Hejto.pl
Motyw strony
Dodaj post

DerMirkerAutorytet

Dołączył/a:

  • 715 wpisów
  • 2254 komentarzy
  • 36 obserwujących

Gruba ryba

w Hejto

237piorunów

Jestem chłopakiem z rodziny robotniczej. Matka nauczycielka w liceum, ojciec elektryk. Ich najlepszą inwestycją było wysłanie mnie na naukę angielskiego prywatnie (z moich wyliczeń w pewnym momencie wydawali ~60% rozporządzalnego przychodu na zajęcia dodatkowe dla mnie i siostry) i na wycieczkę do Kanady, na która zbierali 3 lata, a która pokazała mi ze świat jest wielki, piękny, różnorodny i chce się dać poznać.

Obecnie jestem specjalista od cyberbezpieczeństwa. Zwiedziłem 3 kontynenty zawodowo, klienci z wielu krajów starają się o mój czas i uwagę i nie szczędzą grosza. Jak wielu na tym portalu wie, ktoś musi być tym typem który specjalizuje się w niszy typu spoiny światłoczułe do spawania pod woda ultradźwiękami. No to powiedzmy ze z racji chorób psychicznych interesują mnie niszowe tematy i tak wyszło.

Z racji autyzmu nie lubię za bardzo wychodzić z domu, bo ogólna populacja nie rozumie co do niej mówię i uważa mnie za debila. Mówię serio. Próbowanie wytłumaczyć normikowi ze jeśli chce mieć więcej pieniędzy to musi mniej wydawać albo więcej zarabiać to większe wyzwanie niż mechanika płynów, anatomia i prawo rzymskie razem wzięte.

Są jednak ludzie, którzy posłuchali moich rad, uwag, przemyśleli co mówię. Czasem podyskutowali, dali kontrę, często zmieniali moje spojrzenie na sprawę. Ale nigdy na tym nie stracili. Nigdy nikt nie miał do mnie żalu, ze go oszukałem albo wpuściłem w maliny. Wiele razy dziękowali mi jednak za wysłuchanie i wiele pytań które pomogły im spojrzeć w skuteczny sposób na problem który wydawał im się nie do przeskoczenia.

Czemu Wam o tym mówię? Bo na Hejto dostaje 17-150 piorunów za wpis i 10-15 za komentarz, a na Wykopie 0-4 plusy.

Matematykę zostawiam Wam, dzięki ze jesteście.

#wykop #jebacwykop

Pokaż więcej komentarzy (75)

GURU

w Wiadomości Świat

40piorunów

Szefowa rządu Danii: jesteśmy gotowi do obrony Grenlandii

Dania jest gotowa do obrony Grenlandii, ale liczy, że wszyscy, w tym sojusznicy, będą szanować prawo mieszkańców Grenlandii do samostanowienia - powiedziała premier Mette Frederiksen w środę rano przed rozpoczęciem obrad w drugim dniu odbywającego się w Ankarze szczytu NATO. -

Osobistość

w Hydepark

96piorunów

Part 16 - praca w laboratorium diagnostycznym

#niemakolaczy

2019

Idąc na studia Mikrobiologiczne wiedziałam, że po tym kierunku będzie bardzo ciężko dostać praca w zawodzie no ale byłam młoda i naiwna i myślałam że ja sobie sam radę. Pierwsza taka pracę dostałam przez polecenie mojej znajomej do labu w którym już pracowało kilka osób z moich studiów.

One jednak pracowały w dziale do których były studia potrzebne ja trafiłam na dział, przyjęć materialow biologicznych do badań. Nazwałbym to takim hubem w którym rozdzieliliśmy materialy do odpowiednich działów, a probówki, które tego wymagały przygotowywaliśmy pod odpowiednie badania i wprowadzaliśmy je do systemu. No i to w zasadzie tyle jeżeli chodzi o obowiązki.

Do tej pory jestem w szoku że na takie stanowisko wymagali ludzi z odpowiednim wykształceniem, a praca była zbliżona do pracy w Amazonie i rozdzielni paczek, jedynie bardziej odpowiedzialna i niebezpieczna, dzięki czemu była odpowiednio wynagradzana najniższą krajową xd

Nie będę ukrywać niecierpialam tej pracy i w tamtym momencie również wysyłałam CV żeby tylko się stamtąd wyrwać, ale na tamten moment jeszcze liczyłam na pracę w zawodzie więc ofert było tyle co kot napłakał. Codziennie też jadąc do tej pracy uczyłam się niemieckiego z nadzieją, że uda mi się prace znaleźć u sąsiada no i też lubiłam ten język więc nie było to dla mnie jakieś wyrzeczenie. Też w wolnej chwili w pracy, których było tyle co nic zaglądałam do kieszeni gdzie trzymałam fiszki i sobie w tej monotonnej charówce powtarzałam słówka w głowie.

Zacznę może od plusów, z nimi szybko się uwine. Pracowałam wtedy na zleceniowce dzięki czemu mogłam sobie dobierać godziny pracy do zajęć na studiach. No i w zasadzie to koniec plusów.

Minusów była cała masa. Najbardziej irytował mnie hałas wirówek i separatorów probówek. Głowa od tego bolała za każdym razem jak kończyłam zmianę. Uważam, że ilość decybeli przekraczała dopuszczalna normę, bez ochrony słuchu, no ale kto tam się będzie BHP przejmował. Dowodem na to było to, że kierowniczka mimo młodego wieku była już przygłucha jak i inne osoby pracujące tam od lat.

Kolejna sprawa to nigdy nie wiesz o której wyjdziesz xd ilość probówek była zdecydowanie za duża jak na ten lab i często trzeba było siedziec po godzinach. Zwłaszcza jak parę minut przed końcem przychodziło kilka skrzynek z probówkami bo korki na mieście i kurier nie dojechał na czas.

Ludzie tam to była jakaś masakra, a przynajmniej mój dział. W sensie mogło być gorzej, ale to było środowisko w które kompletnie nie potrafiłam się dopasować i też czułam że mnie ci ludzie nie lubią jak każda nową osobę co było widać jak w trakcie zatrudnili jeszcze stażystki to też były gorzej traktowane. Był jeden typ, który ciągle miał minę pełną wkurwu, powiedziałam mu kiedyś, że rezygnuje z zawodu bo jeżeli tak ma wyglądać moja praca resztę życia to już wolę próbować czegoś innego. On powiedział, że lubi pracę w labie i się stara dostać gdzie indziej i do innego miasta ale ciągle słyszy odmowy lub brak ofert, a ma masę kursów pokonczonych... Z jednej strony mogła odstraszac jego aparycja, a z drugiej tak po prostu wygląda rynek pracy dla chemików / biologów.

Raz też byłam w szoku jak jedna z dziewczyn powiedziała, że pracuje tam 5 lat i lubi tą pracę. Ciężko mi do tej pory jest zrozumieć jak można lubić stać na nogach cały dzień i wkładać probówki do wirówki 8 godzin dziennie.

Przysługiwała nam też 20 minutowa przerwa, z której czasem ciężko było skorzystać bo nie można było iść na przerwę jak było dużo roboty, a ciągle było dużo roboty. Najbardziej mnie ubodło jak poszłam na przerwę właśnie w momencie przestoju kiedy nie było czego wkładać do wirówki. Jem sobie spokojnie kanapkę a tu nagle przychodzi jedna laska i się na mnie drze, że czemu ja jestem na przerwie jak jest dużo pracy, ja do niej, że mam jeszcze 10 minut i mam to gdzieś czy jest dużo pracy. Potem mnie przeprosiła ale to już dla mnie dużo mówiło o jej osobie i podejście pracowników do tego kołchozu, sami siebie pozwalali tak przeciążać obowiązkami.

Z personelu najbardziej obrzydzała mnie szefowa całego labu, która parzyła na ludzi jak na gówno, czasami szanowana Pani nawet nie raczyła odpowiedzieć dzień dobry, więc też przestałam się z nią widać.

Opus magnum absurdu tej pracy był moment w którym kierowniczce całego piętra zgłosiłam brak przestrzegania BHP i czy dałoby radę zrobić coś z tym, żeby pielęgniarki nie zszywaly probówek w foliowych opakowaniach dodatkowo metalowymi zszywkami, które raniły nas podczas ich odpakowywania. Można było użyć innych woreczków albo taśmy klejącej żeby się probówki niemieszaly. Te zgłoszenie zrobiłam w momencie gdy sama po raz pierwszy mocno się nimi skaleczyłam widząc obok probówki z napisem HIV. Oczywiście to chodziło o sam test ale raczej nie robi się go profilaktycznie... I było duże prawdopodobieństwo, że jest to probówka z wirusem.

Kierowniczka działowa się tym przejęła, a przynajmniej wyglądała na osobę która pierwszy raz o tym słyszy. Jednak okazało się że na mnie nakablowala do mojej bezpośredniej przełożonej, która jak wróciła z urlopu powiedziała mi że z takimi sprawami mam przychodzić do niej. Podsumowała, to tylko tym że i tak tego nie zmienią bo od taśmy klejącej rękawiczki się częściej rwą i psują xd także powodzenia...

Z tego co też zauważyłam w dziale badań histopatologicznych, babki codziennie siedziały w oparach formaldehydu bez wyciągów czy maseczek ochronnych więc raczej średnio się tam przejmowano zdrowiem pracowników jak wszędzie w kołchozach zresztą....

Czasami ludzie się zastanawiają czy takie labu są rzetelne, na moje oko tak. Mimo dużej ilości materiałów do badań, to maszyny wszystko prawie wykonywały (oprócz morfologii i histologii ale może to się już zmieniło ) wystarczy włożyć probówkę do maszyny i już się miało wynik, a jak wychodził dziwnie wysoki lub niski to kalibrowano maszyne. Bardzo dbano też o małe probówki z krwią niemowlaków, bo o ile u dorosłego jeszcze można powtórzyć badanie jak probówka się stlucze tak u niemowlaka bardzo trudno pobrać krew i lepiej tego nie powtarzać.

Podsumowując to praca mocno mnie zmotywowała do tego żeby się przebranżowić i iść w inne dziedziny zawodowe, dzięki niej mam aktualnie pracę, która lubię bo złe warunki w tej pracy utwierdziły mnie w tym że muszę uciekać z tej branży.

Pomyslicie sobie co człowiek pierwsze myśli po tym jak złamał kość udową od zwykłego potknięcia? Ja pomyślałam " nie będę musiała już więcej iść do tego labu"

#pracbaza #praca

Pokaż więcej komentarzy (10)

Specjalista

w Dyskusje

194piorunów

Jestem użytkownikiem internetu od 2007 roku, najczęściej i najgęściej udzielałem się na archiwalnym już darkwarez (miałem tam dziesiątki tysięcy postów), czasami parę zdań na pebie też się zdarzyło. Od mniej więcej 2009 roku byłem zarejestrowany na wykopie, ale mam już dość tego ścieku i problemy z użytkowaniem adblocka sprawiły, że po prostu usunąłem tam konto (które byłoby za niedługo pełnoletnie) i już nigdy tam nie wrócę, dziwię się, że tak długo udawałem przed samym sobą że jest to normalne miejsce :smiley: Drogą pantoflową dowiedziałem się o hejto, gdzie wbrew pozorom nie ma hejtu, więc przybyłem i nawet z buta zamówiłem sobie rogala, zobaczymy czy będzie smaczny 😉

#witamsie #jebacwykop

Pokaż więcej komentarzy (51)

Fanatyk

w Wojsko i technika wojskowa

96piorunów

Polskie i ukraińskie firmy będą produkowały w Polsce silniki odrzutowe

IMHO bardzo dobry news. W końcu. Oczywiście o ile dojdzie do skutku jakiś praktyczny efekt, bo np. wcześniejsza współpraca w zakresie pocisku Pirat, opracowywanego na podstawie Ukraińskiego Korsarza, rozsypała się w gnój - i to, wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi, ze względu na

Autorytet

w Hydepark

177piorunów

Wczoraj w 15 minut straciłem 1/3 życiowego dobytku.
Jak zapewne pamiętacie, ostatnio miałem remont. Niestety książki i płyty wciąż zalegały popakowane w kartony i wczoraj, podczas nawalnego deszczu woda gruntowa zalała mi garaż, a wraz z nim wszystkie książki, płyty CD, gry w polskich wersjach językowych, prospekty samochodowe. Niektóre dość rzadkie i już nie do dostania. Ponad 20 lat gromadzenia. Jestem bardzo smutny. #zalesie

Pokaż więcej komentarzy (26)

Autorytet

w Hydepark

27piorunów

Pamiętata, jak w zimie pytałem, czy można kleić rozetki maskujące na silikonie? No więc nie trzymają się!!! Czuję się oszukany!!! 😡 #remontujzhejto

Zawodowiec1piorunów

Gdyby był biały, to w sumie po odpadnięciu ciągle wyglądałoby ładnie 😆

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Hydepark

14piorunów

Post Budanova na temat wczorajszej decyzji Nawrockiego.

https://x.com/i/status/2068200652551938401

#polityka

Fenomen8piorunów

Ale nawiązując do tych prymitywnych politycznych spekulacji to mam rozumieć mówi o Zeleńskim? Zeleński dobrze wiedział co robi.

Gruba ryba13piorunów

Gada o wzajemnym szacunku jednocześnie plując w twarz drugiej stronie. Niech spierdala.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Pracbaza

51piorunów

Ostatni mój anons rzuciłem rok temu, a w międzyczasie pojawiło się sporo nowych kont. Może tym razem się uda :grinning:

Doświadczony w szukaniu pracy, z dwuletnim ciągłym doświadczeniem... AJAJAJ, czekaj, nie ta wklejka : >

*

Jeśli komuś mignęła sensowna oferta albo u Was w firmie szukają kogoś takiego jak ja — to chętnie pogadam.
A teraz szybko szybko tl;dr mojego CV:

Kim jestem?

One-man-army!

Hardware/Embedded Engineer z 9+ lat doświadczenia.
Robię rzeczy od schematu i PCB, przez low‑level firmware w C, aż po testy, pomiary i uruchamianie sprzętu.
Lubię pracę blisko hardware, lubię jak coś działa, a jak nie działa — to lubię znaleźć dlaczego. Nie boję się uczyć, a wręcz chciałbym tego.

Co potrafię?

Elektronika / hardware:* schematy, PCB (KiCAD, Eagle), prototypy, debug, pomiary, lutowanie SMD/THT.

Firmware:* bare‑metal C, STM32, przerwania, timingi, ADC, UART/SPI/I2C, HAL, CubeIDE.

Testy i diagnostyka:* test benches, narzędzia diagnostyczne, automatyzacja pomiarów.

Integracja systemów:* czujniki, aktuatory, sygnały, wiązki, uruchamianie urządzeń.

R&D:* ostatnio dłubię przy integracji ECU (Speeduino) z silnikiem prestiżowego gruza — czujniki, wiązka, mechanika, adaptacje (będzie pewnie wersja pod kaszlaka);
tworzę dla @LaMo.zord dzwonek bezprzewodowy z dużym zasięgiem do jego posiadłości (będzie osobny wpis);
w kolejce mam dwie wersje elektronicznego zapłonu samochodowego.

Czego szukam?

praca na zachodnim brzegu Warszawy* lub okolice (do ~10 km od Woli) jeśli stacjonarnie,

do 20 km* jeśli hybrydowo,

zdalnie* też może być (ale wtedy muszę pilnować budzika 😅),

hardware, embedded, firmware — wszystko wchodzi w grę*, byle techniczne i sensowne.

* alternatywnie mogę wykonać urządzie, którego potrzebujesz i brzmi ono sprzedawalnie na rynku. Coś przemysłowego? Nie ma problemu, w tym też mam doświadczenie.

Co lubię w pracy?

Spokój, jasne cele, możliwość skupienia się na projekcie.
Lubię tworzyć, ale też optymalizować.
I fajnie mieć kogoś bardziej doświadczonego obok — bo rozwój to dla mnie ważna rzecz.

A po pracy?


Trochę mechaniki, trochę elektroniki, a jak potrzeba wychodzę także poza to.

Jeśli coś, gdzieś, byście usłyszeli, to chętnie przygarnę informację.

*

Autorytet0piorunów

@macgajster na wschodnim brzegu co prawda jest etronika, na wapiennej, a jest jeszcze minimalnie bliżej radwar. Czemu tam nie zajrzysz? Nie będziesz miał pod domem firmy elektronicznej. Wgl jest ich tyle co kot napłakał. I unikaj tych osranych hr-ówek tylko proś o jakąś rozmowę z kierownictwem szukaj numerów. Nie aplikuj za mocno przez internet bo się tylko wkurwisz.

Autorytet1piorunów

Polecam tego Tomeczka

Pokaż więcej komentarzy (25)

GURU

w Wiadomości Polska

70piorunów

Samozwańcze patrole na Centralnym. Legitymują obcokrajowców w Warszawie

Na Dworcu Centralnym w Warszawie zaczęły się pojawiać patrole, składające się z mężczyzn ubranych w stroje przypominające mundury. Legitymują oni obcokrajowców - podaje "Gazeta Wyborcza". Jeden z samozwańczych patrolów przedstawiono na materiale opublikowanym w mediach

Autorytet

w Hydepark

46piorunów

Jezu jak patrzę na 40latków (facetów) to dla was związki to była gra na easy mode. I nikt mnie nie przekona.

Przykładowo kolega z pracy. Lat 40, dosłownie piotruś pan:
1. Chłop zostawia puste szklanki w zlewie w pracy i se wychodzi z jadalni. Drzemy się za nim, że nie pozmywał. Wtedy dopiero się wraca i myje. W domu nie myje. W domu zostawia szklankę na stole a żona ją zabiera i wkłada do zmywarki
2. Chłop odbiera dzieciaka z przedszkola. Przedszkolanka mówi, że na jutro dzieciaki na galowo bo jakieś święto - dobra, ubierzemy - chłop wraca z dzieciakiem do domu i nic. Wieczorem jego żona na grupie klasowej czyta, że trzeba na galowo, wstaje ona i idzie szykować.
3. Żona pracuje z domu, ogarnia dzieciaki, sprząta, gotuje. Ona i on robią podobną robotę. Robiłem analizę to mają podobną produktywność mimo, że ona ogarnia wszystko w międzyczasie a on siedzi w robocie z kawusią i klika z kąkuter
4. Chłop praktycznie co weekend bierze rower albo jakieś biegi przełajowe albo basen a żona zajmuje się domem i dzieciakami

Jeszcze żeby był jakiś piękny adonis, a on brzydal jak ja xD

Jakby teraz przy pomocy czarnej magii odmłodzić tego chłopa te 15 lat aby znowu miał 25 wiosen to już za sam numer ze szklanką by dostał w ryj patelnią (albo szklanką) od laski gdyby mieszkali razem.

I to tylko jeden gość. A znam jeszcze kilka takich przykładów.

#zwiazki #przemyslenia

Tytan4piorunów

a myślisz, że skąd w tych czasach tyle rozwodów? 😛

Lider14piorunów

@SzubiDubiDU Wyniósł to z domu i jego kobita to akceptuje. Tyle. A może zaraz przestanie. Mam w dalszej rodzinie gościa wypisz wymaluj. Jak nas odwiedza, to sobie nawet kanapki nie zrobi, ani herbaty. Czeka, żeby powiedzieć, najczęściej mojej żonie, żeby zrobiła mu herbatę albo że jego dziecko jest głodne xD

Pokaż więcej komentarzy (11)

Autorytet

w Hydepark

147piorunów

Posiadam bluzę od czasów liceum, cały czas ją noszę, bo nie ma żadnych śladów zużycia. Myślę, że będę ją nosić do śmierci #modameska

Tytan2piorunów

Ja mam dalej bluzę z podstawówki. Mam ją na sobie na zdjęciu z ok. 1998 roku i wciąż jest w użytku, choć teraz nosi ją żona, bo ja wyrosłem :).

Fenomen2piorunów

Ja mam taką bluzę typu softshell, ktora kupiłem na poczatku swojej przygody z outdoorem, kupiłem ja w lidlu za 50zl i nadal uzywam, ma pewnie już z 12-15lat i swego czasu byla używana na każdym wyjeździe, kajaki, rowery, namioty, gory.

Pokaż więcej komentarzy (25)