solly-1Fenomen
30piorunówMam ogromny problem patrzec ludziom w oczy podczas rozmowy, chociaz wiem, jak dziwnie to wyglada, gdy ktos z toba rozmawia i unika kontaktu wzrokowego. Zawsze tego unikalem i unikam, bo jest to dla mnie ekstremalnie niekomfortowe. Nie rozumiem dlaczego, staram sie na to zwracac uwage, ale mozg mi mowi, zebym tego nie robil. Podejrzewam, ze wynika to poniekad z tego, ze spora czesc dziecinstwa spedzilem przed komputerem (chociaz mialem niekrotkie okresy, kiedy bardzo regularnie i intensywnie spedzalem czas z kolegami). Irytuje mnie to, bo wiem, ze jestem przez to niezreczny, ale slowo daje, to mnie przerasta. Potrafie patrzec w oczy tylko, kiedy podejrzewam, ze dostane od kogos wpierdol, wiec ostatnio sie to zdarzylo chyba w czerwcu ubieglego roku.
Nie wiem, czy to pomoże, ale gdzieś kiedyś słyszałem, że bezpieczna długość patrzenia komuś w oczy, to taka, żeby zarejestrować kolor oczu.
Może coś na zasadzie: "co chwilę sprawdzam kolor oczu rozmówcy, aha, niebieskie, aha niebieskie..."
Kurde, mam tak samo. Jak za długo patrzę komuś w oczy przy rozmowie to zaczynam o tym myśleć o przestaje słuchać co dana osoba do mnie mówi. Po⁎⁎⁎⁎ne i silniejsze ode mnie. Normalne u mnie jest patrzenie na usta.

