WujekAlienLider
41piorunów259 + 1 = 260
Tytuł: Dzieci kapitana Granta
Autor: Juliusz Verne
Kategoria: powieść przygodowa
Wydawnictwo: Siedmiogród
Format: e-book
Liczba stron: 686
Ocena: 8/10
Do przeczytania zachęcił mnie @TyGrySSek swoim wpisem o ostatnim tomie trylogii.
Powrót do "Dzieci kapitana Granta" okazał się przede wszystkim podróżą w czasie - nie tyle przez oceany i kontynenty, ile do mojego dzieciństwa. To jedna z tych książek, które pamiętam niekoniecznie za fabułę, ale za emocje: wspólne czytanie, ekscytację kolejną przygodą, poczucie, że świat jest ogromny i pełen białych plam do odkrycia. W moim przypadku to także bardzo osobiste skojarzenie z lekturą czytaną razem z dziadkiem, co automatycznie ustawia odbiór tej historii w cieplejszym świetle.
Fabularnie Verne robi dokładnie to, z czego był znany: bierze prosty punkt wyjścia - tajemniczą wiadomość SOS w butelce - i buduje na nim wielką, epizodową opowieść o wyprawie przez pół świata. Bohaterowie, w tym córka i syn zaginionego, przemierzają kolejne kontynenty w poszukiwaniu kapitana Granta, a przy okazji czytelnik dostaje solidną porcję geografii, przyrody, historii i XIX-wiecznej wiary w potęgę wiedzy.
Dziś tempo tej narracji bywa nierówne, a niektóre fragmenty są wyraźnie rozwleczone, ale nadal czuć przygodowy nerw. Z perspektywy dorosłego czytelnika widać też ograniczenia epoki: postacie są dość jednowymiarowe, dialogi chwilami brzmią archaicznie, a cudowne zbiegi okoliczności pojawiają się częściej, niż byśmy dziś zaakceptowali. Jednocześnie trudno mieć do tej książki pretensje - jej siła leży w prostocie i szczerej radości opowiadania historii. A targetem książki są oczywiście dzieci.
Solidna przygoda i piękny, sentymentalny powrót do czasów, gdy sama lektura była wydarzeniem, a książki czytało się wspólnie, nie dla ocen, tylko dla czystej frajdy odkrywania światów, o których nie było jak przeczytać/usłyszeć inaczej.
Osobisty licznik: 30/128
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Jestemprzy 30% podwodnej żeglugi. Przynajmniej narazie najsłabsza część - może później się rozkręci
@TyGrySSek ja też niedługo po nią sięgnę, ale naszło mnie na powrót do Deavera i Lincolna Rhyme :grinning:
@WujekAlien a ja słucham "20 000 mil" w formie audiobooka. Jestem zdziwiony, jak miło mi się słucha.
@WatluszPierwszy z którym lektorem?
@TyGrySSek Zdecydowanie najsłabsza, chyba ze lubisz rybki :)
@WujekAlien korzystam z wersji z YouTube. Czyta Rober Fraś.
@WatluszPierwszy super, dzięki, lubię gościa, świetny kanał
@WujekAlien oooj, ale nostalgłem :heart_eyes: