Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bliskiwschod

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Nareszcie wojna w Izraelu.

   

Specjalista6piorunów

Aha… czyli jesteś tylko trollem.
powiem tak- nie wiem czy jest sens to akurat tobie tłumaczyć (wątpię ) to napisze coś dla innych internetowych „fanów”wojny…a teraz przed monitorem, pomysł sobie że jutro (dziś?) Iran , Arabia Saudyjska, Pakistan i jeszcze pare ludnych krajów islamskich jednoczy się i rozpoczyna święta wojnę …nie od razu oficjalnie ale jednak. Najpierw po cichu a w trakcie rozwoju zdarzeń już jawnie do zabawy przyłączają się Chiny i Rosja pod pozorem rozprawy z USA i całym zgniłym Zachodem. Dołącza do nich wiele krajów tzw. Południa. Giełdy upadają, systemy finansowe, socjalne (służba zdrowia itd) upadają. Nie od razu ale stopniowo. Zachodnia Europa tonie w zamieszkach bo ich „nowi obywatele” chcą nowego porządku (cokolwiek by to znaczyło). Swiat który znaliśmy do niedawna - znika. Nie ma jedzenia , prądu , komunikacji, bezpieczeństwa , NICZEGO- jeden wielki chaos. Na ulicach szabrownicy, w szpitalach tłumy ogłupiałych ludzi , rząd uj wie gdzie….. i tu dochodzimy do twojego idiotycznego wysrywu- a mianowicie - jakobym był pacyfistą…. Jedno wielkie LOL….. Dość dobrze strzelam, do bojaźliwych nie należę ,oswajam się ze strachem na codzień z racji wykonywanego zawodu, dbam o kondycję fizyczną, itd itp … Podczas gdy Ty już zjesz ostatniego bufona, zużyjesz ostatnią baterię , oddasz w trakcie wymiany ostatnia rzecz która ma jeszcze jakąkolwiek wartość i najprawdopodobniej będziesz już czyjąś własnością , ja będę żyć (o ile nie polecą nuki). Bo widzisz … mam pewne środki , wiedzę , i w razie „w” z góry nakreślone cele. Reszta jest milczeniem. Pod rozwagę dla trolli i nie tylko
Pod rozwagę

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Lagunacontent / Puls Lewantu

124piorunów

26 lipca 1956 r. Prezydent Naser ogłosił nacjonalizację Kanału Sueskiego

24 października 1956 - Francja, Wielka Brytania oraz Izrael podpisują w Sevres tajne porozumienie. Zgodnie z nim, Izrael ma zaatakować Egipt, a Francja i Wielka Brytania mają wystąpić jako siły rozjemcze i przejąć kontrolę nad Kanałem Sueskim.

29 października 1956 - Izrael napada na Egipt (Operacja Kadesz)

Następnego dnia Francja i Wielka Brytania przedstawiają Egiptowi i Izraelowi ultimatum, które Kair odrzuca.

31 października rozpoczyna się Operacja Muszkieter. Najpierw połączone siły brytyjsko-francuskie atakują egipskie bazy powietrzne, niszcząc większość egipskiego lotnictwa. 5 listopada brytyjscy i francuscy spadochroniarze lądują nad Kanałem Sueskim, a kolejnego dnia dołączają do nich siły desantujące się z morza.

Operacja Muszkieter jest pełnym militarnym zwycięstwem, ale politycznie Paryż i Londyn jest już skończony.

ZSRR i USA naciskają na zakończenie walk. Prezydent Eisenhower grozi Brytyjczykom, że sprzeda amerykańskie rezerwy funta szterlinga, co doprowadziłoby brytyjską gospodarkę do upadku.

Londyn i Paryż ulegają presji. Już 6 listopada 1956 r. działa milkną i podpisane zostaje zawieszenie broni. W grudniu ostatni brytyjscy i francuscy żołnierze opuszczą Kanał Sueski.

Kryzys z 1956 r. dobitnie pokazał, że czas starych imperiów kolonialnych na Bliskim Wschodzie już minął. Amerykanie upokorzyli Europejczyków i wskazali im ich miejsce w szeregu.

Taka krótka ciekawostka, bo akurat natknąłem się dzisiaj na plakat propagandowy z czasu kryzysu sueskiego (wrzucam poniżej). ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Lagunacontent / Puls Lewantu

87piorunów

Porozumienie z Oslo

13 września 1993 r. - przewodniczący Organizacji Wyzwolenia Palestyny, Jasir Arafat, oraz premier Izraela, Icchak Rabin, podpisali w Waszyngtonie tzw. porozumienie z Oslo (rozmowy prowadzono w stolicy Norwegii)

Porozumienie z 1993 r. pozwoliło na powstanie Autonomii Palestyńskiej i dało szansę na trwałe rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
Organizacja Wyzwolenia Palestyny (OWP) uznała państwo Izrael, a Izrael uznał legitymację OWP do reprezentowania narodu palestyńskiego.

W 1994 r. przewodniczący Arafat, premier Rabin oraz Szimon Peres (szef MSZ-u Izraela) otrzymali wspólnie pokojową nagrodę Nobla.

28 września 1995 r. podpisano drugie porozumienie z Oslo, które podzieliło terytorium Zachodniego Brzegu na obszary A, B i C, zakładając stopniowe przekazywanie władzy na tych terenach Palestyńczykom. Ta decyzja premiera Rabina została mocno skrytykowana przez środowiska prawicowe w Izraelu, które oskarżyły premiera o zdradę.

Efekty nagonki wymierzonej w Rabina okazały się tragiczne. 4 listopada 1995 r. premier Rabin został zastrzelony przez żydowskiego ekstremistę, 26-letniego Jigala Amira.

Wkrótce izraelsko-palestyński proces pokojowy zaczął stopniowo wytracać tempo, a ostatecznie się załamał.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Lagunacontent / Puls Lewantu

279piorunów

11 września 2001 r. - jak kłamstwa CIA doprowadziły do zamachu na World Trade Center?

/Bez żółtych napisów/

Nasza historia zaczyna się 12 października 2000 r. w porcie w Adenie (Jemen). To właśnie tego dnia - wyładowana ładunkami wybuchowymi - motorówka uderzyła w kadłub niszczyciela USS Cole.

W zamachu - za którym stała Al Kaida - zginęło 17 amerykańskich marynarzy. Śledztwo w sprawie zamachu miało przeprowadzić FBI.

Głównym śledczym w sprawie zamachu na USS Cole, został 29-letni wówczas Ali Soufan - jeden z nielicznych agentów FBI, który biegle władał językiem arabskim (Soufan urodził się w Libanie, jego rodzina wyemigrowała do USA w latach 80.).

W Jemenie, Soufan przesłuchał m.in. dwóch członków Al Kaidy. Obaj z nich wspominali o mężczyźnie zwanym "Khalladem", który miał być mózgiem całej operacji. To zainteresowało Soufana, bo już wcześniej słyszał o bojowniku Al Kaidy, który posługiwał się takim pseudonimem.

Soufan zaczął drążyć temat. Okazało się, że jeden z przesłuchiwanych - na kilka miesięcy przed zamachem na USS Cole - dostarczył Khalladowi 36 tysięcy dolarów do Bangkoku (Tajlandia).

Sprawa zaczęła się robić coraz dziwniejsza. Dlaczego Al Kaida miałaby wysyłać gotówkę do Bangkoku, skoro planowała zamach w Jemenie? Soufan postanowił poprosić CIA o pomoc.

Soufan zapytał CIA o to czy wiedzą coś na temat planów Al Kaidy w południowo-wschodniej Azji lub czy dysponują informacjami na temat tajemniczego "Khallada". Odpowiedź CIA była jednak negatywna, poinformowali FBI że nie wiedza nic na ten temat.

CIA kłamało.

Od 1998 r. CIA monitorowało telefon niejakiego Ahmada al Hady, który służył jako swoista centrala telefoniczna dla bojowników Al Kaidy. W 1999 r. - podsłuchując telefon Hady - CIA dowiedziało się, że Al Kaida planuje zorganizować spotkanie w Kuala Lumpur (Malezja).

Podsłuchując rozmowy, CIA poznało także tożsamość dwóch innych członków Al Kaidy: Khaleda al Mihdara i Nawafa al Hazmiego (obaj byli obywatelami Arabii Saudyjskiej).

Dzięki informacjom udostępnionym przez Saudów, agenci CIA włamali się do pokoju hotelowego Midhara w Dubaju i skopiowali jego paszport. Ku ich zaskoczeniu, okazało się że Midhar posiada amerykańską wizę.

CIA powinno przekazać tę informację niezwłocznie do FBI (aby anulować jego wizę). CIA nigdy jednak tego nie zrobiło.

Wiedząc o planowanym spotkaniu Al Kaidy w Kuala Lumpur, CIA poprosiło malezyjskie władze o inwigilację. Malezyjczycy nie założyli podsłuchu, ale wykonali kilka dobrych zdjęć uczestników spotkania. Oprócz Midhara i Hazmiego, w Kuala Lumpur pojawił się także wspomniany kjuż Khallad, powiązany z zamachem na USS Cole.

Od teraz CIA miało ich wszystkich na wyciągnięcie ręki. W marcu 2000 r. CIA dowiedziało się, że Nawaf al Hazmi przybył do USA (razem z nim przyleciał Khaled al Mihdar).

Ponownie, CIA nie poinformowało FBI że dwóch bojowników Al Kaidy znalazło się na amerykańskiej ziemi. Dlaczego? Teorie są różne. Według tej najbardziej prawdopodobnej, CIA obawiało się, że FBI od razu aresztuje obu dżihadystów i przejmie kontrolę nad śledztwem.

W lipcu 2001 r. odbyło się spotkanie między FBI a CIA, podczas którego agentom FBI pokazano niektóre zdjęcia ze spotkania w Kuala Lumpur. CIA nie podzieliło się jednak najważniejszym zdjęciem - fotografią, na której widoczny był Khallad (poszukiwany przez FBI w związku z zamachem na USS Cole).

Gdyby FBI otrzymało to zdjęcie, to od razu przejęłoby całość dokumentacji związanej ze spotkaniem w Kuala Lumpur i dowiedziałoby się, że Hazmi i Midhar przebywają już na terenie USA. To był ostatni moment, aby zapobiec zamachom z 11 września.

Im dalej badamy tę sprawę, tym robi się jeszcze absurdalniej. Latem 2001 r., Midhar opuszcza USA, leci do Jemenu, a potem do Arabii Saudyjskiej. Tam wyrabia sobie nową wizę i wraca do USA. CIA wie o tym, ale znowu nie przekazuje tej informacji do FBI.

Ta niechęć CIA do dzielenia się informacjami wywiadowczymi będzie miała fatalne konsekwencje.

Hazmi i Midhar byli zaangażowani w zamachy z 11 września. To oni stali za porwaniem samolotu American Airlines (lot nr 77), który rozbili o Pentagon.

Dopiero w raporcie komisji 11 września ujawniono, że CIA - mimo obowiązku - nie podzieliło się kluczowymi informacjami z FBI. Co jeszcze bardziej rażące, część agentów CIA (w tym sam szef CIA George Tenet) próbowała zwodzić komisję, aby zatuszować swoją niekompetencję.

Dopiero po zamachach z 11 września gruntownie zreformowano przepływ informacji między amerykańskimi agencjami, tak aby podobna sytuacja już nigdy się nie powtórzyła.

Na koniec los dwóch agentów FBI:

Ali Soufan - odpowiedzialny za śledztwo FBI w sprawie zamachu na USS Cole, odszedł z Agencji w 2005 r. Później wielokrotnie krytykował CIA za ukrywanie informacji na temat zamachowców.

Bezpośrednim przełożonym Soufana w FBI był John O'Neill. Od lat 90. O'Neill pozostawał w stanie permanentnego konfliktu z CIA. W sierpniu 2001 r. O'Neill odszedł z FBI i został szefem ochrony World Trade Center. O'Neill zginął w zamachach z 11 września.

Kompan8piorunów

Wniosek z tej historii jest taki, że Ameryka posiada niesamowitą zdolność do refleksji nad działaniem nawet jej tajnych służb. Coś czego brakuje wszystkim niedemokartycznym satrapiom, gdzie winy zostałyby zamiecione.

Pokaż więcej komentarzy (43)

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Soczysty kujawiak na pysk pokojowej palestynki, która z pokojowym nożem rzuca się na policjanta, próbując go zabić "z miłości of course". Jerozolima "Brama Lwów" kilka godzin temu.

Oczywiście na palestyńskich portalach takich jak "Times of Gaza" filmik zaczyna się od kopnięcia, a za próbę wyjaśnienia banują... ¯\\(ツ)/¯ 
Szerszy kontekst z nożowniczką.:arrow_down: :arrow_down: :arrow_down:
https://streamable.com/eq8b59

Zawsze należy pamiętać, że palestyńczycy do perfekcji opanowali propagandę medialną, iż są jedynie biednymi pokrzywdzonymi miłymi "ludziami" i tak naprawdę chcą jedynie pokoju, tylko Ci wstrętni żydzi im ciągle w tym przeszkadzają...
Zagrania "kartą ofiary" maja wyuczone już od kołyski. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Watch: lsraeli occupation soldier brutally beats up a young Palestinian female in occupied Jerusalem.
Link:
https://twitter.com/Timesofgaza/status/1698815098884620436?s=20

    

Fanatyk35piorunów

Soczysty kujawiak na pysk Żydów, którzy okupują Palestynę. Jesteście tam okupantami tak jak ruscy od 2014 na Krymie. I w d⁎⁎ie mam, że w Biblii was tam zaprowadzono. Jestem niewierzący i okupację czyjegoś terytorium oraz wysiedlanie z ziem na których żyli setki lat uważam za taki sam orkowizm jak ruscy to robią.
Masz jakikolwiek powód na okupację tamtych ziem poza religijnymi bzdurami?

Gwiazdor13piorunów

Ani słowa o motywie ataku? Może jej jakiś sałdat odstrzelił bachora? Też bym sie wkurwił i szukał vendetty. Pytania bez odpowiedzi, za darmo w końcu się nie dźga kogoś nożem w biały dzień na ulicy. Zwłaszcza uzbrojonego po zęby żołnierza bo to pewna śmierć albo przynajmniej kalectwo.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Wieczorny żarcik
Żyd i Arab lecą samolotem.
Siedzieli obok siebie, Arab przy oknie.
Na początku lotu Żyd zdjął buty i siedział w skarpetkach.
Po jakimś czasie Araba ogarnęło pragnienie, Żyd powiedział, że nie ma sensu, żeby ten się przeciskał przez fotele. Przyniesie mu. Jak powiedział, tak zrobił.
W czasie jego nieobecności Arab napluł mu do butów.
Żyd przyniósł mu cole
Tuż przed lądowaniem Żyd zakłada buty i czuje wilgoć w jednym z nich.
Mówi głośno:
No tak. I jak ma zapanować pokój między naszymi narodami, to plucie do butów, to sikanie do coli...



Fenomen

w Historia

33piorunów

Ahmad Shah Massoud,
Lider Anty-Bolszewickiego i późnej anty-talibskiego zbrojnego ruchu oporu "Shura e-nusra"(Sojusz Północny), nazywany "Lwem Pandższiru" za jego waleczność w obronie swojego rodzimego Regionu, Islamski modernista który sprzeciwiał się Fundamentalizmu i Trybalizmowi entnicznemu. W Latach 80tych jeden z liderów Mudżahidów, był opisywany przez wywiad Armii czerwonej jako najgroźniejszy przeciwnik podczas wojny Sowiecko-Afganskiej. Po opuszczeniu Afganistanu przez ruskich, próbował zjednoczyć wszystkie anty-radzieckie siły w nowym państwie, jednak Taliby chciały z pomocą Pakistanu wyeliminować konkurencję dla ich władzy. Mimo porzucenia Afganistanu przez zachód w latach 90tych, nigdy nie zaprzestał walki za współczesny Afganistan. W Roku 2001 ostrzegł zachód że jego Wywiad doszedł do informacji jakoby Radykalni Dzihadiści z pomocą Pakistanu mieliby wykonać duży atak terrorystyczny na USA. Ta przestroga została przez Amerykę zignorowania. Niedługo po tym Zmarł przez Zamach na jego życie, który był wykonany przez samobójczego Bombowca Talibskiego, dokładnie dwa dni przed tragnicznimi atakami na World Trade Center (tzw. "9/11").

          

Osobistość3piorunów

@Magnetar_Mike To jest jakis generator kontentu. Dziwne bledy ort, dziwne stosowanie duzych liter, czesto pokretna semantyka.
Dodajac do rownania fakt ze gro wypowiedzi tego @Loczek18 to wylacznie bezmyslne walenie z gatlinga w kierunku pis i konfederacji jakimis przeklejankami... obraz staje sie czytelny.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

Oho, tym razem cała rodzina wyciągnięta z wody i nakarmiona jednym jabłkiem, a nawet nie, bo się podzieliła kawałkiem...
Ciekawe, ile dni płynęła rzeką wpław, ukrywając się przed polską Strażą Graniczną... (tak, wiem, że to nie u nas było).
Czy ona nie widzi, jak bardzo robi z siebie kretynkę?
https://streamable.com/8v2orw

   

Kosmonauta0piorunów

A na wywiadzie u jednego YouTube ra wydawała się bardziej ogarnięta.
Po co do tej polityki idzie, dziś tvp już na nią nastało

Gruba ryba

w Hydepark

1piorunów

   

Fanatyk0piorunów

Problem jest taki, że jeżeli nie zatrzymasz kraju który kogoś atakuje, to będzie atakował coraz częściej. Nie wypowiem się na temat Izraela i Palestyny, ale widać to ładnie na przykładzie rosji

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kosmonauta

w Wiadomości Świat

9piorunów

Były generał i wiceszef Mosadu: Na Zachodnim Brzegu panuje absolutny apartheid

Przez ostatnie 57 lat na Zachodnim Brzegu panował "absolutny apartheid" - powiedział w niedzielę generał rezerwy i były zastępca szefa Mosadu Amiram Levin. Odnosząc się do akcji izraelskiego wojska na terytoriach okupowanych, Levin stwierdził, że armia staje się współodpowiedzialna zbrodni wojennych

Kompan

w Podróże

19piorunów

    

Bylem w Izraelu i całkowicie zgadzam się z opiniamii stawianymi w internecie wobec Żydów. Oni wszyscy czują się jak pępek świata i swoim sposobem bycia zdają się żądać permanentego zadośćuczynienia za holocaust od każdego goja.

Na lotnisku sortowanie w kolejce w zależnosci jak im się podoba i jaki paszport, obsługa opryskliwa i specjalnie spowalniająca wszystko (np. 1 osoba do mega wnikliwej kontroli bagażu, która trwa około 25 minut, a kolejka ogromna; ich nawet nie obchodzi, że ktoś się spóźni na lot...).

W Jerozolimie stary żyd chciał mnie oszwabić na 80 NIS za jakiś gównoczerwony sznureczek na rączce, a jak nie udało mu się to zawołał kolegę "jak nie patrzyłem" (Ekhm...), a ten podszedł i chciał mi za 160NIS pokazać lepszy widok na ścianę płaczu xD Przegoniłem typa po bankomatach mówiac, że nia mam gotówki, a na końcu kazałem mu spier*.

PS Poza tym od *uja tam hindusów i pakistanczyków, z którymi najwyrażniej się lubią... ciągnie swój do swego...

Specjalista3piorunów

bylem 2 razy, służbowo. w związku z tym mialem "papier" z firmy i na lotnisku była droga expresowa 😉 ogólnie sporo ruskich którzy odkryli w sobie korzenie. Aczkolwiek mam wrażenie graniczące z pewnością ze Polaków nie lubią lub coś więcej. Niestety z racji na "korpo" nie mogli pokazać tego w żaden sposób, co mnie dość bawiło. Za to laski :smiley: ua..

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fanatyk

w Wiadomości Świat

10piorunów

Urodzisz albo trafisz do aresztu. Iran tworzy patrole do walki z aborcją. Mają strzec moralności kobiet

Nielegalny zakup środków antykoncepcyjnych, przerwanie ciąży czy po prostu "nieprawidłowy" ubiór — za to wszystko można dostać w Iranie surowe kary. Kraj ten nie ustępuje w dążeniach do "moralnej odnowy" swoich obywateli. Mało tego — idzie o krok dalej. Jego władze zapowiedziały ostatnio utworzenie

Fenomen

w Lagunacontent / Puls Lewantu

87piorunów

Witam ( ͡°͜ʖ͡°)

Polecam się z nowym materiałem, który powstał we współpracy z Good Times Bad Times. Tym razem: "Irak. 20 lat po obaleniu Husajna". ( ͡°( ͡°͜ʖ( ͡°͜ʖ͡°)ʖ͡°) ͡°)

https://youtu.be/Ngkt3WIPfwI

- autorski tag

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Lagunacontent / Puls Lewantu

118piorunów

Walki na granicy afgańsko-irańskiej. Talibowie szturmują irański posterunek graniczny

Wczoraj wybuchły starcia na granicy afgańsko-irańskiej. W ruch poszły karabiny maszynowe, moździerze oraz ręczne granatniki przeciwpancerne. W kilku miejscach talibowie próbowali nawet zająć irańskie posterunki graniczne. Co dzieje się na afgańsko-irańskim pograniczu i jaka jest geneza ostatnich starć?

Spór o wodę

W 2021 r. talibowie przejęli władzę w Afganistanie. Co prawda Iran nie uznał oficjalnie rządu talibów, jednak utrzymuje z nimi rozległe kontakty. Irańskie delegacje regularnie odwiedzają Kabul, a w Teheranie działa afgańska ambasada, w której rezyduje przedstawiciel talibów.

W relacji między talibami a Iranem dochodzi jednak okresowo do sporów. Ostatni taki spór pojawił się na tle dostępu Iranu do wód rzeki Halmand, która swoje źródła ma w Afganistanie.

18 maja prezydent Iranu, Ebrahim Raisi, odwiedził - sąsiadującą z Afganistanem - prowincję Sistan i Beludżystan, która od dłuższego czasu zmaga się z problemem suszy. Podczas spotkania z mieszkańcami prezydent stwierdził:

"Ostrzegam rządzących Afganistanem, aby natychmiast zapewnili mieszkańcom prowincji Sistan i Beludżystan dostęp do należnej im wody. Nie pozwolimy, aby prawa naszych ludzi były łamane".

Prezydent Raisi odnosił się do afgańsko-irańskiego traktatu z 1973 r., który reguluje dostęp Iranu do rzeki Helmand, która ma swoje źródła w Hindukuszu, a następnie płynie w kierunku Iranu, gdzie uchodzi do jeziora Hamun-e Helmand.

Od lat Teheran oskarża władze w Kabulu, że nie respektują postanowień traktatu i dostarczają Irańczykom mniej wody niż powinni. Spór zaognił się zwłaszcza w ostatnich latach, gdy problem suszy w Iranie uległ intensyfikacji (obecnie ok. 97% terytorium Iranu zagrożone jest suszą), a Afgańczycy zaczęli budować tamę Kamal Khan na rzece Helmand - budowa została ukończona w marcu 2021 r., na kilka miesięcy przed upadkiem pro-amerykańskiego rządu.

Wojna słów

Konfrontacyjne słowa prezydenta Raisiego padły na żyzny grunt - niektórzy irańscy konserwatyści domagają się siłowego rozwiązania wszelkich sporów istniejących na linii Teheran-Kabul (w Iranie nadal pamięta się o wydarzeniach z 1998 r., gdy talibowie zamordowali 10 irańskich dyplomatów w mieście Mazar-i-Szarif, o mało nie prowokując Iranu do inwazji na Afganistan).

Oliwy do ognia dolał jeszcze minister Abdollahijan (szef MSZ-u Iranu), który stwierdził, że - jeśli będzie trzeba - to Iran skorzysta z “odpowiednich środków nacisku”.

Oficjele talibanu próbowali uspokoić Teheran, twierdząc że zmniejszone dostawy wody do Iranu wynikają ze zmniejszonego stanu wód w samej rzecze Helmand a nie złej woli Kabulu.

Pogranicze w ogniu

Właśnie w takiej atmosferze, w sobotę 27 maja, doszło do starć na granicy afgańsko-irańskiej. W mediach szybko pojawiły się nagłówki, że Irańczycy i Talibowie “walczą o wodę“. O ile jednak ostatnie wypowiedzi prezydenta Raisiego o podziale wód z rzeki Helmand zwiększyły napięcia we wzajemnych relacjach, to nie były one bezpośrednią przyczyną wczorajszych starć. Powód walk był dużo bardziej prozaiczny.

Patrol talibów wkroczył na terytorium Iranu i zaczął przeganiać irańskich rolników, którzy uprawiali swoje pola. Na miejscu pojawili się irańscy pogranicznicy, którzy stanęli w obronie rolników. Wkrótce później wywiązała się strzelanina.

Sytuacja momentalnie eskalowała. W ruch poszły karabiny maszynowe, moździerze czy ręczne granatniki przeciwpancerne. W kilku miejscach doszło do przekroczenia granicy. Talibowie próbowali nawet szturmować irańskie posterunki graniczne.

Irańczycy - jako lepiej uzbrojeni i dysponujący dobrze ufortyfikowanymi punktami obrony - odnieśli zwycięstwo w tych pierwszych potyczkach. W sieci pojawiły się jednak filmy przedstawiające posiłki talibów zmierzające w kierunku granicy. Nie wiadomo czy talibowie chcą faktycznie użyć tych sił przeciwko Irańczykom, czy może chcą tylko urządzić demonstrację siły - raczej to drugie.

Co ciekawe, talibańskie posiłki uzbrojone są częściowo w amerykański sprzęt, który zdobyto w 2021 r., m.in. pojazdy Humvee.

Nagrania z walk znajdziecie na moim Twitterze

Potyczka to jeszcze nie wojna

Obecne starcia na granicy afgańsko-irańskiej nie są ewenementem. Do podobnych incydentów dochodziło zarówno w czasach pro-amerykańskich rządów, jak i po przejęciu władzy przez talibów. Przy czym, faktycznie, po 2021 r. te starcia stały się częstsze. Przyczyną potyczek jest zwłaszcza pospolity przemyt, który kwitnie na granicy (przykładowo w marcu, irańscy pogranicznicy zabili 11 afgańskich przemytników).

Obecne starcia nie są pierwszymi na granicy afgańsko-irańskiej, i z pewnością nie będą ostatnimi. Wybuch wojny między Iranem a talibami jest jednak bardzo mało prawdopodobny. O ile istnieje wiele punktów spornych w relacji Iran-Talibowie (Iran chce m.in. zabezpieczyć prawa mniejszości szyickiej w Afganistanie, czy zwiększyć swój dostęp do afgańskich rzek), to na wielu innych polach Iran współpracuje z talibami. Przykładowo Irańczycy chętnie sprzedają talibom prąd czy ropę naftową - talibowie płacą bowiem w dolarach (które mają ze względu na swój narkobiznes). Dla Teheranu, który od 2018 r. obłożony jest amerykańskimi sankcjami, dostęp do dolara jest ważniejszy niż mogłoby się to wydawać.

Inna granica

Dużo większe problemy i dużo większy potencjał do eskalacji istnieje na granicy afgańsko-pakistańskiej.

Pakistan, który przez lata potajemnie wspierał talibów, w 2021 r. odniósł duży sukces, instalując w Kabulu przyjazny sobie reżim. Tak przynajmniej mogło się wydawać. Szybko bowiem okazało się, że zwycięstwo talibów miało dla Pakistanu bardzo gorzki posmak. Dlaczego?

Granicę między Afganistanem a Pakistanem wyznacza tzw. linia Duranda (wyznaczona przez Brytyjczyków w XIX w.), która w sztuczny sposób podzieliła tereny zamieszkane przez Pasztunów - w Afganistanie mieszka ok. 21 mln Pasztunów, a w Pakistanie 40 mln.

“Afgański taliban” jest organizacją zdominowaną przez Pasztunów. Jednocześnie nie jest to jedyna pasztuńska organizacja działająca w regionie. Po pakistańskiej stronie granicy (linii Duranda) działa tzw. “pakistański taliban“, który od lat walczy z rządem w Islamabadzie.

Kolejne afgańskie rządy (także te pro-amerykańskie) odmawiały uznania linii Duranda za międzynarodową granicę. Pakistan liczył, że po przejęciu władzy w Kabulu przez talibów uda się zażegnać konflikt graniczny. Talibowie odmówili jednak uznania linii Duranda. Mało tego, talibowie zintensyfikowali jeszcze swoje kontakty z “pakistańskim talibanem”.

Już podczas przejmowania Afganistanu w 2021 r. “afgańscy talibowie“ uwolnili z więzień wielu swoich “pasztuńskich kumów z Pakistanu“. Istnieją także poszlaki wskazujące, że po 2021 r. “pakistański taliban” - korzystając z gościny swoich “afgańskich braci” - zadomowił się w Afganistanie. Po 2021 r. odnotowano intensyfikację ataków “pakistańskiego talibanu“ na siły rządowe, co doprowadziło do tego że w 2022 r. Pakistan przeprowadził nawet ograniczone naloty na Afganistan.

_

Info wrzucam na:

- stronę Facebook Puls Lewantu](https://www.facebook.com/PulsLewantu))

- Twittera](https://twitter.com/PulsLewantu))

- stronę internetową](https://pulslewantu.pl/))

-

Założyłem newsletter na substacku. Jeśli chcecie być na bieżąco i dostawać powiadomienie o moich nowych tekstach, to zachęcam do zasubskrybowania [KLIK.

Jeśli podobają Ci się moje teksty i chcesz wesprzeć moją działalność to możesz zostać patronem bloga w serwisie Patronite - KLIK](https://patronite.pl/PulsLewantu)) albo postawić mi wirtualną kawę w serwisie BuyCoffee.to - KLIK](https://buycoffee.to/pulslewantu))

- bardziej okolice - autorski tag

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Lagunacontent / Puls Lewantu

141piorunów

Dzisiaj w Turcji II tura wyborów prezydenckich. :flag-tr:

Urzędujący prezydent Erdogan, który w I turze zdobył 49,50% głosów, zmierzy się z kandydatem opozycji - Kemalem Kılıçdaroğlu (44,89% w I turze).

Moim zdaniem zapowiada się zdecydowane zwycięstwo Erdogana - nie wykluczam nawet, że Kılıçdaroğlu (opozycja) dostanie mniejsze poparcie niż w I turze.

Dlaczego? W I turze frekwencja wyniosła aż 87%. Kılıçdaroğlu nie miał już zatem de facto kogo mobilizować do głosowania na siebie w II turze. W tej sytuacji zaczął atakować imigrantów i uderzać w "nacjonalistyczny bębenek". Pokusa, żeby tak zrobić była tym większa, że trzecie miejsce w I turze zajął nacjonalista Sinan Oğan (5,2%).

Kılıçdaroğlu liczył, że przejmie elektorat Oğana i "ukradnie" nieco głosów Erdoganowi. Tyle, że zaostrzając narrację przed II turą, Kılıçdaroğlu sam zaprzeczył temu co proponował wcześniej - przed I turą Kılıçdaroğlu kreował się na umiarkowanego kandydata ("człowiek pokoju", "Turecki Gandhi").

Moim zdaniem, zmiana narracji przed Kılıçdaroğlu doprowadzi do sytuacji, w której umiarkowani wyborcy, którzy zagłosowali na niego w I turze uznają go za hipokrytę i nie pójdą zagłosować w II turze. Podobne odczucia będą mieli także wyborcy Erdogana i Oğana, których Kılıçdaroğlu próbuje teraz przekonać do siebie.

Finalnie może się zatem okazać, że Kılıçdaroğlu nie tylko przegra wybory, ale będzie miał jeszcze mniej głosów niż I turze.

_

Info wrzucam na:

- stronę Facebook Puls Lewantu](https://www.facebook.com/PulsLewantu))

- Twittera](https://twitter.com/PulsLewantu))

- stronę internetową](https://pulslewantu.pl/))

-

Założyłem newsletter na substacku. Jeśli chcecie być na bieżąco i dostawać powiadomienie o moich nowych tekstach, to zachęcam do zasubskrybowania [KLIK.

Jeśli podobają Ci się moje teksty i chcesz wesprzeć moją działalność to możesz zostać patronem bloga w serwisie Patronite - KLIK](https://patronite.pl/PulsLewantu)) albo postawić mi wirtualną kawę w serwisie BuyCoffee.to - KLIK](https://buycoffee.to/pulslewantu))

- autorski tag

Specjalista18piorunów

@janlaguna W pierwszej na Ogana a w drugiej na Erdogana coś pedział Darolu może i władza tępi niezależne media i łamie republikańskie wartości ale za to jesteśmy suwerenem.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w Lagunacontent / Puls Lewantu

104piorunów

Ali Szamchani odchodzi. Zmiany na szczytach irańskiej władzy

Ali Szamchani, który przez blisko 10 lat, był sekretarzem Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego (NRBN), ustąpił ze swojej funkcji. Jest to bardzo ważna informacja, ponieważ NRBN stanowi jeden z najważniejszych organów Islamskiej Republiki Iranu. Zmiana na stanowisku sekretarza NRBN może potencjalnie oznaczać zmianę kursu politycznego przez Teheran.

Tekst tradycyjnie dostępny jest także na Blogu.

Najwyższa Rada – kluczowy organ Islamskiej Republiki

Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego jest kluczem do zrozumienia wielowektorowej polityki zagranicznej Iranu.

W jej skład wchodzą szefowie poszczególnych ministerstw oraz agencji rządowych, a także przedstawiciele najwyższego przywódcy (ajatollaha Chameneiego). Przewodniczącym Rady jest prezydent, jednak większością bieżących spraw zajmuje się – mianowany przez prezydenta – sekretarz Rady.

To właśnie podczas obrad Rady – a nie w gabinetach ministrów czy prezydenta – opracowywana jest polityka zagraniczna kraju. Szeroki skład Rady (w skład której wchodzą tak „ludzie” prezydenta, jak i najwyższego przywódcy), sprawia że jest to idealne forum do wypracowania politycznego konsensusu, wspólnej strategii. Należy jednak pamiętać, że decydujące zdanie należy zawsze do najwyższego przywódcy, który musi zatwierdzić każdą decyzję Rady.

Przez ostatnie 10 lat funkcję sekretarza Rady pełnił Ali Szamchani, który dał się poznać jako bardzo wytrawny i pragmatyczny polityk. Był w stanie współpracować zarówno z konserwatystami, jak i bardziej umiarkowanymi irańskimi politykami. Cieszył się poparciem zarówno prezydenta Rouhaniego (2013-2021), jak i ajatollaha Chameneiego, który mianował go nawet swoim doradcą ds. wojskowych (Szamchani ma stopień kontradmirała, dowodził flotą Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, był także wiceszefem całego Korpusu).

To jak dużą rolę w irańskiej polityce odgrywa Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego oraz sam Ali Szamchani dobrze pokazuje fakt, że to właśnie Szamchani (a nie minister spraw zagranicznych) reprezentował Islamską Republikę w Chinach, gdzie w marcu podpisano irańsko-saudyjskie porozumienie w sprawie normalizacji relacji.

Skoro Szamchani był tak wpływową osobą, to dlaczego został usunięty z funkcji sekretarza NRBN? Szczegółowe powody tej decyzji nie są znane, jednak wydaje się że nałożyło się tutaj na siebie kilka czynników.

Przede wszystkim, irańscy konserwatyści – skupieni wokół prezydenta Raisiego – chcieli już od dłuższego czasu odsunąć Szamchaniego od władzy i zastąpić go „swoim człowiekiem”. Szamchani został mianowany na stanowisko sekretarza NRBN jeszcze w 2013 r., przez prezydenta Rouhaniego (wywodzącego się ze stronnictwa pragmatycznego). Gdy w 2021 r. fotel prezydenta objął konserwatysta, Ebrahim Raisi, naturalnym było że chciał dokonać zmian w szefostwie NRBN.

Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że ajatollah Ali Chamenei wstawił się za Szamchanim i zablokował jego dymisję. Być może najwyższy przywódca liczył, że ekipie Szamchaniego uda się osiągnąć kompromis z Amerykanami w sprawie porozumienia nuklearnego (JCPOA) – po przejęciu władzy przez prezydenta Raisiego „nuklearne portfolio” trafiło w ręce Szamchaniego i NRBN.

Część źródeł twierdzi, że wizerunkowi Szamchaniemgo zaszkodziła także afera szpiegowska, w którą zamieszany był wiceminister obrony, Alireza Akbari.

Akbari miał szpiegować na rzecz UK w czasie, gdy Szamchani kierował ministerstwem obrony (1997-2005). Wydaje się jednak, że dymisja Szamchaniego nie jest powiązana z tą „aferą szpiegowską”, bo to dość stara sprawa – Akbari został aresztowany w 2019 r., a powieszono go w styczniu 2023 r.

Mimo zakończenia pracy w Najwyższej Radzie Bezpieczeństwa Narodowego, Szamchani nie został zepchnięty na margines życia politycznego. Już następnego dnia po potwierdzeniu rezygnacji Szamchaniego, najwyższy przywódca mianował go swoim politycznym doradcą oraz członkiem wpływowej Rady ds. Celowości, która rozstrzyga spory między parlamentem a Radą Strażników (Rada Strażników posiada prawo weta wobec ustaw parlamentu).

Szamchani pozostaje zatem dalej na szczycie irańskiej polityki, lecz już w innej roli. Możliwe nawet, że w grudniu – gdy skończy się kadencja obecnego przewodniczącego Rady ds. Celowości – Szamchani zajmie jego miejsce.

Kto za Szamchaniego?

Prezydent Raisi wyznaczył już nowego sekretarza Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Został nim Ali Akbar Ahmadian, który – podobnie jak Szamchani – wywodzi się z Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (KSRI).

Ahmadian nie jest szczególnie znany, jednak zajmował bardzo wpływowe stanowiska: szefa marynarki wojennej KSRI, szefa połączonych sztabów KSRI. Jest także członkiem Rady ds. Celowości.

Zmiana kursu?

Objęcie funkcji sekretarza NRBN przez Ahmadiana nie zwiastuje diametralnych zmian. Jak już wskazano wcześniej, NRBN jest swoistym forum, na którym ścierają się różne poglądy i w toku tej dyskusji, wyznaczane są kierunki polityki zagranicznej Iranu. Zmiana samego sekretarza Rady nie oznacza jeszcze zmiany politycznego kursu.

Jednak to „kto” kieruje Radą, ma bardzo duże znaczenie dla jej autorytetu. Ciekawe będzie zatem obserwowanie jak Ahmadian sprawdzi się w nowej roli. Tak jak wspomniałem, nie jest to polityk formatu Szamchaniego. Nie można zatem wykluczyć, że nominacja Ahmadiana osłabi Radę, a próżnię tę wykorzysta inny ośrodek władzy np. obóz prezydenta Raisiego czy podporządkowana Chameneiemu Rada ds. Celowości, która oprócz rozstrzygania sporów między parlamentem a Radą Strażników, pełni także funkcje doradcze wobec najwyższego przywódcy.

_

Info wrzucam na:

- stronę Facebook Puls Lewantu

- Twittera

- stronę internetową

-

Założyłem newsletter na substacku. Jeśli chcecie być na bieżąco i dostawać powiadomienie o moich nowych tekstach, to zachęcam do zasubskrybowania [KLIK.

- autorski tag

Fenomen19piorunów

Btw. Dzisiaj będę brał udział w akcji charytatywnej, organizowanej przez Sledz_TV. Będziemy grać w grę ( ͡º ͜ʖ͡º) a dokładnie w Europa Universalis 4. Chłopaki zbierają pieniądze na Hospicjum Dziecięce w Siedlcach. Zachęcam wpaść na kilka minut streama, i rzucić groszem dla dzieciaków. ʕ•ᴥ•ʔ Więcej info pod tym linkiem. https://www.siepomaga.pl/dziel-i-rzadz

PS Wielkiego Mameluka nie zrobię, bo gramy tylko w Europie, ale kto powiedział że Czesi nie mogą przejść na islam? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Inspirator

w Hydepark

67piorunów

Rok temu izraelska policja zaatakowała ludzi zebranych na pogrzebie Shireen Abu Akleh dwa dni po morderstwie dziennikarki.

"Shireen Abu Akleh była palestyńską dziennikarką, która miała też obywatelstwo Stanów Zjednoczonych, przez 20 lat relacjonowała wydarzenia na Zachodnim Brzegu Jordanu. Shireen zginęła w ubiegłym roku podczas izraelskiego nalotu na miasto Dżenin, postrzelono ją w tył głowy.

Abu Akleh miała na sobie widoczne oznaczenia prasowe; jej rodzina i media twierdzą, że jej śmierć nie była wypadkiem.

Mimo że siły obronne Izraela przyznały we wrześniu ubiegłego roku, po początkowych zaprzeczeniach, że istnieje "wysokie prawdopodobieństwo", iż Shireen Abu Akleh została zastrzelona w maju 2022 r. przez żołnierza Izraela, zdecydowano, że wojsko nie zamierza wnosić oskarżeń, ani ścigać osób odpowiedzialnych za śmierć dziennikarki."

https://www.youtube.com/watch?v=y11CVGz7toM

  

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Lagunacontent / Puls Lewantu

194piorunów

Ajatollah Solejmani zastrzelony w północnym Iranie

Dzisiaj w Iranie został zamordowany ajatollah Abbas Ali Solejmani, członek Zgromadzenia Ekspertów. Był to człowiek wysoko postawiony w irańskiej hierarchii władzy, jednak sprawa jego zabójstwa została rozdmuchana do absurdalnych rozmiarów. I o tym będzie ten tekst.

Do zabójstwa doszło w mieście Babolsar (prowincja Mazandaran) w północnym Iranie. Ajatollah Solejmani siedział w poczekalni banku, gdy podszedł do niego jeden ze strażników. Chwilę później strażnik wystrzelił w kierunku ajatollaha serię z broni maszynowej.

Nagranie z zajścia możecie obejrzeć na moim profilu na Twitterze

Całe zdarzenie jest bardzo chaotyczne. Widać, że napastnikowi chodzi wyłącznie o Solejmaniego i nie chce zranić innych osób. Pracownicy banku (czyli koledzy napastnika/strażnika) też nie wiedzą za bardzo jak się zachować i są zszokowani tym co się właśnie wydarzyło.

Osobiście nie traktowałbym tego w kategorii "zamachu". Tutaj mogło chodzić o osobistą zemstę. W latach 80. ajatollah Solejmani sprawował nadzór nad sądownictwem w Babolsar, a zatem w tym samym mieście w którym został dzisiaj zamordowany.

W 1988 r. w Iranie przeprowadzono masowe egzekucje członków opozycji. Do takich aktów doszło także w Babolsar

Dlatego myślę, że w sprawie chodziło o osobistą zemstę i że np. strażnik mógł winić Solejmaniego za jakiś ciężki wyrok który w latach 80. otrzymał członek jego rodziny.

Nie ma dowodów na to, że za zabójstwem ajatollaha Solejmaniego stał obcy wywiad albo ktoś związany z protestami, które przetoczyły się przez Iran w zeszłym roku.

Warto jednak zastanowić się na ile Solejmani faktycznie był ważną postacią w Iranie?

Abbas Ali Solejmani był ajatollahem (tytuł religijny) i człowiekiem mocno zaangażowanym w irańską politykę.

Kiedyś był reprezentantem ajatollaha Chameneiego w prowincji Sistan i Beludżystan. Obecnie natomiast zasiadał w tzw. Zgromadzeniu Ekspertów.

Zgromadzenie Ekspertów to - teoretycznie - jeden z najważniejszych organów w Iranie. Do kompetencji 88-osobowego Zgromadzenia należy wybór najwyższego przywódcy Iranu, kontrola nad nim oraz jego odwoływanie.

Tyle w teorii, bo praktyka wygląda nieco inaczej. W praktyce wpływ Zgromadzenia Ekspertów na irańską politykę jest mocno ograniczony. Wszyscy kandydaci na członków Zgromadzenia Ekspertów muszą zostać najpierw zatwierdzeni przez tzw. Radę Strażników (dominujący wpływ na obsadę tej Rady ma natomiast najwyższy przywódca).

Zamordowany dzisiaj ajatollah Solejmani był członkiem Zgromadzenia Ekspertów od 2007 r.

Oczywiście z jednej strony to bardzo wysoka pozycja w irańskiej polityce, jednak to wcale nie oznacza, że Solejmani miał jakiś większy personalny wpływ na irańską politykę.

Narracja o tym, że ajatollah Solejmani był bliskim przyjacielem/współpracownikiem najwyższego przywódcy ajatollaha Chameneiego (foto), wydaje się bardzo mocno przesadzona.

Solejmani był lojalnym człowiekiem, który został za swoją lojalność wynagrodzony. I tyle.

Podsumowując, ajatollah Solejmani był wysokim dostojnikiem państwowym. Jednak nie należał do ścisłej elity władzy, a jego personalny wpływ na politykę był ograniczonych.

Jego zabójstwo to nie zamach na zlecenie obcych służb, lecz najprawdopodobniej osobisty akt zemsty.

---------------

Założyłem newsletter na substacku. Jeśli chcecie być na bieżąco i dostawać powiadomienie o moich nowych tekstach, to zachęcam do zasubskrybowania. NEWSLETTER

Jeśli doceniacie moją pracę to możecie postawić mi wirtualną kawę lub zostać patronem Bloga.

- Patronite

- wirtualna kawa

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Lagunacontent / Puls Lewantu

125piorunów

2. dzień puczu w Sudanie

Przez cały dzień w Chartumie i innych miastach Sudanu trwały zażarte walki między oddziałami armii wiernymi gen. Burhanowi a milicjami gen. Dagalo.

Ludzie Dagalo zdają się mieć przewagę w stolicy, jednak sytuacja na prowincji nie jest już tak oczywista

Jeśli ktoś nie wie w ogóle co dzieje się w Sudanie i skąd wziął się ten zamach stanu to polecam moją wczorajszą nitkę, która opisuje głównych graczy (Burhan i Dagalo) oraz stanowi dobry wstęp do tematu.

Przez cały dzień w Chartumie i innych miastach Sudanu, trwały zażarte walki między oddziałami armii wiernymi gen. Burhanowi a milicjami gen. Dagalo. Ludzie Dagalo zdają się mieć przewagę w stolicy, jednak sytuacja na prowincji nie jest już tak jednoznaczna.

Zacznijmy od sytuacji w stolicy. Puczyści (Dagalo) nadal kontrolują lotnisko w Chartumie. Dzisiaj udało im się także zająć Pałac Prezydencki, o który wczoraj toczyły się zażarte walki.

W wyniku ostrzału artyleryjskiego, ludzie Dagalo zniszczyli kwaterę główną sudańskich sił zbrojnych, znajdującą się w Chartumie.

Oddziały armii, wierne gen. Burhanowi, reorganizują szyki, ściągają do stolicy coraz więcej ciężkiej artylerii. Nad miastem cały czas krążą także wojskowe śmigłowce i myśliwce, które atakują pozycje ludzi Dagalo.

Milicje Dagalo poinformowały, że dzisiaj udało im się zestrzelić wojskowy śmigłowiec Mi-24. Faktycznie jest wideo, na którym widać Mi-24, który wylądował gdzieś w środku Chartumu. Nie wiadomo jednak czy doszło do usterki technicznej czy samolot faktycznie został trafiony.

Dagalo twierdzi, że jego siły kontrolują 90% sudańskiej stolicy. Ciężko zweryfikować te konkretne liczby, ale faktycznie wygląda na to, że ludzie Dagalo mają zdecydowaną przewagę w samej stolicy.

Mniej jasna jest sytuacja w sąsiednim Omdurmanie.

Chartum, Omdurman i Chartum Północny to trzy miasta, które tworzą wspólną aglomerację miejską – oddzielone są wodami Nilu Białego i Błękitnego (poniżej mapa dla lepszego zrozumienia sytuacji).

Z Omdurmanu docierają sprzeczne informacje. Armia chwaliła się dzisiaj lokalnymi sukcesami i zajęciem jednej z pomniejszych baz ludzi Dagalo. Jednak puczyści także raportują o sukcesach i też twierdzą, że zdobyli bazę wojskową znajdującą się w mieście.

Przenieśmy się teraz na sudańską prowincję. Oddziały wierne gen. Burhanowi – przy użyciu sił pancernych – odbiły dzisiaj lotnisko wojskowe w Marawi (wczoraj ludzie Dagalo wzięli tutaj do niewoli kilkudziesięciu egipskich żołnierzy).

Na ten moment nie znamy losu egipskich żołnierzy. Źródła powiązane z armią twierdzą, że ludzie Dagalo – wycofując się z bazy – zabrali ze sobą Egipcjan jako zakładników.

Armia odniosła także sukces w Port Sudan, nad Morzem Czerwonym. Armia zajęła lokalną bazę milicji Dagalo i wzięła wielu jego bojowników do niewoli. Sytuacja w Port Sudan (który jest kluczowym portem w kraju) wydaje się obecnie stabilna.

Tymczasem ludzie Dagalo też mogą pochwalić się sukcesem. Ich łupem padła kolejna baza lotnicza w Nijali (południowy-zachód kraju). Ludzie Dagalo opanowali też znajdujące się w mieście koszary 16. Dywizji Piechoty.

Sprawa wydarzeń z Nijali jest dość ciekawa. Wczoraj wieczorem Dagalo twierdził, że dowództwo 16. Dywizji zmieniło strony i przeszło na jego stronę. Wczoraj mało kto w to wierzył, ale obecnie wygląda na to, że Dagalo nie kłamał. Zdrada tłumaczyłaby szybki sukces ludzi Dagalo w mieście.

Między godziną 16 a 19, na terenie całego kraju, miało obowiązywać zawieszenie broni. Miano otworzyć także korytarze humanitarne dla ludności cywilnej. Wiadomość jednak nie dotarła do większości oddziałów i w większości miast nadal toczyły się ciężkie walki.

Drugi dzień zamachu stanu kończy się zatem bez wyraźnego rozstrzygnięcia. Milicje Dagalo odnoszą sukcesy w Chartumie (stolica). Jednak na prowincji to armia i gen. Burhan mają przewagę. Niestety wygląda na to, że szybkiego rozstrzygnięcia nie będzie i walki potrwają jeszcze długo.

---------------

Założyłem newsletter na substacku. Jeśli chcecie być na bieżąco i dostawać powiadomienie o moich nowych tekstach, to zachęcam do zasubskrybowania. NEWSLETTER

Jeśli doceniacie moją pracę to możecie postawić mi wirtualną kawę lub zostać patronem Bloga.

- Patronite](https://patronite.pl/PulsLewantu))

- wirtualna kawa](https://buycoffee.to/pulslewantu))

Osobistość0piorunów

@janlaguna Chyba jednak lepiej było, jak Afrykańczycy tradycyjnie maczetami się okładali, ewentualnie kałachy były w robocie.
Śmigłowce, artyleria, starcia pancerne... mniejszym wysiłkiem pozabijają i okaleczą masę ludzi, którzy nawet nie mają jak uciec ani specjalnie dokąd się udać. Może Egipt, inne kierunki wcale nie spokojniejsze jak w samym Sudanie.

Fenomen4piorunów

@janlaguna ten świat jest po⁎⁎⁎⁎ny. Jedni napierdalają drugich, ok idzie giną i tworzą się ludzkie dramaty, które odcisną piętno na całych pokoleniach. A wszystko to przez jednego czy drugiego zjebka za biurkiem. TFU

Pokaż więcej komentarzy (11)