Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#historyjki

Gruba ryba

w DIY

15piorunów

Mało społeczności, kurde. Zakładać w ramach wyzwań, bo nie mam gdzie dawać wpisów 😉

Bardziej będzie o tym, że ludzie to, k⁎⁎wa, mnie wkurwiają niż DIY. I jeszcze o kruchości samooceny. Pewnie z winy rodziców 😉
Zawsze mi się podobały takie lampki jak ta tutaj, więc jak kiedyś dorwałem taki telefon (tylko czerwony) to zrobiłem taką. Jako, że po pierwsze miałem wystarczającą ilość lampek, a niewystarczającą ilość pieniędzy, a po drugie posiadanie w domu przedmiotu, który się własnoręcznie wykonało wcale tak nie cieszy (myślałem o tym kiedys dlaczego i stanęło na tym, że ten przedmiot pozbawiony jest uroku tajemnicy 😉 ) to postanowiłem to sprzedać. Wrzuciłem na jakąś grupę na FB (to dawno było, byli tam jeszcze żywi ludzie, pełni energii) i gość się szybciutko zgłosił, że on chce do knajpy, bo będzie im pasowało do wystroju. Nie chciał się targować, więc musiałem za niego i mu obniżyłem cenę. Zapłacił. Wysłałem. Czekam na jakiś feedback. C⁎⁎j, nic, k⁎⁎wa. Zero. Myślę se "na pewno mu się nie spodobało" i popadam w melancholię oraz depresję i obiecuję sobie, że więcej czegoś takiego nie zrobię, bo ch⁎⁎⁎we robię. Czasem widuję fajne telefony pod taką lampkę, ale nie - nie robię, bo zaś zrobię chujową.
Czas mija (jakieś dwa lata pewnie), na olx natykam się na ten czarny ze zdjęcia. Dobra, biere. Robię lampkę, ale nie potrzebuję, a potrzebuję itd. Wrzucam na tę samą grupę. Po pięciu minutach odzywa się ten sam gość i pisze, że mają już taką jedną i że taka jest super, że chcą drugą. Piszę mu "to czemu żeś mi nie powiedział, myślałem, że się wam nie podoba, że źle zrobiona", a on, że "nie, nie, bardzo im się podoba i że może nie miał czasu czy coś". Ja mu piszę, że w sumie taka informacja zwrotna jest dość ważna, a on, że "sorki, racja". Płaci. Wysyłam. Czekam na jakiś feedback. C⁎⁎j, nic, k⁎⁎wa. Zero.

Tak że ten 😉

PS. W tej historii jest jeszcze jedna rzecz, ale tak nieprawdopodobna, że jej nie napisałem 😉

Lider0piorunów

@KLH2 jak coś kupuje i jest ok to nie pisze nic zazwyczaj. Jak jest ch⁎⁎⁎we to pisze negatywny komentarz ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Żona prowadziła firmę przez 5 lat i przy ~700 zadowolonych, stałych klientach 30 osób zdecydowało się napisać opinię.

Gruba ryba2piorunów

@splash545 Jak już tu wspomniałem, JA staram się chwalić, bo myślę, że to ważne. To, że coś jest normą, nie znaczy, że jest prawidłowe albo dobre :slightly_smiling_face:

Lider3piorunów

@KLH2 ja nie piszę, że to jest dobre bo jest normą. Tylko warto przyjąć, że tak po prostu jest i się tym nie przejmować.

Gruba ryba1piorunów

@splash545 "warto przyjąć" to jest kwestia poznawcza, przejmowanie się to coś bardziej z emocji 😉 To nie działa. Chociaż faktem jest, że jak mi drugi raz ten sam gość nic nie napisał, to nie był to aż tak wielki cios 😉

Lider0piorunów

Komentarz usunięty

Lider3piorunów

@KLH2 mi tam zawsze jest lżej gdy sobie uświadamiam, że to nic osobistego. Bo dostanie pozytywnej opinii jest rzadkością i ciężko jest oczekiwać, że świat zacznie inaczej funkcjonować bo masz akurat taką potrzebę. W moim przypadku rozbrajanie takich błędów poznawczych działa bardzo dobrze na sferę emocjonalną, ale też na różnych ludzi działają, badź nie działają różne rzeczy. 😉

Osobistość0piorunów

Wincyj domów wychowujących konsumentów. Wincyj pracy zdalnej, zakupów czy zamawiania usług przez neta i wincyj mediów społecznościowych. To świetne miejsca, gdzie można się nauczyć wagi pozytywnej informacji zwrotnej. Tak jak i innych reguł budowania relacji z ludzkością.

Pokaż więcej komentarzy (26)