g0r0madskaSum
12piorunówPiekłem chleby na zakwasach (bez drożdży), mąkach pszennych, żytnich, raczej grubiej mielonych, z użyciem 20 letniego zakwasu (tworzyłem dość kwasowy odczyn w lodówce).
Garowałem chleby w koszyku + lodówka.
Piekłem w domowym piekarniku, jednakże z użyciem kamienia i jego wcześniejszego wygrzewania, często z użyciem pary (dolewka wody do blachy itp.).
Na razie, tyle pamiętam.
Zmieniłem piekarnik i temp w kuchni, strony świata.
Muszę wybadać nastawy piekarnika, szczególnie w kwestii wypieczenia skórki.
Robienie zakwasu może przebiec zupełnie inaczej niż dotychczas. Możecie się śmiać, jednak mikrobiom i temperatury nowej kuchni, to zupełnie zmieni zasady gry. Wstępnie myślę podgrzewać zakwas na PC, aby uzyskać 35 stopni dla większego wzrostu bakterii kwasu mlekowego (łagodniejszy aromat "jogurtowy"), a następnie wzmocnić dzikie drożdże schodząc do 25 stopni. Własny zakwas moim zdaniem jest gotowy, co najmniej po miesiącu (co i tak jest krótkim czasem) i wielu "selekcjach" (słabych drożdży) w lodówce. Ubocznym skutkiem lodówki jest mniejszy wzrosty jogurtowych i drożdży na rzecz kwasu octowego (preferowane dla ciężkich żytnich razowych chlebów).
więcej napiszę w kolejnych wpisach, pozdrawiam :)
dołącz do
Społeczność #chlebjakpiec

@g0r0madska @koszotorobur słyszałem od speca (oceniam po ilości i jakości chlebów, które wypieka), że te stare zakwasy, przekazywane z pokolenia na pokolenie to wbrew pozorom nie są najlepsze zakwasy. Taki mit z przeszłości. Podobno nawet przeciwnie, według niego te kilka miesięcy to max. Ja się nie znam, ale jak Wy macie argumenty za tym, ze "stare" zakwasy są lepsze to chętnie poczytam.
@-nvm- to pewnie zalezy jak ten stary zakwas był prowadzony. Czy odnawiano kolonie co kilka miesięcy - wyrzucając większość i dodajac wiecej maki i wody. Nowszy zakwas zawsze bedzie mniej wytrawny. Sporo też bym powiedział zalezy od mąki. Gdybym robil zakwas pszenny tez wolalbym nowszy, w żytni im starszy tym sadze ze lepszy (pod warunkiem odnawiania kolonii i mniejszej octowosci).