FurtoGruba ryba
26piorunówDzień 325., strona nr 265
- Następny proszę!
- Źle ze mną... Słaby jestem... - stęka Masztalski, wchodząc do gabinetu lekarza zakładowego. Lekarz zbadał go, opukał i powiada:
- Nic panu nie jest. Niech pan idzie do roboty i nie zawraca mi głowy!
Masztalski wyszedł z gabinetu. W poczekalni na oczach wielu pacjentów upadł i umarł.
- Panie doktorze, szybko, szybko! - krzyczą ludzie.
Lekarz wychodzi, patrzy na Masztalskiego, spogląda na pacjentów i kiwając głową, mówi:
- Widzicie! Wolał umrzeć, niż iść do roboty.
Tag do obserwowania lub blokowania: #wielkikawalarzfurto