L4RU55OAutorytet
119piorunówBędzie rant z mojej strony ale pytanie całkiem poważne. Zwracam się do was ludzie sukcesu, do tych co mają dom na własność i urządzają go od zera lub robią remont w stopniu znacznym.
Po co wam projektantka i czemu to zawsze jest jakaś głupia pinda lvl 25-30 bez pojęcia?
Ja domu nie mam to i remontów nie robię, tzn robię ale u kogoś. Piszę do właścicieli domów bo oni mają często piętro a jak piętro to schody a jak schody to ja. O ile rozumiem że nie każdy chce się bawić w wybieranie kształtu kontaktów w ścianie i jak to będzie pasować z lampami albo blatem w kuchni to kiedy przychodzi do projektowania schodów przez projektantkę to zaczynają się ciężary.
Jeszcze nigdy nie spotkałem takiej co wzięłaby pod uwagę jakiekolwiek walory użytkowe konstrukcji, wygoda nie ma znaczenia liczy się tylko to co ściągnie sobie z pinteresta albo innego instagrama. A potem klient cierpi bo jest niewygodnie i cierpimy my (nie robię sam) bo trzeba cuda wymyślać żeby to było zaakceptowane przez jaśnie pie⁎⁎⁎⁎⁎iętą.
Kiedy projektantka wchodzi na kwadrat to klientka dostaje małpiego rozumu i jest gotowa zgodzić się na wszystko bo trafiła się druga kobita i jeszcze jej słodzi jak to wszystko będzie ładnie a mąż, który nigdy nie ma nic do gadania teraz nie ma nic do gadania jeszcze bardziej. My też do gadania nic nie mamy a potem są problemy.
-Otwór w stropie ma tylko 80cm szerokości? To damy policzki na 8cm każdy żeby jeszcze bardziej zwęzić całe schody.
-korytarz jest krótki więc najlepiej zrobić schody z zabiegiem żeby maksymalnie wydłużyć nadepnięcie stopnia i mieć jakikolwiek komfort. Nie, pani projektant to zepsuje koncepcję, ona chce proste stopnie bez żadnych skosów. Będzie stromo w c⁎⁎j ale za to ładnie.
-remont domu z lat 50. Gdzie ściany to cholera wie co a stare schody były na konstrukcji spawanej z rurek, nowy projekt to schody półkowe (jak u stepującego ale my robimy z drewna więc stelaż z metalu) wymagające prawidłowego zamontowania w ścianie najlepiej wzmocnionej. I to jeszcze szerokie na 105cm żeby nie było za łatwo. Im szerszy stopień tym dłuższe ramię i większy moment na konstrukcji a ściana z mieszanki wedlowskiej jeśli chodzi o cegłę, stara kratówka obok połówki klinkieru. Klient ufa i mówi że ma być wg projektu, najwyżej potem będziemy myśleć ale to myślenie to prowizorka i dodatkowe dni za które nikt nie zapłaci.
- balustrada z szyby hartowanej 12mm ale bez poręczy, szyba ma być całkowicie odsłonięta na górnej krawędzi. Nie tylko jest to niewygodne ale ciągle widać ślady paluchów. Dziwne, na instagramie wyglądało ładniej.
Jeszcze każda chce żeby to malować matowym lakierem, po 3 latach użytkowania widać doskonale wypolerowaną ścieżkę od chodzenia na środku i matowe boki.
Krawędzie to najlepiej jak wyjdą z maszyny zostawić i od razu malować. Bez frezowania na r6 czy r4, ma być kąt 90°, ostry tak że jak się przewrócisz na tych schodach to sobie skórę rozcinasz bo tak jest nowocześnie i w ogóle. Trwałość wtedy nie istnieje, wystarczy kilka razy zjechać kapciem po krawędzi i zniszczysz powłokę nawet najlepszego lakieru.
Mogę tak jeszcze długo i nie chodzi mi nawet o to że wymyślają bo to często wyzwanie i nie ma nudy, coś za coś. Najbardziej boli mnie to że one projektują bardzo ważny element wystroju, użytkowy, przeważnie bardzo drogi, korzystasz kilkanaście razy dziennie przez 20,30, 50 lat i nie zwracają uwagi jak ważne jest bezpieczeństwo i wygoda. Ty mówisz co by było lepsze z doświadczenia a ona patrzy na ciebie jak na człowieka drugiej kategorii.
Potem słucham jak to się źle chodzi albo że ktoś sobie d⁎⁎ę obdarł jak w nocy szedł się odlać. Wtedy mówię klientowi że wg naszego pomysłu miałby wygodniej ale projektantka chciała inaczej i widzę w oczach ten zawód. Ona mieszka na 7 piętrze w kawalerce to ma wyjebane, niech się klient wkurwia.
Naprawdę bardzo dużo można zmienić tak żeby było ładniej, ciekawie a jednocześnie wygodnie ale czasem trzeba zapytać wykonawcy co sądzi. Wczoraj byliśmy na przymiarkach i wstępnej rozmowie u małżeństwa z małymi dziećmi (bez projektantki) to wysłuchali każdej uwagi co wybrać żeby było bezpiecznie i żeby dziecko sobie łba nie rozcięło o jakiś element konstrukcji. Z projektantką zapomnij, to psuje koncepcję, tamto odejmuje lekkości, do głowy idzie dostać.
Nie wiem do jakich wniosków dojdziecie czytając te moje wypociny ale ostatnio już mi się ulewa i chciałbym żebyście posłuchali czasem kogoś kto przy tym pracuje bo już trochę widział i może doradzić. I to przy wszystkim, ludzie od remontów z czasem tracą gust i ich nie obchodzi co jest ładne a co nie, tyle już przerobili że ich to nie obchodzi. Wiedzą za to co przechodzi próbę czasu a co jest głupią fanaberią i będzie się mścić za kilka lat.
1. Znajdż projektantkę
2. Wytlumacz jej co trzeba zrobić, żeby schody były użyteczne
3. Zacznijcie współpracę
4. Profit
@El_Nero czy ty kiedykolwiek współpracowałeś z jakąkolwiek panio inżynierko?
@El_Nero Porządne (i drogie) firmy od wnętrz mają też swoich wykonawców i są w stanie w ramach oferty zrealizować to co sami zaprojektowali.
@JesteDiplodokie Wiem, że to nie będzie takie proste, ale zapewne uda się znaleźć odpowiednią osobę.
@Basement-Chad Właśnie o tym piszę. Pewnie tam nie mają problemów takich jakie ma autor. Osobna projektantka i wykonawca, to chyba z automatu rodzi jakieś problemy.
Tutaj byłoby powiedzmy od drugiej strony. Porządny wykonawca miałby własną projekantkę.
(oczywiście cały czas upraszczam, podobnie jak wyżej)
@El_Nero mógłbym wyrazić swoją opinię i opowiedzieć o pewnych tematach oczywiście bez imion i nazwisk xD nie zmienia to faktu, że wyjdę na mizogina xD
@El_Nero Projektant albo architekt i wykonawca zawsze mają konflikt interesów. To na glowie inwestora spoczywa ich pogodzenie. Jeśli projektant i wykonawca to jeden zespół, to klient ma problem z głowy. Ale to kosztuje pieniądze.
Co do samych wykonawców to też święci nie są. Rzetelnych i znających się na rzeczy jest garstka. Większość to takie chłopki-wykopki, co są ekspertami od wszystkiego. Dla większości wykonawców praca ma być zrobiona szybko i byle jak, byle wtyrzymało do końca gwarancji. Najlepiej z użyciem takiej technologii jaką mają akurat pod ręką. I żadnego wydziwiania: "Panie, u nas wszyscy tak robią".
@Basement-Chad Czyli dla autora najlepiej byłoby (jeśli jest dobrym wykonawcą) wstąpić do zespołu architekci +projektanci +wykonawcy, a najlepiej jeszcze +inwestor i zarabiać więcej kasy.
To ma sens :smiley:
Z tego co rozumiem, autor po prostu chciał wylać swoje żale i ewentualnie przezstrzec osoby korzystające z usług projektantek.
@El_Nero No autorowi polecam się aż tak tym nie przejmować. Tak wygląda praca w budowlance na całym świecie.
Inwestorom ktorych stać polecam skorzystać z usług prawdziwego architekta, a nie karyny z Pinteresta. Lepiej zapłacić np. 20k i mieć zrobione dobrze, niz za 5k dostać coś co się do niczego nie nadaje.
A jak ktoś nie ma kasy ale ma zacięcie to niech robi projekt sam. Przynajmniej jak zjebie to będzie miał pretensje tylko do siebie :grinning:
@L4RU55O siedze w temacie, 6 lat robilem jako projektant, jednak wczesniej 4 lata jako robol w drewnie i remontach, poprostu nie mają doświadczenia praktycznego
Jqk powiedział architekt, of ktorego się uczyłem
Jak nie wiesz jak cos wykonac to nigdy nie zaprojektujesz tego dobrze