Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

Dan188Gwiazdor

Dołączył/a:

  • 121 wpisów
  • 241 komentarzy
  • 6 obserwujących

Gwiazdor

w Buddyzm

6piorunów

Czym jest cnota z perspektywy buddyzmu?

A więc zacznijmy od szczegółówego zdefiniowania tego czym owa cnota jest. Palijskie słowo, które oznacza cnotę to sīla, oznacza ono w pewnym sensie normalność. Normalność tutaj jest rozumiana jako brak negatywnych odchyleń w myślach, słowach, czynach. W skrócie polega ona na powstrzymaniu się od szkodliwych działań cielesnych, czterech rodzajów szkodliwej mowy i trzech rodzajów szkodliwych myśli.

Działania cielesne jakich trzeba unikać to odbieranie życia, kradzież oraz przyjmowanie środków odurzających i niezdozwolone działania seksualne.

Cztery rodzaje mowy, których należy unikać, to kłamstwa, dzieląca mowa, wulgarna i obelżywa mowa oraz bezcelowa paplanina.

Jeśli chodzi o myślenie to właściwym myśleniem jest: niepożądanie rzeczy należących do innych, niepoczuwanie się do złej woli wobec tych ludzi lub istot żywych, których działania są nieprzyjemne, i patrzenie na rzeczy właściwie: widząc, że wszystkim istotom żywym powodzi się zgodnie z ich działaniami te z dobrymi intencjami spotkają się z dobrem, te ze złymi intencjami spotkają się ze złem i że nikt nie pragnie cierpienia.

W gruncie rzeczy te zasady nie oznaczają, że wszystko co się da jest zakazane. Można rozmawiać z ludźmi, można zarabiać pieniądze itd. Można się angażować we wszystkie podstawowe czynności jako osoba świecka i myśleć o wielu rzeczach, ale ważne jest wyeliminowanie nieodpowiednich intencji, które powodują krzywdę innym jak i pośrednio nam przez wywoływanie złej kammy jak i rozwijanie pragnień.

Cnota oprócz podstawowych zasad jest także wspierana poprzez bardziej ogólne wzniosłe postawy takie jak:

a. mettā — dobra wola, miłość do siebie i wszystkich innych, nadzieja, że wszystkie żywe istoty będą szczęśliwe;
b. karuṇā — współczucie dla siebie i innych, chęć, abyśmy wszyscy uciekli od cierpienia;
c. muditā — empatyczna radość, przyjemność czerpana z pomyślności innych;
d. upekkhā — równowaga, odpuszczanie w przypadkach, w których powinniśmy pozostać obojętni, bycie niewzruszonym, ani zadowolonym, ani zdenerwowanym — w których nie jesteśmy już w stanie pomóc.

Jakie są zalety rozwiniętej cnoty? Przede wszystkim takie, że osoba, która ją rozwinęła może mieć zdrowe poczucie dumy z powodu swojego charakteru i tego, że jej wkład w społeczeństwo jest pozytywny.

Inną zaletą jest to, że poprzez praktykowanie cnoty mamy mniej konfliktowe relacje z innymi ludźmi. Jeśli działamy w zdrowy sposób są mniejsze szanse, że narazimy się na działania odwetowe innych, a wręcz przeciwnie jeśli jesteśmy dość sympatycznym człowiekiem łatwiej możemy rozwinąć pozytywne relacje z innymi ludźmi.

Kolejną zaletą jest uważność, którą to buduje. Jeśli chcesz zachować cnotę musisz być uważny i czujny na swoje intencje oraz tendencje w umyśle. W ten sposób masz większą samokontrolę nad sobą.

Jeszcze innym pozytywnym aspektem cnoty jest to, że poprzez jej praktykowanie porzucamy szkodliwe pragnienia. Każde niecnotliwe działanie ma za sobą pewien proces umysłowy, który do niego doprowadził. Spójrzmy nawet na pewien prosty przykład. Dzwoni do nas znajomy i chce się z nami wieczorem spotkać. My mu kłamiemy, że jesteśmy zajęci żeby go spławić. Dlaczego to robimy? Możemy to robić przykładowo z tego powodu, że nie chcemy się z nim widzieć bo zwyczajnie jesteśmy zmęczeni i nie w nastroju, a nie chce nam się tego komuś tłumaczyć. Czasami też możemy się bać czyjejś reakcji. To w oczywisty sposób może być działanie motywowane w niezdrowy sposób strachem lub lenistwem.

Wiele działań, które są niecnotliwe można zbadać pod kątem tego jakie procesy do nich doprowadziły i najczęściej to są pewne niezdrowe motywacje, które wzmacniają w nas pewne pragnienia. Dlatego praca z cnotą ma duże znaczenie dla postępu i nie tyczy się strice zasad samych w sobie. Jeśli zasady są przestrzegane w bezmyślny sposób nie prowadząc do refleksji jest to zmarnowany potencjał, ale odpowiednio praktykowana cnota to podstawa buddyjskiej ścieżki. 
#buddyzm #theravada

Fenomen2piorunów

Cnota jak i buddyzm są zaprzeczeniem ludzkiej natury.
Jesteśmy prymitywnymi, ułomnymi, agresywnymi i zachłannymi małpami.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Stoicyzm

31piorunów

Kiedy wpa­da­my w złość, mamy do wy­bo­ru dwie moż­li­wo­ści: albo ją wy­ra­zić, albo stłu­mić. Stłu­mio­na złość może się w nas za­ko­rze­nić i przejść w stan uśpie­nia, by za­pło­nąć po­now­nie w na­szej świa­do­mo­ści w zu­peł­nie nie­spo­dzie­wa­nym mo­men­cie, na przy­kład rok po sy­tu­acji, która ją wy­wo­ła­ła. Wię­cej – echa zło­ści mogą od­zy­wać się w nas przez kil­ka­dzie­siąt lat. Z wie­kiem mamy coraz słab­szą pa­mięć, ale nie za­po­mi­na­my krzywd, jakie nam wy­rzą­dzo­no. Dzie­więć­dzie­się­cio­lat­ka, która może nie wie­dzieć, jaki jest dzień ty­go­dnia ani rok, po­tra­fi dość szcze­gó­ło­wo przy­wo­łać z pa­mię­ci in­cy­dent, który zde­ner­wo­wał ją pół wieku wcze­śniej, i znów wpaść w gniew z jego po­wo­du.
Wy­obraź­my sobie teraz, że za­miast tłu­mić złość, swo­bod­nie ją wy­ra­ża­my. Jeśli zro­bi­my to w spo­sób sprzecz­ny z pra­wem, mo­że­my skoń­czyć w wię­zie­niu. Na­to­miast wy­ra­że­nie zło­ści w ak­cep­to­wa­ny spo­łecz­nie spo­sób nie za­wsze krzyw­dzi osobę, która jest jej ad­re­sa­tem, za to za­wsze ma ne­ga­tyw­ny wpływ na nas sa­mych.

William B. Irvine, Wyzwanie stoika
#stoicyzm

Fanatyk9piorunów

@splash545 no i co się powinno w takim razie zrobić?

Zawodowiec4piorunów

Jak się nie obrócisz, d⁎⁎a z tyłu.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Stoicyzm

56piorunów

Może nam się wreszcie wydawać, że nie będziemy szczęśliwi, jeśli nie sprostamy postawionym sobie w przeszłości wymaganiom - na przykład nie uda nam się żyć tak, jak to sobie zaplanowaliśmy, albo nie uda nam się zrealizować każdego z naszych dalekosiężnych planów i marzeń.
Wszystko to bujda.(...) bo szczęście ma to do siebie, że świetnie się obywa bez wielkiej ilości rzeczy.

Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików
#stoicyzm

Gruba ryba3piorunów

Polecam mindfulness w odniesieniu do cieszenia się drobiazgami, zwłaszcza w okolicznościach przyrody.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Stoicyzm

35piorunów

Je­śli przyj­miemy do wia­do­mo­ści, że na pewno umrze­my, i prze­sta­niemy się tym za­mar­twiać, to nie tylko za­cznie­my żyć w bar­dziej zre­lak­so­wany spo­sób, ale też z więk­szym spo­ko­jem przyj­miemy śmierć. Co cie­kawe, oko­licz­no­ści śmier­ci, które zgo­to­wano Se­nece, były da­le­kie od at­mos­fery re­laksu, jed­nak on sam, w pró­bach po­zba­wie­nia się ży­cia za­cho­wał nie­mal cał­ko­wity luz.
Gdy po­słań­cy Ne­rona za­stu­kali do drzwi Se­neki, z roz­ka­zem po­peł­nie­nia sa­mo­bój­stwa, fi­lo­zof przy­jął to z ak­cep­ta­cją. Naj­pierw, po­dob­nie jak So­kra­tes, wy­pił cy­kutę, po­tem – gdy tru­ci­zna nie za­dzia­łała, pod­ciął so­bie żyły na nad­garst­ku, na­stęp­nie na ko­la­nach i no­gach. Po­nie­waż jed­nak i to nie po­zba­wiło go ży­cia – być może ze wzglę­du na po­de­szły wiek i skrom­ną dietę – ka­zał słu­gom przy­go­to­wać so­bie go­rącą ką­piel, w któ­rej umarł wsku­tek udu­sze­nia parą. Żona i przy­ja­ciele nie od­stę­po­wali fi­lo­zofa do sa­mego końca. Po­cie­szał ich (i wy­per­swa­do­wał żo­nie po­mysł, by rów­nież ona ode­brała so­bie ży­cie), prze­ko­nu­jąc, by za­ak­cep­to­wali jego śmierć, tak jak on ją ak­cep­tuje. Całe swoje do­ro­słe ży­cie Se­neka po­świę­cił przy­go­to­wa­niom do śmier­ci, dzię­ki któ­rym przy­jął ją spo­koj­nie i bez lęku.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 
#stoicyzm

GURU5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba2piorunów

Albo bardziej zestresowani.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Stoicyzm

39piorunów

Ko­lejny klu­czowy prze­kaz, który Se­neka kie­ruje do Mar­cji, mówi o tym, że le­piej jest być wdzięcz­nym za to, co się miało, niż po­grą­żać w żalu po stra­cie. „Ale mógł żyć dłu­żej i wy­róść na więk­szego czło­wieka!” – mo­głaby po­wie­dzieć Mar­cja. „Jed­nak le­piej dla cie­bie stało się tak, niż gdy­byś go w ogóle nie miała. Je­żeli się ko­muś zo­stawi wol­ność wy­boru, czy woli być krót­ko szczę­śliwy, czy ni­gdy, każdy uzna za lep­sze, by nas spo­tkało szczę­ście już ra­czej szyb­ko prze­mi­ja­jące niż żadne”.
In­nymi słowy – le­piej ko­chać i mi­łość utra­cić, niż nie ko­chać wcale.
Se­neka rów­nież miał syna, który umarł w dzie­ciń­stwie, dwa­dzie­ścia dni przed wy­gna­niem fi­lo­zofa na Kor­sykę. Dziec­ko umie­rało w ra­mio­nach Hel­wii – swo­jej babki, matki Se­neki – która „za­sy­py­wała je po­ca­łun­kami”. Ma­rek Au­re­liusz i Fau­styna, jego żona, mieli co naj­mniej czter­na­ścio­ro dzie­ci, ale tylko czte­ry córki i je­den syn prze­żyli ojca, więc ten mu­siał po­ra­dzić so­bie ze stra­tą aż dzie­wię­cior­ga dzie­ci. Śmier­tel­ność dzie­cięca w sta­ro­żyt­no­ści była szo­ku­jąco wy­soka, co może wy­ja­śniać po­trze­bę uod­por­nie­nia się na wy­pa­dek śmier­ci dziec­ka, którą od­czu­wali sta­ro­żytni. Jed­nak wiele z ich nauk ma za­sto­so­wa­nie do dziś (i bę­dzie przy­datne, do­póki lu­dzie nie prze­staną umie­rać).

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 
#stoicyzm

Autorytet6piorunów

@splash545 Jako stoik dilujesz jakoś z nihilistami albo pesymistami, czy tolerancyjnie omijasz niepotrzebne dyskusje?
Krótko ujmując: Czy warto w XXI wieku ufać filozofii, skoro jej rodzajów jest tyle do tyłków myślicieli?

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Stoicyzm

51piorunów

Jest jesz­cze je­den do­bry po­wód, by prze­stać żyć na­dzie­ją. Wy­zby­wa­jąc się na­dziei, uwal­niamy się też od jej prze­ci­wień­stwa – po­czu­cia bez­na­dziej­no­ści. To na­praw­dę jedna z naj­gor­szych ludz­kich emo­cji. Nic nie jest od niej gor­sze. Bez­na­dzie­ja to sio­stra roz­pa­czy, która snuje mrocz­ne wi­zje – fan­ta­zjuje o tym, że nie wy­zdro­wie­jemy, nie pod­nie­siemy się z upad­ku, że nic już nie bę­dzie do­bre, że ni­gdy nam się nie po­wie­dzie, że na­sza sy­tu­acja ni­gdy się nie zmie­ni, a w ogóle to je­ste­śmy ska­zani za za­gładę.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 
#stoicyzm

Autorytet5piorunów

@splash545 czyli w zupełnej przeciwności do filozofii kościoła katolickiego, który swoje fundamenty opiera na nadziei

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kompan

w Libertarianie

8piorunów

Jako wolnościowiec popieram nuklearną proliferację. Im więcej wolnych cywilizowanych państw posiadać będzie atomówki - tym więcej głowic będzie wycelowanych w Rosję i inne państwa totalitarne. Nie istnieją żadne moralne, religijne ani humanitarne argumenty by cackać się ze społeczeństwami utrzymującymi totalitarystów u władzy. Albo te społeczeństwa zafundują swoim dyktatorom los Ceaușescu albo mają żyć w ciągłym strachu przed nuklearnym spopieleniem.

#bronjadrowa

https://www.youtube.com/watch?v=ytXZJOsBTWo

Gruba ryba1piorunów

Przecież ruskie atomówki nie działają, nie wiem czemu się tego obawiać albo zbroić podobnym arsenałem, kiedy do anihilacji turańskiego wrzodu wystarczy konwencjonalny.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Stoicyzm

44piorunów

Prze­sta­niesz się bać, je­śli od­rzu­cisz swe ocze­ki­wa­nia
Ja­sną, sło­necz­ną stro­ną nie­po­koju jest na­dzie­ja: pro­jek­to­wa­nie po­zy­tyw­nej wi­zji przy­szło­ści. Stock­dale w nie­woli nie kar­mił się na­dzie­ją, że zo­sta­nie uwol­niony; po pro­stu sta­rał się żyć god­nie i z sza­cun­kiem w tak wą­skim za­kre­sie, jaki miał pod kon­trolą. Primo Levi w Au­schwitz także sku­piał się na prze­trwa­niu: każ­dego dnia sta­rał się po­zo­stać przy ży­ciu. „Kto w la­grze po­zwala so­bie na pra­gnie­nia, ten wy­daje na sie­bie men­talny wy­rok śmier­ci, po­nie­waż żadne z jego pra­gnień się speł­ni. My­śląc o gło­dzie i ży­jąc na­dzie­ją, że go na­kar­mią, za­daje so­bie psy­chicz­ne tor­tury, bo w obo­zie ni­gdy nie bę­dzie dość je­dze­nia” – re­la­cjo­nuje jego do­świad­cze­nia Ryan A. Pic­ci­rillo.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 
#stoicyzm

Osobistość5piorunów

Oj tak stoiczq, +1

Gruba ryba7piorunów

Piękny hejt na afirmacje. :p

Pokaż więcej komentarzy (12)

Kompan

w Libertarianie

5piorunów

Po przyjrzeniu się postaci Rothbarda bliżej niż randomowe cytaty o hehe wolnym rynku człowiek myślący, znający historię i mający rozum i godność człowieka powinien na wzmiankę imienia tej postaci krzywić się jak po zjedzeniu kwaśnej cytryny, a nie robić z niego jakąś ikonę libertarianizmu i stawiać mu ołtarzyki przygrywając jeszcze na gitarce hymny pochwalne. Dlaczego w Polsce jednak się go szanuje, czy tam szanowało bo po 2022 jednak widać oznaki opamiętania się u niektórych - odpowiedzieć mogę tylko w jeden sposób "a c⁎⁎j ich k⁎⁎⁎ie wie".

#libertarianizm
#liberalizm
#polityka
#heheszki
#heheszkipolityczne

Za co polscy libertarianie najbardziej szanują Rothbarda?

  • Za to, że bratał się z amerykańskimi dosłownymi komuchami ssącymi radośnie pałkę ZSRR0%
  • Za to, że zawsze obwiniał ofiary agresji ZSRR o prowokowanie ataków (wliczając Polskę w 1920)38%
  • Za to, że będąc Żydem negował Holocaust63%

8 głosów

Gruba ryba0piorunów

co do diaska?!?! od dzisiaj jestem marksista

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Stoicyzm

22piorunów

(...) W 1965 roku, po po­wro­cie do czyn­nej służ­by, Stock­dale zna­lazł się w Wiet­na­mie w kok­pi­cie sa­mo­lotu le­cą­cego tuż nad wierz­choł­kami drzew. Zo­stał ze­strze­lony przez Wiet­kong. Ka­ta­pul­to­wał się z my­ślą: „Zo­stało mi pół mi­nuty, by wy­po­wie­dzieć ostat­nie słowa na wol­no­ści. I – słowo daję – szep­ną­łem do sie­bie: «Spę­dzę tam na dole co naj­mniej pięć lat. Opusz­czam świat tech­no­lo­gii i wkra­czam w świat Epik­teta»”.
Gdy tylko opadł na zie­mię, zo­stał cięż­ko po­bity, a męż­czy­zna w po­li­cyj­nym heł­mie zgru­cho­tał mu nogę. Na szczę­ście Epik­tet przy­po­mniał Stock­dale’owi o rze­czach pre­fe­ro­wa­nych, ale obo­jęt­nych: „Ależ ty­ran wsa­dzi mnie w dyby! – Co wsa­dzi? Pisz­czele ci wsa­dzi. – Ależ ty­ran chwy­ci za to­pór! – Po co? By ci głowę od­rą­bać. Czego więc ty­ran nie wsa­dzi w dyby i nie od­rą­bie to­po­rem? Wol­nej woli”.
Stock­dale zo­stał prze­wie­ziony do po­bli­skie­go wię­zie­nia, gdzie spę­dził sie­dem i pół roku, prze­wo­dząc gru­pie około pięć­dzie­się­ciu jeń­ców wo­jen­nych w strasz­nych, okrut­nych i bo­le­snych oko­licz­no­ściach.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój
#stoicyzm

Gwiazdor1piorunów

Stock­dale pokazał, że dzięki umysłowi można przetrwać wszystko. Ostatnio też czytałem jakiś artykuł o jedne kobiecie, która miała dwa wypadki w dzieciństwie i przez większość czasu była niepełnosprawna oraz szpetna z powodu uszkodzeń. Też udało jej się wyjść z problemów.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

50piorunów

Obec­ność on­line jest obar­czona jesz­cze więk­szym na­pię­ciem, bo w ne­cie nie funk­cjo­nują normy rzą­dzące kon­tak­tami twa­rzą w twarz. Tam znacz­nie ła­twiej o nad­uży­cia, ra­sizm, sek­sizm, osą­dza­nie i agre­sję niż na ulicy, a nikt nas nie uczy, jak się po­ru­szać w cy­fro­wym świe­cie lub ra­dzić so­bie z na­pa­ścia­mi, które nas tam spo­ty­kają. To jesz­cze zu­peł­nie nowy pro­blem. Źró­dłem nie­po­koju nie są jed­nak tylko ob­jawy in­ter­ne­to­wej na­gonki, ale też fakt, że wy­sta­wiamy się tam na po­kaz. Ży­cie w sieci wy­wiera pre­sję: mu­simy być za­bawni, cool, nie­omyl­ni, by­strzy i hot. Miarą suk­cesu jest nasz ostat­ni post. Na­szą atrak­cyj­ność mie­rzy się licz­bą otrzy­ma­nych po­lu­bień. Na szczę­ście im dłu­żej prak­ty­ku­jemy sto­icyzm, tym bar­dziej obo­jętne staje się nam cu­dze zda­nie na nasz te­mat. Po­szu­ki­wa­nie apro­baty in­nych lu­dzi prze­staje być na­szym ce­lem, bo wiemy, że nie mamy wpły­wu na ich opi­nie o nas, a uza­leż­nia­nie od nich po­czu­cia wła­snej war­to­ści i szczę­ścia przy­nie­sie nam tylko zmar­twie­nie i za­bu­rzy we­wnętrz­ną rów­no­wagę.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 
#stoicyzm

Gwiazdor13piorunów

No ciężko tego nie zauważyć. Ludzie jak piszą coś w necie potrafią zachowywać się tak wulgarnie i chamsko że głowa mała. Wiedzą, że są anonimowi, więc nie trzymają się żadnych zasad kultury.

Gruba ryba10piorunów

@splash545

Dlatego tak bardzo podoba mi się Hejto. Panuje tutaj zaskakująco wysoka kultura dyskusji.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w WojnawnaRossji

46piorunów

"To nie jest życie, a wegetacja". Portret najbiedniejszych mieszkańców Rosji. Pentagon - Część 1

W końcu znalazłam czas i siły żeby zająć się Pentagonem, jednym z najważniejszych rosyjskich seriali o tematyce społecznej. Chciałam zrobić ten materiał dobry rok temu, ale z różnych przyczyn udało mi się zabrać za niego dopiero teraz. W teorii miał to być kolejny materiał o

Fanatyk

w Buddyzm

5piorunów

Pani w szlafroku 😉 opowiada o tym, co to znaczy "obserwować" i jak to robić.
Trochę męczące, bo w wersji z tłumaczeniem - ale za to krótkie.

https://www.youtube.com/watch?v=ttaaMen9Mbk

Gwiazdor0piorunów

Obstawiam że pewnie tam jakaś publika była dlatego to tłumaczyli na żywo. No ale z takim tłumaczeniem rzeczywiście ciężko się słucha xdd

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

29piorunów

Fru­stra­cja i złość po­ja­wiają się w na­stęp­stwie lęku (uświa­do­mio­nego lub nie), że nie pa­nu­jemy nad czymś, co w na­szym fał­szy­wym prze­świad­cze­niu po­winno być pod na­szą kon­trolą. Mo­żemy na przy­kład wściec się na kie­rowcę, który za­je­chał nam drogę. Tam­ten już dawno znik­nął nam z oczu, ale my się wciąż pie­nimy i sie­dzimy wner­wieni, choć ab­so­lut­nie nic nie mo­żemy w tej sy­tu­acji zro­bić.
Może to też być złość spo­wo­do­wana bar­dziej za­wo­alo­waną formą stra­chu. Po­wiedz­my, że na­sza firma re­du­kuje etaty. Lęk o po­sadę spra­wia, że za­czy­nasz wszyst­kich kon­tro­lo­wać, współ­praca z tobą to kosz­mar, prze­sta­jesz dzie­lić się pracą, in­for­ma­cjami i w ogóle od­ci­nasz się od ko­le­gów, bo w głębi serca oba­wiasz się, że cie­bie też mogą wy­lać. Złość może przy­bie­rać różne formy: kon­tro­lu­jącą po­stawę, agre­sję, ty­ra­ni­zo­wa­nie in­nych czy po­trze­bę bez­względ­nego po­sia­da­nia ra­cji.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój
#stoicyzm

Gwiazdor1piorunów

"potrzebę bezwzględnego posiadania racji" to jest coś co zauważyłem u siebie. W moim przypadku raczej nie powoduje tego strach o stabilność życia czy coś, ale po prostu zauważyłem, że czasami mam irytację jak ktoś się ze mną nie zgadza. Najciekawiej jest jak już się zauważy, że tak taka słabość istnieje. Później w trakcie dyskusji gdy pojawia się irytacja od razu umysł sobie przypomina "znowu powielasz ten sam schemat". Wtedy zaczyna się mała stopniowa zmiana. Udało mi się w ten sposób zatrzymać samego siebie w kilku przypadkach.

Lider1piorunów

@Dan188 też to miałem w jakimś stopniu i w jakimś stopniu dalej mam, ale już dosyć nieźle nauczyłem się odpuszczać. 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

41piorunów

Po­myśl o swo­ich re­ak­cjach na różne zja­wi­ska. Więk­szość z nich na­stę­puje zu­peł­nie nie­świa­do­mie, ale ma struk­turę: bo­dziec, re­ak­cja, wy­co­fa­nie. Czę­sto na­wet nie zda­jemy so­bie spra­wy z ist­nie­nia tego cy­klu. I tak po­ja­wia się bo­dziec: na przy­kład kłó­cimy się z part­ne­rem lub współ­lo­ka­to­rem o wy­ko­ny­wa­nie obo­wiąz­ków do­mo­wych. Wcale mi nie po­ma­gasz! Wszyst­ko ro­bię sam/a! Po­tem na­stę­puje re­ak­cja: kłót­nia spra­wia, że je­ste­śmy wście­kli. Wresz­cie, wy­co­fa­nie: od­pusz­czamy, ale wciąż wał­ku­jemy w so­bie sy­tu­ację (tak, jak ją po­strze­gamy).
Tak wy­gląda nasz zwy­kły, nie­uświa­do­miony sche­mat za­cho­wa­nia po­wta­rza­jący się przy oka­zji kon­flik­tów. Sto­icy uwa­żali, że wła­sne re­ak­cje mamy pod kon­trolą, a za­tem je­ste­śmy w sta­nie prze­rwać ten bez­wied­nie po­wta­rzany cykl.
Nie je­ste­śmy w sta­nie zmie­nić tego, jak trak­tują nas inni, ale mo­żemy zmie­nić na­szą od­po­wiedź.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 
#stoicyzm

Gruba ryba2piorunów

_Słuchaj niunia. Tu jest mop. Tu jest zegarek. Masz pięć minut żeby posprzątać albo ci przyperdolę._

Na zimno trzeba 😛

Znowuż nieprecyzyjne, bo nie wiadomo czy mamy nie reagować na bodziec (bezedura) czy też moderować swoją reakcję. A moderowanie z kolei zależy od długości lontu. No i na każdy stalowy nerw znajdzie się tytanowy bodziec.

Gwiazdor2piorunów

@kitty95 w sumie ten cytat ma jedną małą wadę, ale dość powszechną dzisiaj w środowiskach Stoickich bo jest tu mowa o "kontroli". To się wzięło z pewnego błędnego tłumaczenia z języka greckiego jednego z tekstów Epikteta u pewnego anglojęzycznego pisarza i jest ciągle powielane.

A co do emocji to według Stoików emocje wynikały z osądu, więc kluczowe w zmianie reakcji emocjonalnej nie jest moderowanie(choć moderowanie może być pomocne przy samej zmianie osądu) reakcji tylko zmiana osądu. W tym sensie Stoik egzaminuje swoje wyobrażenia jakie ma o rzeczach i w ten sposób poprzez rozwój mądrość reakcja emocjonalna sama się dostosowuje.

Podam przykład. Załóżmy, że mamy człowieka. Dowiaduje się on, że jego była dziewczyna gada bzdury na jego temat. Zaczyna się denerwować i mocno wkurzać z tego powodu, odczuwa gniew. Stoik w tym momencie powinien zaakceptować to, że emocja się w tym momencie pojawiła, ale jednocześnie gdy do gry wejdzie już racjonalny umysł a emocja trochę ochłonie powinien zastanowić się nad swoimi wyobrażeniami dotyczącymi renomy.

Bo w gruncie rzeczy w tym przypadku mamy działanie osądu w praktyce. Czyli osąd/wyobrażenie tworzą w tym momencie emocję. Osąd, że posiadanie dobrej renomy jest ważne i że mi się to należy oraz ignorancja względem tego, że renoma jest niepewna i niezależna ode mnie. Jeśli błędny osąd zostanie wykorzeniony to zwyczajnie nic nie musisz moderować. Po prostu nie uważasz czegoś za złe, więc nie powoduje to poruszenia.

Tutaj też wysyłam w tym kontekście pewien cytat z diatryb Epikteta. Mówi on o tym że urojenia nas dręczą. Tutaj chodzi o to, że dręczą nas błędne osądy/wyobrażenia/poglądy.

Gruba ryba2piorunów

@Dan188 są rzeczy względnie złe i bezwzględnie złe. Jeżeli osądzamy rzecz bezwzględnie złą naturalne jest, że pojawią się emocje, powiedziałbym nawet, że powinny się pojawić.

Dodatkowo jest cała gama zjawisk, gdzie osądy są w zasadzie jednoznaczne i nie można się od nich wstrzymać.

Człowiek bez emocji jest jedynie pustą skorupką.

Gwiazdor1piorunów

@kitty95 Stoicy nie mówią, że człowiek powinien być bez emocji. Człowiek powinien unikać namiętności. A namiętności to takie emocje, które powodują zaciemnienie osądu. Czyli chodzi o takie emocje gdzie jak później gdybyś ochłonął i na spokojnie podejmował decyzję spojrzałbyś na coś inaczej. W tym kontekście trzeba rozwijać apatheia(beznamiętność, apatia). Ale niektóre pozytywne emocje są wartościowe i wobec nich trzeba stosować eupatheia.

A co koncepcji tego co dobre a co złe to Stoicy mieli jednoznaczną wąską koncepcję tego. W ocenie tego co dobre a co złe skupiali się przede wszystkim na rzeczach zależnych i na cnotach(sprawiedliwość, odwaga, umiarkowanie, roztropność). Czyli na myśleniu, pragnieniach i intencjach z jakimi angażujemy się w działania. W tym sensie spalenie się komuś domu nie jest złe. Złe będzie tylko to w jaki sposób ktoś na to zareaguje lub jak o tym będzie myślał.

"– Oto ktoś ściągnął na się niełaskę cesarza. Hm? – Rzecz ta nie była zależna od jego woli. […] – On jednak popadł w czarną rozpacz z tego powodu. Hm? – A to już zależało od jego woli. […] – On się dzielnie pogodził z losem. Hm? – To też zależało od wolnej woli. […] Jeżeli wyrobimy w sobie nawyki takiego myślenia, będziemy czynić postępy." 
Epiktet, Diatryby, III.8

O złych czynach można też mówić w kontekście innych ludzi złodziejach zabójcach itd. Tutaj też Stoicy patrzyli na to ze specyficznej strony. Uważali, że ludzie naturalnie mają wbudowane pojęcia ogólne takie jak dążenie do tego co korzystne i unikanie tego co nie jest korzystne. Co do przestępców uznawali, że czynią źle z powodu ignorancji bo nie rozróżniają co naprawdę jest dobre. W tym sensie nie ma sensu się gniewać na złych ludzi bo są tacy z powodu niewiedzy, ignorancji oraz przeszłych doświadczeń.

Gruba ryba1piorunów

@Dan188

>nie ma sensu się gniewać na złych ludzi bo są tacy z powodu niewiedzy, ignorancji oraz przeszłych doświadczeń.

Ach. I tu mamy źródełko, jak ja to określam, wynaturzonego humanitaryzmu. Od braku emocji do wybaczenia i akceptacji zła.

Nie przemawia do mnie koncepcja warunkowania emocji ich źródłem.

Kontrolowanie emocji może przekształcić się we frustrację.

Mimo wszystko starożytni mieli niewielkie pojęcie o psychologii, otaczający świat też był nieco inny.

Gwiazdor0piorunów

@kitty95 tak offtop dzięki za odpowiedzi i dyskusję. Ostatnio pisałem tutaj z jedną osobą i jak wyrażałem jakieś opinie to się oburzała że jak to mogę się nie zgadzać. A z tobą widzę że można na spokojnie dyskutować 👍

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Stoicyzm

38piorunów

Powinniśmy wszakże działać tak, jak postępujemy w przypadku podróży. Co mogę zrobić? Mogę wybrać kapitana, załogę statku, dzień i sposobność. Potem nadchodzi sztorm. O cóż jeszcze mam się troszczyć? Zrobiłem, co w mojej mocy. Teraz sprawy leżą w rękach innych ludzi, w tym kapitana.

Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

Gruba ryba1piorunów

To jakby zrzucanie odpowiedzialności na innych, żeby nam pupę ratowali. :clown_face: Azaliż nie napisane przy czym tak działać, więc nie wnosi wiele. Poza tym w wielu przypadkach nie mamy wpływu na wybór ani zalogi, ani kapitana, ani okoliczności, więc bardziej kwestia elastyczności i akomodacji do warunków zastanych.

No chyba, że w ten pokrętny sposób pisze się o delegowaniu obowiązków. :clown_face:

Gwiazdor1piorunów

@kitty95 to kolejny cytat z zakresu tych na dwa zdania i raczej nie warto brać go dosłownie. Bo w samym cytacie nie chodzi ani o statek ani o sztorm czy zrzucanie odpowiedzialności na innych(choć rzeczywiście patrząc na ten cytat można go tak zinterpretować).

To jest próba wyjaśnienia dychotomii rzeczy zależnych i niezależnych. Czyli Epiktet po prostu zaleca skupić się na tym co jest w twojej mocy a nie na tym co nie jest. To jest jedna z zasad ogólnych i dostosowanie jej do swojego życia zależy od własnych osobistych przemyśleń i wyznaczenia co jest zależne, a co nie. Bo czasami będziesz miał jakiś wpływ na wybór statku a czasami nie. To jest kwestia sytuacyjna.

Czytałem też Diatryby i widziałem raz inny przykład. Przykład dotyczący gry w kości, ale zamienię go na grę w pokera. Jak dostaniesz karty na początku losowania to jakie karty wypadną nie zależy od ciebie ale to czy spasujesz czy będziesz licytował itd. to co robisz z tymi kartami zależy już od ciebie.

Gwiazdor1piorunów

@kitty95 A no i jeszcze chciałbym coś napisać. Zastanowiłem się z deka nad tym przykładem ze sztormem. I wyobraziłem sobie jak mogła by wyglądać reakcja na sztorm dokonana przez Stoika.

Tutaj Stoik mógł by pomagać innym ludziom ratować statek. Ale musiałby pamiętać o zastrzeżeniu, że jego intencja jest najważniejsza, a skutek jest już niezależny. Tak samo jak Stoik widzi że załóżmy jakaś kobieta jest nieprzytomna na ulicy. Ta kobieta jest rzeczą obojętną patrząc z perspektywy rzeczy zależnych i niezależnych, ale to jaką intencje się wobec niej rozwinie nie jest już obojętne bo zależy od charakteru.

W tym przypadku Stoik też powinien pójść i pomóc ale jak kobieta umrze nie powinien być niezadowolony tylko powinien być zadowolony bo zrobił co w jego mocy, a że kobieta i tak zginęła to "Bóg tak chciał".

Twórca0piorunów

Ale nie możesz wybrać statku, geniuszu

Gwiazdor0piorunów

@N-kt "Otóż jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie! Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny"

To krótki cytat z biblii. Oczywiście Jezus nie miał raczej na myśli odcinania rąk. Ważny jest kontekst.

Twórca0piorunów

@Dan188 Right
Ciebie też nie stać na statek

Gwiazdor0piorunów

@N-kt ಠ_ಠ

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Stoicyzm

50piorunów

Być może naj­pow­szech­niej­szą i naj­tok­sycz­niej­szą formą osą­dza­nia jest oce­nia­nie sie­bie sa­mego. Czę­sto mó­wimy do sie­bie w spo­sób, w jaki nie śmie­li­by­śmy zwró­cić się do naj­gor­szego wroga.

Brigid Delaney, Zachowaj spokój 
#stoicyzm

Gruba ryba1piorunów

Czemu najtoksyczniejszą? Tylko ten się nie myli, co nic nie robi. A wyzwanie się od skrajnego debila, gdy zrobimy debilny, możliwy do uniknięcia błąd, jest jak najbardziej ok.

Nie ok jest natomiast wpędzanie się w poczucie winy, za sytuacje na które wpływu nie mieliśmy.

Ogólnie świadome działanie polega na krytycznej ocenie tegoż działania, a nie wpadaniu w samozachwyt za każdym razem, bez względu na efekt.

Ergo straszne uproszczenie dość skomplikowanej kwestii samomotywowania się i autokorekcji.

Gwiazdor2piorunów

@kitty95 w gruncie rzeczy masz rację. A co do cytatu trzeba zważyć na to że jest on formie jednego zdania. Z takich cytatów typu jedno dwa zdania nie da się wyciągnąć niuansów. Dlatego też ktoś może przejrzeć tutaj cała masę cytatów i dalej nie będzie miał pojęcia o podstawowych dogmatach stoickich.

Tutaj można podać pewien przykład. Wystarczy wziąć jakiś cytat na temat "sprawiedliwości" z "Rozmyślań" Marka Aureliusz(dawny Stoik). Często wspomina o byciu sprawiedliwym. Ale to czym jest sprawiedliwość dla Stoików a jak jest dzisiaj powszechnie definiowana było różne i osoba nie znająca kontekstu nie do końca zrozumie go.

Tutaj w tym cytacie wyżej obstawiam że chodzi o nadmierną krytyczność wobec siebie. Taką, że mocno umniejsza pewności siebie. Ale z drugiej strony brak jakiejkolwiek krytyczności względem siebie nie pozwala na poprawę.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Stoicyzm

61piorunów

Wielka część ludzi sama sobie sprawia przykrości i stwarza powody do żalów bądź przez to, że żywi fałszywe podejrzenia, bądź przez to, że wyolbrzymia drobnostki. Często gniew do nas przychodzi, częściej my przychodzimy do gniewu.

Seneka, O gniewie 
#stoicyzm

Gruba ryba2piorunów

Dla jednego drobnostka, dla drugiego czubek góry. Dla Elona Straship kaboom to drobnostka, dla Kowalskiego kaboom chałupy, to tragedia.

Posiadanie krótkiego lontu to wypadkowa charakteru i temperamentu, a te się kształtują w dzieciństwie.

Ergo nie każdemu jedna miara służy, a nerw ze stali, o ile za młodu nie wyuczony, wymaga lat treningu kontroli emocji.

Gwiazdor1piorunów

@kitty95 "wymaga lat treningu kontroli emocji". Z tym raczej Stoik by się nie zgodził. Stoik raczej by powiedział że to wymaga lat refleksji i zdobywania wiedzy. To, że ktoś się złości nie znaczy że powinien tłumić złość, a raczej że powinien przede wszystkim zaakceptować pierwszy impuls(Chryzyp mówił o dwóch poziomach osądu, pierwszy jest nawykowy, a drugi pojawia się gdy do gry wkracza "racjonalny umysł") i nie przyzwalać na to żeby w myślach utrwalał się dalej błędny osąd. Raczej konieczna jest tutaj refleksja i zastanawianie się nad emocjami a nie lata treningu kontroli. Tak jak mawiał Sokrates "Poznaj samego siebie".

Oryginalnie starożytni Stoicy nigdy nie mówili o kontroli. Emocji i myśli nie da się kontrolować. Można zrobić nawet test osobiście. Wystarczy spróbować usiąść do medytacji i skupić uwagę na oddechu. Od razu zauważymy że nie da się pstryknięciem palca skupić myśli na jednym obiekcie, a tak by było jakby dało się je kontrolować. Tak samo jak człowiek jest gniewny nie może pstryknąć palcami żeby usunąć gniew. Stoicy podchodzili do tej kwestii w taki sposób, że nie uczyli się kontrolować tylko starali się dopracować osądy i zmieniać wzorce myślowe, edukować się w filozofii, dokonywać refleksji.

Gruba ryba2piorunów

@Dan188 ale ja nie piszę, co filozofia na ten temat sądzi, tylko jak wygląda praktyka dla zdecydowanej większości ludzi. Kazda świadoma zmiana behawioralna wymaga treningu.

A propos medytacji, to na pewnym poziomie zaawansowania - przychodzącym po x dniach, tygodniach, miesiącach, czy latach treningu, potrafisz się całkiem wyłączyć. Zero myśli. To akurat wiem z praktyki, bo kiedyś medytowałem.

Teksty filozofów są ciekawe, bo dają różne wskazówki. Ale niczego za nas nie zrobią.

Gwiazdor1piorunów

@kitty95 rozumiem o co chodzi. Chciałem tylko odpowiedzieć czysto z perspektywy Stoickiej(piszemy przecież na tagu stoicyzm), więc możesz brać z przymrużeniem oka niektóre moje odpowiedzi.

Też medytowałem przez długi czas i tak to w sumie dość silne narzędzie, ale też całkowitej kontroli nie daje. Czasem wystarczy że będziesz np. głodny niewyspany czy coś w ten deseń i już ciężej jest utrzymać uwagę.

Tak offtop religia Buddyjska też w sumie głosi ten sam pogląd dotyczący myśli itd., że w gruncie rzeczy są "nie-ja", czyli że nie można ich kontrolować, a wiele praktyk medytacyjnych wywodzi się wprost z tej starożytnej religii.

Pokaż więcej komentarzy (5)