Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#iws

Gruba ryba

w Ciekawostki

82piorunów

Zbieranie kasztanów ku chwale ojczyzny :chestnut: :gb: Jesienią 1917 roku w klasach szkolnych w Wielkiej Brytanii pojawiły się ogłoszenia zachęcające uczniów do zbierania kasztanów i przekazywania ich do punktów odbioru, z dopiskiem: This collection is invaluable war work and is very urgent. Please encourage it. Jak można się domyślić, sprawa była najwyższej wagi.

Jakie jednak znaczenie miałyby mieć kasztany w działaniach wojennych?

Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba powiedzieć kilka słów o kordycie. Kordyt to rodzaj prochu bezdymnego i materiału miotającego - był używany przez brytyjskie siły zbrojne mniej więcej od końca XIX wieku. Do jego wytworzenia potrzebna jest przede wszystkim nitroceluloza i nitrogliceryna, a na końcowym etapie jego produkcji konieczne jest zastosowanie acetonu, który zmiękcza masę prochową.

I właśnie z acetonem Wielka Brytania zaczęła mieć w 1917 roku problem. Zwykle importowała go z USA, ale wybuch I wojny światowej spowodował, że jego dostawy stały się nieregularne i do tego jeszcze bardzo kosztowne. Zapasy acetonu zaczęły się niebezpiecznie kurczyć w czasie, kiedy był akurat najbardziej potrzebny. W związku z tym szybko podjęto działania mające na celu rozkręcenie jego produkcji lokalnie i wkrótce - sukces! W 1916 roku naukowiec i chemik Chaim Weizman z University of Manchester opracował metodę produkowania acetonu przy użyciu bakterii Clostridium acetobutylicum. W uproszczeniu, bakterię karmiono skrobią pochodzącą głównie ze zbóż i ziemniaków, a ona w drodze fermentacji produkowała między innymi aceton.

Ale... szybko okazało się, że w czasie wojny zboża i ziemniaki są dużo bardziej potrzebne jako pożywienie. Na dostawach kukurydzy z USA nie można było polegać - wokół Wielkiej Brytanii operowały niemieckie U-booty odcinające wyspę od dostaw. Niezwłocznie zaczęto szukać innych, łatwo dostępnych i tanich źródeł skrobi, które można by wykorzystać do produkcji acetonu.

I stąd właśnie wzięła się akcja zbierania kasztanów.

Aby dodatkowo zachęcić uczniów do współpracy, zaoferowano zapłatę w wysokości 7 szylingów i 6 pensów za około 50 kilogramów kasztanów (bez zewnętrznych zielonych łupin) - w przeliczeniu na współczesną walutę to nieco ponad 1/3 funta. Jak można się domyślić, taki dodatkowy zarobek był dla dzieci i młodzieży całkiem atrakcyjny. Akcja była lokalnie koordynowana przez skautów, którzy mieli za zadanie delegować zbieraczy do wyznaczonych punktów odbioru mieszczących się w pobliżu stacji kolejowych.

Łącznie przeszło 3000 ton kasztanów trafiło do ośrodków produkcji acetonu w Kings Lynn i w Holton Heath. Dużo więcej zostało w punktach odbioru i zgniło - okazało się bowiem, że do przewozu zebranych kasztanów oddelegowano za mało wagonów kolejowych.

Produkcja acetonu przy użyciu kasztanów okazała się problematyczna pod względem technologicznym i ostatecznie ją przerwano po zaledwie kilku miesiącach. Po jakimś czasie zresztą przestała być konieczna, bo już w 1918 roku ponownie uruchomiono dostawy acetonu spoza Wielkiej Brytanii.

tag serii:

Fanatyk6piorunów

@Apaturia o! Trzeba będzie nazbierać kasztanów I wrzucić pod łóżko na zimę :smiley:

Gruba ryba2piorunów

@CzosnkowySmok Tylko pamiętaj później zaglądać do nich od czasu do czasu i upewniać się, czy nie zgniły 😉

Fanatyk1piorunów

@Apaturia jeszcze się nie zdarzyło.

Ale ciekawiło mnie zawsze skąd to się wzięło. Ogólnie nie wierzę w zabobony ale wierzę w mądrości, które mają długą historię. Chyba faktycznie w tym roku wrzucę te kasztany pod łóżko :smiley:

Gruba ryba2piorunów

@CzosnkowySmok Nie mam pojęcia, skąd dokładnie wzięło się to przekonanie, ale to rzeczywiście ciekawe 🙂 W niektórych regionach wierzy się, że kasztany odstraszają pająki lub szeroko rozumiane robactwo - może to przekonanie rozszerzyło się z czasem na wszystko, co negatywne.

Albo może znaczenie miał tu fakt, że kasztany z natury wyglądają zdrowo, są błyszczące, twarde i niełatwo je uszkodzić? W takim kontekście zbieranie kasztanów i trzymanie ich w domu mogłoby "magicznie" przenosić zdrowie i odporność na domowników. A, no i jeszcze do tego rosną w kolczastych łupinach - a w magii ludowej zazwyczaj wszystko co kolczaste odstrasza złe moce, choroby i tak dalej.

Fanatyk1piorunów

@Apaturia i mnie w domu, to miały chronić przed złymi energiami z żył wodnych. Ale czuję, że jest to bardzo stare. Moi dziadkowie mieli też zawsze worek kasztanów i używali go jak poduszki. Walory na pewno idealne, bo to świetnie masuje plecy.

Coś czuję, że historia kasztanów i ich ochronnych właściwości jest znacznie ciekawsza niż myślałem. O robakach nie słyszałem, a też niezwykłe.

Gruba ryba1piorunów

@CzosnkowySmok Próbowałam znaleźć jakieś opracowania na temat kasztanów w folklorze, ale póki co, posucha 😉 Tak czy inaczej, wygląda na to, że chociaż kasztanowiec pospolity rozpowszechnił się u nas dopiero w czasach nowożytnych, to kasztany szybko zdobyły znaczenie w naszej kulturze i przesądach.

Fanatyk1piorunów

@Apaturia coooo. Całe życie w niewiedzy.

I jeszcze kasztelan pochodzi od kasztana xD

Niezwykły jest ten kasztan

kasztan, kasztanowy, od miasta Castana w Małej Azji, z szt zamiast st, jak we wszystkich nieco dawniejszych pożyczkach, a więc: kaszta z niem. Kasten; kasztel z łac. castellum (stąd kasztelan, kasztelanic, kasztelanowa, po polsku: pan, panic, pani: »pan krakowski«, t. j. ‘kasztelan krakowski’, nigdy inaczej; łac. castellanus, ‘należący do kasztelu, sługa’); por. kaszkiet, z franc. casquette, pasztet itd.; tylko w późnych pożyczkach zachowywamy st, np. kasta, kastowość, pasta.

Gruba ryba1piorunów

@CzosnkowySmok A tutaj akurat Brückner (autor słownika) trochę się rozpędził, bo pod hasło "kasztan" podłączył przykłady innych zapożyczonych słów, w których "-st-" zmieniało się w języku polskim na "-szt". To nie jest sugestia, że kasztelan pochodzi od kasztana, to tylko w definicję wkradła się dygresja i trochę się to wszystko zamotało 😉

Pokaż więcej komentarzy (14)