Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#eliminatormitów

Sum

w Dyskusje

85piorunów

Eliminator Mitów #3: Czy drogie obrazy są malowane w celu wyłudzenia VAT?

W niniejszym wpisie pragnę odnieść się do intrygującej teorii spiskowej, z którą spotkałem się nie tylko na Hejto. Została ona przedstawiona w zamieszczonym zrzucie ekranu.

W rzeczywistości rzeczoznawca nie wyceni nowego obrazu na kilka milionów bez gruntownej wiedzy na temat artysty oraz jego twórczości. Nawet w przypadku, gdyby był on podstawiony (co sugeruje autor), taka wycena nie znajdzie uznania, a żadne muzeum nie zdecyduje się na zakup dzieła za kilkadziesiąt milionów. Warto również podkreślić, że tego rodzaju proceder jest przestępstwem, które miało miejsce w przeszłości. Historia zna przypadki zawyżania wycen znanych obrazów, w których „darczyńcy” zobowiązani byli do zwrotu określonych kwot, grożąc im długie lata więzienia. Przykładem mogą być sytuacje w Polsce z dziełami Kisielewskiego. Tego typu działania stanowią poważne wykroczenie związane z wyłudzeniem VAT.

Odnośnie obrazu Barnetta Newmana „Ornament VI”, który został podany jako przykład w tej teorii, warto zauważyć, że namalowany w 1953 roku przeszedł przez ręce wielu właścicieli. Jego wartość zaczęła wzrastać dopiero około pięćdziesięciu lat po jego powstaniu. Wartość dzieł sztuki, w tym również tego obrazu, zmienia się w czasie – rośnie lub spada w zależności od wielu czynników, takich jak pożądanie, rzadkość oraz kariera artysty. Ceny sztuki ewoluują na aukcjach z każdą sprzedażą, a ich wzrost lub spadek jest procesem stopniowym.

Autor teorii zakłada, że ktoś zlecił namalowanie tego obrazu i zapłacił za niego 25 tysięcy. Jednakże, biorąc pod uwagę, że obraz przez lata trafiał w różne ręce i był sprzedawany za niższe kwoty, burzy to narrację o jego sztucznym wzroście wartości i ewentualnym zwrocie z podatku. W chwili namalowania mógł być wart jedynie kilka dolarów, a każda jego sprzedaż na aukcji była obciążona podatkiem.

Czy oszustwa związane z wycenami zdarzają się w świecie sztuki? Oczywiście, jednak nie w takiej skali, jak to jest opisane w tej teorii. Najczęściej dotyczą one zawyżania cen dzieł, które już osiągnęły znaczną wartość. Jak już wspomniałem, są to przestępstwa, za które wiele muzeów na całym świecie miało poważne problemy.

Świat sztuki rządzi się dużą spekulacją, ponieważ jego ocena jest subiektywna. Doświadczenie związane z obcowaniem ze sztuką również jest subiektywne, co utrudnia obiektywną ocenę jej wartości. Więc gdyby teoria, była prawdziwa, łatwa i bezpieczna, to obserwowalibyśmy wysyp obrazów, które mają 5 lat nie 50, wycenianych na takie kwoty.

Warto dodać, że wielu z tych artystów, nawet setki lat po swojej śmierci, pozostaje niedocenianych, aż do momentu, gdy ktoś odnajduje ich dzieła na strychu, wystawia je na aukcję, a ich wartość eksploduje.

Mam nadzieję, że powyższy tekst był wyczerpujący i zdołał wzbudzić Wasze zainteresowanie.

 

Lider2piorunów

@ChrissXRezner
>biorąc pod uwagę, że obraz przez lata trafiał w różne ręce i był sprzedawany za niższe kwoty, burzy to narrację o jego sztucznym wzroście wartości i ewentualnym zwrocie z podatku
To jest jeszcze mocniejsza teoria spiskowa niż wymyślił sam op pierwotny xD

50 lat bezcen i nagle cyk, majątek- bo tak xD
Nawet nie trzeba zatrudniać artysty, wystarczy iść na pchli targ.

Sum1piorunów

@Felonious_Gru
>50 lat bezcen i nagle cyk, majątek- bo tak xD
Napisałem myślę dość wyraźnie. "rośnie lub spada w zależności od wielu czynników, takich jak pożądanie, rzadkość oraz kariera artysty. Ceny sztuki ewoluują na aukcjach z każdą sprzedażą, a ich wzrost lub spadek jest procesem stopniowym."

"Dostanie go za darmo przecież." - W Stanach Zjednoczonych, oddając obraz do muzeum, można uzyskać ulgę VAT na podstawie jego dodanej wartości. Zazwyczaj jednak proces ten odbywa się za pośrednictwem dealerów, którzy uczestniczą w karuzelach VAT.

GURU5piorunów

Dzieła sztuki raczej służą praniu pieniędzy z dragów. Kierunek Kolumbia\<=>Hiszpania itp

Pokaż więcej komentarzy (26)

Sum

w Ciekawostki

131piorunów

Eliminator Mitów #2: Polskie Super Dolary lepsze od oryginału

Dziś przyjrzymy się miejskiej legendzie o polskich fałszerzach, którzy w czasach PRL i latach 90. tworzyli podróbki dolarów tak doskonałe, że przewyższały oryginał.

Historycznie polscy fałszerze, tacy jak Bojarski, „Szpicbródka”, Piasecki czy Piotrowski, byli znani z tworzenia wyjątkowo wysokiej jakości podróbek. Raporty Secret Service oraz książki, takie jak "Money Laundering: A Guide for Criminal Investigators" Johna Madingera, wskazują, że część najwyższej jakości fałszywych banknotów amerykańskich, tzw. "Super Dollars" lub "Supernotes", była powiązana z operacjami fałszerskimi prowadzonymi w Polsce.

"Super Dollars" lub “Supernotes” to terminologia opisująca fałszywki niemal idealne, które potrafią przejść przez zaawansowane kontrole, obejmujące m.in. analizę papieru, tuszu, znaków wodnych czy mikrodruków. Techniki te stopniowo wprowadzano jako mechanizmy zabezpieczające.

Ale czy rzeczywiście były lepsze od oryginału?

Choć legendy o "Lepszych od oryginału" "Super Dolarach" są znane na całym świecie, w tym w Korei, Rosji czy Chinach, dowodów na to, że były lepsze od oryginału, jest niewiele. Wyjątkiem jest przypadek związany z tzw. "Pokojem 39" departamencie w Korei Północnej, w którym dokonywano wielu fałszerstw, tam pojawiają się wzmianki o zbyt doskonałych "Super Dolarach", zawierających detale nieobecne w oryginale, takie jak różnice w grafice banknotów. Zmiany obejmowały mi. różnice w rozmiarze wskazówek zegara czy dodatkową linię u dołu lampy, której brakowało w pierwowzorze. Niektórzy sugerowali, że poprawiono niedociągnięcia grafiki oryginału, co dało podstawy do stwierdzenia: „Lepsze od oryginału”.

Zasięgnąłem opinii znajomego, który oprócz tego, że jest drukarzem, to interesuję się tą tematyką.
>Rzeczywiście polskie fałszywki były bardzo wysokiej jakości, biorąc pod uwagę ograniczone możliwości technologiczne. Na przykład Bojarski był utalentowanym artystą, projektantem, który sprytem kompensował braki sprzętowe. – moczył papier od papierosów w wodzie i pyle, aby uzyskać papier zbliżony do oryginalnego papieru "Franków". Termin „Zbyt doskonałe banknoty” to jednak mit, ponieważ celem podróbek jest wierne odwzorowanie oryginału, a każde odstępstwo to po prostu błąd. Trudno obiektywnie ocenić, czy dodane detale poprawiały jakość grafiki banknotu. Często te błędy służyły jako dowód w sprawie i ułatwiały służbom dojście do źródła.

Departament Skarbu USA szacuje, że w obiegu znajduje się około 70 milionów dolarów w fałszywych banknotach, co przekłada się na jeden fałszywy dolar na każde 12 500 dolarów w obiegu.

Dzisiejsza odsłona, inspirowana jest komentarzem od użytkownika @Hejto_nie_dziala, Dziękuję Ci bardzo! 
Jeśli temat Cię zaintrygował. Zostaw piorun, komentarz za który dziękuję, są motywujące. 😊

Czy jest jakiś oszust, którego karierę podziwiasz?

Gruba ryba8piorunów

>celem podróbek jest wierne odwzorowanie oryginału, a każde odstępstwo to po prostu błąd.
@ChrissXRezner pierwsza moja mysl jak pierwszy raz uslyszalem o podrobkach lepszych od oryginalu xD dzieki za tekst bo wyjasnil o co chodzilo

Tytan2piorunów

Ciekawy i wartościowy kontent. Czekam na kolejne!

Pokaż więcej komentarzy (18)