Trump sugeruje zmianę prezydenta Ukrainy. Tymczasem powinien raczej zająć się sobą. Aktualny stan gry wskazuje, że Republikanie całkowicie przegrają midtermy w Kongresie. To oznacza, że od stycznia 2027 zacznie się czas 2 lat krwawej wojny politycznej w USA, bez brania jeńców, gdy Kongres na każdym kroku będzie sprzeciwiać się polityce Białego Domu powodując obstrukcję.
Całkowita wygrana oznacza, że kontrolujący obie izby Demokraci stworzą komisje, które zaczną wzywać na przesłuchania kolejnych członków administracji, wojskowych, funkcjonariuszy i urzędników. Działania te wyciągną na światło dzienne kolejne nieprawidłowości, pytania i wątpliwości względem prezydenckiej administracji. Trump, który już dzisiaj notuje rekordowo niskie poparcie, stanie się najbardziej znienawidzonym prezydentem w historii USA.
Im dłużej to będzie trwać, tym bardziej oczywiste stanie się, że prezydent działa wbrew prawu. Trump jeszcze głębiej popadnie w tendencje autorytarne, skłonność do rządzenia dekretami, kwestionowania wyniku wyborów, poszukiwania spisków i fake newsów. Z czasem jego izolacja będzie jedynie rosnąć. To oczywiście grozi poważnym bezwładem USA na arenie międzynarodowej, ale także wielkimi zawirowaniami finansowymi. Blokowanie budżetu jest podstawowym narzędziem walki politycznej Kongresu.
Gdybym miał dzisiaj ocenić, kto pierwszy wyleci ze stanowiska w tym duecie, to wydaje się że pierwszy może być Trump, a nie Zełenski.
Filip Dąb - Mirowski
#wojna #rosja #usa #trump