RedCrescentFanatyk
8piorunówWczoraj bylo o powrocie rosyjskich hokeistow do zmagan na arenie miedzynarodowej, a dzisiaj z Kommersanta wrzucam ja - o siatkówce:
„Staraliśmy się jak najlepiej wykorzystać potencjał naszych zawodników i klubów”
Prezes VFV Stanisław Szewczenko — o powrocie rosyjskich siatkarzy na arenę międzynarodową
04.11.2026, 17:13
Siatkówka stała się pierwszą spośród sportów zespołowych, w której obie główne organizacje międzynarodowe — Międzynarodowa Federacja Siatkówki (FIVB) oraz Europejska Konfederacja Siatkówki (CEV) — zniosły wszelkie ograniczenia dotyczące reprezentantów Rosji. Prezes Ogólnorosyjskiej Federacji Siatkówki (VFV) Stanisław Szewczenko opowiedział korespondentowi specjalnemu „Kommersanta” Aleksiejowi Dospiechowowi, dlaczego organizacje te, w przeciwieństwie do tych nadzorujących inne dyscypliny sportowe, tak szybko zrezygnowały z sankcji, a także o tym, czego oczekuje od powrotu.
— W dyscyplinach zespołowych powrót Rosji do światowego sportu przebiega, delikatnie mówiąc, powoli, pomimo letnich zaleceń Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. W większości przypadków nadal nie ma zgody na udział. W innych przypadkach zgody uzyskuje się w drodze arbitrażu, po czym i tak, podobnie jak w hokeju, napotyka się na problemy. Dlaczego w siatkówce udało się przełamać tę blokadę? Na czym polega pański sekret?
— Nie sądzę, by istniał jakiś sekret. Z jednej strony jest to wyraz szacunku światowej społeczności siatkarskiej dla naszych — radzieckich i rosyjskich — osiągnięć w siatkówce. Z drugiej strony — to konsekwencja tego, że zawsze utrzymywaliśmy dobre, konstruktywne relacje zarówno z Międzynarodową Federacją Siatkówki, jak i z Europejską Konfederacją Siatkówki. Organizowaliśmy wiele znaczących wydarzeń: finał Ligi Światowej, mistrzostwa Europy, krajowe etapy Ligi Narodów, kwalifikacje olimpijskie, duże turnieje siatkówki plażowej. Współpraca nigdy nie została przerwana. Nawet po wprowadzeniu sankcji braliśmy udział w pracach różnych komitetów tych organizacji. Oczywiście duży udział w rozwiązaniu kwestii dopuszczenia do rozgrywek miały administracja prezydenta Federacji Rosyjskiej oraz rosyjskie Ministerstwo Sportu. Za co im serdecznie dziękujemy.
— Zarówno w FIVB, jak i w CEV w 2024 roku, czyli już w okresie obowiązywania sankcji, zmienili się prezesi i wielu członków kierownictwa najwyższego szczebla. Czy z nowymi szefami utrzymują Państwo takie same relacje?
— Z Fabiom Azevedu (prezesem FIVB — „Kommersant”) znamy się od wielu dziesięcioleci. Z Rokiem Sikiričem (prezes CEV. — „Kommersant”) również utrzymujemy normalne, biznesowe relacje. Obaj, jeśli pan nie wie, przyjeżdżali do Moskwy. Bardzo się cieszę, że zarówno jeden, jak i drugi na pierwszym miejscu stawiają sport, a nie politykę. Ale to zrozumiałe. Sami wywodzą się ze świata sportu, rozumieją go.
— Czy sam spodziewał się Pan, że proces przywrócenia przebiegnie tak szybko? Wszystko rozstrzygnęło się dosłownie w ciągu miesiąca: najpierw FIVB zniosła ograniczenia, a zaraz po niej CEV. Natychmiast nastąpiło dopuszczenie do największych turniejów. Czy naprawdę nikt nie był temu przeciwny?
— Byli przeciwnicy. Tradycyjni, powiedzmy tak — kraje bałtyckie, Polska, Ukraina. Pozostali przyjęli zniesienie sankcji zupełnie normalnie. Przekonaliśmy się o tym, gdy pod koniec września odwiedziliśmy kongres CEV we Włoszech. Powtórzę: moim zdaniem, jeśli federacją kierują byli sportowcy, ludzie ze świata sportu, nie ma żadnych problemów.
— Proszę posłuchać, rzeczywistość obala tę tezę. Inne federacje również są kierowane przez ludzi ze świata sportu, jak pan mówi, ale nie ma tu miejsca na politykę.
— Przynajmniej w siatkówce zawsze utrzymywaliśmy kontakt. I rozmawialiśmy przede wszystkim o sporcie. O polityce — dopiero w drugiej kolejności.
— Gdyby koledzy z innych dyscyplin, które wciąż pozostają w izolacji, poprosili pana o udzielenie im wskazówek, jakie by one były?
— Nie znam niuansów sytuacji w innych dyscyplinach sportowych. Znam natomiast te związane z siatkówką. Dlatego nie mam prawa niczego doradzać.
— Rosja i VFV zawsze miały silną reprezentację w czołowych międzynarodowych organizacjach. Czy ta reprezentacja się utrzymała?
— Rozumie pan, że odbyły się nowe wybory, więc utrzymanie jej na dotychczasowym poziomie było niemożliwe. Ale i tak jest ona dość solidna. Obecnie mamy czterech przedstawicieli w różnych komisjach FIVB.
— Czy jest pan pewien, że postąpił pan słusznie, odmawiając udziału w przyszłorocznych mistrzostwach świata mężczyzn w Polsce, mimo że FIVB zatwierdziła dopuszczenie do nich reprezentacji Rosji?
— Zacznijmy od tego, że na wszystkich szczeblach jasno dano nam do zrozumienia, że po prostu nie wpuszczą nas na te mistrzostwa. Poza tym powiedziano nam, że organizatorzy nie są gotowi zapewnić nam bezpieczeństwa. To w zasadzie oficjalne stanowisko strony przyjmującej. Po co mielibyśmy jechać na taki turniej?
— No tak, widzimy, że obecnie ci, którzy nie chcą przyjmować rosyjskich sportowców, po prostu odmawiają im wydania wiz. Gimnastyka artystyczna to doskonały przykład.
— Wymyśliliby cokolwiek… Ale ogólnie rozumiem kraj-organizatora. Przecież zawsze byliśmy jego głównymi rywalami (we wrześniu reprezentacja Polski po raz drugi z rzędu wygrała mistrzostwa Europy. — „Kommersant”).
— A w przypadku kobiet sytuacja wygląda zupełnie inaczej, skoro zgodziłyście się wystąpić na mistrzostwach świata w USA i Kanadzie?
— Tam już odbyło się losowanie. Rozpoczynamy turniej w Omaha. W Stanach Zjednoczonych nie mamy żadnych problemów.
— A co z mistrzostwami świata w 2022 roku, które po nałożeniu sankcji odebrano Rosji? Czy ta sprawa jest już, nawiasem mówiąc, zamknięta? Jeśli się nie mylę, VFV kwestionowało tę decyzję?
— Nie, sprawa nie jest zamknięta. Nadal toczymy spór sądowy z FIVB. Jak państwo wiecie, chcieliśmy zorganizować wyjątkowe mistrzostwa: na terenie całego kraju. Moskwa już gościła mistrzostwa świata — w 1952 i 1962 roku. Chcieliśmy więc zamknąć ten rozdział finałem na stadionie „Dynamo”, na którym odbyły się mistrzostwa w 1952 roku, ale włączyć do tego również Syberię, Ural i Kaliningrad. Chcieliśmy pokazać światu całą Rosję. Była to więc bardzo bolesna strata. Mam jednak nadzieję, że mistrzostwa świata mimo wszystko odbędą się w Rosji.
— Kiedy? Czy to zależy od wyniku postępowania przed CAS?
— Nie podgrzewajmy atmosfery szczegółami.
— A przynajmniej kiedy zapadnie decyzja?
— Rozprawy przed CAS zaplanowano na połowę grudnia.
— Moim zdaniem jedyną nadal nierozstrzygniętą kwestią dotyczącą udziału Rosji w międzynarodowych rozgrywkach są puchary europejskie. Kiedy krajowe kluby będą mogły w nich zagrać?
— W sprawie pucharów europejskich CEV podejmie decyzję później. Ten sezon oczywiście opuszczamy. Liczę, że w następnym już będziemy grać.
— A czy miejsca dla rosyjskich klubów, które zawsze odgrywały wiodącą rolę, zostaną zachowane?
— Ta kwestia również, jak widać, będzie jeszcze przedmiotem dyskusji.
— Kiedy rosyjscy sportowcy powrócą do siatkówki plażowej?
— W najbliższym czasie — w listopadzie i grudniu — prawdopodobnie odbędą się wyjazdy na międzynarodowe turnieje.
#rosja #wojna #pravda #siatkowka #sport #polska #ukraina
Dobra, dosc na tym - deepl tak mi kuleje, ze kazdy akapit to pare minut straconych - a widze, ze ten wywiad to jeszcze chyba 4-5x wiecej materialu.
Na pozegnanie, zebysmy wiedzieli co kiedys oznaczal udział Rosjan w swiatowej siatkówce - screenshot z polsatu:

mam nadzieję, że tych szmat nie wpuszczą - nie dadzą im wizy






















