@Pawelvk Ale co to jest za próba usprawiedliwiania kłamstw wyborczych?
Przecież znali sondaże. Wiedzieli, kim jest prezydent. Nikt im nie przystawił pistoletu do głowy i nie kazał obiecać 100 postulatów na 100 dni - mogli dać coś realnego. I tak, wiem, że nikt mi tyle nie da, co polityk obieca - ale raz jeszcze, doskonale wiedzieli, w jakim stanie jest system prawny. Powinni wiedzieć, ile im zajmie naprawa (przynajmniej powinni). Mnie, jako ich wyborce, nie obchodzą jakieś wymówki, bo "nie rządzą sami", bo "prezydent blokuje". Skoro nie mogą spełnić swoich obietnic, to po co je składali? Bo albo nie wiedzieli, w jakim stanie jest kraj (czyli albo spali przez ostatnie 8 lat albo są skrajnie niekompetentni), albo jawnie obiecywali gruszki na wierzbie.
A wystarczyło te obietnice ograniczyć, ale nie, musiał być rozmach, i sam będę ich grillował, bo dostali mój głos, więc mam prawo nie być zadowolony z początku ich rządów, bo jest IMHO zbudowany na nierealnych do spełnienia obietnicach wyborczych. I kolejny raz powtórzę, o ile z Jarosa naprawdę jestem zadowolony, tak z całej partii już niekoniecznie.