FulleksGruba ryba
6piorunówLikwidacja prac domowych to FIASKO? Pełny raport IBE ujawnia prawdę o reformie - To nie był dobry pomysł
#edukacja #szkoła #zadaniadomowe #naukatolubie
https://www.youtube.com/watch?v=7S8uvVSBK08

Nie robiłem prac domowych, nawet nie spisywałem! Zadanie z przedmiotów ścisłych można rozpykać na bieżąco. Bzdurę na polski można napisać na poprzedzającej lekcji. Tylko kurła z tą bibułą nigdy nie przechodziło, a ZAWSZE miałem bletki;)
Rodzice i nauczyciele jednym głosem: dzieci nie opanowują materiału i nie utrwalają go!
A może nauczyciele lepiej przedstawiajcie ten material, a rodzice może poświęćcie czas by powtórzyć material, jeśli dziecko ma problemy?
Rodzice i nauczyciele: pikachufejs i oburzone pomruki.
@sireplama Właśnie na powtarzanie jest naprawdę mega mało czasu, nawet teraz. Kiedy pracujesz, dziecko do 15 w szkole (świetlica) później wracasz, zanim obiad ogarniesz to lekko 16 będzie i tu jest ewentualny slot na powtarzanie tak do 19 bo później "myć się i spać". To daje dostępne 5x3h na powtarzanie, no chyba że dziecko ma dodatkowo angielski, bo przecież wiadomo że w szkole się nie nauczy wtedy dojazd przyjazd 2hx2 jak nic ... z naszych 15 dostępnych godzin robi się 11, ale warto jeszcze jakiś sport ... może basen lub piłka, no to mamy już jakieś 9 godzin w tygodniu możliwych do nauki. Ten czas oczywiście trzeba zsynchronizować z czasem rodzica który też obowiązki domowe jakieś tam ma, czasem szkolenia czy inne. Efektywnego czasu zostaje z 5h max.
Wiem lekko dramatyzuje a przecież są jeszcze weekendy.
@Fulleks tak to napisałeś, że w 90% wiem, że żartujesz i sarkazmujesz, ale w 10% mam wątpliwości. Upewnisz mnie w mojej interpretacji? :smiley:
@sireplama Trochę opisałem swoją potencjalną sytuację, w przypadku kiedy nie zmienił bym paru rzeczy w życiu kiedy dziecko poszło do szkoły, tylko w moim przypadku było by gorzej bo praca do 16 (żona też, dziadki daleko). Jednak wiem, że dużo można przeorganizować, tak aby wyłuskać czas i taka sytuacja raczej nie zajdzie.
