bzdeciorSum
25piorunówOstatnio nawiedziły nas intensywne deszcze. RCB wysyłało alerty o zagrożeniu podtopieniami.
Również na Wyspach obecne lato należy do najbardziej mokrych w historii notowań.
W Słowenii obecnie sytuacja jest opłakana. Kto śledzi wydarzenia z kraju i ze świata, z pewnością widział już skutki trwającej powodzi, która nawiedziła ten kraj.
Nie każdy doświadczył na własnej skórze tego żywiołu. To dobrze. Ja miałem okazję oglądać go z bliska, więc podzielę się kilkoma zdjęciami sprzed ok. 10 lat, które udało mi się wygrzebać z dysku.
Niewiarygodne, ile wody musi się nazbierać, żeby doszło do takiej katastrofy. Gdybym nie widział tego sam, na własne oczy, nie umiałbym sobie tego wyobrazić.
Rzeka z dnia na dzień, a właściwie z godziny na godzinę, wraz z napływającą falą, ma kilkakrotnie szersze koryto, jej głębokość też rośnie o kilka metrów, a do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać, że sam przepływ wody na sekundę (inaczej: prędkość nurtu) wzrasta znacząco i to on jest chyba głównym czynnikiem niszczącym.
Na początek - ścieżka rowerowa biegnąca wzdłuż rzeki, która podczas powodzi stała się jej częścią. Na drugim zdjęciu już po kulminacyjnej fali - dużo niższy poziom lustra wody, ale wciąż daleko wykraczający poza standardową głębokość.
W następnych ujęciach - jedna z głównych ulic miasta - rano jeszcze wciąż miejscami sucha, w okolicach południa - kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt centymetrów wody.
---
36/x
Tag do obserwowania/czarnolistowania: #bzdecior
Znajdziesz mnie też na YT/TT/IG/FB pod hasłem "bzdecior".
#natura #powódź #geografia #nysa #przyroda #żywioł #ciekawostki #ciekawostka

@bzdecior w jaki sposob szybkosc nurtu moze wzrosnac wraz z poszerzeniem sie koryta na skutek wiekszej ilosci wody?
@Pirazy nie pisałem o przyczynowości, tylko o występowaniu obu zjawisk jednocześnie. Nie dość, że rośnie "pole powierzchni przekroju" rzeki (i szersza, i głębsza), to jeszcze wzrasta przepływ. To jest właśnie dla mnie niewyobrażalne.
Żeby pierwszy efekt wystąpił, potrzeba mnóstwo wody. Żeby rzeka płynęła szybciej - też. A żeby oba te zjawiska miały miejsce na raz, to już całkiem potrzeba tej wody "w pytę".
@bzdecior rzeka nie poplynie szybciej, gdyby takie zjawisko bylo mozliwe, to ten caly nadmiar wody (fala powodziowa) elegancko poplynalby sobie szybszym tempem ku ujsciu rzeki a nie rozlewal sie na boki tworzac powodz (pomijam koryta wyzlobione w skalach, sztuczne regulacje rzek itp ktore faktycznie skutkuja tym, ze nadmiar wody przeciskajac sie w takich miejscach powoduje przyspieszenie przeplywu)
@Pirazy Jeśli się mylę - to wytłumacz mi proszę jaśniej, bo w obecnej chwili nie widzę sprzeczności. Jednocześnie może rosnąć zarówno głębokość, jak i przepływ.
Dla przykładu, w załączniku dane dla powodzi z 08/2010 dla Nysy Łużyckiej oraz 1997 na Odrze. W obu przypadkach rośnie zarówno poziom wody, jak i jej przepływ.
Do tego jeszcze dochodzi moje własne spostrzeżenie - rzeka na co dzień płynie dość leniwie, podczas powodzi nurt był dużo szybszy (co widać choćby po tym, że woda zaczyna wirować bezpośrednio za słupkami na jednym ze zdjęć).
Czyli wg Ciebie to tylko złudzenie?