Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#tajlandia

GURU

w Architektura

3piorunów

Oryginalna i zaskakująca betonowa kawiarnia

Idea budynku tajlandzkiej kawiarni rozwija się poprzez interpretację nazwy: „French” i „Kitsch”. Oprócz bycia wyspecjalizowaną francuską cukiernią, miłość właściciela do buldoga francuskiego stanowi również tożsamość marki, nadając firmie zabawny, lecz elegancki wizerunek.

Mistrz

w Wiadomości Świat

12piorunów

Tajlandia ma najmłodszą premier w historii kraju. Jej ojciec był premierem, podobnie jak ciotka

37-letnia Paetongtarn Shinawatra została najmłodszą w historii osobą, która objęła urząd premiera Tajlandii. Jest córką Thaksina Shinawatry, premiera w latach 2001-2006 i brata premier Yingluck Shinawatry (2011-2014). #wiadomosciswiat #politykazagraniczna #tajlandia #owcacontent <- do

Fanatyk

w Hydepark

66piorunów

Dwa słowa na temat transportu zbiorowego w Tajlandii.
Pociąg nocny z Bangkoku do Surat Thani. Prawie 900 km, 10,5h jazdy. W Bangkoku wsiadamy, odjeżdża punktualnie i rano następnego dnia zajeżdżamy na stację MINUTĘ PRZED CZASEM. Z zegarkiem w ręku, dosłownie.

Pociąg powrotny tydzień później. Pociąg przyjeżdża na stację w Surat Thani o czasie, gramolimy się, pociąg odjeżdża o czasie. Spanko i znowu prawie 900 km i 10h dalej pociąg przyjeżdża O CZASIE.

Jako użytkownik PKP, nie rozumiem XD

Oba pociągi to były wagony sypialne w 2. klasie (na 3 możliwe). Pierwszy kosztował 70 zł, drugi 90 zł, no ale tu nie ma co porównywać akurat.

Na zdjęciu ichniejszy wars.

Fanatyk10piorunów

900 km mówisz. Miał kiedy nadrobić.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mistrz

w Wiadomości Świat

14piorunów

Tajlandia od 1 sierpnia rozpocznie zapisy na wsparcie finansowe w postaci cyfrowego portfela o łącznej wartości 14 mld USD

Tajlandzka partia rządząca będzie dążyć do wprowadzenia długo opóźnianego wsparcia finansowego w postaci cyfrowego portfela, otwierając rejestrację na rozdanie 10 000 bahtów (277 USD) od 1 sierpnia, ale nie ustaliła jeszcze daty wdrożenia programu, który ma poprawić perspektywy

Mistrz

w Wiadomości Świat

33piorunów

"Wybory" do tajskiego senatu odbyte — skończyło się jak zwykle

Wybory, a raczej selekcja kandydatów do Senatu w Tajlandii zakończone. Tym samym zakończył się również okres, kiedy całość Senatu stanowili generałowie (w następstwie zamachu stanu z 2014 roku oraz nowej konstytucji z 2017 roku pisanej pod dyktando wojskowych), nie oznacza to jednak, że ich wpływy się skończyły. Ale po kolei…

Historia tajskiego parlamentaryzmu jest zawiła. Począwszy od 1946 roku, parlament w Tajlandii składał się albo z jednej, albo z dwóch izb (co parę/paręnaście lat następowała zmiana), najczęściej członkowie Senatu byli wybierani przez króla, sporadycznie w wyniku wyborów (lata 1997-2006 i połowicznie 2007-2014), zaś po zamachach stanu (w 2006 i w 2014 roku) selekcjonowani przez wojsko. To właśnie miało miejsce podczas ostatniej kadencji (2019-2024) według nowej konstytucji z 2017 roku – tak została selekcjonowana 250-osobowa izba wyższa.

2024 rok miał przynieść zmianę – dla „demokratyzacji” ustroju ustanowiono, że Senat zostanie zmniejszony do 200 osób, kadencja pozostanie 5-letnia, ale co najważniejsze, selekcją kandydatów zajmie się specjalna Komisja Elekcyjna. Senat przestanie mieć możliwość głosowania nad osobą premiera Tajlandii (a tak było do tej pory, by wojskowi mieli decydujący głos przy wyborze kandydata), jednakże zachowa prawa weta do ustaw (m.in. większość 2/3 zablokuje zmiany konstytucji) czy wybierania członków do… Komisji Elekcyjnej czy Sądu Konstytucyjnego (który może eliminować partie polityczne z rywalizacji i robi to często ze względu na domniemane próby obalenia monarchii). Nie trzeba chyba dodawać, że do tej pory członkowie Komisji Elekcyjnej pochodzili przede wszystkim z wojskowych kręgów. Mamy więc zamknięte koło, w którym dwie instytucje wzajemnie się wybierają.

Jak wyglądała selekcja kandydatów na senatorów? Wszystko miało zostać tak zaprojektowane, żeby zapobiec kupowaniu głosów i zachować ich niezależność od partii politycznych. Kandydaci spełniający wymogi konstytucyjne (np. wiek, narodowość, doświadczenie zawodowe czy edukacja) po wpłaceniu opłaty w wysokości 2500 batów (ok. 270 PLN) przechodzili przez szereg selekcji na poszczególnych stopniach – od dystryktu, przez prowincję, aż po poziom narodowy. Na każdym etapie kandydaci posegregowani w 20 kategoriach jakościowych (np. prawnicy, biznesmeni, rolnicy czy mniejszości etniczne) wybierali sobie wzajemnie kandydatów, którzy najlepiej będą się nadawać na senatorów. Finalnie z ponad 45 tys. kandydatów wyselekcjonowano 200 najlepiej nadających się osób + 100 osób będących w rezerwie, gdyby Komisja Elekcyjna jednak stwierdziła, że ktoś np. ze względów proceduralnych zostanie odrzucony.

Nie trzeba dodawać, że bardzo często ta „selekcja” była fikcją – kupowanie sobie względów, formowanie bloków wzajemnie się wspierających, nepotyzm i kolesiostwo trafiły na bardzo podatny i chłonny grunt, a efekty wcale nie były powalające pod względem jakości kandydatów. Oficjalne wyniki selekcji miały być zaprezentowane 1 lipca, jednakże zostały wstrzymane przez petycję jednego z kandydatów, wzywającego do dokładnego sprawdzenia kwalifikacji wyselekcjonowanych osób przez Komisję Elekcyjną – pojawiły się doniesienia, że ich dane mogły zostać sfałszowane i do Senatu miały się dostać np. szofer, uliczny sprzedawca, ale również osoby z ukończonymi zaledwie 4 latami edukacji szkolnej.

Finalne wyniki ukazały się 10 lipca i szybko okazało się, że nowych senatorów można było z grubsza zakwalifikować do 4 kategorii:
- prawdopodobnie związanych z Partią Bhumjaithai, mniejszym koalicjantem w rządzie i mającą najwięcej związków z wojskiem i monarchią: około 60% z 200 osób
- prawdopodobnie związanych z Partią Pheu Thai, największą partią w rządzie: około 12 osób
- prawdopodobnie związanych z Partią Move Forward, największą partią opozycyjną: około 18 osób
- kandydatów niezależnych: reszta, kilkadziesiąt osób

Co można powiedzieć o wynikach? Że partia reformatorska, która cieszyła się w zeszłych wyborach zdecydowanie największym poparciem (Move Forward), w selekcji do Senatu uzyskała zdecydowanie mniejszą liczbę kandydatów niż partia Bhumjaithai, która w wyborach uzyskała wynik kilkukrotnie słabszy. Widać, że partie rządzące i wspierające rolę króla i wojska, które w zeszłym roku finalnie uniemożliwiły objęcie władzy przez reformistów, podzieliły się między sobą władzą i kontrolą nad obiema izbami parlamentu.

Nie jest to absolutnie pierwsza próba, zarówno stworzenia z tajskiego Senatu izby będącą „ostoją mądrości ludności Tajlandii”, jak i w efekcie przemienienia go w „ostoję umocnienia dotychczasowej władz”. Podobnie działo się m.in. w roku 2000, kiedy podobne szczytne zamiary doprowadziły do wprowadzenia zakazu prowadzenia kampanii wyborczej, co spowodowało, że wygranymi były osoby dobrze umocowane w polityce bądź ze znanymi nazwiskami, a kampanie wyborcze, mimo zakazu, były prowadzone nielegalnymi środkami.

Co można z tego wywnioskować na przyszłość? Tajska polityka bardzo lubi się powtarzać i kolejne lata całą pewnością będą dalszym ścieraniem się licznej grupy Tajów, pragnących demokratycznych zmian z konserwatywnie nastawionym wojskiem w obronie przywilejów swoich i monarchii. Absolutnie niewykluczone jest również, że nawet jeśli Move Forward (lub jakakolwiek następna partia opozycyjna, jako że wciąż nad nią wisi decyzja Sądu Konstytucyjnego w sprawie jej rozwiązania) zdobędzie władzę i będzie próbowało demokratyzacji państwa, to skończy się to kolejnym zamachem stanu i koło ponownie się zatoczy. Niestety możliwości wyjścia z tego kręgu nie widać. I jedynym pocieszeniem może być fakt, że nie aż taka najgorsza ta polska polityka.


<- do zablokowania moich wpisów

Mistrz2piorunów

Źródełka:
https://thediplomat.com/2024/05/thailands-senate-election-the-definition-of-insanity/
https://thediplomat.com/2024/07/thailands-strange-and-undemocratic-democracy/
https://www.bangkokpost.com/thailand/politics/2821081/court-urged-to-suspend-senate-result
https://www.reuters.com/world/asia-pacific/thailand-announces-new-senate-replacing-army-appointed-lawmakers-2024-07-10/
https://www.bloomberg.com/news/articles/2024-07-11/thai-conservatives-win-most-senate-seats-as-power-balance-set-to-shift
https://asia.nikkei.com/Politics/Thai-conservatives-dominate-new-Senate-add-pressure-on-PM
https://www.nationthailand.com/news/politics/40039338

Thailand’s Senate Election: The Definition of InsanityAttempts to create an upper house that is “above” the dirty reality of Thai politics have failed before – and will fail again.Thediplomat
Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Podróże

6piorunów

Muzeum Baan Dam, czyli Czarna Świątynia w północnej Tajlandii (Chiang Rai)

Muzeum Baan Dam (พิพิธภัณฑ์บ้านดำ), znane również jako Czarna Świątynia, to jedno z najbardziej fascynujących miejsc w północnej Tajlandii. To prywatne muzeum sztuki łączy tradycyjne budynki północnej Tajlandii z nowoczesną i niekonwencjonalną

GURU

w Hydepark

15piorunów

Mój kierowca Graba, właśnie odpalił sobie meczyk na telefonie.
Jedziemy na lotnisko, zaraz wjeżdżamy na autostradę.
Trzymajcie za mnie kciuki.

Fenomen1piorunów

@Taxidriver narzekają że auta mają coraz więcej tabletów, a tu proszę, jest zapotrzebowanie xD @Taxidriver

GURU0piorunów

@Odczuwam_Dysonans to jest funkiel nówka samochód.
Jakieś Isuzu 7osobowe.

Fenomen0piorunów

@Taxidriver a miałem napisać że europejskie samochody, ale potem stwierdziłem że nie tylko 😛

GURU0piorunów

@Odczuwam_Dysonans w Tajlandii? Ty tylko japońską motoryzację, ew drogi marki z Europy by podkreślić swój status.

GURU0piorunów

@Odczuwam_Dysonans ale moim skromnym zdaniem, japońska motoryzacja bije europejska na głowę.

Fenomen0piorunów

@Taxidriver technicznie, tak, zdecydowanie. Jedynie wykończenie często jest mocno plastikowe (ale za to trwałe), no i większość jest tak poprawna że aż nudna. Ale tak, jak chce się kupić dobre, trwałe auto, to najpewniej wziąć japończyka.

GURU0piorunów

@Odczuwam_Dysonans ja właśnie mam odmienne zdanie na temat joonczykow ale tych z Japonii.
Zupełnie inna liga niż Europa

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Podróże

14piorunów

Tak wyglądają owoce Durian (to te kolczaste coś) i „stinky beans” (po tajsku Satoo-สตรอง) czyli śmierdzące fasolki (wygląda jak fasolka tyle że ma z 30cm długości)

Stinky beans, mają tą cechę, że ich zapach czuć następnego dnia w toalecie podczas oddawania moczu, być może stąd pochodzi ich nazwa.

Osobistość0piorunów

>Stinky beans, mają tą cechę, że ich zapach czuć następnego dnia w toalecie podczas oddawania moczu, być może stąd pochodzi ich nazwa.
@Taxidriver nie pomyliło Ci się ze szparagami? nie czułem nic nawet zbliżonego po fasolkach

GURU0piorunów

@TytusBomba bo to są Tajskie fasolki. W Tajlandii wiele rzeczy nie wygląda na to czym są w rzeczywistości.
Te fasolki rosną na drzewach głównie na południu Tajlandii i są uważane za przysmak.

Osobistość0piorunów

@Taxidriver wiem co to jest, jadłem tego sporo swojego czasu, nadal uważam że pomyliłeś ze szparagmi

GURU0piorunów

@TytusBomba nie, nie pomyliłem.
Szparagi nie rosną na wysokości 15m

Osobistość0piorunów

@Taxidriver przecież ja cały czas pisze o smrodzie moczu na następny dzień, a nie o pomyleniu jednego z drugim

Pokaż więcej komentarzy (10)