wielkabertaOsobistość
0piorunówNie ogarniam tego timeline'u dobrze.
Jeśli dobrze rozumiem, to TK można porównać do takiej ograniczonej ławy jak w Sądzie Najzwyższym w USA (SCOTUS). Obydwa, uchylają się nad kwestiami spornymi i wydają wysoko wiążące orzeczenia? Różnica, że SCOTUS jest dożywotni.
Z TK burdel zaczyna się od tego, że w 2015 PO-PSL wybrało sobie 5 sędziów w tym dwóch na "zapas"?
A Duda w odwecie powiedział, że żadnemu nie odbierze ślubowania.
A potem PiSowi tak się ten pomysł spodobał, że niedługo po zmianie rządu jeszcze chcieli być bardziej chytrzy?
I tak ta spirala się kręci już 10 lat?
Rozumiem, że ten wybór sędziów to cyniczny sposób wybierania sędziów "pod siebie"?
Jak można tu mówić, że ktoś jest "lepszy" w tym temacie? Czy przypadkiem obie partie nie zgrzeszyły w tym już choć raz? Kiedy to jest naginanie, a kiedy łamanie prawa?
Czy to jest dokładnie ten sam proceder jak prezydent USA od DEM / REP nominuje sobie "zgniłe jajo" do SCOTUS?














