PanNiepoprawnyFanatyk
30piorunówJanek odbudował wagon z zestawu #4564 pociąg towarowy. Jest na mojej liście, ale póki co się nie udało. Trafił się natomiast sam wagon i nie dałem mu przepaść. Sprzęgi ma nowszego typu i brakuje listów, bo klocki są dość ciężkie do trafienia, ale poza tym jest cały. Te drzwi do niego były drogie 😒

@PanNiepoprawny matko, mam ten zestaw! Albo przynajmniej jakaś jego wariacje, bo chyba tylko niebieski wagon pocztowy się zgadza. Dwa pozostałe były inne, a lokomotywa chyba żółta.
Dostałem od rodziców na święta gdzieś w latach 90., kupione w Niemczech.
Potem udało się jeszcze dokupić zestaw torów, ale nigdy nie trafiliśmy już na zestawy z rozjazdami.
PS. W międzyczasie znalazłem - rzeczywiście mam zestaw 4564.
@tegie dej 😛
Mam do niego dużo torów 😛
@PanNiepoprawny kiedyś bym oddał. Miałem taki moment w wieku nastoletnim, że myślałem sobie „ja się już nie bawię, to dam jakiemuś dziecku, niech się cieszy”.
A teraz jestem starym dziadem z sentymentem i strasznie się cieszę, że takie skarby zachowały się na strychu u rodziców i być może kiedyś je wyciągnę dla swojego dziecka.
Podobnie zresztą z sankami ;)
@tegie no i będę musiał własnego niemca znaleźć z tym zestawem 😛
@PanNiepoprawny generalnie z Lego miałem chyba tylko 2 zestawy: ten pociąg właśnie i 6388 - domek wakacyjny z kamperem i motorówką.
Poza tym chyba osobno wóz strażacki (na baterie, świecił i wydawał dźwięki) oraz helikopter.
Ładne to były zestawy. Ten domek składami mi mama, bo byłem za mały jeszcze. Ale potem odkrywałem w nim te malutkie detale - otwierane okno, piekarnik, garnki, śmietnik z miotłą i szufelką… każdemu odkryciu towarzyszył wybuch radość i wrażenie bycia Indianą Jonesem :)
@tegie u mnie była bida. Miałem tylko takie małe: 6534, 6526, 1633 i 1761
@PanNiepoprawny ja się zastanawiałem zawsze czy za mojego dzieciństwa w latach 90. lego było też takim luksusem jak dzisiaj. Ceny Lego dzisiaj potrafią zwalić z nóg.
A pochodziłem w typowej średniozamożnej rodziny tamtych czasów. Z tym wyjatkiem, że rodzice przeszli suchą stopą przez kryzys bezrobocia z tamtych lat i oboje mieli stabilne zatrudnienie.
Ale jeśli ceny wtedy też były tak pokaźne, to musieli się nieźle nagimnastykować, żebym miał te zestawy
@tegie no w sumie moi tez mieli pracę i mieszkanie i planowali przyszłość, ale potem się wszystko zjebało. Raczej mnie po prostu zabawkami nie rozpieszczali. Przez bida miałem na myśli mało zestawów.
Też miałem, dojebany był, mój ulubiony



