Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#hobby

Osobistość

w Hydepark

37piorunów

Pewnie nie przebiję się przez falę podniecenia wyborami prezydenta USA, ale warto próbować.

Sława czyli Chwała, post 2/3.

Jak już wspominałem, po Czerwonym Październiku inteligencję wymordowano lub uwięziono, a kto mógł – uciekł za granicę. Brak podstawowych artykułów przemysłowych, najbardziej prymitywne i niewydajne procesy wytwórstwa, dewaluacja wartości pieniądza, głód, upadający handel, krwawo tłumione protesty i bunty obywateli – to obraz tamtych czasów. Zwiększenie produkcji we wszelkich możliwych kierunkach stało się zatem priorytetem porewolucyjnych realiów gospodarczych. Przy ogromnym zapotrzebowaniu na dosłownie wszystko, wdrażano produkcję, budując nowe zakłady lub reorganizując te już istniejące.

W 1924 r. moskiewskie zakłady zegarmistrzowskie połączono z zakładami elektromechanicznymi (MEMZ) w jedną montownię (125 pracowników wytwarzających i naprawiających urządzenia elektryczne). Po zniszczeniu zakładu przez pożar, aby ponownie go uruchomić po kilku latach, od 1927 r. powołano Państwowy Trust - GosTrest Toczmech. Trust, czyli zjednoczenie kilku dotychczas samodzielnych przedsiębiorstw, zajmował się urządzeniami elektromechanicznymi i optycznymi, ale też zegarami dla gospodarstw domowych. Prowadzono negocjacje ze szwajcarskim „Zenithem” o udzielenie koncesji, jednocześnie składając części z importu (prawdopodobnie budziki z Niemiec), a po zakupie majątku nowojorskiej fabryki „Ansonia Clock” przedsiębiorstwo doposażono, jak również powiększono o nowe budynki. Od 1930 r. stanowiło ono pełnowymiarową, samodzielną fabrykę – 2 Państwową Fabrykę Zegarków. Tutaj trochę gubię się w historii i datach, podawanych w różnych źródłach; przypuszczalnie jest to wynik reorganizacji i scalania kilku zakładów. Wygląda na to, że „spółka spółek” Gostrest Toczmech istniał i produkował pod własną marką na terenie 2. Fabryki Zegarków, po czym został „wchłonięty”. Do 1933 r. składano w Toczmechu zegarki na bazie zakupionych amerykańskich mechanizmów Dueber Hampden, a po likwidacji, od 1936 r. montowano już pod nazwą 2. Czasowyj Zawod zegarki kieszonkowe z części dostarczonych przez 1. Państwową FZ, a potem z własnej produkcji. Początkowo wypuszczano zegary wiszące, budziki, uliczne, elektryczne różnego rodzaju, a później również kieszonkowe, naręczne, specjalne (chronografy, stopery), elektromechaniczne, tranzystorowe, kwarcowe... Ale to dopiero dużo później.

Na razie bliżej nam jednak do czasów wojennych. Powszechnie znane jest przekonanie, że nie należy pytać Ruskich, dlaczego Wielka Wojna Ojczyźniana zaczyna się w ich historii od napaści Niemiec na ZSRS. I dlaczego wcześniej z sukinsynom Germańcem urządzali defiladę zwycięstwa. I co robiły ich wojska w 1939 r. za zachodnimi granicami Związku. Nie należy pytać, bo po co komu kłamstwa.

Pisałem już o tym, że kiedy przyszło zagrożenie od niedawnego sojusznika, 2. FZ wywieziono do Czystopola, gdzie dała asumpt do powstania Czystopolskiej Fabryki Zegarków, późniejszego „Wostoka”. Potem wróciła „na stare śmieci” do Moskwy, podczas IIWŚ podlegając Ministerstwu Uzbrojenia Moździeżowego ZSRR i funkcjonując w przemyśle militarnym.

Po zakończeniu wojny, jako pierwszy na bazie francuskiego Corteberta 616 powstał kieszonkowy „Salut” (1945 r.). Wychodząc od niego, w latach 50-tych opracowano tam mechanizm kieszonkowego zegarka „Iskra”, który posiadał dokładność 15 sekund na dobę. Czy to dużo? Otóż w Szwajcarii byłaby to klasa chronometru, tu zaś montowano go w zwykłej „kieszonce”. Aczkolwiek na jego bazie wykonano również chronograf dla marynarki wojennej. Z kieszonkowych była jeszcze „Mołnia” (zegarki tej nazwy pochodzą z kilku różnych fabryk).

Skoro zakład „wgryzł się” w temat dokładnego pomiaru czasu, uruchomiono produkcję stoperów. No, ale stopery stoperami, a jak mają żyć robotnicy, wstający do pracy w fabryce? No właśnie, budziki. Niejednokrotnie wspominałem, że radzieckie standardy produkcyjne przemysłu zegarkowego przewidywały wysokie założenia konstrukcyjne dla przedmiotów, przeznaczonych dla masowego odbiorcy. Wynikało to z kilku czynników, takich jak: duże zapotrzebowanie na czasomierze, które powinny być trwałe i nieobciążąjące serwisem; brak możliwości korygowania i napraw na prowincji; udane projekty powstające we współpracy z zespołem naukowo – badawczym. Porównując powstające w tym samym powojennym okresie budziki radzieckie i jakiekolwiek inne zachodnie, podstawową różnicą jest fakt, że w przeciwieństwie do tych drugich, ruskie mają w większości pełne łożyskowanie syntetycznymi rubinami, i jest to rzecz unikatowa. Były budziki „Mir”, Drużba”, „Pionier”, „Sława”, „Signał”, wychodziły też wersje dla niewidomych.

Z zegarków naręcznych w 2. Fabryce Zegarków najwcześniej powstawała, znana już z moich wpisów, „Pabieda”. Począwszy od 1951 r. montowano ją z części produkowanych w 1. MFZ, stopniowo uruchamiając własne linie wytwórcze. W 1956, jeśli dobrze pamiętam, wszedł „Start” (pisałem o nim w poście o zegarkach kosmicznych). Damska „Era”, od 1958 r., pokazuje przeskok jakościowy: podczas gdy mechanizmy zegarka kieszonkowego miały średnicę 36 mm, męskiego – 26 mm, to damskie maleństwo miało „silnik” średnicy 16 mm. W tym okresie to na damkach właśnie skupia się cała produkcja zakładu. Jeden z modeli, „Sława”, zyskuje taka popularność, że w 1964 r. fabryka przybiera jego nazwę i unifikuje wszystkie swoje dotychczasowe marki.

Początek lat 60-tych to eksperymenty z wszelkimi odmianami zegarków elektrycznych. Pomiędzy mechanicznymi i elektronicznymi/kwarcowymi, było wiele pomysłów na to, jak przy napędzie prądem uzyskać wskazania czasu. Jedno można powiedzieć: ciekawa gałąź ewolucji czasomierzy. Pojawia się wyścig – kto pierwszy, kto lepiej, kto dokładniej? I nie bez powodu zaczyna się ten pęd za dokładnością, po prostu inne znaczenie ma czas dla chłopa, wstającego na pianie koguta, a inne dla startującej z kosmodromu rakiety. Świat idzie naprzód, Gagarin leci w kosmos, trwają poszukiwania kolejnych rozwiązań technicznych. Bulova Accutron i jej drgający 360 razy na sekundę oscylator kamertonowy powstaje w 1960 r.; zegarki taktowane w ten sposób wykazują różnicę pomiarów o 2 sekundy dziennie. 2. MFZ opracowuje w tym czasie eksperymentalną hybrydę elektromechaniczną (wyszło ich chyba 1000 szt. pod symbolem 114CzN), a w roku 1963 – mechanizm kamertonowy z tranzystorem germanowym. Zegarki kamertonowe są w tamtym okresie najnowocześniejszym i najdokładniejszym rozwiązaniem technicznym na świecie. Sława Tranzystor dostaje złoty medal na targach w Lipsku (1964 r.) i jest produkowana przez kolejne 15 lat, ale to ciągle nie to, bo skomplikowana jest, no i droga w produkcji, a jeszcze te baterie... Tymczasowo do męskich, dużych kopert lądują małe, damskie mechanizmy, ale trwa opracowywanie własnego napędu dla zegarka męskiego, bo damskich to już jest w cholerę i ciut.

Poniżej: mechanizm zegarka elektromechanicznego, tzn. konstrukcja mechaniczna z kołem balansowym i napędem elektrycznym. Sława tranzystor - wygląd zewnętrzny, dekiel i mechanizm. Zwróćcie uwagę, że brak jest tradycyjnej koronki. Pokrętło do ustawiania wskazówek znajduje się po spodniej stronie koperty, obok otworu na baterie. Wg danych producenta baterie miały pozwalać na rok pracy, w rzeczywistości współczesne, z pewnością lepsze ogniwa wytrzymują pół roku. Na ostatnim zdjęciu widać sam mechanizm tranzystorowy i kamerton.
Wszystkie poniższe zdjęcia z netu.

Osobistość

w Hydepark

10piorunów

Skoro po PIERWSZEJ dołączyłem do opowieści DRUGĄ Moskiewską Fabrykę Zegarków, należałoby rozwinąć ten temat. Dziś – Sława, czyli Chwała. Będzie ściana tekstu, dla wygody dzielę wpis na kilka części.

Po Rewolucji Październikowej, państwo radzieckie przyjęło ustrój komunizmu wojennego. W jego warunkach to, co szło jeszcze przez pewien czas siłą rozpędu, szybko przewróciło się, rozbijając mordę: po 30 miesiącach produkcja zmalała pięciokrotnie, a rolnictwo – o 40%. Należy przy tym pamiętać, że sowiecka gospodarka była gospodarką centralnie planowaną. Na wysokim szczeblu zakładano, co będzie wytwarzane, gdzie i kto ma to wyprodukować a potem za ile sprzedać; postępując tak i tak, będą takie i takie wyniki, co pozwoli osiągnąć wyznaczony cel w czasie takim to a takim. Przeszkody? Przeszkody pokona człowiek radziecki, hej, ujmijmy w dłonie młot i sierp, a cudowny mój koń wejdzie na świeżą błoń, za nim tysiąc traktorów i maszyn.

„Hej, traktorze, potężny mój koniu,
ty najcięższych nie boisz się dróg!
My za szczęściem pędzimy w pogoni,
siły naszej niech lęka się wróg”.

Nawet zwykły traktor orząc, siejąc czy co tam jeszcze robią traktory, walczył o plony i lepsze jutro, był zatem traktorem BOJOWYM, a traktorzysta równał się walecznemu żołnierzowi.
Jak to się mówi, „papier wszystko przyjmie”. A że nie wszystko wychodziło? - Hmmmm, zwalmy to na kapitalistów, bumelantów, wrogów ustroju, kułaków, popów, reakcjonistów i szkodników. Tak. Opór? Zlikwidować przez CzeKa, a z towarzyszy wycisnąć ile się da w służbie Ojczyzny, chcą czy nie.

W powieści „Jak hartowała się stal” Ostrowskiego opisane jest takie zdarzenie z życia robotników, kiedy pracownik fabryki uszkodził podczas pracy wiertło. A wiertło było drogie, hamerykańskie (dosłownie - przecież własnych nie dało się wykonać), szkoda. Postawiono sprawę na zebraniu i może by mu się upiekło, gdyby nie główny bohater: ten potrafił bezinteresownie dop...dolić koledze. Przekonał innych, że na niedbałość, niestaranność czy lekkomyślność nie ma miejsca w kolektywie i winny został ukarany (bodajże wydalony z Komsomołu, a chyba też z fabryki, pamięć mnie zawodzi). Powieść jest w dużej mierze autobiograficzna i przypuszczam, że autor opisywał autentyczną historię. Była to jedna ze sztandarowych lektur okresu socjalizmu, bohatera stawiano za wzór do naśladowania przez młodzież. Zerwał więzy z rodziną i jej ograniczonym, chłopskim światopoglądem. Jako aktywista i budowniczy ustroju, pracował w czynie społecznym. Razem z innymi zapaleńcami spał w zimnie na gołym betonie (nie zauważając, że traktuje się go gorzej niż katorżnika); z własnej woli, entuzjastycznie, w mrozie i śniegu pracował, aż mu się czyraki porobiły? Hura, w końcu dali mu kurtkę! W wieku dwudziestu paru lat stał się kaleką, bo przez te 10 lat budowania sowieckiego ustroju został z niego strzęp człowieka? Nic to, ważne, że niby trybik maszyny popychał naprzód wielki Czyn i nawet jako ślepiec, dyktując swoje wspominki, mógł jeszcze dać dobry przykład oraz naukę innym.

Oto świadectwo tego, że w ustroju totalitarnym Kraju Rad nie było miejsca na jednostkę, człowieka i człowieczeństwo. Opornych miażdżono taranem, bezużytecznych odrzucano jak ochłap. Głupców, którzy chcieliby powrotu komunizmu, kopałbym po nerkach. Nie jesteśmy w stanie w pełni wyobrazić sobie realiów Sowietów, żyjąc w dobrobycie najlepszych czasów, jakich pamięć ludzka sięga. Z jednej strony: ZSRR to patriotyzm, kult ojczyzny (a więc obiektywnie zjawiska prawe i szlachetne, tylko że wykorzystane do zbrodniczych celów). Z drugiej zaś – oblężona twierdza taplająca się we własnej paranoi, która niosąc mir po świecie, czyni to kaźnią, karabinem i bagnetem. Tam, równolegle do zbrodni Hołodomoru, do dziesiątków milionów istnień zgnojonych w gułagach, do tysięcy kalek – weteranów wojennych, zagłodzonych w arktycznych koloniach na północy kraju, raszyści śpiewali: „Jak niewiastę Ojczyznę kochamy, strzeżem ją, jak łaskawą mać”.

Inny świat. Nieludzka ziemia.

I taki to twór na każdym kroku opiewano: „Ja drugoj takoj strany nie znaju, gdie tak wolno dyszyt czełowiek!”. Czczono go fanatycznie w każdym zakątku, stawiając pomniki najróżniejszej postaci, choćby państwową fabrykę nazywając „Chwałą”.

post 1/3

Poniżej: "Sława" z lat 80-tych, pasek z epoki. Proste, uniwersalne wzornictwo, opis na tarczy cyrylicą, masówka przeznaczona na rynek wewnętrzny. Zakup na Allegro za chyba 30 zł, stan ogólny dobry, do niewielkich ingerencji - wychodzi wałek z koronką, a kalendarz nie przeskakuje. Trzeba zdjąć tarczę i poprawić.

Gruba ryba

w Fotografia

23piorunów

Zorkij 4 działa. Niestety migawka na dłuższych czasach przycina się, ale spróbuję ją nasmarować i będzie śmigała 😁 Obiektyw Jupiter-8 wykazuje dziwaczną dystorsję, ale w sumie to też nadaje klimatu.

Fanatyk1piorunów

Już zdążyłeś wszystko wypstrykać i wywołać? Łekspres Panie ,👍

Pokaż więcej komentarzy (6)

Koneser

w Hydepark

28piorunów

Cześć, dzisiaj chciałbym wam zaprezentować kapitana w zbroi terminatora. Malowany na blood angels. Jedna z lepiej pomalowanych figurek. Czas operacyjny koło 8h.

   

Koneser1piorunów

No i nie może zabraknąć uv. Przy tym kwasie gubi się miecz, a świeci się na niebiesko.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

13piorunów

Dziś spoiler zasadniczego wpisu – DOBRA SŁAWA MOJEJ BABCI :slightly_smiling_face:
O samej „Sławie”, marce, fabryce, upadkach i wzlotach zostanie napisane dokładnie w kolejnych postach, a tutaj jako sygnał pokażę tylko konkretny zegarek.

Z dzieciństwa pamiętam jej obecność, tak jak pamiętam obecność babci, wtopionej w obraz domu. W pokoju zajmowanym przez dziadków, na rozkładanym stole, zajmowanym głównie przez lampowy telewizor, obok lekarstw na astmę, leżały różańce i wkładane od święta zegarki – „Wostok” dziadka i „Sława” babci. Niewielka, kanciasta damka pasowała na mój dziecięcy przegub. Nie wiedziałem wtedy o tym, że ten sam model z inną tarczą wychodził jako dziecięcy/młodzieżowy. Kiedy jeszcze nie miałem własnego pierwszego Poljota, mogłem brać ją do szkoły (umówmy się, że zupełnie bez potrzeby). Była w domu, odkąd pamiętam, tzn. od wczesnych lat 80-tych, a przypuszczalnie pochodzi z połowy lat 70-tych, jest więc moją równolatką. W ogóle była w serwisie, bo na wkładce antymagnetycznej wydrapane są gmerki. Po 15 latach chodu odmówiła posłuszeństwa i chyba nie naprawiana poszła do szuflady.

Długo nie mogłem jej znaleźć. Namierzyłem ją przypadkiem, schowaną w pufie, razem z jakimiś szpargałami. Jest zarośnięta brudem, na tarczy i złoconej kopercie pojawiły się zielone wykwity grynszpanu w miejscu przetarć. Poza tym szkło i koperta są jeszcze całkiem dobre, czego nie można powiedzieć o mechanizmie. Fabryka miała mocną specjalizację w zegarkach damskich, ale posiadały one swoje słabe strony, takie jak brak zabezpieczenia antywstrząsowego. Uszkodzona jest oś koła balansowego, nie wiem, czy zwyczajnie zużyta czy też złamana np. przy upadku (mówiło się, że zegarek „się wstrząsnął”). Kupiłem dawcę narządów i mobilizuję się do naprawy.

Niedługo będzie dziesiąta rocznica śmierci babci. To już 10 lat, jak siadam na jej łóżku i opowiadam, co tam u nas. Przez całe życie dawała mi taką dobroć i miłość, jakiej chyba nigdy od nikogo nie doświadczyłem. Nawet kiedy już jej tutaj nie było, a mi w życiu trafił się bardzo trudny czas, słyszałem w głowie jej słowa wsparcia i czułem wiarę we mnie.
To już chyba wiem, co będzie dłubane w najbliższe długie, jesienne wieczory…Byłoby miło mieć po niej taką pamiątkę.

Na zdjęciach jest obleśny wygląd przed jakimkolwiek ogarnięciem, porównanie wielkości do „Amfibii”, czyli jednego z większych ruskich, i po otwarciu koperty widok mechanizmu 1600 w wersji eksportowej. Mam nadzieję wkrótce zamieścić również fotkę po uruchomieniu.

Gruba ryba1piorunów

Ale malutki! (° ͜ʖ °)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Fotografia

41piorunów

Zdjęcie z Zenita E. Obiektyw Helios 44, klisza Fomapan 100.
Aparat niestety uszkodzony, połowa zdjęć wyszła w "połowie" - migawka się gdzieś blokowała. Ale te zdjęcia, które wyszły oceniam jako zadowalające.

Lider2piorunów

@adamszuba Zalew Zemborzycki?

Gruba ryba1piorunów

@Yes_Man Zalew tak, ale Zegrzyński.

Lider1piorunów

@adamszuba kładka wydała mi się dziwnie znajoma 😅

Lider7piorunów

Ahh Normandia 1944

Gruba ryba1piorunów

@smierdakow Ale to inwazja wędkarzy, a nie wojsk alianckich.

Lider0piorunów

@ada-szubak jeszcze gorzej, nikt normalny nie chce rozmawiać o rybach

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

41piorunów

"Zrobiłabyś czarną skrzynkę-książkę z maczkami?"

Początkowo myślałam, że to literówka, zwłaszcza, że mam ostatnio trochę Lovecrafta na warsztacie. Pewnie, może być, macki będą w stosownej ilości :squid: Poproszę tylko o informację, w którą stronę mniej więcej idziemy z projektem: podmorski horror, kosmiczne otchłanie szaleństwa, bluźnierczy grymuar -

"Nie, nie, maczki. Na czarnym tle imitującym tkaninę, najlepiej takie jakby haftowane. O takie, jak na tym obrazku. I żeby jeszcze były złote gwiazdki 😊"

Moja zlovecraftowana wyobraźnia początkowo uparcie dodawała macki do maczków - tak zrodził się koncept przedwiecznego horroru łąkowego, który póki co poczeka sobie w kolejce na realizację. W międzyczasie jednak pudełko maczkowe zostało wykonane zgodnie z wytycznymi zamawiającej i powędrowało do nowego domu :slightly_smiling_face:

Drewniana skrzynka-książka z wypukłą, złoconą imitacją stron. Wyjątkowo bez żadnych detali wypukłych na wieczku i na "grzbiecie" - jedynie złocenia na obrzeżu i na gwiazdkach są minimalnie wyczuwalne pod opuszkami palców, a imitacja haftu daje złudzenie wypukłości.

Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na .

Gruba ryba3piorunów

Ile czasu, przeciętnie, spędzasz nad jednym pudełkiem? Stosujesz jakieś szablony rozmiarów (np. masz dwa - trzy rozmiary w ofercie)? Ozdabiasz całkowicie ręcznie, czy masz jakieś techniki ułatwiające?

Gruba ryba3piorunów

@macgajster Opracowuję zawsze kilka skrzynek równocześnie, więc to zależy. Zaczęłam sobie optymalizować pracę po tym, jak zamówienia zaczęły wpadać bardziej regularnie i zwykle jest tak, że np. jeden dzień przeznaczam na gruntowanie i wstępne szlifowanie, następnego dnia nakładam grafikę, robię szlifowanie krawędzi i kładę podstawowe kolory, i tak dalej, z przerwami na suszenie.

Zwykle proces ogarnięcia skrzynki od A do Z zajmuje mi około tygodnia, ale często się to wydłuża, jeśli np. projekt ma sporo detali lub jeśli mam na warsztacie więcej prac jednocześnie. Czasem zdarza mi się też utknąć podczas dobierania i rozmieszczania detali - muszę zrobić sobie wtedy przerwę, żeby po jakimś czasie spojrzeć na projekt "na świeżo" i wykombinować zadowalające rozwiązanie. Niemniej terminów zawsze dotrzymuję 😉

Odnośnie oferty, nie ograniczam się. Mam swoje ulubione typy skrzynek - skrzynki-książki lubię ozdabiać najbardziej, jak pewnie łatwo się zorientować - ale jeśli ktoś życzy sobie, żeby ozdobić inne pudełko lub coś, co w ogóle nie jest pudełkiem (np. komplet drewnianych świeczników), nie widzę przeciwwskazań.

Co do technik ułatwiających, hmm... Zdecydowanie używanie szlifierki. Zaczynając przygodę z rękodziełem, szlifowałam wszystko ręcznie gąbkami szlifierskimi i papierem, ale przy kilku większych skrzynkach pod rząd to potrafiło być naprawdę męczące, zwłaszcza przy mocno nastroszonym drewnie. Z czasem przy większych powierzchniach zaczęłam się wspomagać małą szlifierką - gąbki i papier idą w ruch przy szlifowaniu wewnętrznych powierzchni, zakamarków i krawędzi.

Drugim narzędziem "na prąd", którego dość regularnie używam w procesie zdobienia, jest mała nagrzewnica, ale to głównie tylko do określonych past strukturalnych.

Gruba ryba2piorunów

@Apaturia czyli już trochę się sprofesjonalizowałaś :smiley:
Planujesz to rozszerzyć jakoś? Przykładowo w kierunku zdobienia mebli/schodów/domów? Dużo więcej roboty nad jednym projektem, ale za to chyba idzie się z tego spokojnie utrzymać. Choć z drugiej strony przekucie hobby w pracę może spowodować hobby-wstręt.
Miewasz jakąś konkurencję? Bo w sumie to jest chyba mało popularne zajęcie pod kątem hobby dla siebie, ale też ewentualnych klientów.

Gruba ryba1piorunów

@macgajster Myślałam nad meblami, ale chyba bardziej pasuje mi zdobienie drewna w mniejszym formacie. Może kiedyś (bardzo niesprecyzowane "kiedyś") poeksperymentuję i ozdobię sobie jakiś mebel domowy. Mam akurat stary kuchenny taborecik, któremu przydałoby się odświeżenie. Może mi się spodoba 😉

Aktualnie przekuwam hobby w pracę, rozkładam sobie wszystko na pełny tydzień roboczy, czasem robię rzeczy "po godzinach" i na razie nie czuję hobby-wstrętu. Zobaczymy. Z konkurencją - wiadomo, jak jest, ludzie często wybierają alternatywy dla rękodzieła produkowane masowo, bo są tańsze.

Tym bardziej miło mi, że mam klientów, którzy doceniają rękodzieło i możliwość zamówienia w pełni spersonalizowanego, ręcznie robionego projektu. Polecają mnie znajomym, wracają po więcej pudełek - rekordzistka ma chyba po jednej mojej skrzynce na każdej półce swojego popkulturowego regału, to był dla mnie niesamowity widok 😊 To daje nadzieję, że nie jest jeszcze aż tak źle w tej niszy.

Gruba ryba2piorunów

@Apaturia no to chyba nie pozostaje mi nic innego, jak trzymać kciuki i życzyć powodzenia 😉
Wydaje mi się, że rękodzieło wraca do łask. Ludzie mają więcej pieniędzy niż 10-15 lat temu i jednocześnie częściej chcą mieć rzeczy lepsze niż plastikowy produkt.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Wędkarstwo

21piorunów

Szczupak, tak zwana sześćdziesiona 😁
Dzisiaj dla odmiany wiało tak, że nie bardzo dało się dronem polatać, to i zdjęcia słabe.

Lider2piorunów

Te szczupce z drona lowisz? XD

Gruba ryba2piorunów

@Cybulion Jeszcze na tym poziomie nie jestem. Jeżdżę co tydzień na ryby. I latam sobie dronem przy okazji. I jeszcze zdjęcia robię. A jak jest ciepło, to pływam do tego na desce. Lubię tak spędzić wolny dzień.

Osobistość0piorunów

@ada-szubak A skąd ta szczuka?

Gruba ryba1piorunów

@Parigot Z Wisły. A dokładniej ze starorzecza.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

Inspirowane twórczością Lovecrafta, a konkretnie jedną z moich ulubionych opowieści - "W górach szaleństwa". Kompas macką tknięty. Kto wie, na jakie mroźne bezdroża może wyprowadzić nieostrożnych odkrywców...

Drewniana skrzynka o wymiarach 13 x 13 cm ze zdobieniami wykonanymi w różnych technikach. Oczy ze szkła, pozostałe detale wypukłe wykonane z glinki, ręcznie malowane i lakierowane. Wszystkie macki rzeźbione ręcznie. Wnętrze wieczka również zdobione.

To był jeden z tych projektów, który długo nie mógł doczekać się wykończenia, ale nareszcie udało się, dzięki niech będą Wielkim Przedwiecznym 😊 Pudełko jest już gotowe do wyruszenia w świat - na życzenie możliwa drobna personalizacja, dołożenie zapięcia i / lub filcu na dno. Pomieści kości i inne akcesoria do (przestrzeń wewnątrz: 11,2 x 11,2 cm) lub podobne drobiazgi. Cena 300 zł plus koszty wysyłki.

Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na :slightly_smiling_face: Na ostatnim zdjęciu pudełko w trakcie zdobienia.

Fanatyk2piorunów
Gruba ryba1piorunów

@CzosnkowySmok Tak się właśnie zastanawiałam, czy z tym pudełkiem też Ci się uda :smiley:

Gruba ryba1piorunów

@CzosnkowySmok Gdzie tam, w pełni wierzyłam w Twoją inwencję :smiley: Tylko tym razem nie wrzuciłam fotki pudełka z tyłu, więc nie byłam pewna, czy weźmiesz je na warsztat 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Sum

w Hydepark

31piorunów

Zrobiłem kilka lampionów na Halloween. Fronty wycięte na CNC, reszta na pile stołowej. Wysokość około 25cm, podstawa 16x16cm. Od tyłu jest slot na wrzucenie światełka LED do podświtlenia na noc. Oczywiście można wsadzić świeczkę jak ktoś lubi zapach palonego cedru lol.

Drewno to mieszanka cedru i sosny. Nie kładłem żadnego oleju ani bejcy, ile wytrzyma tyle wytrzyma.

Fenomen0piorunów

@dremmettbrown jak będziesz znów robił (nie za miliony monet) to zamawiam środkowy

Sum6piorunów

@Astro Koszt produkcji niewielki, a i zrobić jeden czy dwa więcej to nie problem. Natomiast koszt przesyłki może skutecznie zniechęcić - mieszkam w USA, i wysyłka paru desek może kosztować jeśli nie milion to całkiem sporo monet.

Gruba ryba2piorunów

@dremmettbrown Osz panie to już uwzględniając jaka wysyłka stamtąd droga to weźcie mister całą maszynę podarujcie

Fenomen0piorunów

@dremmettbrown może tak być że wysyłka mnie odstraszy :) ale dzięki!

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w HOBBY

16piorunów

Uwielbiam oglądać fachowców, kiedy ktoś absolutnie wie co robi. Nieważne czy to wyszywanie skarpetek, czy ustawianie zbieżności kół.
W tym przypadku, jest to naczelny Troll - nożownik.

Pięknej maksymy użył w tym filmie.

_Ekspertem jest ten, który w danej dziedzinie popełnił wszystkie błędy._

Film o wykonaniu noża w domu. Polecam.
Magda Gessler 😛

https://www.youtube.com/watch?v=TjWeleXrgy4https://www.youtube.com/watch?v=TjWeleXrgy4

Osobistość

w Hydepark

14piorunów

Coraz więcej ludzi postuje w
:smiley:

Tak trzymać!

Gruba ryba2piorunów

@Arxr też bym chciał ale nie mogę... teraz maluje wielkoformatowy kartongipsy w całym domu po remoncie zamiast modeli... i co najmniej jeszcze z tydzień "urlopu"

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Modelarstwo

27piorunów

Wrzucę coś od siebie.
Figurki do kampanii D&D.

Myślę jeszcze czy mi się chce rozjaśniać konar.

Koneser1piorunów

@Kowal04 albo mchy i porosty na jednej stronie pnia namaluj. Powinno spoko wyjść.

Specjalista2piorunów

@Kaczan34 No właśnie nawet pomalowałem go częściowo na zielono, z innej strony na brązowy szary a potem walnąłem washa i miałem takie "ech...". Strasznie mnie jednak kuje w oczy, to jednak go ruszę.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gwiazdor

w Hydepark

34piorunów

Skończyłem dziada. Cocaine, so much cocaine...
Do oceny - również krytyka się przyda

Gruba ryba4piorunów

@HomikHaosu myślę że podstawka trochę zbyt płaska + jakiś wash by się przydał ale ogólnie spoko 👌

Gwiazdor2piorunów

@wombatDaiquiri
Podstawka na rantach?
Wash jest tylko na miedzi - niebieskie chciałem zostawić takie płaskie. Kiedyś drugiego z zestawu pomalowałem z washem i kolor mi zupełnie nie pasował do wilków.

Koneser4piorunów

@HomikHaosu dla mnie za czysta jest ta miedź.

Gwiazdor0piorunów

@Kaczan34 Fajnie, takie postarzenie i zmatowienie też jakimś washem zrobiłeś?

Specjalista4piorunów

@HomikHaosu Ale to można było wyczyścić płaskie powierzchnie ponownie bazowym kolorem. Wash pozostawić w zagłębieniach i przy wystających elementach.

Koneser3piorunów

@HomikHaosu washe musisz sobie potestować. Ale według mnie najgorsze ma vallejo, zostawiają dziwne plamy. Z gw mam nuln oil i jest spoko, ale muszę dokupić agrax earthshade, bo jest ponoć lepszy. Oba termosy pociągnięte całe nulnem.

Fenomen2piorunów

@HomikHaosu wash ma tylko wchodzić i tworzyć cienie a nie walić równą warstwą po całej powierzchni. Wash tworzy wypukłość i cienie pomiedzy płytami pancerza a tu jest płasko.
Grudki śniegu wskazują że jakiś normalny obiekt 1:35 czy coś takiego a to przecież gigantyczny tytan 😉 w skali 1:200 IMHO śnieg inaczej bym robił, choć nie wiem jak, bo to trudna sprawa 😉

Specjalista3piorunów

@Kaczan34 Ja powiem, że to zależy. Nuln oil czy agrax to takie samograje, ale ja np. lubię czerwony washować niebieskim/fioletowym washem (czyli z Citadeli to Drakenhof albo Druchii).

Koneser1piorunów

@Kowal04 dla mnie po walce z vallejo, wash ma mi nie zniszczyć modelu. ( ͡° ͜ʖ ͡°) teraz głównie się bawię wetblendem.

Gruba ryba4piorunów

@HomikHaosu trochę jak z fabryki, więcej washy, pobrudzień, jakichś uszkodzeń pancerza by się przydało, zobacz sobie pin washe z farb olejnych, pozwalaja wjechac w zakamarki, ale wyczyścić powierzchnię gdzie wash ci się nie podoba albo nie chcesz go mieć, tylko najpierw trzeba położyć lakier, żeby zabezpieczyć powierzchnię, poza tym całkiem fajny

Pokaż więcej komentarzy (15)

Autorytet

w Warhammer 40k

104piorunów

No to chyba skonczone. Niech sobie 'odpocznie' i cos tam mazne poprawki.

Contemptor World Eaters kitbash, malowanie Khorne'a po HH:

Lider2piorunów

Zarąbiste. Wyobrażam sobie jak czasochłonne jest malowanie i jakiej precyzji to wymaga

Koneser2piorunów

@siRcatcha grupki na tg się przydaly?

Koneser1piorunów

@siRcatcha No i git, cieszę się, że mogłem pomóc. Chodzi mi po głowie jakaś grupa na tg związana z modelarstwem. Kilka osób tu jest.

Autorytet0piorunów

Komentarz usunięty

Autorytet0piorunów

@ziel0ny tak wolam, moze cos poradzisz 😉

Pokaż więcej komentarzy (17)