Straszliwe pitolenie. Lepsze gry wojenne przeprowadzam swoim siusiakiem:
- izrael (specjalnie z małej) jest silnie zmilitaryzowanym państwem, które prawdopodobnie dałoby radę odeprzeć atak z Iranu, który jest mocniejszy liczebnie, ale słabszy technicznie. Z Rijadu w Arabii Saudyjskiej do tel aviwu (specjalnie z małej) jest prawie 1500 km pystyni. Nie można sobie tej po prostu wejść jak pionek przestawiany na planszy.
- Ukraina już od 2 lat walczy siłą swoich żołnierzy, a dostawy są nieregularne, więc też z dnia na dzień by nie padła.
- Zajęcie Tajwanu to też nie jest taki pierd, bo Tajwan od 80 lat nie robi nic, tylko ćwiczy wariant odparcia takiej agresji. Ostatecznie chińska republika ludowa (specjalnie z małej) by pewnie wygrała, ale okupione by to było wielkimi stratami. Wymagałoby także ogromnej koncentracji sił, która na pewno by została zauważona przez wywiad USA i za wczasu pdojęte by zostały odpowiednie środki.