Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#7ciekawostekprzyrodniczych

Fanatyk

w Ciekawostki

39piorunów

Owad mniejszy od pantofelka. Najmniejszy znany nauce owad - biorąc pod uwagę rozmiary dorosłego osobnika - to pasożytnicza osa _Dicopomorpha echmepterygis_ z rodziny rzęsikowatych (Mymaridae).

Samce tego gatunku bardzo różnią się od samic i są od nich ponad połowę mniejsze. Ich ciała mierzą przeciętnie 186 mikrometrów (mikrometr = jedna tysięczna milimetra). Z takimi rozmiarami są sporo mniejsze niż niektóre organizmy jednokomórkowe. Samice mierzą zwykle około 550 mikrometrów.

Dicopomorpha echmepterygis to tak zwany idiobiont - pasożyt, który po zaatakowaniu i sparaliżowaniu organizmu żywiciela, zwykle na etapie jaja, larwy lub poczwarki, powstrzymuje jego dalszy rozwój.

W tym przypadku żywicielem jest (również bardzo mały) owad Echmepteryx hageni. Osy Dicopomorpha echmepterygis pasożytują na jego jajach, składając w nich swoje własne. W każdym zaatakowanym jaju wykluwa się później co najmniej jedna samica i jeden samiec. Na dalszym etapie rozwoju rodzeństwo krzyżuje się między sobą, odbywając gody jeszcze w jaju - samce krótko potem giną, nawet go nie opuszczając, samice natomiast wydostają się na zewnątrz i szukają jaja-żywiciela dla swojego potomstwa.

Na drugiej ilustracji porównanie rozmiaru osy Dicopomorpha echmepterygis z innymi organizmami, m. in. z amebą, a także z rozmiarem ludzkiego neuronu.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Ciekawostki

26piorunów

Astrologowie ogłaszają tydzień najmniejszych owadów świata! :mag_right: :ant: Populacja ciekawostek o najmniejszych znanych owadach zwiększa się :slightly_smiling_face:

Poprzedni tydzień: ciekawostki o prześwietlikowatych:
Owady jak witraże
Prześwietlik dębowy
Prześwietlik _Stephanitis takeyai_
Matki troskliwe i matki wyrodne
Prześwietlik_Stephanitis typica_
Prześwietliki _Diconocoris_
Feromony alarmowe nimf prześwietlików

Zapraszam na tag :slightly_smiling_face:

Fanatyk

w Ciekawostki

33piorunów

Ostatnia przysługa. Młode prześwietliki, tak zwane nimfy, są narażone na ataki drapieżników - lubią je pożerać między innymi żarłoczne larwy złotooków, o których była mowa w poprzedniej serii wpisów. Okazuje się jednak, że choć wobec takiego ataku nimfy są raczej bezbronne, to niekiedy są w stanie ostrzegać swoje rodzeństwo, a nawet osobniki dorosłe, przed zagrożeniem.

Badania wykazały, że u niektórych gatunków prześwietlików schwytana i zmiażdżona w żuwaczkach drapieżnika nimfa, niejako w akcie ostatniej przysługi względem swoich pobratymców, wydziela ze specjalnych gruczołów feromony o charakterze alarmującym. Feromony te, zawierające między innymi geraniol, są uwalniane wyłącznie wtedy, kiedy nimfa zostanie zgnieciona.

Rodzeństwo pechowej nimfy reaguje na geraniol natychmiastowo i cała gromada szybko rozbiega się we wszystkich kierunkach, byle dalej od zagrożenia. U niektórych gatunków potwierdzono, że taki alarm działa także na osobniki dorosłe, dzięki czemu również one mają szansę uciec przed niebezpieczeństwem (dorosłe prześwietliki nie wytwarzają w swoich organizmach geraniolu).

Geraniol jest substancją o charakterystycznym, intensywnym, "pelargoniowym" zapachu, która jest między innymi szeroko stosowana w produktach odstraszających owady i środkach owadobójczych.


tag serii:

Fanatyk

w Ciekawostki

65piorunów

Nie wszystkie prześwietliki wyglądają jak zrobione z koronki - niektóre mają osobliwe, lekko przejrzyste wybrzuszenia na przedpleczu, które wyglądają jak pojedyncze lub podwójne garby. Inne z kolei, jak niektóre prześwietliki z rodzaju Diconocoris, mają symetryczne, mocno wydłużone wypustki. Ich sylwetka trochę przez to przypomina zniekształcony kontur postaci lub zniekształcony krzyż.

Prześwietliki Diconocoris występują od Indii po Malezję i najchętniej żerują na liściach czarnego pieprzu (Piper nigrum). Z uwagi na swój kształt, w Wietnamie niektóre gatunki tych owadów są nazywane rầy chữ T lub rầy thánh giá, co oznacza mniej więcej "owad jak litera T" lub "owad jak krzyż".


tag serii:

Fanatyk

w Ciekawostki

63piorunów

Matki troskliwe i matki wyrodne. Prześwietlik Gargaphia solani, zwany też bakłażanowym :eggplant: z uwagi na jego upodobanie do bakłażana, rozmnaża się tak samo jak wszystkie inne prześwietliki: po odbyciu godów samice składają jaja na spodniej stronie liści rośliny żywicielskiej, a po jakimś czasie z jaj wykluwają się tak zwane nimfy, które osiągają postać dorosłą po upływie około dwudziestu dni.

Gargaphia solani to jednak przy okazji pierwszy prześwietlik, u którego zaobserwowano opiekę nad potomstwem. Samica pilnuje miejsca, w którym złożyła jaja i po wykluciu młodych przez dłuższy czas pozostaje w ich pobliżu, starając się je chronić przed pożarciem. Zaniepokojona, rusza w stronę zagrożenia, unosi swoje "koronkowe" skrzydła i wachluje nimi, by przepłoszyć napastnika lub przynajmniej odciągnąć jego uwagę od młodych. Z badań wynika, że im starsza jest samica i im starsze jest jest jej potomstwo, tym bardziej jest agresywna i zaangażowana w jego obronę.

Jednak nie wszystkie samice Gargaphia solani są tak opiekuńczymi matkami. Niektóre - niczym kukułki - podstępnie składają swoje jaja w miejscu, w którym już złożyła jaja inna samica. Następnie odchodzą w siną dal, żeby rozmnażać się dalej, zrzucając trud opieki i ochrony potomstwa na barki krewniaczki.


tag serii:

Fanatyk

w Ciekawostki

44piorunów

Szkodnik w kapturze. Prześwietlik Stephanitis takeyai to kolejny zagraniczny gość, po raz pierwszy odnotowany w Polsce w 1998 roku - na szczęście, wciąż jest obserwowany u nas jedynie sporadycznie. Prześwietliki z tego gatunku początkowo występowały w Japonii, około 1945 roku zostały zawleczone do Stanów Zjednoczonych, a później zaczęły się pojawiać także na kontynencie europejskim. Upodobały sobie pierisy, lindery i modrzewnice, w szczególności pierisa japońskiego (Pieris japonica) chętnie uprawianego w ogrodach jako roślina ozdobna.

Stephanitis takeyai wygląda podobnie jak wiele innych prześwietlików, jednak jego dość charakterystyczną cechą jest głowa niemal całkowicie schowana pod obszernym, czarnym "kapturem".

Na ostatnim zdjęciu tak zwana nimfa tego gatunku - nie wygląda zbyt przyjaźnie z uwagi na kolczaste wypustki.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Ciekawostki

43piorunów

Obcy i szkodnik, ale za to ładny :sparkles: Prześwietlik dębowy (Corythucha arcuata) to mały, dorastający do około trzech milimetrów długości owad z rodziny prześwietlikowatych (Tingidae). Przywędrował do Europy z Nowego Świata. Po raz pierwszy odnotowano go na naszym kontynencie w 2000 roku, a do Polski dotarł całkiem niedawno, w 2021 roku.

Problem z prześwietlikiem dębowym jest taki, że nie dość, że nie ma u nas naturalnych wrogów, to jeszcze bywa niebezpiecznym szkodnikiem. Postacie dorosłe i nimfy tego owada żywią się sokami wysysanymi z drzew - przede wszystkim z dębów pochodzenia północnoamerykańskiego, ale także z naszych europejskich dębów, a nawet z kilku innych gatunków drzew liściastych. Prześwietliki uszkadzają liście drzew, na których żerują i czasem doprowadzają do tego, że opadają przedwcześnie. Przy zmasowanym ataku może to poważnie osłabić drzewo.

Prześwietlik dębowy nie potrafi latać. Do jego rozprzestrzenienia przyczyniły się zapewne takie zjawiska, jak np. transport nieokorowanego drewna z drzew żywicielskich, w którym mogły się znajdować zimujące owady. Przypuszcza się również, że prześwietliki podbiły nowe tereny przenosząc się na pojazdach.

Na ostatnim zdjęciu zaatakowany liść.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Ciekawostki

72piorunów

Owady jak witraże. Prześwietlikowate (Tingidae) to małe pluskwiaki wyróżniające się ażurową strukturą przedplecza i półpokryw, która przypomina trochę strukturę witraża lub koronki. Niestety, żeby je podziwiać w całej okazałości, trzeba przyglądać im się w powiększeniu, ponieważ przeciętnie mierzą zaledwie kilka milimetrów.

Prześwietlikowate odżywiają się głównie sokami roślin i często specjalizują się w żerowaniu na określonych gatunkach, stąd też bywają uznawane za groźne szkodniki.

Na zdjęciu od lewej: Corythucha cydoniae żerujący na roślinach różowatych, Stephanitis rhododendri żerujący na różanecznikach i Stephanitis pyrioides, który upodobał sobie azalie.


tag serii:

Lider6piorunów

@Apaturia ładne, jak na małe psuje

Fanatyk2piorunów

@moll Zwłaszcza, że rośliny, na których żerują, też często mają walory ozdobne... Ech, jakby nie mogły sobie wyrobić specjalizacji w żerowaniu na chwastach :upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Ciekawostki

30piorunów

Astrologowie ogłaszają tydzień prześwietlikowatych! Populacja ciekawostek o prześwietlikowatych i ich krewniakach zwiększa się :slightly_smiling_face:

Poprzedni tydzień - ciekawostki o złotookach i ich krewniakach:
Co to są złotooki?
Salto przy starcie
Jajeczka na jedwabiu
Larwa do zadań specjalnych
Zabójcze pierdy
Pierwsze spojrzenie po przeobrażeniu
Bardzo ważny organ

Zapraszam na tag :slightly_smiling_face:

Fanatyk

w Ciekawostki

64piorunów

Bardzo ważny organ. Samce złotooków z rodzaju Glenochrysa zyskują w sezonie godowym dość nietypowy wygląd – żeby przywabić samice, „nadmuchują” unikatowe dla swojego rodzaju organy umieszczone na czubku głowy. Badania wykazały, że funkcją tych dziwnych organów jest rozprowadzanie w powietrzu atrakcyjnych dla samic feromonów.

Wciąż nie wiadomo do końca, czy organy te są pompowane powietrzem, czy może są wypełniane płynami ustrojowymi owada. Wiadomo natomiast, że samce prezentują je dość nieśmiało, w związku z czym nie zawsze łatwo je zaobserwować, a tym bardziej zbadać. Wystarczy niewielka zmiana w otoczeniu – cień, hałas, nawet lekkie poruszenie powietrza – by spłoszonym samcom, kolokwialnie mówiąc, wszystko opadło. Wydaje się to zrozumiałe, ponieważ podczas "pokazu" samce są bardziej widoczne dla drapieżników i są bardziej narażone na ich ataki.

Jeśli jednak dookoła panuje spokój i nastrój jest odpowiedni, samiec może powoli nadmuchać swój organ feromonowy do pokaźnych rozmiarów, nawet na długość zbliżoną do długości całego swojego odwłoka. Jak wynika z obserwacji, samce z większymi organami są popularniejsze wśród samic, prawdopodobnie z uwagi na to, że lepiej radzą sobie z rozprowadzaniem feromonów w swoim otoczeniu.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

78piorunów

Pierwsze spojrzenie po przeobrażeniu :no_mouth: Larwa złotooka, aby się przeobrazić, chowa się w małym kokonie mierzącym zwykle od trzech do sześciu milimetrów - wewnątrz niego staje się poczwarką. Ścianki kokonu są zazwyczaj utkane dość luźno, więc często można ją zaobserwować wewnątrz. Po jakimś czasie, zwykle około pięciu dniach, z kokonu wychodzi w pełni rozwinięty, dorosły osobnik.

Poniższe zdjęcia zostały wykonane przez duńskiego fotografa Frederika Lecka Fischera. Kiedy dorosły złotook wyłania się z kokonu, jego skrzydła i czułki nadal przylegają do ciała, dopiero po „napompowaniu” hemolimfą zyskują właściwy wygląd – zwykle zajmuje to około godziny lub dwóch.

Żeby wydostać się na zewnątrz, owad nacina dookoła górną część kokonu na wysokości swoich żuwaczek. Wtedy też wygląda najbardziej uroczo 😊


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Ciekawostki

89piorunów

Zabójcze pierdy. Owady z rodzaju Lomamyia, znane popularnie jako beaded lacewings, to krewniacy złotooków żyjący głównie na obszarach tropikalnych i subtropikalnych naszego globu. Żarłoczne larwy jednego z gatunków tych owadów upodobały sobie termity i opracowały ciekawą metodę obezwładniania swoich ofiar: żeby unieszkodliwić termita, wydzielają ze swoich odwłoków trującą, gazową substancję.

Za jednym zamachem – czy może raczej, za jednym pierdem – jedna larwa jest w stanie unieszkodliwić do sześciu termitów, które po takim zagazowaniu przewracają się i nie są w stanie się podnieść. Paraliż trwa przez około trzy godziny, a jeśli nawet w tym czasie termit nie zostanie pożarty, tak czy inaczej ginie, najwyraźniej porażony na amen. Tylko największe termity są w stanie wyjść z tego cało, co najwyżej lekko oszołomione.

Jakby tego było mało, larwa przed użyciem swojej zabójczej broni stara się wycelować końcem odwłoka w okolice głowy termita, żeby zwiększyć skuteczność ataku. "Pierd" zaczyna działać na ofiarę po upływie od jednej do trzech minut.
Sama larwa jest w początkowych fazach rozwoju zaskakująco mała w porównaniu do przeciętnego termita, więc jej siła rażenia jest tym bardziej zdumiewająca. Wciąż jednak nie do końca wiadomo, co wchodzi w skład jej "pierda" i która dokładnie substancja czyni go tak zabójczym. W każdym razie, cokolwiek to jest, działa tylko na termity, a nie na inne owady.

Na zdjęciu dorosły owad z rodzaju Lomamyia.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Ciekawostki

36piorunów

Jak wilk w owczej skórze, ale w świecie owadów :wolf: :sheep: – w ten sposób można by prawdopodobnie opisać larwy niektórych gatunków złotooków.

Larwy złotooków są żarłoczne i szczególnie lubią mszyce, w tym między innymi mszyce z rodziny bawełnicowatych (Eriosomatinae), które w miarę dorastania pokrywają przypominającym wełnę puszkiem. Jednak często bywa, że mszyce korzystają z ochrony mrówek. Mrówki w pewnym sensie "wypasają" mszyce: pilnują ich, bronią ich przed drapieżnikami, a czasem nawet przenoszą swoje mszyce na lepsze "pastwiska", w zamian korzystając z ich odżywczej spadzi.

Larwy niektórych gatunków złotooków chętnie polują na bawełnicowate – za pomocą swoich dużych, pustych wewnątrz żuwaczek nakłuwają ciało mszycy i wysysają je, dopóki nie pozostanie po nim pokryty puszkiem zewłok. Żeby oszukać mrówki i bezpiecznie dobrać się do mszyc, larwy zbierają zwłoki swoich ofiar, a następnie przytwierdzają je do swojego porośniętymi włoskami grzbietu. Taki kamuflaż nie tylko chroni larwę przed atakiem mrówek pilnujących swoich "stad", ale także zapewnia jej ochronę przed innymi drapieżnikami.

Zależnie od gatunku, larwy złotooków wykorzystują do maskowania także rozmaite inne materiały: fragmenty kokonów i wylinki innych owadów, fragmenty ciał innych owadów, wysuszone kawałki drewna, porostów i roślin, muszle ślimaków, a nawet żywe ślimaki (trzecie zdjęcie, C).


tag serii:

Kosmonauta1piorunów

Ciekawe jak one je przyklejają. Turlają się po tych zwłokach?
I znowu moją fascynację owadami podniosłaś na wyższy poziom 🙂

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Ciekawostki

104piorunów

Jajeczka na jedwabiu :thread: Samice złotooków składają jaja na roślinach, jednak żeby ich potomstwo mogło się bezpiecznie wykluć, muszą napracować się trochę bardziej niż wiele innych owadów.

Pierwszym problemem jest fakt, że jaja złotooka mogą zostać łatwo odnalezione i zjedzone przez inne owady, na przykład przez mrówki. Prosta zależność: złotooki często żyją tam, gdzie mszyce - a gdzie mszyce, tam są zwykle także mrówki, patrolujące łodygi i liście roślin. Niedobrze :thinking_face: Na dodatek larwy złotooków są żarłoczne i jeśli wszystkie wyklują się mniej więcej w tym samym czasie i miejscu, mogą zacząć pożerać się nawzajem zamiast popełzać każda w swoją stronę.

Samice złotooków mają jednak na to wszystko sposób. Składają jaja pojedynczo i w odstępach, na dodatek każde z nich jest zawieszone w pewnej odległości od liścia lub łodygi na osobnej, lepkiej nici jedwabiu, tworzącej rodzaj szypułki. Mrówki, niczego nie podejrzewając, omijają nici-szypułki złotooków, nie mając pojęcia, że na końcu każdej z nich znajduje się smakowite jajo.

Dzięki takiemu systemowi larwy złotooków mają również mniejsze szanse na to, że tuż po wykluciu natkną się na swoje rodzeństwo i potraktują je jako pokarm.

Tutaj fajny filmik o tym zjawisku.


tag serii:

GURU6piorunów

Lubie złotooki. Zawsze jak widzę jakiegoś w tarapatach to pomagam. Często spotykam jak zimują w bloku/domu.

Fanatyk7piorunów

@Opornik I nawet zmieniają kolory w trakcie zimowania :slightly_smiling_face: Z zielonych stają się wtedy bardziej złotawe i żółte, żeby upodobnić się do otoczenia. Bardzo fajne stworzonka.

Wirtuoz2piorunów

@Opornik u mnie w mieszkaniu też się często pojawiają w okresie zimowym. Przed oknami mam rząd starych drzew, pewnie tam bytują w okresie letnim

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Ciekawostki

64piorunów

Salto przy starcie :woman-cartwheeling: Sposób, w jaki złotooki startują do lotu, jest zaskakująco skomplikowany – choć wydawałoby się, że dla niewielkiego, smukłego owada zaopatrzonego w dwie pary sporych skrzydeł wzbicie się w powietrze powinno być prostą sprawą.

Złotooki podczas startu mocno wybijają się ze środkowej i tylnej pary odnóży. Jeśli startują z pozycji, w której ich ciało jest ułożone w miarę równolegle do podłoża, po wybiciu obracają się "do pionu" i mniej więcej w tym momencie zaczynają poruszać skrzydłami. Jeśli jednak złotook startuje z pozycji, w której jest ustawiony głową do dołu – na przykład kiedy odpoczywa na źdźble trawy – po wybiciu wykonuje w powietrzu swego rodzaju salto, wciąż przy złożonych skrzydłach, i rozkłada je dopiero kiedy jego ciało ustawi się pod odpowiednim kątem do podłoża.

Podobne wybicie z czterech odnóży obserwuje się u niektórych innych gatunków owadów, między innymi u pośnieżka zimowego, znanego też jako pośnieżek lodowcowy (Boreus hyemalis).

Tutaj filmik z saltem złotooka w zwolnionym tempie. W tym też są momenty ze startującym złotookiem, plus całkiem urocza scena, jak wcina galaretkę owocową :yum:


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Ciekawostki

59piorunów

Złotookowate (Chrysopidae) to owady, na które prawdopodobnie każdy z nas się kiedyś natknął - ale nie zawsze wiedział, jak się dokładnie nazywają ani co porabiają :slightly_smiling_face: W Polsce występuje ponad trzydzieści gatunków złotooków.

Złotooki mają delikatną budowę, wydłużone i wysmukłe ciało oraz duże, przejrzyste, gęsto użyłkowane skrzydła. Ich oczy mają charakterystyczny, metalicznie złoty połysk, stąd też ich nazwa. Zazwyczaj można je spotkać wszędzie tam, gdzie rosną drzewa, choć sporadycznie zdarza im się wpadać do domów - w środowisku naturalnym często niełatwo je dostrzec, bo z uwagi na zielone ubarwienie doskonale wtapiają się w kolory otoczenia.

Larwy złotooków są drapieżne i zwykle mają duży apetyt - ponieważ żerują między innymi na mszycach i roztoczach, są uważane za owady pożyteczne i bardzo pomocne w kontroli populacji szkodników. Dorosłe złotooki zwykle żywią się pyłkiem, nektarem i spadzią, jedynie w przypadku złotooków z rodzaju Chrysopa jest inaczej. Dorosłe osobniki z tego rodzaju, podobnie jak ich larwy, są drapieżnikami.

Na zdjęciu chyba najbardziej rozpowszechniony w Polsce złotook, a zarazem jeden z najładniejszych - Chrysopa perla.


tag serii:

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Ciekawostki

31piorunów

Astrologowie ogłaszają tydzień złotooka! Populacja ciekawostek o złotookach zwiększa się :slightly_smiling_face:

Poprzedni tydzień - ciekawostki o pająku topiku i innych pająkach wodnych:
Pająk topik i jego środowisko
Podwodne mieszkanie topika
Nietypowa różnica rozmiarów
Randka z sąsiadką - zaloty topików
Bagnik, nasz największy pająk
_Ancylometes_, największy wodny pająk
_Desis_, pająki żyjące w rytmie przypływów

Zapraszam na tag :smiley:

Fanatyk

w Ciekawostki

55piorunów

Pająki żyjące w rytmie przypływów :spider: :ocean: Niektóre pająki zamieszkują brzegi ciepłych mórz i oceanów - wśród nich można znaleźć gatunki, które nauczyły się synchronizować swój tryb życia z rytmem przypływów i odpływów, tak jak choćby pająki z rodzaju _Desis_.

Ich obszar występowania to przede wszystkim wybrzeża Australazji, Japonii, wschodniej i południowej Afryki oraz Indii. Pająki te wychodzą ze swoich kryjówek podczas odpływu, żeby polować na małe morskie bezkręgowce, głównie na skorupiaki w rodzaju obunogów i równonogów.

Kiedy zbliża się przypływ, pająki chowają się w swoich kryjówkach urządzanych w zakamarkach skał, pustych muszlach, norkach pierścienic i podobnych miejscach. Tam przędą sobie schronienie - komorę powietrzną, w której przebywają w czasie przypływu i do której wejście szczelnie zamykają od wewnątrz zanim dotrze do niego woda. Ustalono, że pająk Desis marina jest w stanie przeżyć w takiej zanurzonej pod wodą komorze nawet do dziewiętnastu dni. Pomaga mu w tym między innymi obniżona częstotliwość oddechu.

Jeden z gatunków z rodzaju Desis został nazwany na cześć Boba Marleya - to _Desis bobmarleyi_, pająk występujący na wybrzeżach północno-wschodniej części Queensland w Australii, odkryty w 2017 roku (ostatnie zdjęcie). Jego nazwa została zainspirowana piosenką "High Tide or Low Tide".


tag serii:

Gruba ryba1piorunów

@Apaturia Nie chce wiedziec jak sprawdzali ile w tej skorupce wytrzyma :face_with_peeking_eye: 😭

Fanatyk2piorunów

@maly_ludek_lego To nie był żaden drastyczny eksperyment :slightly_smiling_face: Podczas badań terenowych przeprowadzanych wzdłuż linii brzegowej w Kaikoura (Nowa Zelandia) okazało się, że pająki chętnie zamieszkują kryjówki pod pewnymi glonami, Durvillaea antarctica. Tak się składa, że miejsca, gdzie rosną te glony, czasem dość długo znajdują się pod wodą, nawet do dziewiętnastu dni. Pająki dawały radę to przetrwać i na tej podstawie wyciągnięto wnioski.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Ciekawostki

43piorunów

Największy wodny pająk :spider: :droplet: Największymi pająkami, których życie jest ściśle związane ze środowiskiem wodnym, są pająki z rodzaju Ancylometes występujące na terenie Ameryki Środkowej i w północnej części Ameryki Południowej, w większości na obszarach Brazylii i Boliwii.

Pająki te, podobnie jak nasze bagniki, żyją na brzegach rzek, jezior, stawów i podobnych zbiorników wodnych. Potrafią przemieszczać się po powierzchni wody dzięki hydrofobowym włoskom pokrywającym końce ich odnóży, a także nurkować i pozostawać pod wodą przez około godzinę, korzystając w tym czasie z zabranego z powierzchni zapasu powietrza. Są też jedynymi na świecie pająkami poza pająkiem topikiem, które są w stanie prząść sieci pod wodą.

Największym pająkiem z tego rodzaju jest Ancylometes rufus (na zdjęciu), którego samice osiągają długość ciała do pięciu centymetrów, a rozpiętość odnóży do dwunastu centymetrów. Samce mają przeciętnie mniejszą długość ciała, ale za to dłuższe odnóża.

Pająki tej wielkości są w stanie polować na odpowiednio większe ofiary. Ancylometes polują zasadniczo na wszystko, co się rusza i co mogą pożreć - nie tylko na owady, ale także na małe ryby, żaby wodne i drzewne oraz na jaszczurki. Ich jad atakuje przede wszystkim mięśnie ofiary, wpływając na ich napięcie.


tag serii:

Tytan1piorunów

Czy to czasem się w UK, niedawno pojawiło? czy coś podobnego :grinning: ja mam kątniaka xD

Fanatyk1piorunów

@opinia-rowna-sie-polityka W UK co najwyżej mogło się pojawić więcej bagników :smiley: Z tego, co kojarzę, bagniki prawie zupełnie tam wyginęły, ale jakiś czas temu, dzięki programom ochrony i reintrodukcji, ich populacja ładnie podskoczyła.

Pokaż więcej komentarzy (9)