ani denazyfikacji.

Aby zrealizować jeśli nie wszystkie, to chociaż część zadań SWO, kraj musi ulec zasadniczej zmianie.

Wczoraj ktoś mi też napisał: „Pokazują Django w telewizji! Nie jest tak źle!”.

Cóż, jeśli efektem naszych osiągnięć jest to, że po 4 latach wojny w święto pokazano Django i zespół Zweroboj – to tak. Zgadza się.

Co do zasadniczych zmian w kraju – one, o ile widzę, też nie są w planach. Albo postępują tak wolno, że ten ruch jest prawie niedostrzegalny.

Ale to, co najbardziej mnie boli: kraj utracił tego ducha jedności, który panował, mimo wszystkich niepowodzeń, w 2022 roku.

Dosłownie zmuszono nas do mówienia nie o przyjaźni narodów i nie o wielkości narodowej historii, nie o nowych formach świata bez zachodniego dyktatu i nie o Globalnym Południu, ale o „kiszłakach”, „mumii”, „przeklętych lewakach”, „potrzebie muzeum Gułagu”, „ohydzie eurazjatyzmu”, „odwołaniu Maslenicy” i innych bzdurach.

Co więcej, takie tematy są nieustannie dostarczane z zewnątrz: nasi wrogowie mają świetną wyobraźnię. Z jednej strony lecą drony, z drugiej – te wrzutki informacyjne, nikomu do cholery niepotrzebne. Czy ktoś tu naprawdę myśli, że bez muzeum Gułagu, odwołania Maslenicy i bajek o mumii nie przetrwamy?

I tak posuwamy się na froncie zbyt wolno. A w dodatku na tyłach musimy bronić się przed tymi, którzy jeszcze wczoraj wydawali się naszymi rodakami.

I wreszcie: nikt nie zna ostatecznych planów kierownictwa. Nikt o nich nie informuje.

Jedyny plan, którego można się domyślać, to powrót do 2013 roku [od Aryo - 2013 rok czyli dyktatura prorosyjskiej marionetki w postaci Janukowycza] – bo przecież „wszystko było w porządku”.

Problem w tym, że jest to cel jeszcze bardziej nieosiągalny niż Kijów. Przy tym wszystkim, bracia i siostry, nie ma tu żadnego defetyzmu. Skoro jest jak jest – to tak musi być.

My również w tej sytuacji będziemy pracować, służyć, dowozić wyniki, uśmiechać się i wierzyć w daną przez Boga Ojczyznę.

Ale nie utraciliśmy przy tym prawa, by patrzeć na boki z szeroko otwartymi oczami.

Kraj i bez nas dysponuje gęstym sztabem politologów, którzy z pewnością opowiedzą, że satanistyczna Europa wkrótce upadnie, a „przeterminowany” [Zeleński] lada dzień umrze z przedawkowania kokainy.

Miejcie jednak na uwadze, że i za 4 lata będą o tym mówić równie przekonująco.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Aryocontent

62piorunów

A tu płacze rosyjskiego Verum Regnum "Nasz Regnum

Przetłumaczyłem. To był typowy kanał "Z" popierający inwazję i w ogóle skakający z radości, że trwa inwazja, ale od 2022 r. już rzuca słowami jak z opozycji "nie wiadomo kiedy skończy się wojna" "nasz kraj czego metamorfoza - obecna forma organizacji życia w kraju niewydolna i niestabilna" :clown_face::clown_face::clown_face:

====================

Wojna i Rosja — podsumowanie i zadania

Równo cztery lata temu ogłoszono nam, że rozpoczęła się Spec. operacja (SWO) — wojna, która trwa do dziś. I nie wiadomo, kiedy i jak się skończy.

Cztery lata wojny to potwornie dużo i długo. Jak przyzwyczaiła nas kultura i historia, taka rocznica wymaga jakiejś analizy, wniosków, podsumowania etapowego…

Te podsumowania są niepocieszające: przez cztery lata straciliśmy swój kraj i teraz żyjemy w jakimś innym, który wciąż nazywa się Rosją, znajduje się w tym samym miejscu, ale… to inny kraj.

Pamiętacie taką piosenkę: Od czego zaczyna się Ojczyzna? Od obrazka w twoim elementarzu, Od dobrych i wiernych towarzyszy, Mieszkających na sąsiednim podwórku,

A może zaczyna się ona Od tej piosenki, którą śpiewała nam matka, Od tego, czego w żadnych próbach Nikt nam nie zdoła odebrać. <…> Od czego zaczyna się Ojczyzna? Od okien świecących w oddali, Od starej ojcowskiej budionowki, Którą znaleźliśmy gdzieś w szafie A może zaczyna się ona Od stuku wagonowych kół I od przysięgi, którą w młodości Złożyłeś jej w swoim sercu.

Nasz kraj to przede wszystkim obraz, który nosimy w głowie i w sercu, a dopiero potem — dowolna ilość informacji o jego zwycięstwach i porażkach, wierności i zdradzie, dobrobycie i stanie ducha.

Kiedy ogłaszano nam początek SWO, my (i myślimy, że większość naszych współobywateli) czuliśmy się spadkobiercami wielkiego ZSRR i wielkiego Zwycięstwa, uważaliśmy nasz kraj jeśli nie za najsilniejszy na planecie, to za jeden z najsilniejszych. Myśleliśmy, że nasz kraj, nawet pomimo rozkwitu kapitalizmu, zawsze opowiada się za sprawiedliwością, w przeciwieństwie do większości innych państw. Wierzyliśmy, że w naszym kraju żyje taki naród, który, choć w czasie pokoju wcale nie jest jednomyślny w swoich poglądach i dążeniach, to w razie wojny — wszyscy się zjednoczymy, staniemy ramię w ramię jak jeden potężny wojownik, potężny naród. Wreszcie, myśleliśmy, że nasze kierownictwo, które wyrosło w naszym kraju, w najważniejszych kwestiach myśli tak samo jak my.

Minęły cztery lata — i z tamtego naszego kraju (naszego wyobrażenia o kraju) nie został kamień na kamieniu. Jeśli nawet byliśmy spadkobiercami ZSRR i Zwycięstwa, to roztrwoniliśmy ten spadek na długo przed początkiem SWO. Nasz kraj okazał się nie najsilniejszym i nawet nie silnym, lecz słabym — zarówno w kwestiach wojskowych, jak i zarządczych, technicznych, dyplomatycznych oraz informacyjnych. Okazało się, że sprawiedliwość interesuje nasz kraj tylko w słowach, a naród jest tak podzielony i tak wyobcowany od państwa, że nawet wojna nie zdołała go zjednoczyć i zmobilizować do walki o własne przetrwanie.

Kiedy dowiedzieliśmy się o wybuchu wojny, dla wszystkich było to trudne, ale nie zabójcze — wychodziliśmy z naszego, jak się okazało, błędnego wyobrażenia o kraju — i liczyliśmy na powszechne podniesienie na duchu, zwarcie szeregów, jedność i — stosunkowo szybkie zwycięstwo. Dzisiaj, kiedy straciliśmy swój kraj… nie ma już na co liczyć, wszystkie nadzieje i iluzje rozbiły się w drobny mak.

Jest całkowicie jasne, że ten nasz kraj niechybnie czeka metamorfoza — obecna forma organizacji życia kraju — państwo — jest niewydolna i niestabilna, po prostu nie będzie w stanie istnieć zbyt długo bez gruntownych zmian. Metamorfoza nie będzie szybka, będzie bolesna dla większości, a dla wielu — fatalna. Co możemy, co powinniśmy zrobić? Nie, śmierć na barykadach to rozwiązanie infantylne i zbyt proste, barykady są dziś zbyt modne, buduje się je z byle powodu i bez. Naszym realnym zadaniem historycznym jest przeniesienie obrazu naszego kraju, jakim był kiedyś, przez te wszystkie kataklizmy. Tak, aby pokolenie naszych dzieci, wnuków czy prawnuków mogło wziąć ten obraz i zbudować, inspirując się nim, coś nowego i pięknego, a wtedy obraz będzie żył, a świetlana przeszłość przerzuci most do świetlanej przyszłości przez otchłań mroku, podłości i upokorzenia. Jak zwykle, wyjście jest tam, gdzie wejście, a odpowiedź tam, gdzie zawsze. Trzeba walczyć — o swój obraz kraju i o swój rozum.

Trzeba szukać — przyjaciół, ludzi myślących podobnie, ludzi naprawdę żywych.

Trzeba znaleźć — siłę, by żyć, wspierać tych, którym jest trudniej, nieść światło rozumu i nadziei.

Trzeba nigdy się nie poddawać — ponieważ nie mamy prawa się poddać.

GURU31piorunów

Ps "Ps. Ostatni akapit to standardowy duporchron. Piszą zawsze o zwycięstwie czy jakieś wstawki typu "ale ta nazistowska hunta w Kijowie zostanie zniszczona". Sami w to nie wierzą, ale dodają żeby się prokuratura nie doczepiła, że są zdrajcami narodu (i tak trafiają do więzienia jak zrobią za duży szum 😆)"

GURU2piorunów

@Aryo Gen niewolnika zawsze wygrywa

Osobistość6piorunów

@Aryo i właśnie teraz, gdy gospodarka się nie spina i rodzą się nastroje defetystyczne Polska, Ukraina i szczególnie kraje byłego bloku wschodniego powinny wejść w rosyjską infosferę, mamy specjalistów od świata poradzieckiego, mamy dysydentów, Białorusinów, rosyjskojęzycznych Ukraińców. Subtelnie powinniśmy kolportować przekaz, że: "wojna była błędem, czas zakończyć konflikt, oligarchowie są źli, państwo nas oszukuje i grabi, itd. "

Kosmonauta0piorunów

@PeregrinFuk Być może tak się nawet dzieje, ale takie metody są skuteczniejsze gdy nie wiadomo, że są stosowane. Więc nawet jeżeli się to odbywa, to się raczej o tym bezpośrednio nie dowiemy.

Osobistość0piorunów

@PeregrinFuk to by było genialne, pokonać wroga jego własną bronią

Fanatyk0piorunów
Subtelnie powinniśmy kolportować przekaz, że: "wojna była błędem, czas zakończyć konflikt, oligarchowie są źli, państwo nas oszukuje i grabi, itd. "

@PeregrinFuk Przecież my taki właśnie przekaz kolportujemy, i to bynajmniej nie subtelnie, a na cały regulator i na każdym poziomie. Z tą różnicą, że polskie władze mówią "rosyjskie władze", a Polacy mówią "jebane kacapy".

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Aryocontent

109piorunów

Rosyjskie płacze po czwartym roku wojny. Zrobiłem tłumaczenia. Są jakieś takie depresyjne

Pozywnoj <<Osetin>> pisze

==================

4 lata… 4 lata temu myślałem, że mnie to w żaden sposób nie dotknie, no i w ogóle „Kijów w trzy dni”. Dotknęło i to jeszcze jak… To historia naszego kraju, to ciężka, krwawa wojna, o której nasi potomkowie nie powinni pamiętać, tak samo jak o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Niektórzy nasi żołnierze przebywają tam przez te wszystkie 4 lata i jest ich niemało… Wcześniej pisałem podsumowania na rocznicę, ale teraz nie mam na to ochoty [apatia złapała? :smiley: przyp Aryo]. Jedno mogę powiedzieć – nie podoba mi się, podobnie jak całemu narodowi, że w czwartym roku [wojny] częściej widzimy informacje o ostrzałach Biełgorodu, Kurska i Briańska, niż o ostrzałach Kijowa. No i powiem, że zwycięstwo z pewnością będzie nasze. Jak mówią szanowni towarzysze Majorzy: „wojna będzie długa”.

Lider45piorunów

@Aryo typowe sowieckie myślenie - zero refleksji o zasadności wojny i ludobojstwie. Wojna jest zła dopiero jak dotknie saszę w muchosrańsku

Gruba ryba1piorunów

@mannoroth jak dotknie to jeszcze pol biedy jesli przynajmniej wygrywają

Osobistość2piorunów

Odczytuję to raczej jako urabianie mas na przygotowanie mentalne, że planują przedłużanie się 3 dni do dekady.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Aryocontent

73piorunów

https://youtu.be/XCa_hjbPim4

Ekspresowe skreślenie z listy prosto na front :face_in_clouds::face_in_clouds:

W Kazaniu dyrekcja uczelni masowo skreśla 18-latków z listy studentów i zamyka ich w sali z oficerami komendy uzupełnień. Wszystko zgodnie z prawem. To mówicie, że rosyjskie zdolności mobilizacyjne są nieograniczone?

Szalone lata 90. to przy tym miękka i puszysta epoka

Weterani wracają z frontu do domów i wpadają w pętlę mordowania bliskich oraz powrotów na wojnę w zamian za ułaskawienie. Nawet rosyjscy generałowie przyznają, że frontowe okrucieństwo zżera ich społeczeństwo od środka.

Gościnność w Biełgorodzie, czyli ucieczka przed łomem

Gubernator Gładkow poprosił miejscowego o podwózkę po awarii pociągu, ale obywatel nie chciał mu pomóc.. Nic dziwnego, skoro lokalna władza właśnie odcięła całemu miastu ciepłą wodę do końca sezonu grzewczego.

Magiczny t-shirt z Putinem nie działa w sądzie

Kremlowski politolog Markow przyszedł na rozprawę w koszulce z prezydentem, licząc na taryfę ulgową. I tak dostał 30 tysięcy rubli grzywny.

Ujemne napełnianie centrum handlowego w Moskwie

Kiedyś tętniący życiem moskiewski Ochotnyj Riad dziś straszy pustymi witrynami po ucieczce dziesiątek najemców. Podziękowania dla wielkiego geostratega.

Szybka zmiana narodowości w ONZ

Rosyjski ambasador Niebienzia nagle oświadczył, że wywodzi się od kozaków zaporoskich i formalnie jest Ukraińcem. Nie wiem czy jest Ukraińcem z pochodzenia, ale wiem kim na pewno jest na pewno z natury, a to słowo składa się z czterech liter i zaczyna się na "ch" a kończy na "uj". To ich cecha wspóln z Putinem.

Patriotyzm z przymusu i strachu

Komik Nurlan Saburow oświadczył, że będzie teraz dawać tylko superpatriotyczne występy, żeby w końcu dano mu spokój. Wierzymy na słowo.

--- Zbieram na tłumiki dla 8 sso. Kupiliśmy już kilka. Chciałbym dozbierać jeszcze kilka tysięcy na resztę---

Supi: https://t.co/dEUklM9iM4

Postaw kawę (BuyCoffee): https://buymeacoffee.com/aryoPatronite (dawno nie aktualizowane): https://patronite.pl/aryo

Mój X (Twitter): https://x.com/AryoSomeGumulMoje

Gruba ryba16piorunów

Co za gunwocarstwo xD

Autorytet5piorunów

@dradrian_zwierachs mówi się "identyfikuje się jako supermocarstwo", bądźmy wrażliwi społecznie. W Moskwie zimno, a jeszcze by musieli kredkami na chodniku rysować w ramach protestu ;)

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Aryocontent

75piorunów

Mała polecajka. Jeśli możecie gdzieś znaleźć do obejrzenia

"Pan Nikt Kontra Putin", to polecam "Historia rosyjskiego nauczyciela z Karabacza, który z dnia na dzień musiał stać się szkolnym propagandystą w ramach tak zwanej specjalnej operacji wojskowej. Zamiast ślepo wykonywać rozkazy systemu, postanowił z ukrycia dokumentować absurd i militaryzację oświaty, pokazując pranie mózgów wprowadzone w rosyjskich szkołach."

https://www.youtube.com/watch?v=TJrCvjULnAo

GURU22piorunów

Polecajka nr 2 to "2000 metrów do Andriiwki"

"Lato 2023. Ukraińscy żołnierze walczą o zrujnowaną Andrijiwkę. Sierżant Fiedia ma zatknąć flagę nad zdobytym miastem. Wśród min, dronów i chaosu wojny każdy krok staje się walką o przetrwanie i o cień nadziei na pokój."

https://www.youtube.com/watch?v=xRSPxuptLd8

2000 Meters To Andriivka - Official UK TrailerAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
GURU15piorunów

Polecajka nr 3 to "20 dni w Mariupolu"

Wstrząsający filmowy akt oskarżenia Rosji: zapis zagłady Mariupola z narażeniem życia zrealizowany przez jedynego korespondenta, który do końca pozostał w oblężonym mieście. Film, który zdobył Oscara.

https://www.youtube.com/watch?v=9H_Fg_5x4ME

20 Days In Mariupol (trailer) | FRONTLINEAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Gruba ryba13piorunów

@Aryo ten trzeci to polecałbym z rozwagą. Jak ktoś słabszy to może go srogo sponiewierać. Mnie scena jak lekarz prowadzi kamerę do piwnicy w szpitalu do dzisiaj stoi przed oczami.
Przedtem myślałem, że nie mogę już bardziej kacapów nienawidzić. Ten film pokazał mi, jak bardzo byłem w błędzie.

Osobistość1piorunów

@FoxtrotLima właśnie chciałem napisać, że nie wiem czy chce to oglądać dla własnego zdrowia psychicznego. Ja i tak już nienawidzę ruskich wystarczająco.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Aryocontent

122piorunów

Kijów w trzy dni, czyli cztery lata sukcesów

Planowa operacja weszła w czwarty rok, a ukraińskie drony i porty działają bez problemu. Zamiast Kijowa zdobyto miejsce w podręcznikach o tym, jak nie prowadzić wojny.

Genialna strategia mrożenia

Odwetowe uderzenia w ukraińską energetykę kończą się tym, że to rosyjski Biełgorod siedzi pod ostrzałem, w ciemnościach i mrozie. Ukraińcy w odpowiedzi jakoś nie chcą obalać swojej władzy.

Strat absolutnie nie ma

Mediazona publikuje imienną listę 200 tysięcy poległych ze zdjęciami i stopniami, z czego ponad połowa zginęła w zeszłym roku. W telewizji dalej twierdzą, że wszystko idzie ściśle według planu.

Dostępność dla weteranów

Żołnierz wrócił z frontu i za własne pieniądze kupił sobie wózek inwalidzki. Do własnego bloku wjechać nie może, bo ze stromej rampy po prostu zjeżdża w dół.

Cieplarniane warunki dzieci radnego

Radny z Jekaterynburga narzeka na luksusy i domaga się, by rosyjskie dzieci uczyły się w lasach kopać okopy i składać karabiny. Jego własne dzieci pewnie nigdy nie wykopały ani jednego okopu, ale my wiemy po co on innym wmawia to wszystko.

Cud techniki frontowej

Żołnierz 35. Brygady dumnie prezentuje nowoczesny filtr do wody, do jakiego rosyjska armia doszła po czterech latach operacji. No normalnie cud techniki.

Sukcesy substytucji importu

Na sklepowych półkach znaleziono rosyjskie cukierki. W środku pełzają żywe larwy.

Gubernator odkrywa wojnę

Gładkow wymienia cztery lata tragedii Biełgorodu: ostrzały, drony, brak prądu, zimno i niepowetowane straty. Zaraz potem deklaruje, że twardo idą ku zwycięstwu i nie będą liczyć się z kosztami.

Zazdrość NATO

Mieszkaniec Timaszewska z zachwytem filmuje swoje szare, smutne osiedle, przekonując, że za żadne skarby nie chce stąd wyjeżdżać. Szczerze się dziwi, że Sojusz jeszcze nie zagarnął tego piękna.

Upadek zgniłego Zachodu

Nędza we Francji jest tak wielka, że głodujące emerytki muszą kupować sobie świeże ostrygi. Reszta biedaków tylko siedzi i czeka, żeby napaść je w drodze do domu.

https://youtu.be/YOG2liSGhI4

Lider14piorunów

@Aryo Nie po to urabia się motłoch 100 lat na bezwarunkową miłość do systemu, żeby teraz plebs się zastanawiał czy aby to nie car jest zły. Ten "kraj" jest nie do uratowania.

Specjalista4piorunów

@Aryo ale mi się przypomniało nasze lata 80-90 i te pomioty komunistyczne w szkołach ,gdzie wychwalali system właśnie taki jak w Rosji im został , atom atom i jeszcze raz atom powinniśmy j⁎⁎ać w nich do skutku .

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Aryocontent

76piorunów

https://youtu.be/sAOZIjD-rGg

„Nawet nie myślcie o podpisaniu kontraktu”

Żołnierz Witalij Sawieljew podpisał kontrakt w kolonii karnej i teraz nikomu nie radzi iść w jego ślady — mężczyzna nie jest zwalniany ze służby na wojnie nawet po tym, jak w wyniku odniesionych ran stracił palce u dłoni.

„Zmuszają mnie do walki bez palców. Mamy słabe zaopatrzenie, mamy zimne mundury, na pozycjach topimy śnieg i wszyscy kłamią w sprawie urlopów i całej reszty” — opisuje sytuację na froncie Witalij.

Jego narzeczona, przebywająca w cywilu, zwracała się do prokuratury, do dowództwa jednostki wojskowej 52033 oraz do wojskowej komendy uzupełnień, ale kalekę i tak wysłano na zadanie bojowe.

„Może ci brakować ręki lub czegokolwiek innego — oni i tak cię wysyłają. Wysyłają ludzi na kulach, nie mają nad nikim litości. Łatwiej im spisać cię na straty na wojnie, niż odesłać do domu” — mówi wojskowy.

Ponadto Sawieljew opowiedział, że w oddziale, w którym służy, dowódcy rozprawiali się z podwładnymi w celu przejęcia ich kart bankowych:

„A teraz pomyślcie, co nasz 82. pułk robi z chłopakami? Zabijają, wymuszają siłą oddanie kart, zabierają je i zerują konta. Co to w ogóle ma być? Dokąd my w ogóle zmierzamy? Nigdy nawet nie myślcie o podpisaniu kontraktu”.

Gruba ryba8piorunów

Czego się spodziewał? Że generałem zostanie?

Gruba ryba19piorunów

@dradrian_zwierachs Tłustego pliku rubelków za denazyfikowanie cyborgów w ukraińskich przedszkolach, medali i sterty kartoszków jako uznania zasług wielkiego bojownika w powiększaniu chwały imperium, jakieś łupy zdarte z zamordowanych cywilów też znacząco wspomogłyby robaczy budżet w rodzinnej syfilitycznej wiosce pełnej alkoholików, degeneratów i brudnych kurew. Ten egzemplarz tutaj zebrał okrutny wpierdol i wysyłają go po więcej, ale dopóki były szanse, że to on komuś wpierdoli i na przykład zgwałci jakieś dziecko, a jego matkę okradnie i zamorduje, to wszystko było dla takiego karalucha w porządku. Tymczasem zamiast zaszczytów jest mokry okop, a zamiast parad w galowym mundurze koloru wszy jest paniczne łapanie wypływających na wierzch flaków z rozprutego dronem bebecha.

Niech zdychają, najlepiej wszystkie 140 milionów tych obrzydliwych kreatur.

Inspirator21piorunów

It's not a bug, it's a feature.

Zabijanie swoich weteranów, żeby nie płacić im rent i oczyszczać miasta z żebraków bez kończyn, to kacapska tradycja.

Pokaż więcej komentarzy (10)