koszotoroburFanatyk
3piorunówJak już kiedyś wspominałem, tak się złożyło, że miałem Nintendo 64 na europejską premierę.
Wiadomo, że Mario 64 to była rewolucja i sztos, ale zaraz po niej był Star Fox 64 - gra obsługiwała Rumble Pack, który wibrował po podłączeniu do pada (na przykład przy otrzymywaniu obrażeń) - na tamte czasy (końcówka roku 1997) to było coś niesamowitego - do tego wyprzedziło kontroler DualShock do PlayStation, który w Europie pojawił się dopiero w maju 1998 roku!
Jako, że niedawno Nintendo wypuściło remake tej gry na Switcha 2 to musiałem kupić i przejść z czystej nostalgii, gdyż oryginał dostarczył mi swego czasu długie godziny świetnej zabawy.
I wiecie co? To jest tak wierny remake, że targały mną dokładnie takie same frustracje związane z trudnością gry w tych samych momentach i z tych samych powodów (chociaż sterowanie zostało ulepszone i dostosowane do obecnych standardów) - dziwię się więc, że pewne ulepszenia nie zostały dalej posunięte przy odświeżaniu tej gry.
Niemniej jest to dalej świetna gra i właśnie ją ukończyłem podążając najtrudniejszą ścieżką.
(Te 9 kontynuacji zużyłem na ostatnim poziomie - gdzie walka z eskadrą wrogich najemników jest tak samo frustrująca jak te prawie 30 lat temu :face_exhaling:).
