@Ragnarokk ja się rozczarowałem, może nie tak jak z Jokerem 2 po obejrzeniu jedynki, ale no jednak totalnie nie mój typ. Oryginalne Jumanji mimo, że było utrzymane w tej humorystycznej atmosferze, to jednak grało poważne nuty i się to balansowało jako takie niby-fantasy kino przygodowe. I tak, wiem, że oglądałem to dawno temu, w sumie to bardzo dawno. Dwójka dla mnie to mniej więcej taki sam strzał obuchem w łeb jakim jest wysrany na dniach Dragon Age Veilguard dla fanów marki, tylko że tu zamiast do porzygu napakowanej pseudopoprawnością i modern-audiencyzmem produkcji dostajemy desperacką próbę zrobienia jakiegoś one-man show dla Johnsona, przez co cały czas jak to oglądałem, to nie miałem wrażenia, że to koherentny tytuł.