dzikiGruba ryba
51piorunów@TyGrySSek twierdzi, że brzydka.

@dziki gejuch najwyraźniej
Słuchaj Tygrysska, to będziesz zimą w japonkach chodził.
@Fly_agaric o ty
@TyGrySSek Jaki refleks xDD
dzikiGruba ryba
51piorunów@TyGrySSek twierdzi, że brzydka.

@dziki gejuch najwyraźniej
Słuchaj Tygrysska, to będziesz zimą w japonkach chodził.
@Fly_agaric o ty
@TyGrySSek Jaki refleks xDD
DeykunLider
10piorunów
DeykunLider
6piorunów
AsyaSum
88piorunówWiele osób pisze, jak trafiły do nich zwierzaki to i ja podzielę się historią :smiley:
Mój kociak trafił do mnie pod koniec zeszłego roku. To kot fundacyjny, który pojawił się w fundacji w jednym z najgorszych możliwych momentów - tuż przed świętami bożego narodzenia. Kitek chorował na panleukopenie (koci tyfus), bardzo zaraźliwie i wyniszczające organizm dziadostwo. Do tego na początku, w mieście, z którego pochodził, był źle leczony. Dopiero, jak trafił pod opiekę fundacji, zaczęło się jego prawidłowe leczenie. Nie mógł mieć kontaktu z innymi kotami, dlatego nie można go było zatrzymać w kocińcu. Nie mógł też trafić do żadnego domu, w którym były inne koty. A to dość mocno zawęziło grono wolontariuszy 😉 Tylko okres słaby, bo większość osób w rozjazdach.
Najpierw trafił na kilka dni do jednej wolontariuszki, a w drugi dzień świąt do mnie. Mój facet zgodził się na chwilowe przechowanie (Byłam z nim dogadana, że możemy wziąć kota, ale dopiero za kilka miesięcy). Kociak miał zostać u mnie do końca leczenia, na około 2 tygodnie.
Gdy do mnie trafił był w kiepskim stanie. Wychudzony, ledwo ciepły, prawie nie miał siły chodzić. Mimo to już pierwszej nocy wbił mi się do łóżka :smiley: Zaczął mieć też problemy z przełykaniem, bardzo się dławił i wymiotował. Apetyt miał, ale przyjmował tylko płynne jedzenie i trzeba było mu dawkować bardzo małymi porcjami, dosłownie dwa liźnięcia i chwila przerwy. Karmiony był co chwilę, ale przy ciągłym dławieniu się i wymiotowaniu tego co zjadł i tak cały czas był głody. Poza tym był bardzo radosnym i wyczillowanym kotem, z dużą chęcią do zabawy mimo braku sił. Chyba nie zdawał sobie nie zdawał sprawy, jak bardzo był chory 😉 Był też z niego tego okropny miziak, uwielbiał spędzać na kolanach męża 😉
Z każdym dniem z jedzeniem było co raz gorzej. W okresie świąteczno - sylwestrowym fundacji ciężko było umówić go do sensownego weterynarza, a kot był na tyle słaby, że wszyscy bali się robić inwazyjne zabiegi.
W końcu sytuacja stała się bardzo poważna, kitek już tak się dławił, że zaczynał pluć pianą i się dusić. Skończyło się na szybkim biegnięciu do weta z dyżurami 24 i ściąganiu na cito weterynarza (była 5 rano), który potrafił zrobić endoskopię. Na szczęście zabieg się udał, kitek został jeszcze w szpitaliku na obserwacji na kolejny dzień. Jeden dzień wystarczył, żeby stał się ulubieniem wszystkich pielęgniarek 😉
Po szpitaliku wrócił do mnie i zaczęła się przemiana :smiley: Z dnia na dzień zaczął normalnie jeść i nabierać sił. Antybiotyki cały czas przyjmował, więc czas leczenia trochę się wydłużył. Wydłużył się tez czas pobytu u nas w domu. Kitek był i co raz bardziej kupował nasze serducha. No dobra, moje kupił od razu, ale mąż udawał twardego.
W końcu kot był już na tyle silny, że można mu było szukać nowy dom. I tu pojawiło się kluczowe pytanie - czy szukamy innego domu tymczasowego, żeby go jak naszybciej oddać, czy kot może zostać dłużej i szukamy domu stałego. Mój facet oczywiście, że szukać, ale też, że nie trzeba się z tym jakoś przesadnie spieszyć.
Po kolejnych dwóch tygodniach zapadła decyzja, że zostaje kiteł u nas;)
I w ten sposób Ori jest u nas już pół roku i jest takim małym cudakiem, że serce się rozpływa. Wszędzie go pełno, wszystko musi wiedzieć. Uwielbia przy mnie spać na krześle gdy pracuję. Obowiązkowo przyłazi na porcję miziania. Nieważne, że jestem zajęta lub mam spotkanie w pracy. Ładuje się na ręce, ma być miziany i kropka. Nie przepuści też żadnego wyjścia do kuchni, bycie wiecznie głodnym zostało mu do tej pory. Gamoń nauczył się też wymuszać wszystko miauczeniem patrząc perfidnie w oczy.
Po panleukopenii jest lekkim kiwaczkiem, ale to dodaje mu tylko uroku.

Super post, dzięki :) zainteresował mnie szczególnie, bo tli mi się w głowie zostanie domem tymczasowym dla kociaków
@krasti_kurosant to bardzo ryzykowne :smiley:
@krasti_kurosant polecam, chociaż może grozić zostaniem domem stałym 😉 Jeśli weźmiesz dwa maluchy to telewizja też przestanie być potrzeba :grinning:
@Asya kitku! :smiling_face_with_3_hearts:
TyGrySSekFanatyk
11piorunów#kitkuzprzypadku trochę
... Gryzie jak głaskałem jak se tak lezał
Daj Rybbki
@TyGrySSek skórę mu rzuć
@PlatynowyBazant dałem mu mieska
@PlatynowyBazant teraz skórę je
OpornikGURU
18piorunówOglądasz to i w tle słyszysz muzykę z X-Files.
#aliencat #smiesznypiesek #smiesznekotki #koty #wtf #heheszki
@Opornik XDDD
@Opornik ♪spidercat spidercat♫
lechaimGruba ryba
63piorunówCzyngis pudełkowo-rozkminkowy
Mój kot to fanatyk kartonów, pół mieszkania zajebane pudłami z biedry xD
Dobrego (chłodnego?) popołudnia i wieczoru hejto ❤️

@lechaim Czyngisik patrzy za kolejnym pudełkiem :grinning:
dzikiGruba ryba
93piorunówPsotka, 19-latka. Strasznie gadatliwa ;)

może i gatatliwa ale brzydka
@TyGrySSek bardzo ładna!
@fisti no raczej nie
@TyGrySSek pokaż swoje lico, nasze gremium oceni uczciwie.
@TyGrySSek Jak widzisz staruszkę w sklepie to też jej mówisz że jest brzydka? xd
@chess_peppe tez
@dziki to neizła seniorita
TyGrySSekFanatyk
19piorunówNightKleping
SolarOsobistość
23piorunówKotek się schował :face_with_peeking_eye:

Poczeba piekielnie dluuugiego koteła #pdk
209poAutorytet
3piorunówDeykunLider
13piorunów
DeykunLider
15piorunów
DeykunLider
14piorunów
SolarOsobistość
49piorunówCoś mi się rozlało na kanapie:melting_face:

I z drugiej strony zaraz po zrobieniu fotki :smiley:
@Solar sfinks
@Solar na tego dajcie 900!
DeykunLider
14piorunów
@Deykun #codziennepiciu :smiley_cat:
deafoneLider
23piorunów
209poAutorytet
32piorunów
Weź poliż
hapaczuriKosmonauta
19piorunów
TyGrySSekFanatyk
13piorunówTen to widac klepanka nigdy nie odmawia
@ErwinoRommelo chciałem uciec to sie na nogę sie rzucił