winiuchoLider
2piorunów393 530 + 70 = 393 600
Pokręcilem się troszke z ziomkami po okolicy, a później pojechałem po swoje kolejne #zpk
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

winiuchoLider
2piorunów393 530 + 70 = 393 600
Pokręcilem się troszke z ziomkami po okolicy, a później pojechałem po swoje kolejne #zpk
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Kasan1512Inspirator
8piorunów393 298 + 9 + 9 + 8 + 36 + 170 = 393 530
Trzy DPD plus mała jazda z soboty przed pracą plus dzisiejszy wypad do Ostródy. Warunki piękne, poza tym, że pierwsze 2 godziny w gęstej mgle. Cały czas słaby, boczny wiatr. No pewnie całe hejto dziś ruszyło na rowery....
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Kasan1512 skąd masz taki kamuflaż na browara?
SilverMonkeyGruba ryba
11piorunów393 271 + 27 = 393 298
Jeszcze nie do końca zdrowa, ale żal było nie skorzystać z takiej pogody.
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

DzejZiOsobistość
7piorunów393 241 + 30 = 393 271
Małe co nie co po okolicy.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Analiza trwała dłużej niż trzeba. Wynik - zdobywasz osiągnięcie
Dokumentalista (30 zdjęć)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
LeniwaPandaGruba ryba
17piorunów393 010 + 3 + 3 + 93 + 132 = 393 241
Wybrałem się do Tarnowa ale tak trochę naokoło i zahaczyłem o Świętokrzyskie. Taka dwudniowa wycieczka. I to prawdopodobnie przedostatni (bądź ostatni zależy od pogody) w cyklu zaliczania gmin
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Znowu policzyłem wszystko po swojemu. Wyszło, że zdobywasz osiągnięcie
Walnij setkę! (październik)*
Nie mogę rozmawiać bo jadę! (5 000 km)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
MahjongFenomen
17piorunów392 962 + 48 = 393 010
Niedzielne kręcenie po płaskim. Znowu odkryłam (dopiero teraz beka ze mnie 2XD) jakieś skróty, obwodnicę Sławna. Rowerzystów mało na samej trasie, dopiero jak już byłam blisko mety widziałam jakiś dwóch panów na rowerach. No ale to wciąż rzadko uczęszczana trasa (stara szóstka), mimo że w niedzielę ruch jest minimalny i pomyka się kolarą bardzo przyjemnie.
No chyba, że pod wiatr to wtedy nie :P
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

boriMistrz
17piorunów392 919 + 43 = 392 962
Dzisiaj zmiana planów, krótsza trasa
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
Yes_ManLider
16piorunów392 893 + 3 + 2 + 2 + 2 + 3 + 3 + 5 + 3 + 3 = 392 919
Przesiadka na coś większego. Jest ciężej, wyżej, chyba szybciej. Na pewno stabilniej niż na damce Różowej.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

mirek1512Osobistość
25piorunów392 828 + 37 + 28 = 392 893
Dzisiejszy objazd Jeziora Wigry. Na dwa razy bo musiałem zastopować żeby wgrać trasę. Było naprawdę fajnie :) kładki jeziora lasy i dobre Towarzystwo ;)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@mirek1512 moja ulubiona trasa w Polsce, mimo, że byłem tam tylko raz 😉
Nawet mam wciąż mapkę zapisaną na kompie
FurtoGruba ryba
32piorunów392 561 + 2 + 2 + 8 + 255 = 392 828
Ultra Duch Jabłoni Jesień 250 km
Ostatni start w sezonie przypadł na podwarszawski Grójec i okolice. Jej organizatorem jest autor znanego, podlaskiego Ultra Ducha Puszczy. Ta impreza nieco pompatycznie została nazwana "ultra", co zostało spotęgowane przez wycofanie najdłuższego dystansu 360 km, w którym chciałem wystartować. Pomimo blisko 400 osób na listach startowych (szosa i gravel), znaczna większość wybrała dystanse 120 km, na 240 było ze 3x mniej ludzi, a na 360 dosłownie po kilkanaście osób.
Nim bliżej do startu, tym prognozy były coraz bardziej optymistyczne: słońce, 20 stopni, lekki wiatr i brak opadów - mniam. Jedynym moim zmartwieniem pozostawała kwestia ubioru, bezchmurne niebo oznacza bowiem zarówno ciepły dzień, jak i zimną noc. Wyjechać z noclegu musiałem już po 7 rano, a jedna z prognoz zapowiadała wtedy... 1,5 stopnia odczuwalnej, brr.
Organizacyjnie udało mi się wszystko całkiem zgrabnie dopiąć, policzyłem lepiej żele itp. (ostatnio ciągle zabierałem ich dużo za dużo), spakowałem się wieczorem w 100%, pozostało zatem jedynie położyć się o dobrej godzinie spać. Udało to mi się, jednak zupełnie z czapy, budziłem się w nocy 3-krotnie, a pierwszy raz już o drugiej, gdyż byłem wydygany, że zaśpię xD Po ostatniej pobudce, która była 20 minut przed budzikiem, stwierdziłem że mam dosyć i się wydobyłem z wyra.
Pierwszy organizacyjny fakap związany był z moim rozeznaniem listy startowej. Na co zwróciłem uwagę? Na godzinę mojego startu, na 8 minut przerwy między grupami oraz na to, że grupy są spore. Ale jak spore, liczą 8 osób czy 16? Na dobrą sprawę, do teraz nie wiem. Wskutek tego, od razu po starcie jechałem około 6., a pierwszorzędna konina od razu gnała po płaskim 45 km/h. Po 3. km sobie darowałem, wyprzedziło mnie jeszcze dwóch zza pleców, próbując do reszty dospawać i po obróceniu głowy zorientowałem się, że jestem sam. Ehh, pozostało mi lecieć swoim tempem. Niestety, napisałbym że moja dyspozycja dzisiaj była przeciętna, ale jest ona taka już od końca sierpnia. Moc była ok, ale tętno ponownie wariował i przez długi odcinek czasu nie mogłem go zbić poniżej 155 bpm XD Doganiałem co jakiś czas "spadkowiczów" z wcześniejszych grup i gdy zbliżałem się do jednego z nich, złapała mnie spora grupka, a mi się coś pojebało, że jest to szosowa 120. Po chwili ta grupa przestrzeliła zakręt, a ja uciekłem im na jakieś 300 metrów. Mijał czas, a oni zbliżali się niezbyt prędko. Gdy mnie dogonili na ok. 35. km, zamiast wyprzedzić, siedli na koło i ich z dobre 5 km pociągnąłem. W końcu na podjeździe jeden mnie wyprzedził, po chwili drugi, trzeci i.... znowu impas, jechałem tak przez dobre kilka km, więc nie pozostało mi nic innego, jak kręcić z nimi, dając w międzyczasie parę zmian. W ten sposób dotarliśmy na 85. km do PK1 w Mogielnicy. Zrzuciłem z siebie ocieplacze na buty, nogawki, bluzę, rękawki, komin, a następnie poszedłem uzupełnić wodę i cukry. Lokalne koło gospodyń wiejskich przygotowało pyszne naleśniki i ciasto, ale tak po prawdzie, byli tego za mało. Brakowało kawy, izotoniku w prochu, czy np. bananów. Były za to jabłka.
No właśnie, małe OT, co do jabłek. UDJ wszędzie nawiązuje do lokalnych tradycji i przemysłu, impreza odbywa się w okresie zbiorów na wiosnę i jesień, jabłka i sady są dosłownie wszędzie w ichniejszym marketingu. Przypomina to pod tym względem Pierścień Tysiąca Jezior. PTJ jednak, tak po prawdzie, to bardziej Pierścień Tysiąca Hopek, albo jak powiadają złośliwi, Pierścień Tysiąca Dziur. Samych jezior nie widać za bardzo, stosunkowo blisko przejeżdża się obok zaledwie kilku. Na Duchu Jabłoni jest inaczej... sady i jabłka są dosłownie wszędzie. Na tej imprezie nie można chyba złapać bomby, bo gdzie się nie spojrzy, tam są jabłka. Nie wiem czy podczas tych 8h jazdy, przez chociaż 10 minut nie przejechałem obok żadnej jabłoni.
Po zebraniu się z okolic wodopoju, przyszedł czas na dalszą podróż. 110 km do PK2, na zewnątrz o wiele mniej rowerów, jedynie dwie osoby z tamtej grupy się zbierają. No i gadają coś o tym, że reszta się zabrała, a mieli czekać. Rzucili też gdzieś tam ile jest jeszcze km. 110? Ale że co, wy jedziecie 240? No tak, startowaliśmy razem przecież. Wtedy się zorientowałem, że moja grupa musiała liczyć jakieś 15 osób i po prostu dogonili mnie jadącego solo. Zgadaliśmy się więc na wspólną jazdę... i nic z tego nie wyszło, bo przez kilkanaście minut wisieli mi na kole, a jak odpadli na podjeździe, to stwierdziłem że pi⁎⁎⁎⁎lę takie "zmiany" i lecę dalej. Kolejny raz zobaczyłem ich już na mecie, gdy byłem po zjedzeniu posiłku i wypiciu piwka 0.
Kulałem się więc do przodu, noga nie za bardzo podawała, ale nie przejmowałem się tym zbytnio, bo co jakiś czas kogoś wyprzedzałem.
W okolicy 160 km. zobaczyłem jedną parę wychodzącą ze sklepu i byłem ciekaw jakim tempem jadą. Nie wiem ile czasu zajął im wyjazd, ale facet dogonił mnie żwawo po 15 min na jednym podjeździe i gdy myślałem, że raczej uciekną, to zmianę przejęła dziewczyna... a następnie zrzuciła go z koła, w jego miejsce wjechałem ja i po chwili parka (?) została na dobre z tyłu. Nie wiem, nie rozumiem xDD
W PK2 chciałem zredukować przerwę do minimum, więc zaszedłem coś zjeść, a tam odnalazłem tę grupkę, co odjechała szybciej z PK1. Dziewczyna właśnie wychodziła, mówiąc do nich, że i tak ją dogonią, bo ona jak siądzie, to już nie wstanie. Reszta pokiwała wyrozumiale głowami i wróciła do konsumpcji pierogów, o których ja przez ściśnięty żołądek nawet nie chciałem myśleć.
Zeżarłem więc jabłko, dolałem wody do bidonów i ruszyłem ponownie sam trasę. W oddali widziałem migającą lampkę, do której bardzo powoli się zbliżałem. Czułem już w nogach ponad 200 km i finalnie jakieś 500 metrów straty "do lampki", odrabiałem przez ok. 20 km. Gdy już mi się to udało, przez 3 minuty powisiałem na kole i zaproponowałem jazdę po zmianach. Był to strzał w 10, bowiem współtowarzysz podróży jechał bardzo podobnym tempem. Szybko doganialiśmy i wyprzedzaliśmy innych, w tym tę dziewczynę, która zwinęła się szybko z PK2. W ten sposób dojechaliśmy do mety.
Jak ocenię samą imprezę?
- trasa 9/10, na 255 km, może 5 km było z problematyczną nawierzchnią, bardzo mało głównych dróg, znikomy ruch koło sadów. Sztos!
- organizacja bardzo dobra, dużo komunikatów, wyjazd zabezpieczany przez straż, czytelne oznaczenia PK itp.
- przeciętne posiłki na PK, na imprezach Konceptu Kolarskiego wygląda to w większości o wiele lepiej. Smacznie, ale niestety wybór bardzo mały. 5/10.
Co do mojej dyspozycji, to w zasadzie ją opisałem powyżej. Czy jestem zadowolony? Sumarycznie tak, ale 1,5-2 miesiące temu na pewno byłbym w stanie dołożyć co najmniej 0,5 km/h do średniej. Następne starty już w 2027 :)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Nie mam wyboru — z przykrością muszę potwierdzić zdobycie osiągnięcia
Walnij setkę! (październik)*
Walnij imperialną setkę! (październik)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
kjdmTwórca
21piorunów392 482 + 79 = 392 561
Za dużo ciekawych rzeczy dookoła było, żeby wrzucać progres na bieżąco. 3ci dzień prezentował się niezmiennie bardzo zacnie. Mosty kolejowe przecinające góry z efektem wow. Tymczasem jutro kończymy zabawę, ale ze 3 wpisy jeszcze dodam podsumowujące te brakujące dni xd
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

winiuchoLider
25piorunów392 431 + 51 = 392 482
Takie tam kręcenie się bez celu po pracy
*
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

dzangylGruba ryba
29piorunów392 248 + 183 = 392 431
1900 m. w górę i masa PR. To była dobra jazda :)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Nie mam wyboru — z przykrością muszę potwierdzić zdobycie osiągnięcia
Walnij setkę! (październik)*
Walnij imperialną setkę! (październik)*
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
boriMistrz
30piorunów392 218 + 30 = 392 248
Rozgrzewka przed jutrem
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
@bori Pamiętam jak waga pokazywała ci 100 kg.
Kłamliwa suka.
MahjongFenomen
29piorunów392 162 + 56 = 392 218
Miło się jechało kolarką, lubię ową trasę, odkryłam rowerową "obwodnicę" Ustki dopiero teraz XD beka ze mnie!
Niestety, widziałam za dużo potrąconych dzikich zwierzątek i znów kotka, dzizas zawsze mnie serce boli gdy to widzę ;(
Widziałam też dzbana z ujemnym iq, który na środku drogi ćwiczył sobie jeżdżenie na tylnym kole na pierdzącym motokrosie.
Dziś więcej rowerzystów, ale jechałam najczęściej uczęszczaną trasą, więc nic dziwnego w taką pogodę i na dodatek w sobotę.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

DzejZiOsobistość
35piorunów392 099 + 63 = 392 162
Piękna aura. Tylko korzystać i kręcić korbą. Pozdrawiam i życzę miłej soboty 💪🏻😌💪🏻
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@DzejZi gratki! Tyle rekordów wpadło przy okazji
@DzejZi brawo :smiley: 60km to już potrafi solidnie przyspieszyć przemianę materii :smiley:
@Elvisiako dzięki! Marzy mi się forma, która pozwoli mi strzelić setkę bez kłopotu.
@DzejZi jeździj, póki pogoda pozwoli a nie zauważysz kiedy to się stanie
Marzy mi się forma, która pozwoli mi strzelić setkę bez kłopotu.
Chyba sobie jaja robisz, że robiąc 28,5/60, 100 stanowi problem 😎
mirek1512Osobistość
37piorunów391 945 + 50 + 69 + 35 = 392 099
Z wyjazdu na Mazury. Krótki wyjazd na śluzę po przyjeździe, potem wczoraj rano sam a później dogrywka samemu. Wyszedł ładny wynik a trzeba zaznaczyć że to nie jest łatwy wyjazd dla wątroby. A pogoda bajka :)
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Zdjęcia :smiley:
@Gilgamesh ja myślałem, że w Zalesiu😉
@Gilgamesh @Gilgamesh ja miałem 4 z Geografii :smiley:
winiuchoLider
24piorunów391 938 + 7 = 391 945
Jeszcze parę km po piwko do ropuchy, tym razem kolarką.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
nxoGruba ryba
33piorunówHejo Sportowe Świry, kolejny miesiąc za nami, więc czas najwyższy na podsumowanie naszym sportowych osiągnięć z #garmin 😉
Grupa, lekko nam się skurczyła, obecnie mamy 82 członków, aktywność w postaci kroków zarejestrowały 56 osoby, a najwięcej:
1. @gryzli - 1,210,353 (WTF?!)
2. @AdelbertVonBimberstein - 564,340
3. @enron - 559,975
Uprawianie #bieganie zawzięcie deklaruje 36 z nas, najlepsze dystanse należą do:
1. @enron - 376.8 km
2. @Trypsyna - 304.0 km
3. Piotr - 235.0 km
#rowerowyrownik przyciągnął 27 aktywnych, najwięcej nakręcili:
1. Michał Czubkowski - 1,397.7 km
2. @pluszowy_zergling - 882.0 km
3. @wonsz - 559.3 km
Na #ksiezycowyspacer natomiast skusiło się 30 śmiałków, najdalej zaszli:
1. @WujekAlien - 348.1 km
2. Ewelina - 227.2 km
3. @bacteria - 173.0 km
#plywanie okrągłe 10 aktywnych, podium następujące:
1. @wonsz - 45,000 m
2. Aleksander B. - 8,272 m
3. Darek - 6,596 m
Mamy przetasowania na podium, fajnie, miło widzieć nowe twarze, niemniej wszystkim serdecznie gratuluję, a nowe wyzwania już wlatujo !!

1,210,353
W miesiąc?!
To niemożliwe
@sireplama uważam że tak. Jak pracowałem na innym projekcie, gdzieś nie było rowerów (teraz poruszam się po zakładzie rowerem) to robiłem w pracy dziennie 30-40 k kroków. Jakby dodać do tego bieganie i inne aktywności- do zrobienia.
@sireplama z tego co pisali to garminek lubi se w nocy dorzucic kroki. XD.
@sireplama jak najbardziej do zrobienia, choć proste to nie jest. Dwa razy zdarzyło mi się w okolicach 1,1 mln kroków w miesiącu zrobić.
@enron a wtedy co sypałeś prawie codziennie papatony, to ile zrobiłeś? Jakiś rok (?) temu?
@AdelbertVonBimberstein pojebane. 4 lata temu miałem średnią dzienną, przez 4 dni urlopu pod 30k, ledwo człapałem ostatniego dnia.
@Furto wtedy codziennie szedł papaton lub więcej i właśnie 1,09 miliona wyszło. A wcześniej wyszło też jakoś tyle, co lepsze to w lutym było - byliśmy na feriach i dzień w dzień waliłem 20-30 kma potem z rodziną 10-20 km spacerów 😃 A i tak w jakimś wyzwaniu pokonała mnie na kroki stara baba co tylko łaziła - zero aktywności, tylko kroki.
Pojebane x2
stara baba co tylko łaziła - zero aktywności, tylko kroki.
Pewnie do okna, zobaczyć kto, co i dlaczego robi na rejonie.
winiuchoLider
27piorunów391 858 + 80 = 391 938
40km sam, 40km z ziomkiem, pogoda dopisała, szkoda że nie było po południu więcej czasu na uciskanie stópek bo była by setka, no ale jeszcze nadejdzie ten czas.
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin