anonimowehejtoOsobistość
46piorunówAlkohol przez krótki czas jest twoim przyjacielem. Podpowiada ci na ucho co masz mówić, co robić, kiedy się zaśmiać. Pomaga ci. Pomaga się otworzyć; spojrzeć przychylniej na ten zepsuty świat. Zakłada na oczy różowe okulary, które szybko zmieniają się w wypaczające wszystko kalejdoskopy. Nagle nie umiesz iść, nie umiesz mówić, nie umiesz czytać, ani żartować. Musisz gdzieś biec, ale nie wiesz gdzie. Każda ulica, każde miejsce, każde wejście do sklepu, to powracające obrazy wyświetlane na wielkiej ścianie, ciebie kupującego twój ulubiony napój.
To tak jakbyś przeszedł 10km pieszo i boso po pustyni, wypatrzył w kilometrach piasku oazę, z której możesz wziąć tylko jeden łyk. Każdy łyk więcej to zguba, wieczne potępienie.
Więc idziesz dalej, modląc się o kolejną oazę a ona ukazuje się wkrótce w pełnej okazałości, zaprasza cię pod swe skrzydła, prosi byś napił się z jej źródełka. Chcesz wziąć tylko łyka, ale całym sobą wiesz, że wypijesz wszystko co w zasięgu twego wzroku; nie wiesz kiedy będzie następna okazja. A okazja jest tylko w twojej głowie. Zawsze będzie kiedy jej potrzebujesz. Oazy są wszędzie dookoła ciebie, pytanie czy zaryzykujesz i weźmiesz tylko łyk. Bo każdy następny to powrót do początku trasy, mała amnezja i branie tylko po łyku z napotkanych oaz.
Przyzwolenie na picie alkoholu, a nawet pewien rodzaj przymusu, w naszym kraju powoduje wiele niezręcznych sytuacji. Marzy mi się świat w którym mówisz ʼdziękuję, nie piję' i nie otrzymujesz żadnej informacji zwrotnej poza skinieniem głową.
Picie jest jak nasz herb.
Jak hymn.
Jak barwy narodowe.
Kto nie pije ten donosi.
Wmawiali nam to od pokoleń.
Pijani jesteśmy łatwiejsi.
Musimy się rozluźnić.
Po pracy, po szkole, po ciężkim dniu, bo to odpręża, bo wszyscy tak robią.
Omamieni wizją chwilowego szczęścia, otumamieni nie czujemy bólu.
Chociaż chwilę.
Chociaż jeden łyk.
AJ
---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #64cfffa2ed3605dd14dfdd84
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter
@anonimowehejto Typowy błąd poznawczy - skoro jesteś alkoholikiem to obracasz się w towarzystwie Tobie podobnych osób i wydaje Ci się, że każdy pije i namawia ale no właśnie wydaje Ci się
W przypadku regularnego, nawet umiarkowanego, picia najgorsze jest to, że człowiek traci umiejętność przeżywania pewnych emocji na trzeźwo. Zaczyna wierzyć w to, że bez dopingu nie jest w stanie osiągnąć pełni swojego potencjału. Od tego zaczyna się powolne budowanie uzależnienia.
My, pokolenie urodzone w latach 80, od najmłodszych lat wierzyliśmy w to, że impreza na trzeźwo jest nudna, że ludzie pokazują jacy naprawdę są dopiero kiedy się urżną, że nie da się zagadać do obcej dziewczyny na imprezie bez wypicia wcześniej 2 piw na odwagę, ze trzeba się napić żeby się zrelaksować, że trzeba się napić kiedy jest się smutnym i również kiedy jest się szczęśliwym. W ten sposób człowiek przez lata utwierdza się w przekonaniu, że bez alkoholu jego życie jest niepełne. W pewnym momencie odkrywa się, że po prostu nie potrafi się robić pewnych rzeczy na trzeźwo.
I tak, szybciej lub wolniej, człowiek stacza się w kierunku całkowitej degradacji. Jedynym peron odjeżdża przy 30-tce, inni potrzebują na to 20 lat więcej.
Podobno w klubach AA mówi się, że do pełnego wytrzeźwienia potrzeba tyłu lat ile wcześniej się piło. I wydaje mi się, że wcale nie ma w tym wielkiej przesady.
@Basement-Chad
> W przypadku regularnego, nawet umiarkowanego, picia najgorsze jest to, że człowiek traci umiejętność przeżywania pewnych emocji na trzeźwo. Zaczyna wierzyć w to, że bez dopingu nie jest w stanie osiągnąć pełni swojego potencjału.
Polecam moją ostatnią lekturę: Karen Horney - Nerwica a rozwój człowieka: trudna droga do samorealizacji. Autorka utrzymuje, że to objaw znacznie szerszego problemu jakim jest wytworzenie, w ramach mechanizmów obronnych jakiegoś wyidealizowanego obrazu siebie, któremu prawdziwa rzeczywistość wręcz ciąży.
@loginnahejto.pl Nie mozna sprowadzić każdego problemu do psychologii. Mechanizmy uzależnienia od różnych substancji mają przede wszystkim podłoże biologiczne. Po prostu oszukują i w dłuższym okresie całkowicie rozregulowują ośrodki w mózgu odpowiedzialne za motywację i odczuwanie przyjemności. A to te mechanizmy w większości odpowiadają za to jakie decyzje ludzie podejmują w życiu. Jeśli ktoś nie jest w stanie czerpać satysfakcji z niczego poza piciem, to trudno się dziwić, że pije.