Dobra, słuchajcie, przypomniało mi się ostatnio, jak kilka lat temu był skandal w Japonii, bo typiara zdjęła żakiet na wizji.
Pani na zdjęciu to jest pani Airi Uchino, obecnie znana głównie z tego, że - odrobinę szumnie mówiąc - wzięła i się rozebrała na wizji, podczas programu, hehe, elekcyjnego, nadawanego w ogólnokrajowej telewizji z tego względu, iż w toku były wówczas wybory na burmistrza Tokyo. No i afera była, bo sprawa wygląda tak, że telewizja NHK, czyli takie japońskie TVP, tylko bez Sylwestra z Jedynką, ma obowiązek dać czas antenowy każdemu z kandydatów, niezależnie od tego, co oni tam chcą pokazać, czy powiedzieć. No i pani Uchino doszła do wniosku, że ona to by chciała pokazać cyki i powiedzieć, żeby do niej pisać, jeśli ktoś uważa, że jest sxy, a dla wzmocnienia efektu zrzuciła żakiet, odsłaniając tym samym ramiona, co w Japonii jest już negliżem dosyć niesłychanym w przestrzeni publicznej, a potem jeszcze dała popis brawurowego pochylenia się pod kątem widocznym na zdjęciu, poczyniając tym samym klikający się thumbnail w newsach na całym świecie.
No i tam wiadomo, trochę się zrobiła chryja, no bo tak - zdjąć tego z wizji nie mogą, przerwać też nie, a niektórzy przed telewizorami to wręcz oczekują wrażeń o podobnej naturze, bo lokalne wybory w Japonii to jest zawsze trochę kabaret i nieraz z kilkudziesięciu stających do walki o stołek, tylko kilku jest w posiadaniu rzeczywistych ambicji politycznych, a reszta sobie na legalu robi jaja, więc zawsze się pojawi jakaś bonanza. Oprócz pani Airi, w tamtym roku zabłysnął również inny typ, co przyszedł w przebraniu Jokera, a swoje plakaty wyborcze przyozdobił wizerunkami nagich typiar. I zaraz ktoś powie - że halo, jak to, jak to tak dpą na plakacie świecić, a odpowiedź brzmi - a tak to; przepisy to w Japonii rzecz przenajświętsza, jednak przeważnie pojawiają się one w reakcji na zdarzenie, a wśród zasad projektowania plakatów wyborczych próżno szukać zakazu reklamowania się czyjąś klatką piersiową, bo i pewnie zwyczajni nikt nie wpadł na to, że kogoś może tak zdrowo popirdolić, toteż nic nie można z tym było zrobić. Spodziewam się, że coś będzie w tej kwestii podłubane w regulaminie następnej kadencji, jednak póki co - jeśli nie ma na to przepisu, to nie można tego zabronić i rzeczywiście, gołe baby bez spiny reklamowały kandydaturę pana Yusuke Kawai i ściągnięte zostały dopiero, jak ktoś przytomnie wyciągnął na stół inny zestaw regulacji, dotyczących dozowania treści o podtekście s*ksualnym w przestrzeni publicznej.
Kiedyś też miało miejsce wystąpienie partii, której centralnym punktem programowym jest zniszczenie telewizji NHK, transmitującej przecież całe wydarzenie, więc tam cały zarząd stacji z zaciśniętymi zębami musiał patrzeć, jak typy mówią, że ta cała telewizja to jest jakieś gó*no i to trzeba zniszczyć w cholerę. I ja na przykład uważam, że to jest całkiem fajne podejście do wolności słowa, nawet jeśli czasami odbija się komicznym echem. Wyobraźcie sobie, że TVP ma prawny obowiązek na pełnym legalu i bez ingerencji w materiał transmitować program wyobrczy i wypowiedzi opozycyjnego reżimu.
Ja to uważam, że prawdziwą bohaterką jest jednak przede wszystkim pani, co tam stoi z tyłu i z kamienną twarzą przekłada wszystko na język migowy, niezależnie od tego, co tam się odpirdala, no przecież to jest poezja najczystsza. Spodziewam się, że jak idą wybory, to tam się cała redakcja zaczynają pocić, zwłaszcza ta część operująca tym językiem migowym właśnie i zapewne chodzą struci wszyscy przez tydzień, że KUUUUUUUWA, NIE, ZNOWU BĘDĄ JAKIEŚ INBY SIĘ DZIAĆ i nie wykorzystują masowo zwolnień chorobowych tylko dlatego, że zwolnienie chorobowe w Japonii to przeważnie potwarz i dyshonor do siódmego pokolenia.
'
z FB Dantejskie Sceny Podcast
Dodatek:
https://www.reddit.com/r/Damnthatsinteresting/comments/1faiz6z/in_japan_candidates_must_be_given_air_time_on_tv/
:slightly_smiling_face:
#japonia #ciekawostki #wybory #heheszki