Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#korposwiat

Gruba ryba

w Hydepark

102piorunów

Lubię to jak troskliwi ludzie mnie otaczają. Sytuacja sprzed chwili dzwoni telefon, patrzę znajomy z roboty:

* Znajomy: Siema, jedziesz jutro do biura?
* Ja: Siema, jadę
* Z: Super, mogę się zabrać z Tobą.
* J: Nie, bo mi rama od roweru pójdzie.
* Z: Ale wiesz, że jutro ma padać?
* J: Tak, jestem tego świadom.
* Z: I mimo to jedziesz rowerem?
* J: Tak, dopóki to nie śnieg to będę jeździł rowerem.
* Z: Ale głupio byłoby tak się rozchorować, bo zamiast auta wybrałeś rower
* J: W poniedziałek już mnie złapał mocny deszcz i żyję, jak organizm uzna, że to za dużo, to najzwyczajniej w świecie się rozchoruje i tyle.
* Z: Na Twoim miejscu bym nie ryzykował i pojechał autem
* J: Dzięki, ale tak jak mówiłem - dopóki to nie śnieg to jadę rowerem.
* Z: Bo ja bym normalnie Cię zgarnął jutro, ale muszę zostawić auto żonie, żeby dzieciaki odwiozła do szkoły
* J: Doceniam, ale i tak bym nie skorzystał, bo mam rower.
* Z: Ok, rozumiem. Ale tam uważaj na siebie, bo teraz covid szaleje, a i znajoma zapalenie płuc złapała i głupio...
* J: Dzięki, będę uważał, a teraz muszę kończyć

Warto mieć znajomych, którzy dbają o Ciebie

Osobistość21piorunów

@Loginus07 ale lepiej sie jezdzi jak jest snieg niz jak pada deszcz

Fanatyk6piorunów

@Loginus07 tak z ciekawości zapytam, a gdyby Cię wprost poprosił "słuchaj stary, taka sytuacja, nie mam auta, zostawiłbyś rower w domu i podwiózł mnie do pracy jutro? " to zmieniłbyś plany i pojechał samochodem?

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Memek z kwejka ale już wam mówię czemu piekło - po kilku godzinach w takiej pozycji za dwa lata macie garba jak Quasimodo. Byłem na szkoleniu z H&S jeszcze kiedyś jak pracowałem w szpitalu i wyniosłem stamtąd bardzo ważną wiedzę. Przede wszystkim ekran powinien być na wysokości wzroku, najlepiej jakby był to osobny monitor, co najmniej 19'' (4:3) lub 24'' (16:9), do pracy biurowej powinna być wydana do laptopa ergonomiczna klawiatura o możliwości ustawienia kąta nachylenia oraz mysz. Podłokietniki w krześle powinny być ustawione mniej wiecej równo z blatem biurka, mogą pod nie wchodzić. Co do biura, to ze zdjęcia można wywnioskować że brak jest prawidłowgo doświetlenia miejsca pracy i brak przepierzenia pomiędzy rzędami biurek które powoduje nadmierny hałas na stanowisku pracy.

Ze zdjęcia mogę wywnioskować że to prywaciarz, bo w publicznej by to nie przeszło :grinning:Po coś tych BHP-owców tam zatrudniają.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

59piorunów

Czasami jednak lubię te całe korpo-reguły i trzymanie się excela XD

Jako jedyny dostępny dziś w robocie, pierwszy dzień po urlopie miałem zaprezentować przed zarządem ficzer nad którym nasz zespół pracował w ostatnim czasie - sam brałem w tym udział więc wiedziałem mniej więcej czym to się je, jednak pełna integracja i sprawdzenie czy działa trwało do wczoraj wieczora (wina braku poprawnie działających serwerów, nie nasza - testy były napisane, review było, ale jakby wyszło że nie działa to wiadomo że my byśmy za to odpowiadali) - no i wyszło że działa ale nie do końca XD Można było dodać serwis który pokazywał się w naszym ficzerze, ale po usunięciu serwisu z serwera, nie usuwał się automatycznie z ficzera, choć powinien.

Zostało mi powiedziane że okienko czasowe na moją prezentację i pytania do niej wynosi 5 minut. Sama prezentacja była na 2 slajdy i do powiedzenia były dosłownie 4 zdania, potem miałem pokazać dodawanie serwisu (i jest duża szansa że ktoś by poprosił o pokazanie też usuwania, skoro był na to czas).
Tak więc przez 3 minuty lałem wodę porównując jak to wyglądało wcześniej a jak wygląda teraz, potem przez minutę pokazywałem najbardziej łopatologicznie jak kliknąć 5 przycisków żeby aktywować ficzer i dodać nowy serwis (choć mogłem to zrobić przed prezentacją bo i tak TEORETYCZNIE każdy wie jak to zrobić), a potem przez równo 1m5s wczytywała się konfiguracja XD Pokazałem że serwis się dodał i już nie było czasu na pytanie ani nic więcej - ficzer zaprezentowany, prezentacja dostępna online, nagranie jest, lecimy dalej.

Teraz tylko zgłosić buga, naprawić go w pół godziny i cyk - kolejny problem bohatersko rozwiązany przez nasz team - przecież w excelu nie ma tabelki kto i kiedy wprowadził buga, tylko ile ich zostało rozwiązanych XD Nie znam głupszego systemu pracy, ale skoro zarząd nas ciśnie o wyrabianie słupków a nie dba o jakość, to niestety ale trzeba czasem zagrać "nieczysto"

Fenomen1piorunów

Ja strasznie lubię dostarczać same sukcesy mojemu dyrektorowi! Nawet porażka jak dobrze spojrzeć jest sukcesem.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

Dzisiaj znowu miałem dylemat. Bo generalnie jest trochę kodu zjebanego i ten kod sobie dryfuje w przestrzeni gowokodu który należałoby poprawić ale to powoduje że trzeba zaangażować kolejne osoby zatwierdzi, zrobić ogromne testy itd.

Ale też jest druga możliwość. Która wymaga zmiany jednej instrukcji na inną, która tam samo rozwiąże problem a posiedzę nad tym 5 do 10min.

Według gówno korpo mierników robiąc drugim sposobem będę za⁎⁎⁎⁎sty szybko poradzę sobie z problem i wszystko będzie ok. To że znowu zaraz będzie kolejne zgłoszenie i znowu trafi do mnie bo coś innego się wywala z tego powodu nie ma znaczenia bo znowu naprawie jak gówno po łebkach i jeszcze zostanę za to nagrodzony że jestem szybki i nie zawracam nikomu głowy.

I tak się żyje w tym gownie. I będę tak to naprawiał do usranej

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

95piorunów

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Pracbaza

9piorunów

Korposłowo na dziś:
Salaryk - inaczej pracownik, osoba pobierająca pensję (z ang. Salary) z tytułu wykonywanej pracy.
Czytała Krystyna Czubówna.

Fenomen6piorunów

@Yes_Man Kto tak mówi?

Dla PMów jestśmy zasobem, a dla HRów - kosztem.

Gruba ryba0piorunów

A od kogo to ma kogokolwiek odróżnić? Chyba że to Twoje korpo goni połowę roboty nieletnimi wolontariuszami?
Jedyne rozróżnienie dla non-management levelu jakie spotkałem to external / internal

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

19piorunów

Ostatnio czytuje sobie rozkminy osób mieszkających w dużych miastach - ile im zajmuje dojazd, jak wygląda sytuacja w korpo i nic mnie tak nie cieszy, jak powrót do rodzinnego miasta. Pierwsza rzecz - ogarnąłem sobie tu pracę, którą lubię i mam w niej doświadczenie. W dodatku w sprzedaży b2b - sam sobie ustalam kalendarz, nie mam bicza nad sobą, wywiązuje się na razie ze swojej roli, kasa nawet ok (w dużym mieście miałem i tak ok 1700-1800 zł więcej kosztów stałych xD).

Teraz mam to, czego potrzebuję. Brak korków, szybkie dojazdy, bliskość klubów sportowych, siłowni, parków. Kawałek za moim powiatem są bory tucholskie. Na miejscu paczka znajomych, z którymi trzymam naście lat (większość w mundurze) i każdy weekend zajęty.

Ale do czego zmierzam - jak bardzo ludzie dusza się w dużych miastach, to przegięcie. Po co w ogóle tam jadą? Jaki jest sens pracować za 5-6k w dużym mieście i wynajmować pokój lub mieszkanie w 3-4 ze znajomymi lub dorzucanie sobie do niego obcych osób? Dojeżdżanie zbiorkomem 1h w jedną stronę do pracy?

Rozrywka? Trzeba wydać kilka stów na weekend, żeby się nie zanudzić. Ale przede wszystkim trzeba sobie wszystko dobrze planować, bo jak kolega/koleżanka mieszka 20km dalej na końcu miasta, to ustawiając się na piwo w sobotę, powodzenia w podróży zbiorkomem. Jeszcze gorzej jak musisz się przesiadać - np z SKM na autobus/tramwaj XD W drogę powrotną może uberek za 70-80 ziko XDD

Siedzą tam jak sardynki w puszce. Nigdy nie dorobią się własnego mieszkania, chyba że na totalnym wypizdowie na obrzeżach na kredyt pod korek i co najmniej 15-20 lat niewoli kredytowej. Ofert pracy dużo, często dobrze płatnej, ale jak odliczycie hajs za wynajem, paliwo (jeśli macie auto), różnice cen w usługach, to wyjdzie wam na to samo jak dobra praca zdalna lub dojazd 40-50 km do większego miasta z rodzinnego xDDDDD

Moja siostra siedzi 14 lat w Trójmieście. Tryb życia praca-->dom-->praca-->dom. Korpo atmosfera w robocie. Stres, brak zajęć w czasie wolnym poza spacerami z psem i wizytami w kawiarniach. Efekt to depresja, która zmusiła ją do długiego l4 i rozpoczęcia leczenia, bo już miała objawy somatyczne. Fajnie, co? Tak wielkomiejsko.

Najbardziej bawią mnie jednak argumenty o przewadze dużego miasta, że w mniejszym (30-100k) nic nie ma. No nic nie ma, jak się nie ma zainteresowań i rozrywki upatruje się tylko w knajpach, klubach i kawiarniach xD Inteligentny człowiek ma zainteresowania. Ja z moimi mógłbym mieszkać nawet w małym mieście. Jedyne ograniczenie to znajomi - to gdzie mieszkają.

U mnie w mieście mam: kino, kręgielnie, kawiarnie, restauracje, parki, korty do tenisa, boisko do squasha, parki, teatr, 3 kluby, jeziora nieopodal i tak dalej. Do 3 dużych miastach przy świetnej infrastrukturze (autostrada+droga szybkiego ruchu) - 70,80 i 100 km. A ludzie i tak pchają dupsko do korpocity, żeby tam wegetować na jakimś kwadracie z hindusami, gdzie CZĘSTO zawodowo i tak nie dojdą wyżej niż do pułapu 10k (jak jesteś kumaty i wiesz co chcesz robić, to w mniejszym mieście też znajdziesz rozwiązanie na zarabianie dobrze, ale zajmie ci to dłużej). Natomiast będą żyć od 1 do 1 i życie stracą na picie kolorowych drineczków w knajpach i nieustannym wyścigu jak chomik na kółku XD

Tytan2piorunów

@Lopez_ a te pracę zdalną to ogarnales bo przecież mieszkałeś w tym małym mieście i leżała sobie tak o na ziemi, co nie? Czy to jednak dzięki temu, że parę lat spędziłeś w dużym mieście? xD

Do tego to wszystko są dowody anegdotyczne, każdy mój znajomy w Warszawie po 10 latach licząc studia ma już swoje mieszkanie i nie mieszka z hindusami. Małe miasta są super, sam jestem zmęczony powoli Warszawą, ale to nie zmienia, że to jest miasto możliwości, ale nie każdy je wykorzysta i na tym skorzysta.

Fenomen0piorunów

@BajerOp Nie mam pracy zdalnej :smiley:

Osobistość6piorunów

@Lopez_ nie chce urazić, ale czytając takie wyśmiejące posty na temat innych ludzi, coraz bardziej skłaniam się do przekonania, że coraz więcej wykopu na tym hejto się robi. Wyśmiewanie się z innych, że ktoś chce dorobić w dużym mieście, Ty masz lepiej i jak tak być może skoro w mniejszym mieście lepiej. Są różne sytuacje rodzinne, finansowe. Jest pełno czynników dla których ludzie mieszkają w dużym mieście zamiast w mniejszym. Sprowadzasz to wszystko do spraw prozaicznych jak drineczki w klubie. Bardziej infantylnego wpisu dawno tutaj nie przeczytałem.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Tytan

w Hydepark

17piorunów

Jeśli jesteś pracownikiem fizycznym i masz kompleks na punkcie tego, że nie pracujesz w biurze (ja tak kiedyś miałam), że niby jesteś tylko robolem, głupi i się w ogóle nadajesz tylko do łopaty - twoja praca jest 100x bardziej produktywna i warta pieniędzy niż praca w korpo. Ach i pewnie jesteś bardziej ogarnięty. A dlaczego, to już wytłumaczę na przykładzie projektu, przy którym pomagam.

Co roku mamy nową wersję katalogu produktów, jest właśnie ten czas kiedy przygotowujemy nowy. Jak wiadomo nowe produkty zostały dodane, kilka odpadło, standard, trochę się zmienił layout ale generalnie większość zostaje taka sama. Osoba która się tym zajmuje poprosiła mnie o pomoc w ogarnięciu 10 wersji językowych, zrobiła spreadsheet gdzie co można znaleźć. Z tym, że wg niej najlepszym i najszybszym rozwiązaniem jest kopiowanie tekstu z poprzedniej wersji do excela (😆😆😆) i dodanie nowych tłumaczeń gdzie trzeba. To później idzie do designu. 90% zawartości nowej wersji to stara wersja. Katalog ma 80 stron. To nie mój projekt, nie mój cyrk, nie moje małpy więc się nie odzywam tylko kopiuję sobie jak ten mongol cały dzień.

Fanatyk0piorunów

Widzę że się jeszcze buntujesz ;). W sumie zdrowy objaw.

GURU2piorunów

chyba bym na głowę dostał w takiej głupiej robocie

Pokaż więcej komentarzy (25)