Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#topielec

Gruba ryba

w Terra incognita

22piorunów

O wodnych stworach pitolenie

Jeśli chodzi o wodne demony, za najgroźniejszego uważano demona rzek i dużych jezior, wyjątkowo złośliwego wobec rybaków, flisaków, pasterzy i bydła. Demon ten potrafił tworzyć wiry wodne, a także sprawiać, że woda występowała z brzegów zatapiając pola i domy. Lubił także własnoręcznie topić ludzi jak i namawiać ich do samobójstwa przez utopienie. Był on znany na terenie kraju pod różnymi nazwami: topielec, toplec, topień, topnik, utopiec itd. Czasem był znany pod postacią kobiecą jako topielica lub wodnica. Wierzono że utopiec szczególnie lubi wymierzać karę tym, którzy przybywają nad wodę w tak zwanym czasie zakazanym( w południe, święto czy też podczas niedzielnej mszy świętej).

Na Mazowszu demon wodny ukazywał się jako mężczyzna z zieloną brodą, w Wielkopolsce i Małopolsce przybierał zaś postać młodego mężczyzny, który był w całości ubrany na czarno(Bardzo wczesnym rankiem spotkałam nad Dunajcem nieruchomo stojącego, ubranego na czarno mężczyznę w kapeluszu. Nie łowił ryb, stał tylko w milczeniu I patrzył w wodę. Bardzo się go bałam. Na dźwięk chrześcijańskiego pozdrowienia odskoczył jak oparzony. Co było dalej, nie wiem, ponieważ bałam się odwrócić w jego stronę- historia z początku XX wieku).

Inna historia opowiada o grupie pasterzy, do których podszedł nieznany chłop, który chciał ogrzać się przy rozpalonym przez nich ognisku. Odegnany przemienił się w czarnego psa, który to oparzony przez jednego z pasterzy zapowiedział: "Poczekaj, jeszcze mnie popamiętasz, przepowiadam ci, jeszcze dzisiaj utopisz się w kałuży". Kiedy chłop wyruszył w południe wiązać krowy, upadł prosto w kałużę, z której już się nie podniósł.

Rybacy z Krościenka wierzyli, że ich pola nawiedzają węgorze, które objadają się zielonym groszkiem. Taki opis idealnie pasuje do ukrywającego się pod postacią ryby topielca, który według wierzeń lubił zajadać się bobem oraz grochem.

Jeśli chodzi o wodne stwory, można tutaj też przytoczyć choćby popularne boginki. Kiedyś mówiono o nich tak: "W usypiskach leśnych siedziały boginki, dziewki o obfitych piersiach, co na młodych chłopców okrutnie były zawzięte. W potokach klaskały piersiami w celu zwabienia młodego amanta. Kto się dostał w ich objęcia, całe życie wystrzegał się dziewek."

Demony wodne mogły przybierać wiele form zwierzęcych, oprócz psa mogły przemienić się także w barana, konia, kozła, królika czy też kaczkę. W Korczewie wierzono, że w pobliżu tamtejszych źródeł demon ukazuje się pod postacią czarnego barana. W okolicach Obidzy i Istebnej topielec miał przybierać postać małego chłopca z długimi włosami, którego od zwykłego dziecka miały odróżniać gęsie łapy oraz różki. Widziano też demona przybierającego postać raka oraz niedźwiedzia.

Fenomen4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Terra incognita

16piorunów

Zabobony ludu polskiego, kolejny fragment XIX-wiecznej książki.

Diabeł lub też czort według ludowych bajań sprowadza na ludzi choroby, straszy i zsyła szaleństwo ku swej uciesze. Szeptać modlitwy, żegnać się i pluć na wszystkie strony, tak jedynie można ratować się przed złym.

Diabeł osiada w pustych dworach, gdzie często pilnuje skarbów. Nazywany jest także szatanem, kusicielem, kadukiem, biesem czy też latawcem. Stara i spróchniała wierzba jest ulubionym diabła mieszkaniem, stąd przysłowie: "zakochał się jak diabeł w starej wierzbie". Pod postacią puszczyka, sowy płomienistej lub puchacza przepowiada śmierć lub inne złe zdarzenie. Ich głos dobiegający z lasu oznacza, że diabeł żeni się, dręczy zaprzedane dusze lub z czarownicami bieży na Łysą Górę.

Diabeł lubi przesiadywać w starym piecyku, stąd przysłowie: "W starym piecyku diabeł nieci". Gdy zakocha się w kobiecie, potrafi zrobić dla niej wszystko, a ostatecznie oszukany często kończy. Gdy zaprzedać mu duszę, staje się posłusznym do określonego czasu. Najsławniejsze zaprzedanie duszy dotyczy pana Twardowskiego.

Dobrochoczy. Na Białorusi pokutuje wiara w bożka leśnego nazywanego dobrochoczym. Wzrost jego zależy od wysokości drzew, obok których przechodzi, zawsze widziany jest jako równy najbliższemu mu drzewu. Od zawsze widziano go nie jako złego ducha, a raczej jako sprawiedliwego sędziego. Roztacza opiekę nad osobami poczciwymi i surowo każe niecnotliwych. Zsyła dotkliwe choroby, które dla ofiary oznaczają śmierć w boleściach, ale może ona uratować się poprzez przebłaganie bożka. Trzeba do tego chleba i soli, które zawinięte w czystą szmatkę należy zanieść do lasu. Osoba, która podejmie się tego zadania, musi zabrać ze sobą osobę cierpiącą. Odprawiwszy modły nad podarkiem dla bóstwa pozostawia go w lesie, a wraz z nim pozostanie choroba, chory zaś powróci do domu w pełni zdrowym.

Potępieniec. Potępieniec tuła się po lasach do sądnego dnia. W lubelskim po nocy hasa całe potępione wesele. W krakowskim pan srogi drucianym batem przez diabła pędzony i chłostany bywa tak jak sam za życia katował.

Topielec. Samemu utonąwszy rad jest także innych wciągać w wodną toń. Razu pewnego jeden topielec próbował wciągnąć do wody pijanego chłopa. Ten uratował się chwytając się rzeźby św. Jana, jednej z wielu stojących w różnych miejscach przy zbiornikach wodnych. Inna legenda mówi o sztuce płótna, która została zabrana przez topielców. Po pewnym czasie rybacy wyłowili czarnego barana owiniętego owym płótnem. Po odseparowaniu płótna i barana zwierzę ze straszliwym piskiem z powrotem zanurzyło się w wodzie.

Gruba ryba2piorunów

> ...a ostatecznie oszukany często kończy.

@AbenoKyerto W naszych podaniach diabeł ma zwykle tak bardzo przerąbane, że aż go czasem trochę szkoda :smiley: Chyba w większości ludowych historii przeciętny wiejski chłop albo baba tak rozstawia diabła po kątach, że nawet wiedźmina nie potrzeba.