Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#646c73af3e812ecbdf3a456c

Osobistość

w Hydepark

11piorunów

Chcę się rozstać z mężem. Myślę od tym od paru miesięcy. Ale do rzeczy.

Jesteśmy 3 lata po ślubie, razem od 7 lat. To bardzo dobry i uczciwy człowiek. Nie skrzywdziłby muchy. Czuję jednak, że to nie to. Męczymy się ze sobą, ostatnio ciągle się kłócimy, żyjemy jak współlokatorzy, a nie małżeństwo. Nie mamy dzieci i nie będziemy ich mieć, bo nie możemy.

Mój mąż jest typem człowieka, któremu wystarcza "bylejakość". Byle jak, ale jest. Beznadziejna robota, ale jest. Nie dba o siebie, w domu mało co robi, muszę mu pokazać palcem, o niektóre rzeczy proszę od miesięcy. Na wszystko ma czas. Seksu nie uprawiamy od miesięcy, od wielkiego dzwonu, a jak już jest, to trwa 3 minuty. Nie ma w nim żadnej ambicji, żadnej inicjatywy, o wszystko muszę prosić. Wiele razy próbowałam z nim o tym rozmawiać, ale nie potrafi mi odpowiedzieć, po prostu słucha (albo udaje że słucha) i milczy. Chcę go namówić na terapię małżeńską, żeby nie przekreślać tego od razu, ale jestem z nim bardzo nieszczęśliwa.

Boję się, że go skrzywdzę, bo wiem, że mnie bardzo kocha. Ale duszę się w tej relacji. Unikam jego towarzystwa, cieszę się, jak wyjeżdża. Nie mam nikogo i nigdy bym go nie zdradziła. Żałuję, że wyszłam za mąż.

A może to ze mną jest coś nie tak? Może to ja nie nadaję się do związków? Wydaje mi się, że dobrze bym się czuła sama. Widzę, że z jego strony relacja też się ochłodziła. Gdybyśmy się rozstali, całe jego życie wywróci się do góry nogami, bo dla mnie przeprowadził się do innego miasta. Musiałby się wyprowadzić do rodzinnego domu (mieszkamy w moim mieszkaniu, a nie będzie go stać na wynajem przy obecnych zarobkach), zmienić pracę. Nie chcę mu złamać serca, bo na to nie zasługuje, to dobry człowiek. Ale nie dla mnie. Nie wiem co mam zrobić.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Gruba ryba0piorunów

@anonimowehejto rozwiedź się, nie idź w to dalej, on się nie naprawi, będzie już zawsze taki jak teraz albo gorszy. Wydaje mi się, że ślub był błędem i im szybciej sprawę skończysz tym lepiej. I tu najważniejsze, nie lituj się nad nim ale nad sobą. On wisi na Tobie jak Ferdek Kiepski i bierze na emocjonalne sztuczki (litość) zamiast zainwestować w zmiany samego siebie. To związek który ma satysfakcjonować obie strony a nie tylko jedną. Uzasadnione żądania powinny być spełniane a nie olewane. Inaczej będziesz się męczyć do końca. Zrób experyment, powiedz że rozważasz rozwód i dajesz mu miesiąc na poprawę a potem pozew. Zobaczysz czy to coś zmieni. Jeśli nawet to go nie ruszy to nie warto ...

Gwiazdor0piorunów

@anonimowehejto idźcie na terapię w parze. A być może też okaże się że mogą być neurologiczne podstawy jego stanu

Pokaż więcej komentarzy (32)