@WysokiTrzmiel w sumie masz rację. W gruncie rzeczy to Buddyzm nie wychodzi z założenia, że natura ludzka jest dobra lub zła. Cnota po prostu polega na treningu refleksji( https://suttacentral.net/mn151/en/sujato?lang=en&layout=plain&reference=none¬es=asterisk&highlight=false&script=latin ). Na pewnym wznoszeniu się na wyższy poziom osobiście.
SuttaCentralEarly Buddhist texts from the Tipitaka (Tripitaka). Suttas (sutras) with the Buddha's teachings on mindfulness, insight, wisdom, and meditation.SuttaCentral@WysokiTrzmiel no cóż okej, ale jaki z tego chcesz wysunąć jeszcze wniosek? Jeśli taka jest nasz natura to co to znaczy dla ciebie?
@WysokiTrzmiel empatia i sumienie nie są zaprogramowane kulturowo. To są naturalne odruchy. Jakby nie były naturalne to by nie istniały bo kultura sama w sobie jest naturalnym wytworem bo wytwarza ją człowiek.
Co do reszty komentarza chciałbym zapytać "Co w związku z tym?"
@WysokiTrzmiel szczerze mówiąc tak jest zaprzeczeniem w kilku kwestiach i nie ma to dla mnie znaczenia. Miałoby może jakby to był cel nie do zrealizowania ale jest wiele świadectw ludzi którzy dokonali wielkiego postępu. Więc czy ma to jakieś znaczenie że według natury przykładowo pragnienia są konieczne? Moim zdaniem nie.
To co naturalne nie jest z automatu dobre. Gwałt też jest naturalną formą strategii reprodukcyjnej ale nie nauczamy facetów że to normalne i trzeba tak robić.
Druga kwestia czy cnota nie jest naturalna? Cnota akurat jest bardzo naturalna. Cnota to rozwinięcie naturalnych cech w człowieku. Większość ludzi naturalnie ma wbudowane sumienie i zdolności rozumowe, empatie itd.
No i patrzysz też na naturę mocno jednostronnie. Nawet jak ktoś jest uwarunkowany przez pewne rzeczy to człowiek też ma zdolności refleksyjne do zmiany.