enderwigginSum
59piorunówMój drogi pamiętniczku, wczoraj byłem na spotkaniu z terapeutką. Monika, chyba w moim wieku... Zdrowa i sympatyczna, ale ja nie o tym.
Kilka dni temu wyjebali mnie z roboty przez alko, za całkiem niezła stawkę jak na polskie realia. Byłem pod wpływem. To fakt. Od kierowników po samego prezesa usłyszałem tyle głupot, które nigdy nie miały miejsca, że głowa mała. No ale spoko.
I jedziemy sobie na turnus leczniczy. 1,5-2 miesięcy. Problem jest problem. Minus jest taki, że trzeba na to czekać od 1-2msc. Trzymajcie kciuki. Rozjebie my to. Podobno ma być internet.
Taa, pijak lepiej wie co się działo od trzeźwych osób - klasyka.
Wszyscy kłamią, tylko pijak zna najprawdziwszą prawdę! I tak z każdym alkoholikiem...
@enderwiggin słaba sytuacja. Alkohol to gówno. Wiesz z czegoś to się bierze. To nie jest tak że człowiek jest sczęśliwy, zdrowy i zadowolony i postanawia że będzie pił. Zazwyczaj jest tak że najpierw są problemy, potem pojawia się alkohol który chwilowo pomaga a potem to już droga w dół. Owszem to pomaga przetrwać, każdy taki sam dzień. Te obelgi którymi życie w nas rzuca, te wszystkie przykre sytuację. I wtedy ratuje butelka. Ale poprawa jest tylko chwilowa. Bardzo szybko jak alkohol uchodzi, zaczyna się kac a problemu wcale nie zniknęły tylko dlatego że było się pod wpływem. Po jakimś czasie picia, okazuje się że problemy dalej są. Że alkohol nic nie naprawił. A dodatkowo okazuje się że portfel pusty, zdrowie słabsze a umysł bardziej kruchy i mniej sprawny. Wtedy jeśli dalej się pije to już tylko spirala w dół. Życie się psuje, traci się prace, znajomych, rodzinę. Czasami ładuje się na ulicy a czasami w melinie. Albo człowiek się opamięta albo czeka go śmierć lub poważne choroby i wielkie nieszczęście. Dlatego należy unikać alkoholu. Życie jest ciężkie ale chwilowa poprawa spowodowana odurzeniem i tak z czasem prowadzi do jeszcze gorszych problemów. Dlatego życzę Ci powodzenia. I absolutnie nie oceniam bo droga kotóra doprowadziła Cię do tego miejsca na pewno nie była miła. Wszystkiego dobrego, i siły do działania!
@DexterFromLab No nie udało mi się życie... Zmarnowałem.
To co piszesz to w 100% prawda. Odkąd przyznałem się rodzinie do jakich sytuacji dochodziło to mnie chyba mocniej wspierają. Praca - straciłem. Zajebista żona - straciłem. Siedzę na kiblu, palę papierosa, i się zastanawiam czy coś więcej jeszcze da się spierdolić...
Nic mi nie przychodzi do głowy. Ogólnie sytuacja jest w kurwę przejebana. Rynek matrymonialny nie istnieje, ale to już mnie nawet nie interesuje. Rynek pracy - no tak chujowo już dawno nie było.
No i co pan zrobisz ? Albo las, albo walka.
Walczymy!
@enderwiggin narobiłeś sobie roboty...tak to widzę.
Do ogarnięcia jak najbardziej.¯\\_(ツ)_/¯
@enderwiggin żeby zacząć myśleć o rynku matrymonialnym to najpierw musisz się ogarnąć z tym piciem. Bo chyba nie chcesz nikogo krzywdzić? A będąc alkoholikiem będziesz krzywdził innych. Najpierw musisz się z tego podnieść, to bardzo trudne. A potem możesz zacząć naprawić resztę życia.
@DexterFromLab O tym jest cały wątek. A rynek matrymonialny jak już wcześniej pisałem przestał mnie interesować.