WrzooMistrz
35piorunów268 + 1 = 269
Tytuł: Welewetka. Jak znikają Kaszuby
Autor: Stasia Budzisz
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Format: e-book
Liczba stron: 304
Ocena: 7/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5087257/welewetka-jak-znikaja-kaszuby
Do sięgnięcia po "Welewetkę" zachęciła mnie jedna z bibliotekarek na ostatnim Silent Book Clubie. Może nie bezpośrednio — po prostu gdy o niej opowiadała, wzbudziła moją ciekawość. Mimo że mieszkam na Pomorzu, to Kaszuby zawsze były czymś egzotycznym. W końcu sami Kaszubi, poza etnomiejscówkami przesyconymi folklorem, to dość zamknięta społeczność.
Nie byłam pewna, czy odnajdę się w jej czytaniu i od paru lat nieco omijałam tę książkę — Kaszubi trochę traktują Gdańszczan jako gorszy sort Pomorzan. W końcu Gdańszczanie to nie Kaszubi.
Autorka opowiada o Kaszubach i kaszubskości przez pryzmat swojego stosunku do nich oraz przez historię swojej rodziny. Nakreśla nam losy Kaszubów przed drugą wojną światową, w jej trakcie, i po. Rysuje obraz narodu, który sam nie wie, czy jest narodem; grupy etnicznej, która od początku była podzielona (Niemcy/Polacy, Północ/Południe, Separatyści/Asymilujący się itp.).
Przy tym urozmaica tę opowieść wieloma kolorowymi anegdotami — wierzeniami, przesądami, albo historią kobiety, która czuje się "oszukana", bo w trakcie pisania magisterki dowiedziała się, że strój kaszubski nie jest zbytnio historyczny.
Jest to przyjemny reportaż, wart sięgnięcia przez kogoś nieobeznanego w kaszubskości. Na wspomnienie zasługuje też okładka, która niezwykle mi się podoba.
Prywatny licznik (od początku roku): 9/52
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@Wrzoo Muszę w wolnej chwili wypożyczyć. Również jestem z Pomorza (ziemia chełmińska team), znam wielu Kaszubów, generalnie są to w większości mili ludzie, ale jak czytam o tańcu feretronów, jajecznicy ze szprotami lub też brzmi mi uszach kolęda wykonana przez pracowników Drutexu to czasami czuję się, jakbym trafił do innego świata.
Każdy region jest nietypowy, ale Kaszuby to już taki świat, że aż dziwi mnie, że nie doczekał się własnej wersji "Świętej wojny", gdzie tamtejszy Bercik od kilkunastu lat siedzi na bezrobociu, bo Unia uwaliła go limitami na dorsze, a jego największym wrogiem byłby szwagier, którego oskarżałby o wysokie życie dzięki zbijaniu interesów z Nikosiem w Trójmieście.
@BapitanKomba no takie Podlasie Pomorza.
P.S. O feretronach też jest rozdział. :grinning:
