Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#chybapasta

Kosmonauta

w Hydepark

3piorunów


Wąchanie fotela to są dziecięce igraszki dla nas niuchaczy. Zabawa się zaczyna, gdy np. uśmiechnęło się do ciebie szczęście i macie w robocie jedno WC koedukacyjne na kilka biur. Krążysz wtedy tylko wkoło jak sęp czekający na padlinę, aż wreszcie ta najlepsza dupka pójdzie na dłuższe posiedzienie do kibelka i wbijasz zaraz po niej. Czasem wymaga to nie lada cierpliwości, ale nagroda rekompensuje wszystko. Zamykasz za sobą drzwi i już wiesz, że tak musi pachnieć w windzie do samego nieba! Delikatny posmrodek stolca, zmieszany z zapachem perfum sam w sobie wywołuje zawrót głowy, a jak jeszcze zbliżysz twarz do sedesu, od którego czujesz ciepło i ten ledwo wyczuwalny, ale bez wątpienia obecny egzotyczny aromat pipki i potu stref intymnych, to wspinasz się w mgnieniu oka na samo apogeum ekstazy! Nachylasz się nad tym klopem, jedna ręka już na kindybale, wyobrażasz sobie, że twoja twarz jest tym sedesem, na którym siada ta soczysta dupka i już ci nic więcej w życiu nie potrzeba, jesteś spełniony jako mężczyzna, jesteś zwycięzcą.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gwiazdor

w Hydepark

3piorunów

Mam 19 lat i jestem "uzależniony" od... cienkich kromek chleba.

Uwielbiam cienkie kromki chleba, zawsze kiedy idę do sklepu kupić pieczywo, to kupuję chleb krojony; taki, który spożywa cała moja rodzina, oraz chleb niekrojony, który chomikuję w pokoju. Mam swoją deskę do krojenia i ulubiony zestaw noży. Każdy na inny dzień tygodnia. Czerwony w poniedziałki, żółty na wtorek itp.

Zawsze przed wyjściem do szkoły muszę sobie ukroić chociaż jedną kromkę chleba. Nie po to, żeby zjeść, ale po to, żeby się nią pobawić. Podotykać, pomiziać. Jedzenie chleba jest pewnego rodzaju zwieńczeniem całego procesu "rozkoszowania się" wyglądem cienkiej kromki. Mam w szafie schowane urządzenie do krojenia chleba z możliwością regulacji grubości krojenia kromek. Najcieńsze fabryczne kromki nie satysfakcjonowały mnie wyglądem i grubością, więc maszyna stoi w szafie i czeka na kupca. Wydałem na to 300 zł.

Jeżeli idę w gości lub do restauracji, to ZAWSZE przemycam swoje własne cienkie kromki chleba. Biorę pełny wachlarz: zwykłe białe, orkiszowe, pełne ziarno, zbójeckie. Wszystkie jakie są. Żeby nikt nie mógł mnie zaskoczyć tym, że na stole jest inny chleb, niż ja aktualnie spożywam.

Nie wiem, czy powinienem się udać z tym do specjalisty, czy komuś o tym powiedzieć... Nie czuję się z tym źle ani nic. Tak tylko sobie lubię podotykać cienkich kromek chleba.

Kompan2piorunów

baldog