Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#mojezdjecie

Osobistość

w Podróże

111piorunów

Świątynia Bahai w Santiago de Chile była ostatnim punktem mojej podróży po Chile. Oczywiście nie wracałem do chilijskiej stolicy tylko po to, żeby ją zobaczyć - po prostu po opuszczeniu pustyni Atacama musiałem się jakoś dostać na Dominikanę (skąd później wracałem do Polski), a najsensowniejsze i najtańsze loty wymagały spędzenia weekendu w Santiago właśnie.

Doleciałem tam w piątek wieczorem i tak się jakoś zgadałem z poznaną na lotnisku niecały miesiąc wcześniej Chilijką, że skoczyłem z nią i jej przyjaciółmi na miasto, a potem zlądowaliśmy na domówce. Z góry ostrzegam przed chilijskimi karcianymi drinking games, bo nieopacznie zaliczyłem zgona na kanapie i z poczuciem wstydu wracałem prawie nad ranem do hostelu. W związku z tym kolejny dzień polegał głównie na leczeniu kaca i krótkim spacerze, w trakcie którego po raz pierwszy zetknąłem się z psią agresją wycelowaną w moją stronę. I tak jak przez poprzedni miesiąc sfory bezpańskich psów nawet krzywo na mnie nie spojrzały, tak w centrum Santiago wściekle rzucił się w stronę moich nogawek pies wielkości i wyglądu wyrośniętego szczura. Pies niby był trzymany na smyczy przez właścicielkę, ale ta bardziej była zainteresowana telefonem, więc gdybym nie odbił na chwilę na trawnik, doszłoby do bliskiego spotkania psiego pyska z moją nogą. Jaka byłaby dynamika tego spotkania - nie wiem, ale się domyślam.

Na niedzielę miałem zaplanowane oglądanie świątyni Bahai, którą polecało mi mnóstwo osób, i tak jak widać ze zdjęć - jest to prawdziwa perełka architektury. Świątynia jest położona na obrzeżach miasta, co wymagało pewnych kombinacji, żeby się do niej tanio dostać. Dopiero jadąc autobusem z przesiadkami zacząłem trochę czytać na temat tego miejsca i ku memu przerażeniu okazało się, że nie można tam po prostu podejść i sobie popatrzyć na budynek, lecz trzeba mieć bilet wstępu, by w ogóle dostać się w pobliże świątyni. Oczywiście wszystkie bilety na ten dzień były już wyprzedane, więc wyglądało na to, że tłukę się komunikacją miejską po próżnicy. Trudno - pomyślałem - podjadę, może się uda.

Gdy wysiadłem z finalnego autobusu, udałem się pod bramę wjazdową na teren kompleksu świątyni. Oczywiście już na wstępie spytali czy mam rezerwację, a gdy odpowiedziałem przecząco, zaprosili bym wrócił nazajutrz, bo na kolejny dzień jakieś wolne miejsca jeszcze były. Gdy zrobiłem oczy kota ze Shreka i wytłumaczyłem, że kolejnego dnia rano lecę już do dalekiej Polski i nigdy już nie wrócę do Ameryki Południowej, strażnicy zaczęli coś ze sobą rozmawiać. W końcu powiedzieli, że spróbują się dowiedzieć od osób z góry, czy może uda się zrobić wyjątek, ale mam wrócić za godzinę, bo teraz jest przerwa obiadowa. Tliła się więc nadzieja na powodzenie mojej misji.

Postanowiłem znaleźć jakąś knajpę w międzyczasie i też wrzucić coś na ząb. Okazało się to niebanalne, bo rejon w którym stoi świątynia to faktyczne obrzeża stolicy i pierwsze dwa miejsca, które sugerowała Google Mapa okazały się być zwykłymi sklepami, a ja chciałem zjeść coś na ciepło. W końcu znalazłem jakąś spelunlowatą jadłodajnię, w której zrobiłem piorunujące wrażenie na właścicielce kilkoma słowami rzuconymi po hiszpańsku. Szkoda, że jedzenie nie zrobiło na mnie piorunującego wrażenia. Choć najważniejsze, że nie zrobiło piorunującego wrażenia na moich jelitach i zwieraczu.

Wracałem w stronę bramy do kompleksu świątyni i rozglądałem się trochę po uliczkach. Nie czułem się zbyt pewnie, bo zdecydowanie nie była to turystyczna okolica mimo relatywnej bliskości samej świątyni. Po chodnikach chodziło trochę żulowatych osobników i chilijskich sebiksów. Starałem się mieć oczy dookoła głowy.

Przechodziłem akurat obok przystanku, gdy podjechał autobus, z którego wysiadło sumarycznie może z 10 osób różnej płci i wieku. Na końcu wysiadł taki mały śmieszny grubasek z plecaczkiem, lat ok. 8, i zaczął nieco pokracznie biec w stronę przejścia dla pieszych, znajdującego się przed autobusem. Zwróciłem na chłopaka uwagę ze względu na jego specyficzny bieg i pomyślałem sobie, że takie właśnie dzieciaki są często pośmiewiskiem w szkole i mają problemy z pewnością siebie. Grubasek dobiegł do przejścia i nagle schylił się po coś, jakby chciał tym rzucić w stronę grupki dzieciaków po drugiej stronie ulicy. Autobus właśnie ruszał i był już 2 metry od przejścia, gdy grubasek wziął zamach. Pomyślałem sobie - dzieciaku, uważaj na autobus, bo jeszcze przypadkiem w niego trafisz!

Jebs! Pokaźny kamień z hukiem rozbił przednią szybę autobusu. Jebs! Kolejny kamień wylądował na bocznej szybie toczącego się pojazdu. Nie było w tym przypadku. Grubasek z furią sięgnął po kolejny kamień, który tym razem wpadł do środka, gdzieś w okolice kierowcy. Patrzyłem na to totalnie zamurowany. Grubasek koślawym truchtem oddalał się w nieznanym mi kierunku, a ja stałem jak słup soli raptem 5 metrów obok. To nie tak, że nie chciałem zareagować - już po pierwszym rzucie spiąłem mięśnie w gotowości do schwycenia małego wandala, ale w miejscu zatrzymała mnie reakcja tych 10 pasażerów, którzy wysiedli razem z grubaskiem. A raczej ich brak reakcji. A może nawet słyszałem śmiechy. Zbyt dobrze już nie pamiętam - po prostu poczułem, że może rzucanie się na miejscowego chłopaka na jego terenie, w otoczeniu jego ludzi, w dzielnicy, w której nawet łażenie w dzień jakoś nie należało do bezstresowych, nie jest najlepszym pomysłem. Pozostałem więc biernym obserwatorem. Całe szczęście kierowcy chyba się nic nie stało, bo kontynuował bardzo powolną jazdę w stronę zajezdni autobusowej nieopodal.

Wciąż mega zdumiony ruszyłem w stronę bramy do kompleksu świątyni. Miałem szczęście, bo postanowili zrobić dla mnie wyjątek i pozwolili iść dalej. Szedłem więc betonową drogą wiodącą stromo pod górę, aż w końcu po kilku lub kilkunastu minutach marszu ujrzałem w oddali świątynię. Przed nią stał jeszcze budynek, w którym przewodnicy opowiadali historię powstania świątyni oraz samą ideę religii Bahai. Ano właśnie, dość późno zorientowałem się, że jest to świątynia totalnie nieznanego mi kultu, który trochę mi zajeżdżał sektą i dziwiłem się, jak byli w stanie sfinansować tak przepiękną budowlę. Co więcej, takich świątyni jest na świecie jeszcze co najmniej kilka - każda w innym stylu architektoniczym, ale praktycznie wszystkie równie okazałe.

Nie zagłębiałem się w ten temat zanadto, więc wybaczcie brak ciekawostek na temat samej religii lub architektury. Po prostu podziwiałem to miejsce. Jedyne co zapamiętałem, to że niewielka mimo wszystko świątynia miała chyba z 9 wejść, każde było otwarte i symbolizować to miało otwartość religii. Albo może wszystko pokićkałem - najlepiej sami sobie doczytajcie 😉

Usiadłem w środku, wcześniej będąc uprzedzonym, że robienie zdjęć jest zakazane, żeby nie rozpraszać modlących się. Nie mogłem się jednak powstrzymać przed zrobieniem fotki sklepienia - starałem się to zrobić najdyskretniej jak się dało, czyli kładąc telefon na ławie obiektywem w górę i używając samowyzwalacza. W międzyczasie faktycznie dorwać ambony podchodził raz po raz jeden z wiernych czy duchownych (ciężko było stwierdzić) i czytał jakiś werset z ichniejszej świętej księgi.

Świątynia zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie pod względem harmonicznej architektury zarówno budynku jak i krajobrazu. To był całkiem dobry punkt w moim chilijskim planie podróży bez planu. Jednocześnie też ostatni - następnego ranka siedziałem już w samolocie i opuszczałem Amerykę Południową, z myślą, że być może już nigdy do niej nie wrócę. Myliłem się, bo zaledwie nieco ponad dwa miesiące później lądowałem w Buenos Aires, z głównym planem odwiedzenia argentyńskiej części Patagonii. Ale to już historia na osobną serię wpisów.

    

Pokaż więcej komentarzy (11)

Koneser

w Ciekawostki

9piorunów

Pomnik Świętego Jerzego pogromcy smoka w Berlinie.

   

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mocarz

w Fotografia

11piorunów

Kolejny trening na torze stadionu Stal Rzeszów.

Tym razem kolory aż się same prosiły by je ciut podkręcić.

   

Mistrz0piorunów

@ReheatedCutlet I jak forma na sezon? 😉

Pokaż więcej komentarzy (5)

Koneser

w Fotografia

8piorunów

Dzisiaj siedziałem sobie i uznałem, że wrzucę zdjęcie ptaka. Proszę. Mam więcej i chyba zrobię kolejne.

   

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Fotografia

56piorunów

Dolina Buttermere pol godziny po zachodzie Slonca 🙂

   

Pokaż więcej komentarzy (3)

Sum

w Ciekawostki

14piorunów

Istarska Pustinja to jałowy, skalisty kawałek terenu położony w północno-zachodniej Chorwacji, przy samej granicy ze Słowenią.

Znalazłem to miejsce jako ciekawostkę turystyczną i poza nietypowem krajobrazem nie ma tu żadnej infrastruktury. Na skraju wsi, przy ostatnich zabudowaniach stoi tabliczka wskazująca dalszy kierunek i ... na tym się kończy. Przechodzimy kilkadziesiąt metrów i jesteśmy na miejscu.

Zastajemy obszar rozciągającego się na kilkaset metrów czegoś, co przypomina wybetonowany model 3D pasma górskiego. W pewnym sensie matka natura stworzyła to miejsce na podobieństwo klasycznych gór, ale w skali pasujacej raczej do parku miniatur.

Na myśl przychodzi mi jeszcze jedno miejsce - podobnie pozbawione gleby wzgórza (ale już o "właściwych" proporcjach) spotkałem na Malcie, tzw. Clay Hills.

Odsłonięta tu skała fliszowa to podstawowy budulec środkowej Istrii. Dzięki temu miejscu łatwiej zrozumieć, dlaczego środkowa Istria nazywana jest szarą.

Jak ktoś ma czas albo/i ochotę pobawić się i odpowiednio pokadrować fotografie, to z pewnością można wyciągnąć tu ciekawe, nietypowe ujęcia.

---

13/x

Obserwuj również: YT | IG | FB

Tag do obserwowania/czarnolistowania:   

       

    

Mocarz

w Fotografia

101piorunów

Dzisiejszy mglisty poranek 1

  

Tytan11piorunów

Pierwszy raz widzę Arkham Asylum za dnia ze zmodyfikowaną kładką dla pieszych prowadzącą do dworca PKP w Katowicach

Mocarz1piorunów

@pastowany_tapir Miałem zapytać dlaczego "... do dworca PKP w Katowicach" ale z drugiej strony jak widzisz Arkham Asylum :rolling_on_the_floor_laughing: ale dzięki za porównanie. O 2:30 w nocy było lepiej ale nie miałem pary by wyjść, teraz żałuję, może jutro.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Sum

w Ciekawostki

21piorunów

Kto nie lubi czytać, wersja z ruchomymi obrazkami

Tuż granicy albańsko-greckiej ukryta jest ABSOLUTNA PEREŁKA. W górach Pindos  znajduje się... największy kanion świata. Czy w ogóle kiedykolwiek o nim słyszeliście? No cóż, ja też nie.

Atrakcja jest tak niszowa i nierozpropagowana, że... nawet nie ma artykułu w polskiej Wikipedii. Więc można błysnąć wiedzą na najbliższej domówce czy spotkaniu rodzinnym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Jak tylko natrafiłem na ten wąwóz na mapie i sprawdziłem, że będę tymczasowo pomieszkiwał ledwie 2h drogi dalej - klamka zapadła, koniecznie trzeba było go zobaczyć na własne oczy. Zdecydowanie było warto! Różnica wysokości robi naprawdę wrażenie i mimo tego, że raczej jestem otrzaskany z naszymi Tatrami, to tam lekko się nogi pode mną ugięły.

Region Zagori (niby Grecja, a nazwa brzmi dość swojsko, prawda?) udało się odwiedzić dwukrotnie. Z dwóch perspektyw - z samego szczytu pionowej ściany oraz ze wsi znajdującej się "u jego bram".

Dlaczego ten kanion powstał akurat tu? Co właściwie znaczy największy?

Skąd się wzięli tutaj Słowianie? Jak wygląda typowa grecka, górska wioska i co z tym wszystkim wspólnego mają Turkowie? Wszystko to w najnowszym relacji filmowej. Zapraszam serdecznie!

---

12/xx

Obserwuj również: YT | IG | FB

Tag do obserwowania/czarnolistowania:  

    

    

Fenomen1piorunów

ŁAŁ
Czy są jakieś szlaki przes ten kanion? Jest bardziej niezamieszkały czy może jest tak olbrzymi że są tam miasteczka?

Sum2piorunów

@michal-g-1

Jest kilka wsi rozsianych wokół niego, jedne na poziomu "gruntu", drugie an poziomu "sufitu".

Przykładowa, 12-godzinna trasa dnem kanionu

https://pl.mapy.cz/fotografie?planovani-trasy&rc=9vy36wc8C79w2yQwbq8x&rs=osm&rs=osm&ri=773131&ri=536365&mrp=%7B%22c%22%3A132%7D&xc=%5B%5D&rwp=1%3B9vwiNwcQGVffHdSK51tc-jkBQwbx5KhFRcNCROcf1&sourcep=foto&idp=843979&x=20.7451413&y=39.9107915&z=15

Zdjęcia - 09.05.2016 • Mapy.cz - w języku polskimPopularny portal mapowy www.mapy.cz umożliwia szczegółowe wyszukiwanie na mapach Polski i Europy. Oferuje mapę podstawową, turystyczną lub zimową, planowanie trasy, wyszukiwanie miejsc i firm.Mapy.cz
Fenomen1piorunów

@bzdecior uwielbiam takie miejsca. Jak kiedyś pojadę na wakacje w te rejony to muszę zapamiętać miejscówkę:)
Rzuciłbym więcej piorunów za takie wpisy ale się nie da 😉

Sum1piorunów

@michal-g-1 Tu mała ściągawka najlepszych miejsc wokół wąwozu:

Oxya viewpoint - dojedziesz asfaltem na sam koniec, spacerem może jest 200-300 metrów

Paraskevi Monastery - dojdziesz tam aleją (tylko dla pieszych, nie pchałbym się tam motocyklem) ze wsi Monodendri, tak z 10 minut piechotką

Po wschodniej stronie (uczcziwie mówię - nie byłem):
tzw. Beloi Viewpoint, droga chyba nawet bardziej kręta i bez specjalnych zabezpieczeń (tak wyglada na street view). Dodatkowo od ulicy jest nieco dłuższy fragment do przejścia, zanim dotrze się na skraj wąwozu, stąd może być nieco mniej oblegana.

Ponadto w sąsiedztwie wąwozu są wsie Vikos - z pięknym widokiem pozwalającym zajrzeć "wgłąb" kanionu bardziej z poziomu dna niż dachu.
Warto też zajechać do Papi(n)go dla widoków czy klimatu samej wsi.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Koneser

w Ciekawostki

112piorunów

Zdjęcie z punktu widokowego w stronę ruin zamku stary Książ.

   

Pokaż więcej komentarzy (10)

Koneser

w Fotografia

23piorunów

Gdy na początku lutego panowała w Tatrach lawinowa czwórka z oczywistych względów porzuciłem wyjazd w te rejony i w zamian wybrałem się w Beskid Śląski. Nie mogłem sobie wymarzyć lepszych warunków, a wschód słońca był najlepszym jaki wydarzył się w moim życiu.

    

Inspirator1piorunów

@FocusToInfinity o kurczę. Wczoraj oglądałem Twój film i pierwsze co to przeleciałem oczami przez tekst i nigdzie nie widziałem podpisu. już chciałem gagatka tutaj utemperować, że się zostawia creditsy, kto wykonał foto:D a potem zobaczyłem autora wpisu.

Ładne zdjęcia. Dzięki za robotę, którą robić i za inspiracje

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Fotografia

4piorunów

Ostatnio zacząłem uczyć się błysku. Używam wyzwalacza, lampy Godoxa i parasolki-softboxa.

Udało mi się zrobić kilka całkiem fajnych - moim zdaniem - zdjęć.

Bardzo chciałbym nauczyć się retuszu ale nie wiem jak się za to zabrać. Muszę znaleźć jakiś poradnik albo kanał na YT który tłumaczy to z sensem.

 

Pokaż więcej komentarzy (2)

Sum

w Fotografia

61piorunów

Początek wiosny jak marzenie (ʘ‿ʘ) Dzisiejszy wschód Słońca to po prostu sztos.

    

  11/x

Tytan3piorunów

Ja wolę nie obrabiać zdjęć. Naturalne o niebo lepsze

Sum4piorunów

@PaczeIok Może trudno uwierzyć, ale tu naprawdę jest niewiele retuszu - dokładnie tyle, żeby pasowało do tego, co widziałem gołymi oczami. Łap oryginał do porównania. I w bonusie - to, jak wyglądał ten sam widok w obiektywie mojego telefonu (żałosna jakość, ale chodzi o intensywność kolorów)

Statysta3piorunów

@PaczeIok to zdjęcie wcale nie musiało być obrabiane. W odpowiednim ustawieniu czasu naświetlania/ ogniskowej można otrzymać takie natężenie koloru. Jeśli masz opcję przybliżania w swoim telefonie (wystarczy x2 ale najlepiej x4 i wyżej) zrob fotę zachodzacemu słońcu. Otrzumasz krajobraz jak powyżej, choć zapewne w nieco niższej rozdzielczości.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Mocarz

w Fotografia

17piorunów

Pierwsze próby sprzętowe tego roku na stadionie Stal Rzeszów.

20 marca 2023

   

Pokaż więcej komentarzy (8)

Specjalista

w Fotografia

36piorunów

Hej Hejtomki i Hejtomkinie,

Wiadomo, internety głównie służą do śmieszków, ale nie szkodzi ich wykorzystać w trochę innym celu!

O co chodzi? W maksymalnym skrócie, prowadzę działalność - realizuje fotografie i filmy, głównie dla firm, no i jak się domyślacie - w takim prowadzeniu działalności są rzeczy totalnie bezcenne, i jedną z nich są kontakty :smiley:

Wobec tego, może uda mi się przez Hejto poznać nowych ludzi i wspólnie z nimi, lub dla nich zrobić coś ładnego :smiley:

Więc, jeśli jesteś osobą która szuka kogoś, kto zrealizuje dla Ciebie czy Twojej firmy film lub fotografie, to odzywaj się śmiało na priv, jeśli pracujesz w agencji reklamowej, czy domu produkcyjnym, to też bardzo chętnie nawiąże kontakt.

A z drugiej strony, jeśli jesteś operatorem kamery, fotografem, montażystą, zajmujesz się makeupem, scenografią, światłem... No profesji jest wiele, chętnie również nawiąże kontakt. Sam pochodzę z Mazowsza, okolice Warszawy, ale wiadomo - są projekty na które jedzie się przez pół Polski. Jeśli też jesteś osobą która chętnie zrealizuje coś wspólnymi siłami, to... No pisz też po prostu. Chętnie też podejmę się projektów TFP, szczególnie jeśli chciałbyś lub chciałabyś zrealizować coś w klimacie 'cinematic videoportrait'.

Na koniec wrzucam swoją foteczkę zrobioną na początku roku na Malcie - żeby nie opierać się tylko na żebropiorunach - niemniej, dając pioruna możesz mi pomóc! 👽

A no i portfolio chętnie podeśle w prywatnej wiadomości.

    

Pokaż więcej komentarzy (2)