BykFanatyk
19piorunówPompuj w poprzek ziemi
Kategoria: Sport
Pompujemy!
- 5 członków
- 1211 wpisów
BykFanatyk
27piorunów24 962 660 - 260= 24 962 400
8x30+20
Wpis i korekta.
https://www.hejto.pl/wpis/kontrolne-30-w-sobote-na-mazurach-wiala-trojka-musialem-mocno-pilnowac-steru-i-c

HugsFenomen
19piorunów24 962 975 - 225 = 24 962 750
lukasz-lOsobistość
15piorunów24 964 100 - 210 = 24 963 890
BykFanatyk
22piorunówrazALgulLider
16piorunów24 964 485 - 100 = 24 964 385
BykFanatyk
18piorunówlukasz-lOsobistość
16piorunów24 965 580 - 210 = 24 965 370
Wrócił :grinning:
HugsFenomen
16piorunów24 965 780 - 200 = 24 965 580
pingWINGURU
48piorunów24 965 815 - 35 = 24 965 780
13 + 2x6 + 2x5
No siema. Don't you know "Pump it up"?

Brawo, brawo BRC klaszczą takiej postawie :grinning:
BykFanatyk
20piorunówHugsFenomen
13piorunów24 966 655 - 205 = 24 966 450
razALgulLider
18piorunówDobra, zrobiłem pompkę na wadze, ale teraz miałem ręce mocno wąsko. Wyszło coś między 65 - 70 kilo, ważę 100... Ja chyba jednak zostanę przy pompkach, a treningi na ławeczce osobno, bo nie da się tego stricte określić. W sensie, że wymiennie wyciskanie i pompka. Po dzisiejszym treningu sie czuje, że jutro będę piszczał, jak dziurawa dętka. Niby robię pompki, ale teraz to weszły inne ruchy...
#pompujwpoprzekziemi #hejto30plus
zrób pompkie z nogami na taboretku np
@Half_NEET_Half_Amazing i na wadze, jednocześnie?
@Half_NEET_Half_Amazing Ja tak kiedyś robiłem, ale chodzi mi o to, czy można wyciskanie przyrównać do pompek.
@razALgul
no i ręcami na wadzę
ciekawe jak zmieni się nacisk
@Half_NEET_Half_Amazing już nie dzisiaj, ale spróbuję.
BykFanatyk
18piorunów24 967 345 - 15= 24 967 330
Korekta i symboliczne ustawienie cyferek.
https://www.hejto.pl/wpis/24-967-580-15-24-967-565-trzy-serie-po-piec-pompujwpoprzekziemi

qbuchSum
24piorunów24 968 480 - 150 = 24 968 330

HugsFenomen
16piorunów24 969 100 - 200 = 24 968 900
qbuchSum
21piorunówBykFanatyk
15piorunów24 970 370 - 270= 24 970 100
9x30
Ja na ten miesiąc dziękuję i widzimy się w czerwcu 😉
StashqoFanatyk
16piorunów24 970 445 - 75 = 24 970 370
@Stashqo dołóż pan no 😉
@AdelbertVonBimberstein dołożyłem na pedałach dzisiaj. Niepotrzebnie w ogóle te pompki robiłem, teraz mnie mój głupi łeb napierdala xD
razALgulLider
12piorunówPytanie techniczne.
Sprawiłem sobie profesjonalną ławeczkę. Znaczy bardziej profesjonalną od mojej aktualnej, którą ulepiłem z kantówek i tak dalej. Czy robiąc wyciskanie na klatę, to się liczy jako pompka? Dla mnie w sume nie, bo nie angażuję tylu mięśni. Jednak wolę zapytać... #pompujwpoprzekziemi
@razALgul
Opowiem wam jak przed laty mieszkałem w Gdańsku i trenowałem w siłowni "u Leszka".
Siłownia w miejscu po⁎⁎⁎⁎nym magazynie nieopodal portu, typowa kuźnia, żadnych pedalskich maszyn, tylko sztangi i ciężar.
Zima kiepskie ogrzewanie, latem smród od ryb. no cóż takie były uroki treningu na przełomie tysiąclecia.
Jedyne dobre było to ze były łańcuchy do treningu. Dobra ale odbiegam od tematu, chodziły tam największe byki z okolicy,
część z nich pracowała na stoczni inni na bramkach w Sopocie, ja tam bylem młody szczylek ale tez tam chodziłem.
chłopaki ostro bombkowali żarli mete na potęgę, teścia tez walili do oporu. Jednak była to masa typu knur, a nie żyła.
W końcu jeden z nich się wyłamał ze schematu, powiedział ze ile można żreć jak świnia i wyglądać jak świnia,
ze wcale mu taka masa nie pozwala wyrywać sikoreczek w Sopocie (on należał do bramkarzy).
oczywiście chłopaki go na początku wyśmiali (pieszczotliwie wołali na niego michok albo karma) mówili ze chyba mu za bardzo w dekiel przygrzało na bramce i ze po prostu pi⁎⁎⁎⁎li głupoty,
ze jak pojedzie do Mielna to i tak ma bankowe "je⁎⁎⁎ie", odbiegając, wtedy rządziły czasy wixy i styl napakowanego karka z kietą na łapie i świńskim łańcuchem na szyi pozwalał zbajerować jakąś blond maniure,
dobra wracam do meritum, no ale "karma" miał w to wywalone i dążył do swojego. z dnia na dzień odstawił potreningowe piwko na zakwasy, już nie stołował się w kfc (zawsze lubił brać sałatkę), a dawki mety z 50ed zwiększył do 100ed. robiliśmy zakłady ile michok tak wytrzyma, ludzie stawiali 2 tygodnie, inni miesiąc itd. ja bylem cwańszy i się pytam,
- Michał ile chcesz tak na tej zielenice pociągnąć? a on na to:
- 100% albo nic!!!
Ja mowie na to: spoko ty sportowy świrze, i na zakładzie dałem mu pól roku.
Minął miesiąc drugi trzeci, pól roku rok... michok zaczął wyglądać coraz lepiej, klata nabrała kształtu,
bary jak arbuzy, i nie zamierzał przestać. wszyscy się zdziwili, jak ta forma pozwoliła mu wyrwać maniurke asie (dobra szprycha była).
No i ludzie zaczęli się przekonywać do jego teorii, nawet już nikt się nie śmiał gdy wykrzykiwał swoje "all dej trejning, all tajm fitness" albo "każdy sportowy świr ma w żyłach teścia wir",
razem z Leszkiem walnęliśmy farba napis nad lustrem "100% albo nic" swoja droga ta nazwę 100% podjebała nam jakaś dzieciarnia, która uważała ze robi rap...
no ale dobra minął jakiś czas Michał stal się miejscowym guru 50 w łapie na żyle w pasie miał setkę, a w klacie ze 150,
sam awansował w Vanessie na kierownika bramkarzy i mógł więcej trenować (wtedy mnie zaciągnął na bramkę) był tak pewny siebie ze gdybym mu rzucił wyzwanie na bank by go nie odrzucił.
Była wakacyjna noc, cieplutko, na niebie gwiazdy i przyjechała ekipa (jak się później okazało ekipa z Łodzi).
Oczywiście były to karki i jako ze trochę szaleli musieliśmy interweniować, nie dawaliśmy rady wiec karma musiał osobiście wkroczyć do akcji.
W tej całej szamotaninie, michoka wypatrzył guru ekipy z Łodzi, nagle cisza, ekipa z lodzi odpuszcza my tez.
Dochodzi do rozmowy, koleś z lodzi rzuca wyzwanie Michałowi, a jak już wcześniej wspomniałem był ostro nafaszerowany anabolikami wiec jedyne co powiedział "młody ganiaj po ławkę i hankle",
no to tez poleciałem na zaplecze ale mowie se "k⁎⁎wa w klubie ławka i sztanga? no ni c⁎⁎ja", ale była na magazynie jakaś j⁎⁎⁎na kotwica, pieruńsko ciężka, wiec wracam do szefa i mowie nie ma hankli jest kotwica jebitnie ciężka,
a on "dawaj 100% albo nic, pokażemy im co to znaczy sport!". Wziąłem chłopaków i polecieliśmy po nią.
Namordowaliśmy się zęby to przytachać ale jakoś daliśmy rade. Patrzymy, a karma kładzie się na granitowa ladę.
Wszyscy oczy wyi na wierzch, a on:
- chodź Amelka do tatusia!
- DAWAĆ MI JĄ K⁎⁎WA
Czemu on krzyknął Amelka na kotwice do dzisiaj nie wiem...
No ale dobra jako ze my miejscowi jako pierwszy miał wypierdalać ciężar .
Jakoś ja mu podaliśmy no i zaczął.
1...
2...
zaczyna stękać, ale poszło
3 powtórzenie...
czwwwa...i nagle trach, coś jebło jakby piorun w klub nam strzelił, miochoka przygniotło i żeśmy musieli ściągać to z niego.
Ten wyje ale nie z bolu!
- KURWA NIE DOKOŃCZYŁEM SERII! ALBO 100 PROCENT ALBO NIC!
Ściąga koszulkę, a tam cala sina, jak się później okazało zerwal se klatke.
Chłopaki z lodzi jak to zobaczyli okazali szacunek, podali grabę i się rozeszli, do konca nocy bylo juz spokojnie.
Tylko michok jakis taki nabuzowany był ze przegrał ten pojedynek, mówił ze jak coś zaczyna to to kończy i ze tanio skore sprzedał.
Już nie chciałem tej nocy drążyć tematu dlaczego kotwice nazwał Amelka.
No ale w każdym razie po tym wypadku chłopina się załamał, już tak ostro nie trenował, co prawda wygrał jakieś tam zawody, ale przez to ze umiejętnie pozował i ze zerwanej klaty nikt nie widział. Michała jako szefa dobrze wspominam, potem nasze drogi się rozeszły jak wyjechałem na wyspy, a on nadal siedział w Gdańsku, dopiero sobie o nim przypomniałem jak wróciłem do polski na wakacje i telewizja tvn emitowała program z Michałem ze chce se klatkę naprawić. i tak mi się przypomniało, zacząłem o nim czytać, no i okazało się ze założył własną siłownie "all time fitness" a córkę nazwał Amelia...
>Czy robiąc wyciskanie na klatę, to się liczy jako pompka?
@razALgul tylko jeśli nałożysz sobie tyle ile podnosisz przy pompkach i dopiero wtedy dzielisz wynik na pół a jak masz spottera to na 3 xD
